48 godzin sport

Linette zmienia trenera
Magda Linette (na zdjęciu) zakończyła trwającą od 2018 roku współpracę z trenerem Markiem Gellardem. Pod jego wodzą tenisistka z Poznania wygrała dwa turnieje WTA – w Bronksie w sierpniu ubiegłego roku oraz w lutym tego roku w Hua Hin. Były to pierwsze zwycięstwa 28-letniej zawodniczki w głównym cyklu turniejowym. Ponadto triumfowała też w turnieju rangi ITF, a w imprezach Wielkiego Szlema dochodziła do 3. rundy w każdym z czterech turniejów. Ostatnio Linette notowała jednak gorsze wyniki i spadła z 33. na 40. miejscu rankingu WTA, a po sukcesie Igi Świątek na kortach Rolanda Garrosa straciła też na jej rzecz pozycję pierwszej rakiety wśród polskich tenisistek (Świątek jest w rankingu na 17. miejscu).

Sąd też umorzył postępowanie w sprawie śmierci Kosteckiego
Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Katarzyna Skrzeczkowska poinformowała, że Sąd Okręgowy Warszawa-Praga podzielił stanowisko prokuratury co do zasadności umorzenia postępowania w sprawie śmierci byłego boksera Dawida Kosteckiego. Jednocześnie odrzucone zostało zażalenie złożone przez mecenasa Romana Giertycha, pełnomocnika rodziny Dawida Kosteckiego. Zarzucał w nim prokuraturze szereg uchybień procesowych. Dla przypomnienia – Kostecki zmarł 2 sierpnia 2019 roku w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Wedle oficjalnej wersji popełnił samobójstwo wieszając się na pętli z prześcieradła. W tę wersję wydarzeń nie wierzyła jego rodzina i kwestionowali ją także jej pełnomocnicy.

Dawid Konarski z pozytywnym testem na obecność koronawirusa
Występujący w PlusLidze klub Cerrad Enea Czarni Radom poinformował, że atakujący tej drużyny Dawid Konarski otrzymał pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-COV-2. „Reszta zespołu jest na bieżąco monitorowana i czekamy na dalszy rozwój wydarzeń” – powiedział prezes radomskiego klubu Wojciech Stępień. Siatkarze Cerrad Enea Czarnych w minioną środę musieli zatem rozegrać bez Konarskiego zaległy mecz 3. kolejki z MKS Ślepsk Malow Suwałki, który przegrali 2:3. To ich piąta porażka na siedem rozegranych do tej pory spotkań. W tabeli PlusLigi zajmują 11. lokatę. Liderem rozgrywek jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ostatnią, 14. lokatę okupuje MKS Będzin.

Polscy piłkarze znów widoczni za oceanem
W rozegranych w minioną środę meczach amerykańskiej Major Soccer League dobrze spisali się polscy piłkarze. Występujący w zespole Portland Timbers Jarosław Niezgoda strzelił dwa gole w meczu z Los Angeles Galaxy (5:2). Dla byłego napastnika Legii Warszawa były to siódme i ósme trafienie w obecnym sezonie. Niezgoda ponadto zaliczył też asystę. Drużyna Portland zajmuje trzecią lokatę w Konferencji Zachodniej i jest pewna udziału w fazie play-off. Bramkę zdobył też Kacper Przybyłko w wygranym przez jego zespół, Philadelphia Union, spotkaniu z Chicago Fire (2:1). On też ma już na koncie osiem goli. W ekipie pokonanych całe spotkanie rozegrał skrzydłowy reprezentacji Polski Przemysław Frankowski. Philadelphia Union prowadzi w Konferencji Wschodniej, a Chicago Fire zajmuje w niej 11. pozycję. Grał też Adam Buksa, który zaliczył 90 minut w barwach New England Revolution w przegranym 0:1 spotkaniu z New York Red Bulls.

Sprinter z USA zawieszony za unikanie kontroli antydopingowych
Mistrz świata na 100 metrów Christian Coleman został zawieszony na dwa lata za unikanie kontroli antydopingowych. Dyskwalifikacja amerykańskiego sprintera obowiązuje od 14 maja tego roku, co oznacza, że jeśli Coleman nie uzyska zmiany tego werdyktu przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS), nie będzie mógł wystartować w igrzyskach olimpijskich w Tokio. A werdykt CAS może być dla niego korzystny, bo oprócz nieprzestrzegania procedur antydopingowych do tej pory nic nie wskazywało, by Coleman przyjmował niedozwolone substancje.

Zawiesili mistrza sprintu

Ubiegłoroczny mistrz świata w biegu na 100 m Christian Coleman został zawieszony z powodu unikania kontroli antydopingowej. Amerykańskiemu sprinterowi grozi teraz dwuletnia dyskwalifikacja.

We wrześniu ubiegłego roku na mistrzostwach świata w Dausze Coleman wygrał bieg na 100 m z rewelacyjnym czasem 9,76, wyprzedzając na podium rodaka Justina Gatlina (9,89) i Kanadyjczyka Andre De Grasse (9,90). Był faworytem do olimpijskiego złota w Tokio, ale teraz jego start w przełożonych na przyszły rok igrzyskach stanął pod wielkim znakiem zapytania. Coleman podpadł organom antydopingowym 9 grudnia ubiegłego roku, bo kontrolerzy nie zastali go pod adresem, jaki wskazał. Było to już jego czwarte takie wykroczenie – wcześniej miały miejsce 6 czerwca 2018, 16 stycznia 2019 i 26 kwietnia 2019 roku. Ponieważ grudniowa wpadka była trzecią w ciągu jednego roku, Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) podjęła decyzję o tymczasowym zawieszeniu sprintera. Coleman dostał czas na złożenie odwołania, ale chyba spodziewał się kary.
Coleman tłumaczył swoją nieobecność niezbyt przekonująco. Twierdził, że kontrolerzy nie zastali go w domu, bo akurat wyszedł wtedy do pobliskiego centrum handlowego, żeby kupić prezenty świąteczne dla najbliższych. Jako dowód przedstawił wyciągi bankowe. „Byłem gotowy na kontrolę i gdybym dostał telefon, natychmiast bym się zgłosił” – zapewniał krnąbrny lekkoatleta. I jako nie omieszkał dodać, że ostatecznie został skontrolowany dwa dni później, a potem jeszcze wielokrotnie, także podczas kwarantanny. „Ale to oczywiście nie ma znaczenia, podobnie jak fakt, że nigdy się nie dopingowałem” – z przekąsem podkreśla Coleman. Niestety dla niego, regulamin antydopingowy jasno bowiem stanowi, że błędne zgłoszenie aktualnego miejsca pobytu lub nieobecność w podanej lokalizacji trzy razy w roku jest traktowane jako unikanie kontroli, a za to grozi zawieszenie oraz dwuletnia dyskwalifikacja. Jeśli taką karę Coleman dostanie, za rok nie wystartuje w Tokio.

Najlepsi w 2018 roku

Rekordzista świata w maratonie Kenijczyk Eliud Kipchoge oraz Kolumbijka Caterine Ibarguen, triumfatorka Diamentowej Ligi w skoku w dal i trójskoku, zostali uznani za najlepszych lekkoatletów w 2018 roku w plebiscycie IAAF.

 

Oboje są utytułowanymi zawodnikami. Mają po 34 lata i są mistrzami olimpijskimi z Rio de Janeiro w maratonie i w trójskoku. Kipchoge ustanowił 16 września w Berlinie fenomenalny rekord świata w maratonie – 2:01.39, poprawiając poprzedni najlepszy rezultat swojego rodaka Dennisa Kimetto aż o minutę i 18 sekund. To drugi Kenijczyk na liście laureatów plebiscytu IAAF, po Davidzie Rudishy, który wygrał w 2010 roku.

Jego rywalami byli: Christian Coleman (USA) – halowy rekordzista świata i mistrz świata w biegu na 60 m, posiadacz najlepszego w tym sezonie wyniku na 100 m oraz zwycięzca Diamentowej Ligi; Armand Duplantis (Szwecja) – rekordzista świata juniorów w hali i na otwartym stadionie w skoku o tyczce, mistrz Europy seniorów; Kevin Mayer (Francja) – halowy mistrz świata w siedmioboju oraz rekordzista świata w dziesięcioboju i Abderrahman Samba (Katar), triumfator Pucharu Świata oraz mistrz i rekordzista Azji w biegu na 400 metrów przez płotki.

Z kolei Ibarguen świetnie radziła sobie w tym sezonie zarówno w trójskoku, jak i w skoku w dal, triumfując w obu konkurencjach w klasyfikacji Diamentowej Ligi. Jest również rekordzistką Kolumbii w skoku wzwyż (1,93 m). Za wschodzące gwiazdy uznano szwedzkiego tyczkarza Armanda Duplantisa, mistrza Europy z Berlina rekordzistę świata w kategorii do lat 20 (6,05), oraz Amerykankę Sydney McLaughlin, specjalizującą się w biegu na 400 m ppł. Lekkoatleci nagrody odebrali 4 grudnia podczas gali IAAF w Monte Carlo.