Podwójne szczęście Stocha

Nasza kadra skoczków narciarskich rozpoczęła zgrupowanie w Szczyrku. W poniedziałek na treningu na skoczni Skalite pojawiło się 12 zawodników, a wśród nich trzykrotny złoty medalista olimpijski Kamil Stoch. Dla niego to był podwójnie ważny dzień, bo tego dnia obchodził swoje 33. urodziny.

Po zakończonym przedwcześnie z powodu wybuchu pandemii poprzednim sezonie zimowym, nasi skoczkowie po powrocie z Norwegii musieli przejść kwarantannę, w trakcie której przebywali odizolowani w swoich domach, a potem także indywidualnie zaczynali przygotowania do nowego sezonu. Dopiero gdy ministerstwo sportu wydało zgodę na otwarcie Centralnych Ośrodków Sportu, a następnie zezwoliło na wznowienie treningów przez sportowców wielu dyscyplin, m.in. lekkoatletyki, wioślarstwa czy właśnie skoków narciarskich, połączone w jedną dawne kadry A i B mogły wrócić na skocznię i oddać pierwsze tej wiosny skoki.
W poniedziałek wyznaczeni przez trenera Michala Doleżala zawodnicy zjechali do Szczyrku na zgrupowanie. Na skoczni Skalite do poniedziałkowych treningów przystąpili Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Maciej Kot, Stefan Hula, Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka, Andrzej Stękała, Paweł Wąsek, Tomasz Pilch i Kacper Juroszek.
Zajęcia prowadzone są przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności. Skoczkowie nie mają między innymi możliwości korzystania z szatni, więc w tym celu muszą wykorzystywać przydzielone im pokoje hotelowe. Na czas zgrupowania zostali skoszarowani w jednym hotelu, do którego nikt spoza ekipy nie ma dostępu. Zawodnicy mieszkają w jednoosobowych pokojach.
Poniedziałek był szczególnym dniem dla lidera naszej kadry Kamila Stocha, który urodził się 25 maja 1987 rok, zatem obchodził 33. urodziny. Z tej okazji otrzymał mnóstwo gratulacji i prezentów, w tym od redakcji TVP Sport, która przygotowała film z jego dziesięcioma najważniejszymi skokami w karierze.
Pierwsze zwycięstwo w konkursie Pucharu Świata Stoch odniósł 23 stycznia 2011 roku na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Od tamtej pory stawał na podium zawodów PŚ 71 razy, w tym 36 razy na najwyższym. Wygrywał na skoczniach normalnych, dużych, ale również na mamucich. Dwukrotnie zdobył Kryształową Kulę (w sezonach 2012/2014 i 2017/2018), dwukrotnie wygrał też prestiżowy Turniej Czterech Skoczni – w 2016/2017 oraz rok później, kiedy to jako drugi skoczek w historii, po Svenie Hannawaldzie, zwyciężył we wszystkich czterech konkursach. Ale rzecz jasna jego największym osiągnięciem są złote medale olimpijskie – W 2014 roku na zimowych igrzyskach w Soczi wywalczył dwa krążki na normalnej i dużej skoczni, natomiast cztery lata później w Pjongczngu dorzucił trzecie złoto na dużej skoczni oraz brązowy medal w konkursie drużynowym na tym samym obiekcie. Ma też na koncie tytuły mistrza świata – wywalczony indywidualnie w 2013 roku w Val di Fiemme oraz drużynowy z ekipą biało-czerwonych w 2017 roku w Lahti.
Mimo tej imponującej listy sukcesów, która czyni go najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii polskich skoków, Stoch wciąż ujmuje swoich fanów skromnością. „Wiele z moich marzeń udało mi się już zrealizować, ale chociaż w pewnym sencie jako sportowiec mogę czuć sie już spełniony, to czuję w sobie jeszcze duże pokłady niewykorzystanej energii i niewykorzystanego potencjału. Mam nadzieję, że w przyszłości będę w stanie je wykorzystać także poza sportem” – zapowiedział w jednym z wywiadów.
Po poniedziałkowych treningach Stoch podziękował za wszystkie życzenia na jednym z portali społecznościowych. „Można powiedzieć, że dziś skakałem z radości. Wszystkim Wam życzę, żebyście mogli wrócić do swoich zajęć. Dziękuję za życzenia urodzinowe, szczęściarz ze mnie” – napisał Stoch.
Nasi skoczkowie w poniedziałek dowiedzieli się też, że Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) podjęła decyzję, iż odwołane w marcu z powodu wybuchu epidemii koronawirusa mistrzostwa świata w lotach narciarskich odbędą się w dniach 11-13 grudnia tego roku. Nie zmieniono miejsca zawodów i zgodnie z pierwotnym terminem odbędą się na mamucie skoczni w Planicy. Dla kibiców natomiast podano równie ważną dla nich wiadomość, że bilety wykupione na marcową imprezę w Planicy nie stracą ważności i nie trzeba będzie ich wymieniać. Wypada mieć tylko nadzieję, że do grudnia pandemia koronawirusa zostanie opanowana.

Siódemka na zawody w Kuusamo

Trener kadry Polski Michal Doleżal zaraz po zakończeniu niedzielnego konkursu indywidualnego w Wiśle ogłosił skład na następne zawody Pucharu Świata, które w najbliższy weekend odbędą się w fińskim Kuusamo. Wystąpią tam Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Jakub Wolny, Maciej Kot, Stefan Hula i Klemens Murańka.

Nie jest zaskoczeniem obecność w tym gronie Piotra Żyły, który w niedzielę zaliczył groźnie wyglądający upadek. Na szczęście 32-letni skoczek doznał tylko powierzchownych obrażeń, co potwierdziły szczegółowe badania lekarskie przeprowadzone w szpitalu. Chyba większym zaskoczeniem było włączenie do kadry Klemensa Murańki, który w inaugurujących sezon zawodach w Wiśle nie zdołał nawet przebrnąć przez kwalifikacje. Trener Doleżal uznał jednak, że dla tego zawodnika był to jedynie wypadek przy pracy, bo jego wyniki uzyskiwane na treningach potwierdzają wysoką formę, jaka demonstrował latem w wygranym przez niego Pucharze Kontynentalnym.

Przypomnijmy, że w Wiśle reprezentacja Polski zajęła trzecie miejsce w konkursie drużynowym, a Kamil Stoch taką samą lokatę wywalczył w rywalizacji indywidualnej, zaś Dawid Kubacki zajął siódme miejsce.