Ruszyła Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych

Ruszyły rozgrywki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. PGE Vive Kielce mimo kłopotów finansowych celuje w awans do Final Four, natomiast Orlen Wisła Płock, która tym razem będzie musiała przebijać się przez słabsze grupy, liczy na odzyskanie miejsca w elicie.

 

System rozgrywek utrzymano bez zmian. EHF podzieliła 24 uczestników na silniejsze grupy A i B oraz słabsze C i D. Z dwóch polskich drużyn w pierwszej grupie znalazła się tylko ekipa PGE VIVE Kielce, bo po słabszych dwóch latach Orlen Wisła Płock została zakwalifikowana do grona słabszych zespołów. Kielczanom nie dopisało jednak szczęście w losowaniu, bo w grupie B trafili na Vardar Skopje (zwycięzca z sezonu 2016-2017), Montpellier HB (obrońca tytułu) i kandydatów do trofeum – Rhein-Neckar Loewen, FC Barcelona Lassa i Telekom Veszprem. Stawkę uzupełniają Mieszkow Brześć i IFK Kristianstad. Spośród ośmiu zespołów rywalizujących w grupach A i B po sześć awansuje do fazy TOP 16, zwycięzca grupy automatycznie przejdzie do ćwierćfinału.

Jak w tej stawce wyglądają szanse mistrzów Polski? Nie ma się co oszukiwać, wyglądają marnie i PGE Vive może mieć problem z wywalczeniem awansu do dalszej fazy rywalizacji. Opiniotwórczy portal Handball-Planet w swoim rankingu zespołów umieścił kielczan jako dziesiątą drużynę w stawce. Ale szefowie naszego najlepszego klubowego zespołu piłki ręcznej mimo finansowej zapaści oraz plagi kontuzji nie rezygnują z żadnego z celów na ten sezon, a jednym z nich do awans do Final Four. Z kolei Orlen Wisła Płock po raz pierwszy od trzech sezonów znalazła się wśród słabszych ekip. „Nafciarze” będą faworytami w grupie D, w której będzie rywalizować z zespołami Abanca Ademar Leon, Dinamem Bukareszt, Elverum Handball, Wacker Thun i Riihimaeki Cocks. Zajęcie miejsca w czołowej dwójce premiuje do barażów o fazę TOP 16 z najlepszymi drużynami grup C. Tam potęg też nie ma, więc degradacja może wyjść płocczanom na dobre.

Które zespoły w nowej edycji Ligi Mistrzów EHF mają największe szanse na końcowy triumf? Z takimi aspiracjami jest co najmniej dziesięć. Francuzi w zeszłym sezonie wywrócili europejską klubową hierarchię do góry nogami, wprowadzając do Final Four aż trzy swoje ekipy – Paris Saint-Germain HB, HBC Nantes i Montpellier HB. W tym sezonie te zespoły znów będą się liczyć w grze o najwyższą stawkę, ale tradycyjnie faworytem będzie zasilany pieniędzmi arabskich szejków Paris Saint-Germain HB.

Wielkie ambicje mają jednak też dwa węgierskie kluby, Veszprem i MOL-Pick Szeged, tradycyjnie wysoko mierzy hiszpańska FC Barclona Lassa, a chęć odzyskania utraconych pozycji zdradzają też niemieckie SG Flensburg-Handewitt i Rhein-Neckar Loewen.

 

Francuzi na czele rankingu EHF

Fantastyczne występy w Lidze Mistrzów zapewniły Francuzom pierwsze miejsce w rankingu EHF na sezon 2019/20. Tamtejsza federacje zdecydowanie wyprzedziła najmocniejszą dotąd ligę na świecie – niemiecką Bundesligę.

 

Niemiecka liga piłkarzy ręcznych uchodziła za najmocniejszą, ale straciła ten status po minionym sezonie, w którym żaden z klubów Bundesligi nie awansował do Final Four Ligi Mistrzów. W czołowej czwórce znalazły się natomiast aż trzy francuskie zespoły – Paris Saint-Germain HB, HBC Nantes i zwycięzca Montpellier HB. To spowodowało spadek Bundesligi w rankingu EHF na drugą pozycję, a jej miejsce na szczycie zajęła liga francuska. Trzecia lokata przypadła lidze hiszpańskiej, czwarta węgierskiej, a polska Superliga utrzymała piąte miejsce. Ranking EHF bierze pod uwagę występy w Lidze Mistrzów, Pucharze EHF i Challenge Cup. Na jego podstawie przyznawane są potem miejsce w poszczególnych rozgrywkach.