Piłkarze w kolonii karnej

Przebywający w areszcie od października ub. roku rosyjscy piłkarze Aleksander Kokorin i Paweł Mamajew doczekali się sądowego wyroku za chuligańskie wybryki. Zostali skazani na półtoraroczny pobyt w koloni karnej.

Gwoli przypomnienia: do chuligańskiego zajścia z udziałem Kokorina i Mamajewa doszło 8 października w jednej z moskiewskich kawiarni. Gdy jeden z klientów zwrócił im uwagę na głośne zachowanie, zaczęli go obrażać i bić. Incydent został zarejestrowany na nagraniu wideo, które pojawiło się w internecie. Poszkodowanym okazał się urzędnik Ministerstwa Przemysłu i Handlu Rosji Denis Pak, a ucierpiał także drugi pracownik resortu. Obaj musieli zwrócić się po pomoc medyczną do szpitala. Zgłosili się też na policję. Pak poinformował, że został uderzony krzesłem w głowę. Prawnik urzędnika przekazał także, że jego klient został również znieważony na tle narodowościowym. Przed bójką w kawiarni piłkarze mieli pobić także kierowcę prezenterki telewizyjnej Olgi Uszakowej. Zaś źródła w Rosyjskich Kolejach poinformowały, że sportowcy zachowywali się agresywnie w pociągu nocnym, którym jechali do Moskwy po niedzielnym meczu ich drużyn w Petersburgu.

Obaj piłkarze wylądowali w areszcie i przebywali za kratkami aż do maja tego roku, gdy w końcu moskiewski sąd rozpatrzył ich sprawę i ogłosił wyrok. Kokorina skazano na 18 miesięcy pobytu w kolonii karnej, natomiast Mamajewa na 17. Do uprawomocnienia się wyroku obaj pozostaną w areszcie. To oznacza de facto koniec sportowych karier tych piłkarzy. 30-letni Mamajew, 15-krotny reprezentant Rosji, grał ostatnio w zespole FK Krasnodar, zaś 27-letni Kokorin, mający na koncie 48 występów w rosyjskiej drużynie narodowej, występował w Zenicie Petersburg.

 

Utracjusze za kratkami

Dwaj rosyjscy piłkarze, 28-letni Aleksandr Kokorin i 31-letni Paweł Mamajew, od października ub. roku siedzą w więzieniu. To najpewniej najdrożsi więźniowie w Rosji – za Kokorina Zenit Petersburg zapłacił 7 mln euro, za Mamajewa FK Krasnodar blisko 4 mln euro. Obaj trafili za kratki za pobicie dwóch urzędników państwowych.

Mamajew i Kokorin są dobrymi kumplami od ponad 10 lat. Poznali się i zaprzyjaźnili w 2008 roku. Obaj grali wtedy w moskiewskich klubach – Kokorin w Dynamie, a Mamajew w Torpedo, mieszkali w internacie i wspólnie spędzali wolny czas. Nie zawsze grzecznie, a właściwie to rzadko kiedy byli grzeczni. Zamiłowanie do draki to był ich znak rozpoznawczy. Ale że byli piłkarsko utalentowani i od 2011 roku otrzymywali powołania do reprezentacji kraju, ekscesy z ich udziałem puszczano w niepamięć. A trochę tego było. Podczas pobytu kadry w USA obaj w restauracji obrzucili kostkami lodu siedzącego obok przy stoliku znanego rapera Lila Wayne’a i jego znajomych. Oczywiście wygłupy te skończyły się gigantyczną awanturą.

Innym razem Kokorin został zatrzymany przez milicję za rajd po ulicach Moskwy, w trakcie którego nie tylko złamał ograniczenia prędkości, ale też jeździł pod prąd. W lipcu 2016 roku Kokorin z z Mamajewem przekroczyli wszelkie granice. Po zakończeniu przez rosyjską reprezentację jej mało chwalebnego udziału w Euro 2016, obaj piłkarze „ruszyli w miasto”, ale znów przesadzili w zabawie. Imprezując w prestiżowego w Monako klubie Twiga Kokorin i Mamajew wydali aż 250 tys. euro, zamawiając m.in. 500 butelek najdroższego szampana, które zostały wniesione na salę przy akompaniamencie hymnu Federacji Rosyjskiej. Gdy wieść o tym wybryku piłkarzy dotarła na Kreml, prezydent Władimir Putin ponoć straszliwie się rozzłościł i nakazał surowe ukaranie utracjuszy. Co tez uczyniono – Zenit Petersburg i FK Krasnodar zesłały obu graczy do rezerw i uderzyły po kieszeni. Wedle rosyjskich mediów każdy z nich miał zapłacić po 200 tys. euro.

Po tej surowej nauczce obaj piłkarze na jakiś czas się uspokoili i aż do listopada ub. roku nie dawali rosyjskim mediom bulwarowym pożywki. Ale gdy FK Krasnodar przyjechał do Petersburga na mecz ligowy z Zenitem, kumple postanowili uczcić spotkanie przypadające akurat w okrągłą dziesiątą rocznicę jak się poznali. Nie chcąc prowokować losu uczcić ten miły dla nich jubileusz postanowili w Moskwie. I tak trafili do restauracji, w której na ich nieszczęście biesiadowała akurat grupa wysokich rangą urzędników rządowych. Jeden z nich, Denis Pak, szef wydziału motoryzacji i kolei w ministerstwie przemysłu i handlu, w pewnym momencie zwrócił uwagę głośno zachowującym się piłkarzom, za co oberwał od rozochoconego już mocno Kokorina krzesłem. Wybuchła awantura, w której z rąk piłkarzy ucierpiało jeszcze kilku innych gości.
Kokorin i Mamajew mieli niefart, bo poszkodowaniu urzędnicy podnieśli raban i wieści o kolejnym wybryku Kokorina i Mamajewa szybko dotarła do Putina. Rosyjski prezydent strasznie się na nich wkurzył. Obaj piłkarze dostali wezwanie na milicję wydane przez ministerstwo spraw wewnętrznych i po przesłuchaniu zostali zatrzymani na 48 godzin, a następnie skazani na dwa miesiące odsiadki. Obaj zostali osadzeni w tak zwanym SIZO, sledstwiennym izolatorze, odpowiedniku polskiego aresztu śledczego. Skazano ich za przestępstwo popełnione z art. 213 Kodeksu Karnego, czyli chuligaństwo, a za to grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu. Żarty się skończyły, bo ministerialni koledzy pobitego Paka zrobili co należy, żeby zademonstrować siłę państwowego aparatu władzy.

Zgodnie z oficjalnym wyrokiem Kokorin i Mamajew mieli przebywać w areszcie do 8 grudnia ub. roku, ale chociaż mijały kolejne miesiące, oni wciąż tkwili za kratkami, a składane przez ich prawników apelacje były konsekwentnie odrzucane. Ostatnią sąd odrzucił 26 lutego. Teraz Kokorin i Mamajew żywi się nadzieją, że wyjdą na wolność 8 kwietnia. Tego dnia ma zapaść ostateczny werdykt w ich sprawie, co oznacza, że albo będą siedzieć dalej, albo dostaną wyrok w zawieszeniu. Wygląda jednak na to, że pół roku na więziennym wikcie zostanie uznane za wystarczającą karę, inaczej Zenit i Krasnodar już by z nimi zerwały kontrakty, a tego jak dotąd nie zrobiły.

 

Liga Europy: Uznane firmy w 1/16 finału

Fot. Zespół Chelsea Londyn uważany jest za jednego z najpoważniejszych kandydatów do wygrania Ligi Europy

 

 

W miniony czwartek zakończyła się faza grupowa Ligi Europy. Do dalszych gier awansowały 24 zespoły. Wiosną dołączy do nich osiem zespołów, które w Lidze Mistrzów zajęły trzecie lokaty w swoich grupach.

 

Największą sensacją fazy grupowej Ligi Europy było niezakwalifikowanie się do play-off finalisty poprzedniej edycji tych rozgrywek, Olympique Marsylia (w finale francuski zespół uległ Atletico Madryt 0:3). Tym razem ekipa z Marsylii zdobyła tylko jeden punkt i zajęła ostatnie miejsce w grupie H, ustępując nie tylko Eintrachtowi Frankfurt i Lazio Rzym, ale nawet cypryjskiemu Apollonowi Limassol. Do fazy pucharowej nie awansował też AC Milan, który w ostatniej kolejce przegrał z Olympiakosem Pireus 1:3, a na dokładkę został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości 12 mln euro za złamanie przepisów finansowego fair play. Mediolańskiej ekipie grozi też wyrzucenie z europejskich pucharów.

Warto odnotować dzielną postawę pogromcy Legii Warszawa w kwalifikacjach, drużyny F91 Dudelange, która rywalizowała w tej samej grupie F co AC Milan i Olympiakos Pireus. W ostatniej kolejce gier mistrz Luksemburga zremisował ze zwycięzcą grupy Betisem Sewilla 0:0. Był to pierwszy punkt w Lidze Europy wywalczony przez ten zespół w europejskich pucharach.
Z polskich piłkarzy na placu boju pozostała garstka – Tomasz Kędziora w Dymanie Kijów, Damian Kądzior w Dinamie Zagrzeb, Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik w SSC Napoli, Jakub Piotrowski w KRC Genk oraz dwóch nastolatków, reprezentantów Polski U-19 i U-18 Jakub Bednarczyk i Adrian Stanilewicz, którzy w ostatniej serii spotkań zaliczyli pucharowy debiut w Bayerze Leverkusen. Z rozgrywkami pożegnali się natomiast Jakub Rzeźniczak z azerskim Qarabagiem Agdam, Jacek Góralski i Jakub Świerczok z bułgarskim Łudogorcem Razgrad, Igor Lewaczuk z francuskim Girondins Bordeaux i Patryk Malecki ze słowackim Spartakiem Trnava.

A oto zespoły, które awansowały do 1/16 finału po fazie grupowej Ligi Europy: Bayer Leverkusen, FC Zurych, Red Bull Salzburg, Celtic Glasgow, Zenit Petersburg, Slavia Praga, Dinamo Zagrzeb, Fenerbahce Stambuł, Arsenal Londyn, Sporting Lizbona, Betis Sewilla, Olympiakos Pireus, Villarreal, Rapid Wiedeń, Eintracht Frankfurt, Lazio Rzym, KRC Genk, Malmoe FF, FC Sevilla, FK Krasnodar, Dynamo Kijów, Stade Rennes, Chelsea Londyn i BATE Borisow. Z tego grona za faworytów rozgrywek uważa się dwie londyńskie jedenastki, Arsenal i Chelsea, ale z Ligi Mistrzów dostały mocnych konkurentów – osiem drużyn z 3. miejsce: SSC Napoli, Benficę Lizbona, Club Brugge, Galatasaray Stambuł, Inter Mediolan, Szachtara Donieck, Valencię CF i Viktorię Pilzno.