Polak liderem cyklu Grand Prix

Leon Madsen wygrał inauguracyjny turniej Grand Prix 2019. Duńczyk w finale okazał się lepszy od Fredrika Lindgrena, Patryka Dudka i Nielsa Kristiana Iversena. Znów zatem Polak nie zdołał wygrać na Stadionie Narodowym, ale kibicom biało-czerwonych na pocieszenie pozostał fakt, że pierwszym liderem cyklu Grand Prix został Dudek.

Sobotni wieczór na Stadionie Narodowym był dla naszych żużlowców udany. Słabo wypadł tylko Janusz Kołodziej, który zakończył turniej na przedostatnim miejscu, ale Patryk Dudek, Bartosz Zmarzlik i Bartosz Smektała pewnie awansowali do półfinałów i stołeczna publiczność już ostrzyła sobie zęby na pierwsze zwycięstwo polskiego żużlowca na Narodowym.
Niestety, do finału awansował jedynie Dudek, bo Zmarzlik i Smektała w swoim biegu przegrali z Duńczykami Nielsem Kristianem Iversenem i Leonem Madsenem.

W decydującym wyścigu niespodziewanie najlepszy okazał się Madsen, a kolejne lokaty zajęli Lindgren, Dudek i Iversen, lecz w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix liderem z 16 pkt został Patryk Dudek, drugi jest Lindgren, trzeci Iversen, a Madson czwarty. Na piątym i szóstym miejscu znajdują się Smektała i Zmarzlik.

 

Unia Leszno mistrzem Polski na żużlu

Żużlowcy Unii Leszno po raz 16. zdobyli drużynowe mistrzostwo Polski. W pierwszym meczu finałowym przegrali w Gorzowie ze Stala 44:46, ale w minioną niedzielę w rewanżu na własnym stadionie pokonali gorzowian 50:40. Ekipa Stal po raz trzynasty wywalczyła tytuł wicemistrzowski, ale o swój dziesiąty tytuł mistrz musi powalczyć w kolejnym sezonie.

 

W rewanżowym meczu finału PGE Ekstraligi Fogo Unia Leszno pokonała Cash Broker Stal Gorzów 50:40, w dwumeczu wygrała 94:86 i sięgnęła po drużynowe mistrzostwo Polski w sezonie 2018. Dla klubu z Wielkopolski to już tytuł numer 16, co oznacza, że umocnił się on na prowadzeniu w tabeli medalowej wszech czasów Druzynowcy Mistrzostw Polski. Zmagania ligowe zespół z Leszna wygrywał w sumie 17 razy, ale w 1984 roku tytuł został mu odebrany. Leszczynianie tegoroczny mistrzowski tytuł zapewnili sobie już po 14 wyścigach spotkania rewanżowego. Tym samym Unia jest pierwszym zespołem od 13 lat, któremu udało się obronić mistrzowski tytuł. Po raz ostatni tej sztuki dokonali żużlowcy Unii Tarnów w 2005 roku.

Rewanżowy mecz finału ekstraligi miał sie odbyć 23 września, ale organizatorzy zawodów uwierzyli niekorzystnym prognozom pogody i dzień wcześniej podjęli decyzję o przełożeniu meczu. Jak się okazało, podjęli słuszną decyzję, bo rzeczywiście w poprzednią niedzielę przez całe popołudnie w Lesznie padał rzęsisty deszcz, którzy zamienił nawierzchnię toru w niezbyt nadające się do jazdy bagienko.

Żużlowcy obu ekip otrzymali dzięki temu sześć dodatkowych dni na przygotowanie się do decydującego pojedynku. Ten czas lepiej wykorzystali leszczynianie, którzy już po drugim wyścigu odrobili straty z pierwszego spotkania. Świeżo upieczony mistrz świata juniorów Bartosz Smektała razem z Dominikiem Kuberą podwójnie pokonali młodzieżowy duet Stali Rafał Karczmarz, Alan Szczotka. Po chwili Janusz Kołodziej przełamał swoją niemoc z dwóch ostatnich meczów i wspólnie z Jarosławem Hampelem pokonali 5-1 Krzysztofa Kasprzaka i Szymona Woźniaka. Po trzech biegach było już 13-5 dla podopiecznych Piotra Barona i w zasadzie losy mistrzowskiego tytułu były już przesądzone.

Dla Unii tegoroczny triumf jest 31. w historii, co jest najlepszym wynikiem w polskiej lidze. W historii Ekstraligi (2000-2018) żaden zespół nie wygrywał tak często. W sobotę leszczynianie dokonali tego po raz piąty – poprzednio wygrywali w latach 2007, 2010, 2015 i 2017.Stal natomiast przynajmniej rok musi poczekać na swoje 10. mistrzostwo kraju. Tegoroczne srebro jest natomiast 13. w historii gorzowskiego klubu, który łącznie ma w dorobku 27 medali. Zespół Stali w liczbie ligowych trofeów jest na trzecim miejscu w klasyfikacji wszech czasów – drugi w tym zestawieniu ROW Rybnik, ma na koncie dwanaście zwycięstw.
Brązowy medal zapewniła sobie Sparta Wrocław, która w dwumeczu pokonała Włókniarza Częstochowa. Dla klubu ze stolicy Dolnego Śląska to dziewiąty krążek tego koloru w rywalizacji o mistrzostwo kraju.

 

Maciej Janowski najlepszy w GP Szwecji

Maciej Janowski wygrał Grand Prix Szwecji w Hallstavik. Trzecie miejsce zajął inny polskich żużlowców Bartosz Zmarzlik.

 

Janowski fatalnie rozpoczął (w biegu na otwarcie zawodów był ostatni), ale w sześciu kolejnych startach nie miał sobie równych. Pierwszy półfinał pewnie wygrał Tai Woffinden przed Lindgrenem, Gregiem Hancockiem i Jasonem Doyle’em. W drugim za podcięcie Emila Sajfutdinowa z powtórki wykluczony został Artiom Łaguta. Najlepszy okazał się Janowski, drugi był Zmarzlik.

W wielkim finale Janowski prowadził od startu do mety. Zmarzlik atakował z ostatniego miejsca i wyprzedził Woffindena. To pierwsze zwycięstwo polskiego żużlowca w obecnym sezonie. W poprzednich zawodach triumfowali Woffinden (w Warszawie i Horsens) oraz Lindgren (w Pradze). Patryk Dudek i Przemysław Pawlicki nie awansowali do półfinałów. Pierwszy z nich zakończył zawody z sześcioma punktami (12. miejsce), a przedostatni był Pawlicki – z jednym.

Po czterech z dziesięciu rund cyklu Grand Prix w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata prowadzi Woffinden (65 pkt) przed Lindgrenem (54) i Sajfutdinowem (48). Czwarty z dorobkiem 47 pkt jest najlepszy z Polaków Maciej Janowski. Pozostali nasi żużlowcy zajmują dalsze lokaty: Patryk Dudek i Bartosz Zmarzlik są wspólnie na siódmym miejscu (maja po 36 pkt), 13. jest Przemysław Pawlicki (14 pkt), 16. Krzysztof Kasprzak (7 pkt), a Maksym Drabik i Bartosz Smektała z dwoma punktami na koncie okupują 21. pozycję.

Pozostałe turnieje Grand Prix 2018: 21.07 – Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff; 11.08 – Grand Prix Skandynawii w Malilli; 25.08 – Grand Prix Polski w Gorzowie; 08.09 – Grand Prix Słowenii w Krsko; 22.09 – Grand Prix Niemiec w Teterow; 06.10 – Grand Polski w Toruniu.

Grand Prix Szwecji, turniej w Hallstavik, Maciej Janowski, Bartosz Zmarzlik, Tai Woffinden, Patryk Dudek, Przemysław Pawlicki, Krzysztof Kasprzak, Maksym Drabik, Bartosz Smektała