Mieszanka tajemnic Warszawy

Od kiedy Eugeniusz Sue pisał w 1843 roku i publikował w gazecie w odcinkach „Tajemnice Paryża”, ta literacka formuła cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Jest w ludzkiej naturze – sam w sobie skądinąd zagadkowy – pociąg do tajemnic i zagadek. Warszawa nie jest dziś miastem do tego stopnia tajemniczym, co Kraków czy Łódź, choć taką kiedyś była.

Zbyt przeorała ją historia – i przy okazji odbudowy, i wskutek budów późniejszych wiele tajemnic wygrzebano z jej trzewi jak trufle z ziemi. Mimo to ma ich ona ciągle tyle, że warte są niejednej książki.
Jerzy S. Majewski, znany varsavianista, dołączył do bardzo interesującej serii „sekretów” łódzkiego wydawnictwa Wielki Młyn i opowiedział o tajemnicach stolicy.
Rozpoczyna swoją opowieść (gdyby prasa nie zarzuciła przed lat tej formuły, także „ Sekrety Warszawy” mogłyby ukazywać się w odcinkach w dziennikach czy tygodnikach) od tajemnic praskiego ZOO, by przeskoczyć do perypetii związanych z budową warszawskiego metra, do której „podchodzono” trzy razy (1939, 1951 i 1982) i dopiero za trzecim razem skutecznie. Po tajemnicach budowy metra możemy otrzeć się o wydarzenie (jak na skalę tamtej epoki – lata 1937-1938) ze sfery fantastyki naukowej, czyli początki polskiej telewizji.
Dla miłośników „Złego” Tyrmanda interesujący będzie kawałek o „Rarytasie”, mieszczącym się przy Marszałkowskiej 14 eleganckim lokalu-enklawie, w którym w okresie stalinizmu i jego „chlewnej” gastronomii publicznej, wyfraczeni kelnerzy podawali luksusowe potrawy i alkohole, i w którym bywał podobno premier Cyrankiewicz.
Zaraz po tym m.in. o tajemnicy królewskiego grobu Stanisława Augusta Poniatowskiego, o wybuchu w Rotundzie w lutym 1979 roku, o dworcu Warszawa Główna, o niebanalnych lokatorach kamienicy przy Waliców 14, o przedwojennych warszawskich studiach filmowych (Moniuszki róg Marszałkowskiej, Trębacka 11, Mokotowska 12 róg Zbawiciela i Chopina nieopodal Doliny Szwajcarskiej), o amerykańsko-chińskich tajemnicach pałacu Myślewickiego, o pierwszym polskim sławnym fotoreporterze Marianie Fuksie, o romansowych i aktorskich losach lokatorki eleganckiego apartamentowca z lat trzydziestych przy ulicy Konopczyńskiego 5/7, Iny Benity, o napadzie na utarg CDT w Boże Narodzenie 1964, o burzliwej, drugiej edycji Miss Polonia 1958, o jednym z najsłynniejszych lokatorów Hotelu Europejskiego Kazimierzu Przerwa-Tetmajerze, o przedwojennym zagłębiu narkotycznym w pasażu Italia przy Nowym Świecie 23 i o tajnych szulerniach stolicy, o bezwzględnym i „legendarnym” mordercy z lat 1955-59 Jerzym Paramonowie („To była taka dziecinna gra/Gdy Paramonow humorek ma/na prawo ręka, na lewo głowa/To jest robota Paramonowa”) czy kawiarni PIW przy Foksal 17, nazywanej „Cafe Snob”, czyli legendarnej kiedyś kawiarni gromadzącej opozycyjną inteligencję twórczą z Antonim Słonimskim na czele.
W tej zajmującej lekturze znalazłem po części informacje znane mi skądinąd, ale też i napotkane po raz pierwszy, jak ta, że do 1980 roku w hotelu „Bristol”, a do 1983 w Hotelu Europejskim mieszkał Bronisław Krystall, przedwojenny przemysłowiec, filozof, koneser, kolekcjoner i mecenas sztuki, w tym mecenas Karola Szymanowskiego. I jeszcze akcent osobisty: w tekście o warszawskich halach filmowych mowa jest m.in. o filmie „Książątko” Konrada Toma z 1937 toku.
Drugoplanową, ale całkiem zauważalną i rozgadaną rólkę zagrał w nim 17-letni wtedy Klemens Mielczarek (1920-2006), w przyszłości zawodowy aktor (m.in. w „Przygodzie na Mariensztacie” L. Buczkowskiego obok Tadeusza Szmidta) W jednej ze scen pojawia się on nawet obok ówczesnych gwiazd filmowych, Karoliny Lubieńskiej i Eugeniusza Bodo. W maju 2004 roku przeprowadziłem z nim, dla „Trybuny”, wywiad wspomnieniowy, który pomieszczony został także w książce „Rapsodia życia i teatru” (2006). Tym sposobem, mimo że mój pesel jest mocno powojenny, otarłem się naskórkiem o przedwojenne kino.

Jerzy S. Majewski – „Sekrety Warszawy”, Księży Młyn Dom Wydawniczy, Łódź 2019, str. 152, ISBN 978-83-7729-397-3