48 godzin sport

Pary 1/16 finału Pucharu Polski
W miniony piątek w siedzibie PZPN wylosowano pary 1/16 finału Pucharu Polski. Do tej fazy rozgrywek dotarło 13 zespołów z ekstraklasy, dziewięć z I ligi, sześć z II ligi oraz cztery z III ligi. O awansie do kolejnej rundy rozstrzygnie jedno spotkanie. Gospodarzami będą zespoły z niższych lig, a przypadku ekip z tej samej ligi decyduje losowanie. Oto zestaw par 1/16 finału: Wisła Płock – Pogoń Szczecin, Olimpia Grudziądz – Lechia Gdańsk, Znicz Pruszków – Lech Poznań, GKS Jastrzębie – Puszcza Niepołomice, Garbarnia Kraków – Chojniczanka Chojnice, Arka Gdynia – Korona Kielce, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Górnik Zabrze, Stal Mielec – Piast Gliwice, Widzew Łódź – Legia Warszawa, Świt Skolwin – Cracovia, Unia Janikowo – ŁKS Łódź, Bruk-Bet Nieciecza – Raków Częstochowa, Pogoń Siedlce – Radomiak Radom, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Lubin, Ślęza Wrocław – Górnik Łęczna, Sokół Ostróda – Warta Poznań. Mecze tej fazy rozgrywek odbędą się w dniach 29, 30 i 31 października.

Majchrzak wygrał w Czechach
Kamil Majchrzak (ATP 107) w finale turnieju w czeskim Prościejowie pokonał najwyżej rozstawionego w imprezie Hiszpana Pabla Andujara (ATP 56) 6:2, 7:6(5). Nasz tenisista za zwycięstwo w tym challengerze otrzyma 125 punktów rankingowych i w najnowszym notowaniu światowej listy powinien ponownie awansować do Top 100. Dla Majchrzaka to trzeci wygrany turniej tej rangi. W ubiegłym roku tytuły zdobył w Ostrawie oraz we francuskim Saint Brieuc.

Drugie trafienie Klimali
Patryk Klimala strzelił gola dla Celtic FC w wygranym 5:0 meczu 7. kolejki szkockiej ekstraklasy z Ross County FC. Dla młodzieżowego reprezentanta Polski, który wszedł na boisko w 62. minucie za Albiana Ajetiego, było to drugie ligowe trafienie w tym sezonie.

Polak bryluje w Chinach
W meczu chińskiej ekstraklasy piłkarskiej drużyna Chongqing Lifan z Adrianem Mierzejewskim w składzie pokonała 3:1 ekipę Hebei CFFC. W barwach gospodarzy po raz kolejny w tym sezonie wyróżnił się były reprezentant Polski (w latach 2010-2013 zaliczył 41 występów w biało-czerwonych barwach i zdobył trzy bramki), który strzelił gola i zanotował dwie asysty. 34-letni Mierzejewski w obecnych rozgrywkach po ośmiu ligowych spotkaniach ma na koncie dwa trafienia i pięć asyst. W poprzedniej kolejce w meczu z zespołem Tianjin Teda błysnął rajdem „w stylu Diego Maradony” przez pół boiska, który zwieńczył bramką.

Wirus w niemieckiej kadrze
Przebywająca na zgrupowaniu w Austrii reprezentacja Niemiec w boksie amatorskim w komplecie zaraziła się koronawirusem. Pozytywny wynik testu ma 18 zawodników i siedmiu członków sztabu szkoleniowo-medycznego. Cała ekipa została poddana kwarantannie, a władze sanitarne regionu tyrolskiego, gdzie przebywa niemiecka kadra, sprawdzają kto w ostatnim czasie miał z nią kontakt.

Mocna kadra skoczków w LPK
Trener kadry Polski w skokach narciarski Michal Doleżal postanowiłm wystawić dwunastu zawodników w Pucharze Kontynentalnym. Inauguracyjne zawody odbędą się na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle w dniach 18-19 września. Wystartują w nich Stefan Hula, Kacper Juroszek, Maciej Kot, Klemens Murańka, Tomasz Pilch, Andrzej Stękała, Paweł Wąsek, Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł oraz juniorzy Mateusz Gruszka, Arkadiusz Jojko i Jarosław Krzak. Przed rokiem w Letni Puchar Kontynentalny wygrał Klemens Murańka.

Zmarł były szef WADA
John Fahey, były szef Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), zmarł w wieku 75 lat – poinformowały władze nowozelandzkiego stanu Nowa Południowa Walia. Urodzony w Picton w Nowej Zelandii działacz był w młodości wyróżniającym się zawodnikiem australijskiej ligi rugby. Po zakończeniu kariery sportowej trafił do polityki i w latach 1992-95 był premierem Nowej Południowej Walii. Pełnił także ministerialne funkcje w australijskim rządzie federalnym. Fahey odegrał kluczową rolę w organizacji letnich igrzysk olimpijskich w Sydney w 2000 roku. Z polityki wycofał się w 2001 roku, a w 2008 roku wybrany został na prezesa WADA, zastępując Dicka Pounda i pełniąc funkcję do 2013 roku.

TdF bez asa gospodarzy
Francuz Romain Bardet wycofał się z Tour de France po wypadku na 13. etapie, wskutek którego doznał wstrząśnienia mózgu. Kolarz ekipy AG2R La Mondiale zajmował w klasyfikacji generalnej 11. miejsce. Francuz dojechał do mety w Puy Mary ze stratą ośmiu i pół minuty do zwycięzcy, Kolumbijczyka Daniela Martineza oraz dwóch i pół minuty do lidera wyścigu Słoweńca Primoza Roglica. Po tym etapie spadł w klasyfikacji generalnej z czwartej na 11. pozycję. Bardet, Drugi w Tour de France w 2016 i trzeci w 2017 roku, był największą nadzieją gospodarzy na zajęcie miejsca na podium „Wielkiej Pętli” po tym, jak przestał się liczyć w walce z najlepszymi Thibaut Pinot.

Wykonali wyrok na zapaśniku
Irański zapaśnik Navid Afkari, skazany na karę śmierci za zabójstwo ochroniarza podczas antyrządowych protestów w 2018 roku, został stracony. Wykonanie wyroku potwierdził przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości Iranu w prowincji Fars. 27-letni Afkari przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale jego matka twierdziła, że zostało to wymuszone torturami. Do apeli o anulowanie wymierzonej mu kary śmierci dołączył się na prośbę szefa organizacji sportów walki UFA Dana White’a nawet prezydent USA Donald Trump. Niestety, wszystkie te starania okazały się nieskuteczne.

Polak w Primera Division
Reprezentant Polski Damian Kądzior zadebiutował w zespole Eibar w zremisowanym 0:0 meczu 1. kolejki Primera Division z Celtą Vigo. 28-letni pomocnik, który latem przeszedł do hiszpańskiego klubu z Dinama Zagrzeb, wszedł na boisko w 61. minucie za Japończyka Takashiego Inui.

Kadra się skurczyła

Z 27 powołanych przez trenera Jerzego Brzęczka graczy odpadło już trzech: występujący w MLS Adam Buksa i Przemysław Frankowski, których kluby nie puściły na zgrupowanie kadry oraz kontuzjowany Damian Kądzior. Ponadto z urazem przyjechał do Warszawy Grzegorz Krychowiak i jego występ stoi pod znakiem zapytania.

Na wrześniowe mecze Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną trener Brzęczek nie mógł powołać kontuzjowanego Arkadiusza Recy, a po zwycięskim finale Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów nie miał odwagi domagać się przyjazdu na zgrupowanie Roberta Lewandowskiego, który szczerze przyznał, że teraz bardziej potrzebuje odpoczynku. Rolę kapitana reprezentacji przejął pod jego nieobecność Kamil Glik, gorzej będzie w zastąpieniem „Lewego” na boisku, ale to stwarza też okazję do wykazania się dla Arkadiusza Milika, któremu w SSC Napoli ostatnio pali się grunt pod nogami oraz zwłaszcza dla wciąż rozczarowującego w Herthcie Berlin Krzysztofa Piątka.
W poniedziałek okazało się też, że występujący w MLS Adam Buksa (New England Revolution) oraz Przemysław Frankowski (Chicago Fire) także nie przyjadą do Warszawy, bo nie zgodziły się na to ich kluby. PZPN wyjaśnił sytuacje w oficjalnym komunikacie:
„Z uwagi na epidemię koronawirusa w tym tygodniu FIFA wprowadziła tymczasowe przepisy, które dały klubom piłkarskim na całym świecie możliwość odmowy wysłania swoich zawodników na zgrupowania reprezentacji. W opublikowanym przez FIFA 24 sierpnia okólniku stwierdzono, że klub ma prawo odmówić wysłania zawodnika na zgrupowanie reprezentacji w sytuacji, w której po powrocie zawodnik musiałby przejść obowiązkową, co najmniej pięciodniową kwarantannę. W regulaminie amerykańskiej ligi MLS postanowiono, że zawodnicy powracający z Europy muszą poddać się dziesięciodniowej kwarantannie. Chicago Fire oraz New England Revolution wykorzystały zatem zmienione przez FIFA przepisy i nie zgodziły się na przyjazd reprezentantów Polski na zgrupowanie” – podano w oficjalnym komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Ale to nie jedyny kłopot kadrowy selekcjonera podczas tego zgrupowania kadry, bo w poniedziałek okazało się, że skrzydłowy pomocnik Damian Kądzior, który właśnie jest w trakcie zmiany barw klubowych i przechodzi z Dinama Zagrzeb do hiszpańskiego Eibar, przyjechał na zgrupowanie z kontuzją kolana. Po dokładnych badaniach piłkarz został odesłany do domu.
Z urazem mięśniowym przyjechał też do Warszawy Grzegorz Krychowiak, który z tego powodu nie zagrał w hicie rosyjskiej ekstraklasy, czyli meczu aktualnego wicemistrza kraju Lokomotiwu Moskwa z mistrzowską ekipą Zenita Petersburg. W jego przypadku nic jednak nie jest jeszcze przesądzone i jego występy, choć pod dużym znakiem zapytania, są jednak możliwe.
Dla Brzęczka każdy kadrowy ubytek to problem, bo on nie może odpuścić rywalizacji w Lidze Narodów. „Wyniki w tych rozgrywkach będą miały wpływ na losowanie grup eliminacyjnych do mistrzostw świata w Katarze, więc podchodzimy do nich z właściwą powagą i koncentracją” – zapewniał podczas prasowej wideokonferencji. Zaraz jednak dodał: „Spotykamy się po 10 miesiącach przerwy i niektóre rzeczy trzeba będzie sobie przypomnieć, a czasu mamy na to bardzo mało. Z drugiej strony, powołaliśmy debiutantów i będziemy chcieli się im przyjrzeć, a niewykluczone, że jeden czy nawet dwóch dostanie szansę pierwszego występu w drużynie narodowej”
Biało-czerwoni na inaugurację drugiej edycji Ligi Narodów zagrają 4 września w Amsterdamie z Holandią. Brzęczek wysoko ocenił najbliższego przeciwnika biało-czerwonych. „Reprezentacja Holandii to obecnie ścisła światowa czołówka i jeden z głównych faworytów do medalu przyszłorocznych mistrzostw Europy, więc także w Lidze Narodów będzie chciał odegrać znaczącą rolę. Holendrzy znów mają generację świetnych piłkarzy, którzy grają w najlepszych europejskich klubach. Mamy świadomość tego, jak trudny to przeciwnik. Nie będzie to dla nas łatwe spotkanie, ale cieszymy się, że w Lidze Narodów zagramy z europejską czołówką. To pomoże nam rozwijać reprezentację” – przekonuje selekcjoner biało-czerwonych.
Gwoli przypomnienia: nasza reprezentacja w pierwszej edycji Ligi Narodów spadła z Dywizji A, jednak dzięki reformie rozgrywek została do niej przywrócona, podobnie jak zespoły Niemiec, Chorwacji oraz Islandii.
Dywizje A, B i C składają się z czterech grup, a najniższa D – tylko z dwóch. Zwycięzcy grup najwyższej dywizji awansują do turnieju finałowego (Final Four), zaplanowanego na 2-6 czerwca 2021. Polska stara się o rolę jego gospodarza.

W Lechii tyle nie strzelał

Były napastnik Lechii Gdańsk Antonio Colak został w tym sezonie królem strzelców chorwackiej ekstraklasy. ​W ostatniej kolejce urodzony w Niemczech chorwacki piłkarz zdobył dla zespołu Rijeki aż cztery gole.

W sumie w minionym sezonie chorwackiej ligi Colak strzelił 20 goli, ale na tronie króla strzelców oprócz niego zasiedli także Mirko Marić z Osijeku i Mijem Caktas z Hajduka Split, którzy także zaliczyli po 20 trafień, ale dużo z rzutów karnych, odpowiednio sześć i osiem, podczas gdy Colak wykorzystał tylko dwie „jedenastki”. Były napastnik Lechii miał jednak fantastyczną końcówkę sezonu. W przedostatniej kolejce strzelił dwa gole w wygranym przez jego zespół 3:2 wyjazdowym meczu z Hajdukiem Split, zaś w ostatniej kolejce aż czterokrotnie pokonał bramkarza zespołu Istra w wygranym 4:2 spotkaniu. Ekipa Rijeki finiszowała w lidze na trzecim miejscu, ale ma jeszcze szansę obronić krajowy puchar, bo 1 sierpnia w meczu finałowym zmierzy się z Lokomotivą Zagrzeb. Gwoli przypomnienia – mistrzem Chorwacji w minionym sezonie zostało Dinamo Zagrzeb z reprezentantem Polski Damianem Kądziorem w składzie.
Wracając do Colaka, to grał on w naszej piłkarskiej ekstraklasie w sezonie 2014/2015 w barwach Lechii Gdańsk, która wypożyczyła go z niemieckiego FC Nuernberg. Urodzony w Niemczech Chorwat był podstawowym napastnikiem gdańskiej drużyny, rozegrał w jej barwach 30 meczów i strzelił 10 goli, miał zostać na kolejny sezon, ale jego klub latem 2015 roku oddał go na zasadzie transferu definitywnego do Hoffenheim. W tym zespole Colak się jednak nie przebił i został wypożyczony do FC Kaiserslautern, a potem do Darmstadt i Ingolstadt, aż ostatecznie trafił do HNK Rijeka. W sezonie 2018/2019 zdobył dla tego zespołu 12 goli, a w obecnym poprawił swoje strzeleckie osiągnięcie o osiem goli. Colak nie jest jedynym z byłych graczy Lechii, którzy w minionym sezonie wywalczyli tytuł króla strzelców. W drugiej lidze tureckiej takim wyczynem popisał się Portugalczyk Marco Paixao, którzy w barwach zespołu Altay SK strzelił tam 22 gole.

Chorwaci cenią Kądziora

Piłkarz reprezentacji Polski Damian Kądzior został poważnie kontuzjowany – w starciu z rywalem doznał złamania nosa i wstrząśnienia mózgu. W tym sezonie w barwach Dinama Zagrzeb już nie zagra.

Do fatalnego dla polskiego piłkarz starcia doszło w 52. minucie meczu Dinama Zagrzeb z Hajdukiem Split (2:3). Kądzior zderzył się z jednym z rywali i zakrwawiony upadł na murawę. Został natychmiast zniesiony z boiska i odwieziony do szpitala na szczegółowe badania, które wykazały, że ma złamany nos i na dodatek wstrząśnienie mózgu. „Sytuacji z meczu nie pamiętam, ale jestem już w domu i wracam do zdrowia. Niestety, ten sezon nie kończy się dla mnie szczęśliwie” – uspokoił swoich fanów 28-letni pomocnik za pośrednictwem Facebooka.
Kądzior gra w chorwackiej ekstraklasie od lipca 2018 roku. Do Dinama Zagrzeb przeszedł z Górnika Zabrze za skromną jak na jego umiejętności kwotę 400 tys. euro. W barwach drużyny z Zagrzebia rozegrał dotąd 76 meczów, w których strzelił 21 goli i zaliczył 22 asysty. W tym sezonie Kądzior wystąpił w 29 meczach ligowych, w których strzelił 10 goli i zaliczył 10 asyst, przyczyniając się w znaczącym stopniu do zdobycia przez Dinamo mistrzostwa Chorwacji. Wprawdzie do końca sezonu pozostało do rozegrania jeszcze jedno spotkanie, w którym Polak już nie będzie mógł zagrać, ale jego zespół już dawno temu zapewnił sobie tytuł, bo ma aż 14 punktów przewagi nad drugim w tabeli zespołem NK Osijek.
W Polsce Kądzior nie cieszył się takim uznaniem, jakie zdobył w lidze chorwackiej, a warto przypomnieć, że Chorwacja to aktualny wicemistrz świata z mundialu 2018 roku w Rosji. Urodzony w Białymstoku piłkarz jest wychowankiem tamtejszej Jagiellonii, lecz w tym klubie nie zdołał się przebić i w latach 2012 do 2016 najczęściej przebywał na wypożyczeniu w klubach niższych lig – Motorze Lublin, Dolcanie Ząbki i Wigrach Suwałki, do których w 2016 roku ostatecznie przeniósł się na stałe. Ale tylko na jeden sezon, bo już latem 2017 roku był zawodnikiem Górnika Zabrze, w barwach którego zaliczył 37 ligowych występów i strzelił 10 goli.

48 godzin sport

Hokejowe imprezy w Polsce
Przyszłoroczne mistrzostwa świata dywizji I grupy B zostaną rozegrane w Katowicach. Polska zorganizuje także turniej kwalifikacji olimpijskich kobiet. Takie decyzje zapadły w miniony poniedziałek podczas nadzwyczajnego kongresu Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Mistrzostwa świata mężczyzn dywizji 1B odbędą się 26 kwietnia-2 maja 2021 w Katowicach, a oprócz naszej reprezentacji zagrają w nich jeszcze Estonia, Litwa, Serbia, Japonia i Ukraina. Natomiast polskie hokeistki o przepustkę do decydującej fazy kwalifikacji olimpijskich zagrają w dniach 11-14 lutego 2021 w Gdańsku, a ich rywalkami będą drużyny Holandii, Meksyku i Turcji.

Mecz na szczycie dla Unii
Już w drugiej kolejce PGE Ekstraligi tegorocznego sezonu zmierzyły się dwa najlepsze żużlowe zespoły poprzednich rozgrywek – mistrz Polski Unia Leszno podejmował na swoim torze wicemistrza Spartę Wrocław. Lepsi okazali się w tym spotkaniu gospodarze wygrywając 53:37. Atutu własnego toru nie wykorzystał natomiast Falubaz Zielona Góra, który przegrał z Włókniarzem Częstochowa 31:59. Porażkę poniosła też druga lubuska drużyna, Stal Gorzów, ulegając na wyjeździe Motorowi Lublin 37:53. Ostatni mecz 2. kolejki, GKM Grudziądz – ROW Rybnik, zostanie rozegrany w czwartek. Liderem po dwóch seriach spotkań jest ekipa Włókniarza, a ostatnia lokatę zajmuje Stal.

Cios dla Perły Lublin
Mistrzynie Polski w piłce ręcznej, MKS Perła Lublin, po reformie kontynentalnych pucharów, nie zagrają w tym sezonie w Lidze Mistrzyń. Wystartują natomiast w nowo utworzonej Lidze Europy. W najbliższej edycji elitarnej Ligi Mistrzyń weźmie udział tylko 16 zespołów podzielonych na dwie grupy. Miejsca z urzędu przyznano mistrzowskim drużynom z ośmiu najwyżej sklasyfikowanych federacji, czyli: Team Esbjerg (Dania), Gyori Audi ETO KC (Węgry), Metz Handball (Francja), Borussia 09 Dortmund (Niemcy), Buducnost Podgorica (Czarnogóra), Vipers Kristiansand (Norwegia), SCM Ramnicu Valcea (Rumunia) i Rostov Don (Rosja) oraz wicemistrzyniom Danii – Odense Handbold. Siedem pozostałych miejsc Europejska Federacja Piłki Ręcznej, na zasadzie „dzikich kart”, przyznała zespołom: CSM Bukareszt (Rumunia), FTC-Rail Cargo Hungaria Budapeszt (Węgry), Brest Bretagne Handball (Francja), CSKA Moskwa (Rosja), RK Krim Mercator Lublana (Słowenia), HC Podravka Koprivnica (Chorwacja) i SG BBM Bietigheim (Niemcy).

Japonia odpuszcza mundial
Japonia nie zorganizuje piłkarskich mistrzostw świata kobiet w 2023 roku. Miejscowa federacja zdecydowała się wedle tamtejszych mediów na wycofanie oferty przeprowadzenia tej imprezy. Przed dwoma tygodniami podobnie postąpiła Brazylia. Oprócz tych dwóch krajów, chęć goszczenia kobiecego mundialu wyraziły także Kolumbia oraz wspólnie Australia i Nowa Zelandia. FIFA wybór gospodarza ma ogłosić w czwartek. Poprzednie mistrzostwa świata kobiet, które odbyły się od w czerwcu i lipcu 2019 roku we Francji, wygrała drużyna USA.

Kądzior mistrzem Chorwacji
Piłkarze Dinama Zagrzeb na sześć kolejek przed końcem rozgrywek chorwackiej ekstraklasy zapewnili sobie trzecie z rzędu mistrzostwo kraju. Zawodnikiem tego zespołu jest reprezentant Polski Damian Kądzior, który w obecnym sezonie ligowym zagrał w 26 meczach i strzelił dziesięć goli. W kadrze zespołu są też znani z występów w polskiej ekstraklasie Sandro Kulenović (Legia Warszawa) i Emir Dilaver (Lech Poznań). Do 16 kwietnia trenerem Dinama był Nenad Bjelica, który wcześniej był szkoleniowcem Lecha Poznań.

Świerczok mistrzem Bułgarii
Łudogorec Razgrad, w barwach którego występuje polski napastnik Jakub Świerczok, po raz dziewiąty z rzędu zdobyła mistrzostwo Bułgarii. Łudogorec zapewnił sobie tytuł wygrywając w 27. kolejce z Beroje Stara Zagora 2:1 (0-1) i na cztery kolejki przed końcem sezonu ma 14 punktów przewagi nad drugim w tabeli CSKA Sofia. Świerczok nie znalazł się nawet w kadrze meczowej i wedle spekulacji bułgarskich mediów latem zmieni klubowe barwy. W rundzie jesiennej graczem Łudogorca był też reprezentant Polski Jacek Góralski.

W I lidze piłkarskiej bez zmian
Wyniki 27. kolejki: Warta Poznań – Sandecja Nowy Sącz 2:0, Odra Opole – Chrobry Głogów 1:0, GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 1:3, Radomiak Radom – Chojniczanka Chojnice 3:1, GKS Bełchatów – Stal Mielec 2:1, Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki 1:0, GKS Tychy – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1, Puszcza Niepołomice – Olimpia Grudziądz 0:1, Miedź Legnica – Bruk-Bet Nieciecza 0:1. W tabeli prowadzą zespoły Podbeskidzia i Warty (po 52 pkt) przed Stalą (51 pkt), Radomiakiem (47), Bruk-Betem (39) i Miedzią (39). Stawkę zamykają Wigry (20 pkt), Chojniczanka (23) i Chrobry (31).

Żałoba w sporcie motorowym
Polski sport motorowy stracił dwóch wybitnych zawodników – Ryszarda Żyszkowskiego i Marcina Turskiego. Żyszkowski, legendarny pilot samochodowy, zmarł w niedzielę w Warszawie w wieku 79 lat. Był pilotem między innymi Macieja Stawowiaka, Sobiesława Zasady czy Roberta Muchy, z którymi wywalczył m.in. dwadzieścia tytułów mistrza Polski w rajdach i wyścigach samochodowych. Z kolei Turski to sześciokrotny mistrz Polski w rajdach samochodowych. Wśród jego osiągnięć znajdują się między innymi zwycięstwa w Kryterium Asów na Karowej, Rajdzie Elmot, Rajdzie Warszawskim czy Rajdzie Kormoran. Miał 46 lat.

Świętowali bez dystansu
Piłkarze Ferencvarosu Budapeszt po wygranym w minioną sobotę 1:0 derbowym meczu z Ujpestem zdobyli po raz drugi z rzędu, a po raz 31 w historii, tytuł mistrza Węgier. Wraz z piłkarzami sukces świętowało 16 tysięcy kibiców. Węgierski rząd zezwolił na otwarcie trybun dla widzów, z czego skorzystali fani Ferencvarosu, ale jak donoszą tamtejsze media, nie przestrzegali obowiązujących podczas pandemii koronawirusa zasad dystansu społecznego.

Podwójna radość Lewego

Po czterech kolejkach awans do 1/8 finału zapewniły sobie niepokonane jeszcze w tegorocznej edycji zespoły Paris Saint-Germain, Bayernu Monachium i Juventusu Turyn, pewne wyjścia z grupy są też Manchester City oraz Real Madryt.

Zespół Realu Madryt powoli wraca na zwycięską ścieżkę, o czym boleśnie przekonali się w środowym wieczór piłkarze Galatasaray Stambuł. Na stadionie Santiago Bernabeu gracze „Królewskich” zaaplikowali im sześć bramek. Bohaterami w ekipie gospodarzy byli napastnicy – Francuz Karim Benzema i 18-letni Brazylijczyk Rodrygo. Pierwszy strzelił dwa gole i odskoczył na odległość trzech trafień ścigającemu go w klasyfikacji strzelców wszech czasów Ligi Mistrzów Robertowi Lewandowskiemu (Francuz ma teraz 62 gole, „Lewy” 59), drugi zaliczył hat-tricka. W grupie A rządzi jednak niepokonany jeszcze Paris Saint-Germain, który co prawda pokonał w 4. kolejce Club Brugge tylko 1:0, ale paryżanie jako jedyni w obecnej edycji tych elitarnych rozgrywek nie stracili jeszcze gola, a sami wbili ich dziesięć.

Najskuteczniejszym zespołem w stawce po czterech seriach gier jest jednak Bayern Monachium, który ma na koncie 15 bramek. Sześć z nich zdobył Lewandowski, który jest wiceliderem w klasyfikacji strzelców. Prowadzi z siedmioma golami występujący w RB Salzburg 19-letni Norweg Erling Haaland. Dla naszego najlepszego obecnie piłkarza trafienie w środowym spotkaniu z Olympiakosem Pireus stało się okazją do pochwalenia się, że po raz drugi zostanie ojcem. Zrobił to w ulubiony przez piłkarzy sposób, wkładając piłkę pod koszulkę. Bawarski zespół wygrał 2:0 i przyklepał awans do 1/8 finału, a warto przypomnieć, że był to trenerski debiut Hansa-Dietera Flicka, który przejął zespół po zwolnionym w minioną niedzielę Niko Kovaczu.

Najwięcej goli w czwartej serii spotkań nie padło w Madrycie, tylko na na stadionie Stamford Bridge w Londynie, gdzie Chelsea zremisowała z Ajaksem Amsterdam 4:4, chociaż przegrywała już 1:4. Zespół The Blues powtórzył pamiętny wyczyn Liverpoolu w meczu z Milanem w finale Ligi Mistrzów w 2005 roku. Holenderska drużyna jeszcze nigdy nie przegrała meczu w tych rozgrywkach, czy to Pucharze Europy, czy też Lidze Mistrzów, na angielskiej ziemi i także tym razem nie dali się pokonać. Był to wyczyn, bo od 69. minuty Ajax grał w dziewiątkę, po czerwonych kartkach dla Daley’a Blinda i Joela Veltmana.
Nie mniejsze emocje, chociaż innego rodzaju, towarzyszyły potyczce SSC Napoli z RB Salzburg (1:1). Właściciel klubu z Neapolu, słynny kreator mody Aurelio de Laurentis, był tak bardzo niezadowolony z postawy swojej drużyny, że nakazał trenerowi Carolo Ancelottiemu skoszarować ją na tydzień zaraz po meczu z austriackim zespołem. Piłkarze, w tym także dwaj reprezentanci Polski, Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik, nie podporządkowali się jednak tej decyzji i po meczu rozjechali się do swoich domów. Włoskie media spekulowały, że za niesubordynację szef klubu obwinił szkoleniowca i żeby wyjść z twarzą z tej patowej sytuacji, postanowił go zdymisjonować.
Nieciekawie działo się też na Camp Nou w Barcelonie, gdzie „Duma Katalonii” tylko bezbramkowo zremisowała z zespołem Slavii Praga. Bohaterem meczu był bramkarz czeskiej drużyny Ondrej Kolarz, którego nie zdołał pokonać, mimo wielu prób, nawet Leo Messi. To pierwsza taka sytuacja do lutego 2018 roku, a zarazem koniec pięknej serii 45 meczów z rzędu na Camp Nou, w których drużyna Barcelony strzelał co najmniej jednego gola. Niezadowoleni ze słabego występu swoich ulubieńców kibice pożegnali ich gwizdami, co też Messiemu i spółce dawno się nie przydarzyło.

Oklaskami natomiast żegnali swoich piłkarzy fani Lokomotiwu Moskwa, chociaż ich drużyna przegrała z Juventusem Turyn 1:2. Ale ten mecz był interesujący także dla polskich kibiców, bo zagrało w nim aż trzech reprezentantów naszego kraju – Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus w barwach rosyjskiej ekipy oraz Wojciech Szczęsny w bramce włoskiego potentata. Nasi gracze spisali się znakomicie, co może tylko cieszyć w perspektywie zbliżających się listopadowych spotkań biało-czerwonych z Izraelem i Słowenią.

A skoro o polskich piłkarzach mowa, w 4. kolejce zagrało ich jeszcze dwóch – pod koniec meczu Borussii Dortmund z Interem Mediolan wszedł na boisko Łukasz Piszczek, natomiast w spotkaniu Dinama Zagrzeb z Szachtarem Donieck Damian Kądzior pojawił się na murawie już w doliczonym czasie gry.

 

Znów bez polskich drużyn

UEFA dokonała losowania fazy grupowej europejskich pucharów. Finał Ligi Mistrzów zostanie rozegrany 30 maja w Stambule, natomiast finał Ligi Europy odbędzie się 27 maja w Gdańsku. W kwalifikacjach wzięły udział cztery polskie zespoły (Piast, Cracovia, Lechia i Legia), ale wszystkie odpadły.

Już trzeci sezon z rzędu nie ma polskiej drużyny w fazie grupowej europejskich pucharów. W obecnej edycji oprócz Polski swoich zespołów nie zobaczą też kibice w Albanii, Andorze, Armenii, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Estonii, Finlandii, Gibraltarze, Gruzji, Irlandii, Irlandii Północnej, Islandii, Izraela, Kosowa, Liechtensteinu, Litwy, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Mołdawii, San Marino, Walii i Wysp Owczych. Polska ekstraklasa w rankingu UEFA znajduje się obecnie na 25. miejscu w rankingu UEFA.

Liga Mistrzów 2019/2020

Grupa A: Paris Saint-Germain (Marcin Bułka), Real Madryt, Club Brugge, Galatasaray Stambuł. Grupa B: Bayern Monachium (Robert Lewandowski), Tottenham Hotspur, Olympiakos Pireus, Crvena Zvezda Belgrad. Grupa C: Manchester City, Szachtar Donieck, Dinamo Zagrzeb (Damian Kądzior), Atalanta Bergamo. Grupa D: Juventus Turyn (Wojciech Szczęsny), Atletico Madryt, Bayer Leverkusen (Adrian Stanilewicz), Lokomotiw Moskwa (Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus). Grupa E: FC Liverpool, SSC Napoli (Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik), FC Salzburg, KRC Genk (Jakub Piotrowski). Grupa F: FC Barcelona, Borussia Dortmund (Łukasz Piszczek), Inter Mediolan, Slavia Praga. Grupa G: Zenit Petersburg, Benfica Lizbona, Olympique Lyon, RB Lipsk. Grupa H: Chelsea Londyn, Ajax Amsterdam, Valencia CF, OSC Lille.

Liga Europy 2019/2020

Grupa A: FC Sevilla, APOEL Nikozja, Karabach Agdam, Football 1991 Dudelange. Grupa B: Dynamo Kijów (Tomasz Kędziora), FC Kopenhaga, Malmoe FF, FC Lugano. Grupa C: FC Basel, FK Krasnodar, Getafe, Trabzonspor. Grupa D: Sporting Lizbona, PSV Eindhoven, Rosenborg Trondheim, LASK Linz. Grupa E: Lazio Rzym, Celtic Glasgow, Stade Rennes, CFR Cluj. Grupa F: Arsenal Londyn, Eintracht Frankfurt, Standard Liege, Vitoria Guimaraes. Grupa G: FC Porto, Young Boys Berno, Feyenoord Rotterdam, Glasgow Rangers. Grupa H: CSKA Moskwa, Łudogorec Razgrad (Jacek Góralski, Jakub Świerczok), Espanyol Barcelona, Ferencvaros Budapeszt. Grupa I: VfL Wolfsburg, KAA Gent, Saint-Etienne, FK Ołeksandria. Grupa J: AS Roma, Borussia M’gladbach, Basaksehir Stambuł, Wolfsberger AC. Grupa K: Besiktas Stambuł, SC Braga, Wolverhampton, Slovan Bratysława. Grupa L: Manchester United, FK Astana, Partizan Belgrad, AZ Alkmaar.

 

Liga Mistrzów w komplecie

W minionym tygodniu zakończyły się kwalifikacje do Ligii Mistrzów i stawka 32 zespołów została skompletowana. Wśród ekip z 16 krajów znów zabrakło mistrza Polski, bo Piast Gliwice odpadł już w pierwszej rundzie. Szanse na udział w fazie grupowej ma natomiast dziesięciu polskich piłkarzy.

W ostatnich potyczkach kwalifikacji Ligi Mistrzów wygrali faworyci. Półfinalista poprzedniej edycji tych rozgrywek, Ajax Amsterdam, wyeliminował cypryjski APOEL Nikozja (0:0, 2:0), belgijski Club Brugge okazał się lepszy od austriackiego LASK Linz (1:0, 2:1), Slavia Praga wygrała z rumuńskim CFR Cluj (1:0, 1:0), chorwackie Dinamo Zagrzeb z norweskim Rosenborgiem Trondheim (2:0, 1:1), grecki Olympiakos Pireus z rosyjskim FK Krasnodar (4:0, 2:1), a serbska Crvena Zvezda Belgrad szwajcarski Young Boys Berno (2:2, 1:1) – te sześć zespołów uzupełniły stawkę 32 drużyn, które będą w tym sezonie rywalizować w fazie grupowej Ligi Mistrzów UEFA.

32 zespoły z 16 krajów

Obrońca trofeum Liverpool FC, triumfator Ligi Europy Chelsea FC, a także sześciu mistrzów najsilniejszych lig według rankingu UEFA, FC Barcelona, Manchester City, Bayern Monachium, Juventus Turyn, Paris Saint-Germain i Zenit Petersburg, miały przywilej rozstawienia w losowaniu, które odbyło się w miniony czwartek w Monako (zakończyła się po zamknięciu wydania). Po czterech przedstawicieli w fazie grupowej mają Anglia, Hiszpania, Niemcy i Włochy. W Champions League wystąpią ponadto trzy zespoły z Francji, dwa z Rosji i Belgii oraz po jednym z Portugalii, Ukrainy, Turcji, Austrii, Serbii, Chorwacji, Grecji, Czech i Holandii. W sumie w tegorocznej edycji zagrają zespoły z 16 krajów: Anglii (Chelsea, Liverpool, Manchester City, Tottenham), Hiszpanii (Atletico, Real Madryt, FC Barcelona, Valencia), Niemiec (Bayer Leverkusen, Bayern Monachium, Borussia Dortmund, RB Lipsk), Włoch (Atalanta, Inter, Juventus, SSC Napoli), Francji (Lille, Olympique Lyon, Paris Saint-Germain), Rosji (Lokomotiw Moskwa, Zenit Petersburg), Belgii (KRC Genk, Club Brugge), Portugalii (Benfica), Ukrainy (Szachtar), Turcji (Galatasaray), Austrii (Red Bull Salzburg), Serbii (Crvena Zvezda), Chorwacji (Dinamo Zagrzeb), Grecji (Olympiakos), Czech (Slavia Praga) i Holandii (Ajax Amsterdam).

Dzieląc kluby na tzw. koszyki, UEFA musiała podczas czwartkowego losowania respektować zasadę, żeby w fazie grupowej nie trafiły do jednej grupy zespoły z tego samego kraju.

Skromna reprezentacja Polaków
Podział na koszyki wyglądał następująco: 1. koszyk: FC Liverpool (zwycięzca Ligi Mistrzów), Chelsea Londyn (zwycięzca Ligi Europy), FC Barcelona, Manchester City, Juventus Turyn (Wojciech Szczęsny), Bayern Monachium (Robert Lewandowski), Paris Saint-Germain (Marcin Bułka), Zenit Petersburg; 2. koszyk: Real Madryt, Atletico Madryt, Borussia Dortmund (Łukasz Piszczek), SSC Napoli (Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński), Szachtar Donieck, Tottenham Hotspur, Ajax Amsterdam, Benfica Lizbona; 3. koszyk: Olympique Lyon, Bayer Leverkusen, RB Salzburg, Olympiakos Pireus, Club Brugge, CF Valencia, Inter Mediolan, Dinamo Zagrzeb (Damian Kądzior); 4. koszyk: Lokomotiw Moskwa (Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus), KRC Genk (Jakub Piotrowski), Galatasaray Stambuł, RB Lipsk, Slavia Praga, Crvena Zvezda Belgrad, Atalanta Bergamo, OSC Lille.

Którzy z polskich piłkarzy znajdujący się w kadrach zespołów zakwalifikowanych do Ligi Mistrzów może liczyć na sukces? Największe szanse mają na to Lewandowski z Bayernem, Szczęsny z Juventusem i Piszczek z Borussia Dortmund, a także, chociaż w mniejszym stopniu, jeszcze Krychowiak i Rybus z Lokomotiwem i Milik (jeśli zostanie) z Zielińskim w Napoli.
Faza grupowa rozpocznie się 17-18 września, a ostatnia, szósta kolejka zostanie rozegrana 10-11 grudnia. Spotkania 1/8 finału odbędą się 18-26 lutego oraz 10-18 marca 2020 roku. Ćwierćfinały zaplanowano na 7-8 kwietnia i 14-15 kwietnia, półfinały zaś na 28-29 kwietnia i 5-6 maja. Finał odbędzie się 30 maja W Stambule na stadionie Galatasaray.

 

 

Liga Mistrzów UEFA: Walczą o sześć miejsc w elicie

Dwanaście zespołów walczy o sześć miejsc w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W ich składach jest tylko dwóch Polaków – Tomasz Kędziora i Damian Kądzior.

 

Kędziora jest podstawowym graczem Dynama i jednym z filarów żelaznej defensywy kijowskiej drużyny, która od początku sezonu do środowego meczu z Ajaksem straciła tylko jednego gola. I to z rzutu karnego. Holenderski zespół trzykrotnie jednak rozerwał jej szyki, co zresztą nie dziwi, bo Ajax we wcześniejszych czterech meczach w eliminacjach Ligi Mistrzów strzelił aż 10 goli. Polski piłkarz nie zwalił przy żadnej z trzech straconych bramek, a jeszcze na dokładkę sam strzelił honorowego gola dla ekipy Dynama. Niewykluczone, że to trafienie w rewanżu może mieć dla ukraińskiego zespołu kolosalne znaczenie, chociaż wynik 3:1 raczej przesądza kwestię awansu na korzyść Ajaksu.Drugi z naszych reprezentantów, Damian Kądzior, nie wniósł aż tak dużego wkładu w wyjazdowy remis Dinama Zagrzeb ze szwajcarskim Young Boys. Polak wszedł na boisko dopiero w 83. minucie.

 

Wyniki pierwszych meczów IV rundy:

Ajax Amsterdam – Dynamo Kijów 3:1, Vodi FC – AEK Ateny 1:2, Young Boys Berno – Dinamo Zagrzeb 1:1, BATE Borisow – PSV Eindhoven 2:3, Benfica Lizbona – PAOK Saloniki 1:1, Crvena Zvezda Belgrad – RB Salzburg 0:0.

 

Liga Mistrzów UEFA: Walczą o sześć wolnych miejsc

W miniony wtorek odbyły się spotkania rewanżowe 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Awans do IV rundy wywalczyło dziesięć zespołów.

 

W ostatniej rundzie kwalifikacji zagra dwanaście drużyn: BATE Borysow – PSV Eindhoven, Benfica Lizbona – PAOK Saloniki, Young Boys Berno – Dinamo Zagrzeb (Damian Kądzior), MOL Vidi – AEK Ateny, Ajax Amsterdam – Dynamo Kijów (Tomasz Kędziora). Pierwsze mecze zostaną rozegrane 21 i 22 sierpnia, rewanże tydzień później.

Już wcześniej miejsca w fazie grupowej Ligi Mistrzów otrzymały: Real Madryt (triumfator poprzednich rozgrywek), Atletico Madryt (zwycięzca Ligi Europy), FC Barcelona, Bayern Monachium (Robert Lewandowski), Manchester City, Juventus Turyn (Wojciech Szczęsny), Paris Saint-Germain, Lokomotiw Moskwa (Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus), Borussia Dortmund (Łukasz Piszczek), FC Porto, Manchester United, Szachtar Donieck, SSC Napoli (Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik), Tottenham Hotspur, AS Roma, FC Liverpool, Schalke, Olympique Lyon, AS Monaco (Kamil Glik), CSKA Moskwa, Valencia, Viktoria Pilzno, Club Brugge, Galatasaray Stambuł, Inter Mediolan oraz Hoffenheim.

Wyniki meczów 3. rundy eliminacji (w nawiasie wynik pierwszego meczu): Dynamo Kijów – Slavia Praga 2:0 (1:1); BATE Borysów – Karabach Agdam (Jakub Rzeźniczak) 1:1 (1:0); Spartak Moskwa – PAOK 0:0 (2:3); AEK Ateny – Celtic Glasgow 2:1 (1:1); Dinamo Zagrzeb – FK Astana 1:0 (2:0); Fenerbahce – Benfica 1:1 (0:1); MOL Vidi – Malmoe 0:0 (1:1); Shkendija Tetowo – RB Salzburg 0:1 (0:3); Ajax Amsterdam – Standard Liege 3:0 (2:2); Spartak Trnawa (pogromca Legii Warszawa w II rundzie kwalifikacji) – Crvena Zvezda 1:1, 1:2 po dogrywce (1:1).