Bolesna porażka PGE Vive

Szczypiorniści PGE VIVE Kielce przegrali we własnej hali z francuskim Montpellier HB 27:28 (11:14) w meczu 12. kolejki Ligi Mistrzów. Była to piąta porażka kieleckiego zespołu w tych rozgrywkach.

Po porażkach macedońskiego Vardaru Skopje (z węgierskim Veszprem) i niemieckiego Rhein-Neckar Loewen (z białoruskim Mieszkowem Brześć) przed kielczanami otworzyła się szansa na zajęcie drugiego miejsca w grupie. Szczypiorniście PGE VIVE zmarnowali jednak tę okazję przegrywając na własnym boisku z Montpellier i pozostali na czwartej pozycji w tabeli. Pewnym usprawiedliwieniem dla nich jest fakt, że do sobotniego starcia z broniącym tytułu francuskim zespołem kielczanie mogli wystawić zespół zdziesiątkowany kontuzjami (m.in. Alex Dujshebaev, Daniel Dujshebaev i Luka Cindric), zaś ekipa Montpellier przyjechała do Kielc w najsilniejszym składzie. Oba zespoły od początku do końca grały twardo w obronie, a wynik oscylował najczęściej wokół remisu. Dopiero w 23. minucie goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie (11:9), a na przerwę schodzili przy wyniku 14:11.

Po zmianie stron francuska drużyna nadal dominowała. W 34. minucie jej przewaga urosła do pięciu trafień (17:12), ale w 55. minucie Julen Aginagalde doprowadził do remisu. Na siedem sekund przed końcowym gwizdkiem przy wyniku 27:28 o czas poprosił trener Tałant Dujszebajew. Po wznowieniu gry jego zawodnicy stracili jednak piłkę i nie zdołali doprowadzić do remisu.

W grupie A prowadzi FC Barcelona Lassa (18 pkt), przed Telekom Veszprem (16), Vardarem Skopje (15), PGE VIVE Kielce (14), Rhein-Neckar Loewen (12), Montpellier HB (7), Mieszkowem (8) i IFK Kristianstad (5).

 

Nafciarze znów gorsi w świętej wojnie

W meczu na szczycie ekstraklasy piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock przegrała u siebie 24:31 z PGE Vive Kielce. Kolejna odsłona „świętej wojny” pokazała, że „Nafciarze” w tym sezonie raczej nie będą dla kielczan równorzędnym przeciwnikiem.

 

Od ponad dekady potyczki Orlenu Wisły z PGE Vive ekscytują kibiców piłki ręcznej w Polsce i zdążyły przez ten czas zyskać pewien rozgłos także za granicą. Dla polskiej ligi fakt, że ma w swoim składzie dwa zespoły regularnie występujące w Lidze Mistrzów EHF, to świetna reklama i powód do dumy. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu kielecki klub popadł w finansowe tarapaty i tu i ówdzie pojawiły się głosy, że być może będzie to początek jego bezdyskusyjnej dominacji i że pierwsi mogą na tym skorzystać właśnie „Nafciarze”.

Początek rozgrywek zdawał się potwierdzać te spekulacje. W trzech pierwszych meczach Ligi Mistrzów płocczanie byli niepokonani, dobrze też sobie radzili w krajowej Superlidze. Kryzys przyszedł niespodziewanie, ale fani Orlenu Wisły przed pierwszą w tym sezonie „świętą wojną” z PGE Vive byli dobrej myśli i liczyli, że ich ulubieńcy mimo wszystko wygrają, piekąc za jednym zamachem na jednym ogniu dwie pieczenie – przełamią obecną złą passę i przerwą serię zwycięstw odwiecznego rywala. Ich nadzieje okazały się jednak płonne.

Zespół prowadzony przez Tałanta Dujszebajewa już do przerwy prowadził w Orlen Arenie z przewagą ośmiu bramek(18:10). W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Kielczanie w pewnym momencie mieli nawet dwanaście trafień przewagi, ale w końcówce meczu trochę się pogubili, coś tam gospodarzom pomogli sędziowie sypiąc bez umiaru karami dla zawodników gości, także w efekcie spotkanie zakończyło się wygraną mistrzów Polski 31:24. Dla kielczan było to trzynaste z rzędu zwycięstwo nad ekipa Orlenu Wisły.

Najwięcej trafień dla mistrzów Polski (dziewięć) uzyskał świetnie grający przez cały mecz skrzydłowy Arkadiusz Moryto, pięć bramek zdobył Mateusz Jachlewski, a po trzy Luka Cindrić, Angel Perez Fernandez i Daniel Dujshebaev. W zespole „Nafciarzy” najskuteczniejszy był Michał Daszek, który zdobył siedem bramek, pięć dorzucił Przemysław Krajewski, a trzy Renato Sulić.
W pozostałych środowych meczach Superligi Azoty Puławy pokonały Arkę Gdynia 35:22 (15:9), Chrobry Głogów zwyciężył Wybrzeże Gdańsk 26:21 (14:11), MMTS Kwidzyn wygrał z Pogonią Szczecin 27:22 (14:13), MKS Kalisz przegrał po rzutach karnych z Górnikiem Zabrze 28:30 (26:26 po 60 minutach), zaś Stal Mielec uległa Gwardii Opole 28:39 (14:17).

Na czele tabeli z kompletem 24 punktów jest oczywiście niepokonana w naszej krajowej lidze PGE Vive, druga lokatę zajmują Azoty (21 pkt), trzeci jest Górnik (20 pkt), a dopiero czwarte miejsce zajmuje Orlen Wisła (18 pkt). W piątek, na zakończenie ósmej kolejki, Zagłębie Lubin podejmie Piotrkowianina.