48 godzin sport

Wołosz z Superpucharem Italii
Siatkarki Imoco Volley Conegliano reprezentantką Polski Joanną Wołosz w podstawowym składzie zdobyły Superpuchar Włoch. W finale rozegranego w Vicenzie turnieju pokonały Unet E-Work Busto Arsizio 3:0 (25:16, 25:15, 25:15). Imprezę zorganizowano w plenerze, na głównym placu w historycznym centrum Vicenzy, Piazza dei Signori, na którym zbudowano prowizoryczne trybuny i boisko. O Superpuchar rywalizowały cztery ekipy – oprócz już wymienionych jeszcze drużyny Igor Gorgonzola Novara, w barwach której wystąpiła Malwina Smarzek-Godek oraz Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak z składzie.

Przybyłko strzela w MLS
Kacper Przybyłko strzelił gola dla Philadelphia Union w wygranym 3-0 (1-0) meczu amerykańskiej MLS z New York Red Bulls. Polak rozegrał pełne spotkanie i ma na koncie pięć bramek w bieżącym sezonie. Philadelphia zajmuje drugie miejsce w tabeli konferencji wschodniej z dorobkiem 18 punktów w dziesięciu meczach.
French Open bez mistrzyni
Ashleigh Barty ogłosiła, że rezygnuje ze startu w przełożonym na koniec września wielkoszlemowym French Open. 24-letnia australijska tenisistka, która z obawy przed koronawirusem odpuściła też start w US Open, w Paryżu miała bronić mistrzowskiego tytułu. Nie przystępując do rywalizacji na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa Barty straci pozycję liderki rankingu WTA. Po raz ostatni Australijka zagrała w turnieju WTA pod koniec lutego w Dausze, gdzie w półfinale przegrała z Czeszką Petrą Kvitovą.

Czekają na szczepionkę
Rozgrywki hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej wystartują bez kibiców na trybunach. „Fani będą mogli wrócić na stadiony dopiero wtedy, gdy zostanie wynaleziona skuteczna szczepionka przeciwko koronawirusowi” – zapowiedział szef hiszpańskiej Primera Division Javier Tebas. To cios dla klubów, które straciły ważne źródło dochodów, ale wszyscy rozumieją tę sytuację. W Hiszpanii stwierdzono już ponad 525 tysięcy przypadków zakażenia koronawirusem, a zmarło blisko 30 tysięcy osób.

Warta najlepsza w Lublinie
W rozegranym w miniony weekend turnieju towarzyskim o puchar prezydenta Lublina zwyciężyli siatkarze ekipy Aluronu CMC Warty Zawiercie, którzy w finale pokonali VERVĘ Warszawa ORLEN Paliwa 3:0. W spotkaniu o trzecie miejsce ekipa Cerrad Enei Czarnych Radom wygrała z LUK Politechniką Lublin 3:2.

Transfer w ostatniej chwili
Na kilka dni przed startem nowego sezonu siatkarskiej PlusLigi zespół Cuprum Lubin wzmocnił reprezentant Bułgarii Nikołaj Penczew. To kolejny polski zespół, którego barw będzie bronił – wcześniej grał m.in. w Effectorze Kielce, Asseco Resovii Rzeszów, PGE Skrze Bełchatów i ONICO Warszawa.

Messi w Sewilli podpadł podwójnie

Gwiazdora FC Barcelona Leo Messiego nie popisał się w ligowym meczu z FC Sevilla (0:0), popychając brutalnie jednego z rywali. Nie dostał za to nawet żółtej kartki, co wywołało w Hiszpanii większą dyskusję, niż zapowiedź finansowego kryzysu La Ligi.

Do zdarzenia, które zbulwersowało opinię publiczną w Hiszpanii, doszło pod koniec pierwszej połowy meczu Barcelony z FC Sevilla. Gdy w jednym ze starć po raz kolejny ucierpiał urugwajski napastnik katalońskiej drużyny Luis Suarez, który wrócił do gry po wielu miesiącach leczenia kontuzji, do sprawcy brutalnego faulu, Brazylijczyka Diego Carlosa, doskoczył wyraźnie rozzłoszczony Leo Messi i popchnął obrońcę Sevilli. Zawodnik gospodarzy po sekundzie zawahania postanowił skorzystać z okazji i teatralnie upadł na murawę. Sędzia w ogóle jednak nie zareagował i nie upomniał Messiego nawet żółtą kartką, a w myśl przepisów powinien. To nie był jednak jedyny tego wieczoru wybryk argentyńskiego gwiazdora, który uszedł mu na sucho. Po meczu Messi ostentacyjnie przechadzał się po boisku z nagim torsem i koszulką Sevilli przewieszona przez ramię, łamiąc tym samym restrykcyjny protokół sanitarny, który zabrania zawodnikom m.in. wymieniania się koszulkami.
Wybryki argentyńskiego gwiazdora przez cały weekend były w Hiszpanii znacznie częściej komentowane, niż wypowiedź szefa piłkarskiej ekstraklasy Javiera Tebasa udzielona hiszpańskiemu dziennikowi gospodarczemu „Expansion”. Prezydent La Liga wyjawił w niej, iż straty wywołane przez pandemię koronawirusa szacowane są na 1,1 mld euro i negatywnie odbiją się zarówno na kondycji finansowej klubów, jak i wielu spółek powiązanych z funkcjonowaniem ligi. „Rozgrywki się toczą, ale nasz optymizm jest średni, ponieważ ani nie będziemy mieć pełnych stadionów, ani nie będzie łatwo przekonać fanów do powrotu, kiedy przepisy pozwolą im na ponowne wejście na trybuny bez ograniczeń” – przyznał Tebas, który podkreślił, że w tej sytuacji działania hiszpańskich klubów, które z powodu kryzysu zredukowały zarobki piłkarzy, są jak najbardziej zrozumiałe. I stwierdził, że powrót do poziomu wynagrodzeń sprzed wybuchu pandemii tak szybko nie nastąpi. Szef La Liga wyraził też zaniepokojenie planem hiszpańskiego rządu podniesienia podatków, bo jego zdaniem może to doprowadzić do powiększenia bilansu strat dla wielu firm związanych z ekstraklasą.