48 godzin sport

Niepokonana drużyna Wołosz
Rozgrywająca reprezentacji Polski siatkarek Joanna Wołosz (na zdjęciu) zaliczyła ze swoją włoską drużyną Imoco Volley Conegliano 21. wygrany mecz z rzędu w obecnym sezonie Serie A. W rozegranym awansem spotkaniu z Il Bisonte Firenze ekipa naszej siatkarki zwyciężyła 3:0 (25:20, 25:18, 25:11). Wołosz zdobyła w tym meczu cztery punkty – dwa blokiem i dwa zagrywką. Zespół Imoco Volley Conegliano jeszcze w tym sezonie nie doznał porażki i z kompletem punktów jest liderem tabeli Serie A. Za nimi plasują się ekipy dwóch innych reprezentantek Polski – na drugim miejscu jest Igor Gorgonzola Novara z Malwiną Smarzek-Godek, a na czwartym Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak, który niedawno wrócił do zespołu po zakażeniu koronawirusem.

WTA podała kalendarz turniejowy na pierwsze półrocze 2021
WTA ogłosiła terminarz turniejów na pierwsze półrocze, do wielkoszlemowego Wimbledonu, który odbędzie się w dniach 28 czerwca – 11 lipca. Po zmaganiach na antypodach, których kulminacją będzie zaplanowany w dniach 8-21 lutego Australian Open, tenisistki przeniosą się na Bliski Wschód (Doha, Dubaj) oraz do Europy (Lyon). W marcu odbędą się imprezy w Meksyku (w Guadalajarze i Monterrey), które będą sprawdzianami formy przed Miami Open. W połowie marca zostanie rozegrana również halowa impreza w Petersburgu. Po zakończeniu zmagań na kortach twardych zacznie się część sezonu na kortach ziemnych. W kwietniu, po turnieju finałowym i meczach barażowych w ramach Billie Jean King Cup (Polki zagrają w Bytomiu z Brazylijkami), ruszą najważniejsze zawody na Starym Kontynencie. Najpierw panie powalczą w Stuttgarcie, a następnie w Madrycie i Rzymie. Początek wielkoszlemowego French Open w Paryżu wyznaczono na na 23 maja. Następnym etapem sezonu będzie rywalizacja na kortach trawiastych. WTA chce rozegrać przed Wimbledonem sześć turniejów, które w 2020 roku nie mogły się odbyć z powodu pandemii. Chodzi o imprezy w Nottingham, Birmingham, Eastbourne, Den Bosch, Berlinie i Bad Homburg. Rywalizacja na wimbledońskich trawnikach odbędzie się na przełomie czerwca i lipca.

Pechowa wizyta rodzinna amerykańskiej piłkarki nożnej
Dwukrotna mistrzyni świata w piłce nożnej Amerykanka Alex Morgan poinformowała o uzyskaniu pozytywnego wyniku testu na Covid-19. Jak podała, do zakażenia doszło podczas przerwy świątecznej, którą spędzała z rodziną w Kalifornii – jej bliscy także zachorowali. Morgan jesienią UB. ROKU, zaledwie cztery miesiące po porodzie, wznowiła występy na boisku grając na zasadzie wypożyczenia w angielskiej kobiecej drużynie Tottenhamu Hotspur. 31-letniej piłkarce zależało na jak najszybszym powrocie do wysokiej formy. W ekipie „Kogutów” rozegrała pięć meczów i strzeliła dwa gole, ale teraz wróciła do USA i ponownie została zawodniczką zespołu Orlando Pride.

Koronawirus zaatakował w Anglii zespół z polskimi piłkarzami
Wszyscy piłkarze występującego na zapleczu angielskiej ekstraklasy klubu Derby County, w tym reprezentanci Polski Krystian Bielik i Kamil Jóźwiak, zostali odesłani na kwarantannę po tym, jak w klubie wykryto nowe ognisko zakażeń wirusem Covid-19. Wszystko wskazuje więc na to, że zaplanowany na sobotę 9 stycznia mecz z występującym na szóstym poziomie ligowym Chorley w Pucharze Anglii zostanie przełożony lub zagrają w nim piłkarze drużyny młodzieżowej. Przy7 okazji warto wspomnieć, że Bielik, który wrócił do gry 1 grudnia ub. roku po blisko rocznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana, został nominowany do nagrody piłkarza miesiąca. O to miano rywalizuje z Sergi Canosą z Brentfordu, Emiliano Buendią z Norwich City oraz Duncanem Watmorem z Middlesbrough. Zwycięzca zostanie ogłoszony w piątek 8 stycznia. A wracając do zakażeń koronawirusem, Covid-19 wykryto też w trzecioligowym Shrewsbury Town, z którym także w sobotę ma zmierzyć się w Pucharze Anglii Southampton, w barwach którego występuje inny z reprezentantów Polski, Jan Bednarek.

48 godzin sport

Dwa gole Cristiano Ronaldo
Juventus Turyn w 8. kolejce Serie A zmnierzył się z Cagliari. W bramce turyńskiej jedenastki tym razem bronił Gialuigi Buffon, a Wojciech Szczęsny był rezerwowym, natomiast w ekipie Cagliari całe spotkanie rozegrał Sebastian Walukiewicz. Juventus wygrał 2:0, a obie bramki zdobył Cristiano Ronaldo. Przy żadnej z nich nie 20-letni polski obrońca nie zawinił, a za swój wysatęp zebrał wysokie noty.

AS Monaco goni PSG
W meczu na szczycie francuskiej ekstraklasy piłkarskiej zespół AS Monaco pokonał lidera rozgrywek Paris Saint-Remain 3:2. Oba gole dla PSG strzelił Kylian Mbappe, dla Monaco dwa razy trafił Kevin Volland i raz z karnego Cesc Fabregas. Ekipa z Księstwa Monako zajmuje w tabeli Lique 1 drugą lokatę, tracąc do paryskiego potentata po zwycięstwie w 11. kolejce już tylko cztery punkty.

Grała I liga piłkarska
Wyniki 13. kolejki: Bruk-Bet Nieciecza – Widzew Łódź 2:0, GKS Tychy – Miedź Legnica 0:2, Odra Opole – Górnik Łęczna 1:1, ŁKS Łódź – Puszcza Niepołomice 4:4, Stomil Olsztyn – GKS Jastrzębie 0:1, Zagłębie Sosnowiec – Chrobry Głogów 1:2, Sandecja Nowy Sącz – Radomiak Rado 1:1, GKS Bełchatów – Korona Kielce 0:1, Resovia – Arka Gdynia 1:2. W tabeli porowadzi Bruk-Bet z dorobkiem 33 punktów, przed ŁKS (32) i Górnikiem Łęczna (25). Stawkę zamyka zespół Sandecji, który dotąd wywalczył tylko 3 punkty.

Bosiek najszybsza na lodzie
Karolina Bosiek zdobyła złoty medal wielobojowych mistrzostw Polski w łyżwiarstwie szybkim. 20-letnia panczenistka z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki triumfowała z dorobkiem 166.982 pkt. Srebrny medal wywalczyła Natalia Czerwonka (167.587), a brązowy Magdalena Czyszczoń (170.762). Wśród mężczyzn najlepszy był Szymon Palka (156.876 pkt), przed Arturem Janickim (157.754) i Marcinem Bachankiem (159.525).

Polacy w The Championship
Kamil Jóźwiak i Krystian Bielik nie znaleźli się w kadrze meczowej Derby County na spotkanie w Championship z Bristol City. Prowadzony przez Wyne’a Rooney’a w roli grającego trenera zespół przegrał 0:1 i zajmuje ostatnie miejsce z lidze. Z dobrej strony pokazał się natomiast grający w Barnsley Michał Helik, który rozegrał cały mecz przeciwko Nottingham Forest (2:0). Świeżo upieczony reprezentant Polski Przemysław Płacheta zagrał w podstawowym składzie Norwich City w spotkaniu z Middlesbrough (1;0), ale nie był to jego udany występ. Zaliczył kilkanaście strat, przegrał większość pojedynków, a celność podań na poziomie 70 procent. Z innych polskich piłkarzy występujących w zespołach angielskiej drugiej ligi cały mecz w barwach Millwall zagrał były reprezentacyjny bramkarz Bartosz Białkowski, a jego zespół zremisował z Cardiff City 1:1. W tabeli The Championship prowadzi Norwich, Millwall zajmuje dziewiąte miejsce, Barnsley trzynaste, a Derby z jedną wygraną w 12 meczach ostatnie.

Wirus torpeduje przygotowania
Reprezentacja Polski w piłce ręcznej kobiet nie sprawdzi formy przed rozpoczynającymi się 3 grudnia w Danii mistrzostwami Europy. Polki miały zagrać w dniach 27-29 listopada w mocno obsadzonym towarzyskim turnieju w Koszalinie, z udziałem zespołów Serbii i Rosji. Imprezę odwołano jednak z powodu obostrzeń sanitarnych związanych z pandemia koronawirusa. Ekipa Serbii wycofała się z udziału po tym, jak zagroziła jej obowiązkowa kwarantanna po pwrocie do kraju, co mogłoby uniemożliwić udział w ME 2020. Sytuacja epidemiczna w Polsce też nie jest najlepsza, najbliższa kolejka PGNiG Superligi została storpedowana przez zakażenia wykryte u zawodniczek wielu klubów. Trener reprezentacji Polski Arne Senstad w tej sytuacji postanowił przyspieszyć planowane zgrupowanie kadry w Mielnie i chce je rozpocząć już od 22 listopada. Przed jego rozpoczęciem wszystkie uczestniczki będą przebadane na obecność koronawirusa. Polki w fazie grupowej ME 2020 zmierzą się z Norweżkami, Niemkami i Rumunkami.

Z NHL zawędrował do PHL
Były trener drużyn NHL Pittsburgh Penguins, San Jose Sharks i New Jersey Devils, 61-letni Amerykanin Kevin Constantine został szkoleniowcem występującej w Polskiej Hokej Lidze Re-Plast Unii Oświęcim. Zastąpił Słoweńca Nika Zupancica, który tydzień wcześniej złożył dymisję.

FC Barcelona dołuje w lidze
Niepokonane w tym sezonie w rodzimej lidze Atletico Madryt wygrało u siebie w 10. kolejce z Barceloną 1:0 i awansowało na pozycję wicelidera Primera Division. Natomiast pokonana drużyna „Dumy Katalonii”, która w Lidze Mistrzów gromi rywali bez trudu, w ostatnich sześciu spotkaniach hiszpańskiej ekstraklasy zanotowała tylko jedno zwycięstwo i obsunęła się w tabeli na 10. miejsce. Liderem rozgrywek jest zespół Realu Sociedad, trzecią lokatę zajmuje Villarreal, a dopiero czwartą Real Madryt.

Kadrowicze Brzęczka

Jerzy Brzęczek powołał piłkarzy klubów zagranicznych na towarzyski mecz z Finlandią (7 października w Gdańsku) oraz w Lidze Narodów z Włochami (11.10 w Gdańsku) oraz Bośnią i Hercegowiną (14.10 we Wrocławiu).

Selekcjoner biało-czerwonych wysłał powołania do 25 graczy. Kadrę mają uzupełnić jeszcze zawodnicy z klubów naszej ekstraklasy, ale dla nich powołania Brzęczek poda dopiero po zakończeniu piątej kolejki ligowej, czyli 28 września. Z grona kadrowiczów z rodzimej ligi wypadli Kamil Jóźwiak, który na poprzednim zgrupowaniu przed meczami w Lidze Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną był jeszcze graczem Lecha Poznań, zaś teraz przyjedzie już jako zawodnik występującego w angielskiej Championship Derby County, oraz Paweł Bochniewicz, który w tym samym czasie zdążył odejść z Górnika Zabrze do holenderskiego Heerenveen.
A oto pełna lista powołanych kadrowiczów: bramkarze – Bartłomiej Drągowski (AC Fiorentina, Włochy), Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (FC Bologna, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn, Włochy); obrońcy – Jan Bednarek (FC Southampton, Anglia), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), Paweł Bochniewicz (SC Heerenveen, Holandia), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Arkadiusz Reca (Atalanta Bergamo, Włochy), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio, Włochy); pomocnicy – Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty, Kazachstan), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion, Anglia), Kamil Jóźwiak (Derby County, Anglia), Damian Kądzior (SD Eibar, Hiszpania), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (AC Torino, Włochy), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy); napastnicy – Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (AS Roma, Włochy), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin, Niemcy).

48 godzin sport

Wilczek już straszy Piasta
Kamil Wilczek zdobył dwie bramki w debiucie w barwach FC Kopenhaga w przegranym 2:3 meczu 1. kolejki duńskiej ekstraklasy z Odense Boldklub. Zespół Polaka to potencjalny rywal Piasta Gliwice w III rundzie eliminacji Ligi Europy. W II rundzie FC Kopenhaga zmierzy się ze szwedzkim IFK Goeteborg, a Piast zagra z austriackim TSV Hartberg. Wilczek był zawodnikiem gliwickiej drużyny w latach 2009-2010 i 2013-2015, w jej barwach wywalczył w sezonie 2014/2015 tytuł króla strzelców polskiej ekstraklasy.

Leon w Superpucharze Italii
W pierwszych meczach półfinałowych Superpucharu Włoch wygrane odniosły zespoły Sir Safety Conad Perugia (Wilfredo Leon) oraz Itasu Trentino. Zespół z Perugii ograł Leo Shoes w trzech setach (kolejno do 24, 23 i 20), dzięki czemu znacząco przybliżył się do awansu do finału Superpucharu Italii. Gospodarzy do tego triumfu poprowadził duet Wilfredo Leon (16 pkt) – Sebastian Sole (12 pkt). Drugie półfinałowe starcie pomiędzy Trentino a Cucine Lube Civitanova było o wiele bardziej zacięte i zakończyło się zwycięstwem ekipy z Trydentu po tie-breaku. Najwięcej punktów dla Itasu (23) zdobył Nimir Abdel-Aziz. Spotkania rewanżowe odbędą się 20 września.

Majka trzeci nad Adriatykiem
Ścigający sie w barwach grupy kolarskiej Bora – Hansgrohe Rafał Majka ukończył wyścig Tirreno-Adriatico na trzecim miejscu. Zwyciężył Brytyjczyk Simon Yates (Michelton-Scott) przed swoim rodakiem Geraintem Thomasem (Ineos). Majka jest trzecim Polakiem, który kończy ten wyścig na podium. Dwa lata temu zwycięstwo w „Wyścigu Dwóch Mórz” odniósł Michał Kwiatkowski, a w 1990 roku Zenon Jaskuła był drugi.

Awanse Polaków w rankingach
Hubert Hurkacz awansował z 33. na 31. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu światowego tenisistów. Do Top 100 zestawieni wrócił natomiast Kamil Majchrzak, który w poprzednim tygodniu wygrał tenisowy challenger ATP w czeskim Prościejowie i zajmuje teraz 98. lokatę. Swoje lokaty w Top 100 rankingu WTA poprawiły też nasze najlepsze tenisistki – Magda Linette, która w tym tygodniu w I rundzie turnieju w Rzymie wyeliminowała mistrzynię French Open Jelenę Ostapenko, awansowała z 37. na 35 miejsce, natomiast Iga Świątek z 53. na 52. Liderami obu rankingów są niezmiennie Serb Novak Djoković i Australijka Ashleigh Barty.

Jóźwiak dołączy do Bielika
Po wielu tygodniach negocjacji Lech Poznań i występujące w angielskiej II lidze Derby County doszły do porozumienia w sprawie transferu Kamila Jóźwiaka. 22-letni skrzydłowy poleciał do Wielkiej Brytanii na testy medyczne, co powinno być jedynie formalnością. Za transfer Jóźwiaka, który niedawno dobrze wypadł w meczach reprezentacji Polski w Lidze Narodów, angielski klub ma zapłacić Lechowi cztery miliony euro plus bonusy. Graczem Derby County jest leczący obecnie kontuzję Krystian Bielik.

Najdrożsi w ekstraklasie

Piłkarze naszej piłkarskiej ekstraklasy dopiero szykują się do wiosennej części rozgrywek, ale branżowy niemiecki portal Transfermarkt.de mimo to już teraz zaktualizował ich transferowe wyceny.

Ranking najwyżej wycenianych przez ten portal graczy PKO Ekstraklasy jest zdominowany przez reprezentantów Legii Warszawa oraz Lecha Poznań. W czołowej piętnastce zawodników znalazł się tylko jeden piłkarz spoza tych dwóch klubów. To Lukasz Haraslin z Lechii Gdańsk. Za najdroższego zawodnika w naszej lidze Transfermarkt.de uznał 20-letniego bramkarza Legii Radosława Majeckiego, którego aktualną wartość oszacował na kwotę pięciu milionów euro. Drugiego w zestawieniu napastnika Legii Jarosława Niezgode wyceniono na 4,5 mln euro, co już jest kwotą zawyżoną, bo ten 24-letni piłkarz przebywa aktualnie w USA, gdzie finalizuje kontrakt z klubem MLS Portland Timbers, ale Amerykanie są gotowi zapłacić za niego niewiele ponad cztery miony, ale dolarów. Dwie kolejne lokaty portal przyznał bocznym obrońcom – grającego na prawej flance 21-letniego Roberta Gumnego z Lecha Poznań wyceniono na 4,25 mln euro, a grającego na lewej 18-letniego Michała Karbownika z Legii na równe 4 mln euro. Na piątym miejscu w zestawieniu umieszczono 21-letniego skrzydłowego Lecha Kamila Jóźwiaka (3 mln euro), ubiegłorocznego debiutanta w reprezentacji Polski, a na dwóch kolejnych miejscach jego klubowych kolegów; 18-letniego Filipa Marchwińskiego oraz 29-letniego Duńczyka Christiana Gytkjaera. Chociaż obu tych ofensywnych graczy dzieli ponad dekada boiskowych doświadczeń, jacyś „eksperci” uznali, że obaj są warci tyle samo – po 2,5 mln euro.
O pół miliona euro mniej oszacowano rynkową wartość trzech zamykających Top 10 zestawienia piłkarzy. Przy 25-letnim Gruzinie Walerianie Gwili i blisko 28-letnim Pawle Wszołku z Legii oraz 24-letnim Słowaku z Lechii Gdańsk Lukasu Haraslinie wpisali po dwa miliony euro. Dla porównania – za pozyskanego w tym tygodniu z Flamengo Rio de Janeiro 18-letniego Reiniera Jesusa Carvalho przez Real Madryt zapłacił 30 mln euro.

Brzęczek wybrał kadrę

Jerzy Brzęczek rozesłał powołania do kadry na dwa ostatnie mecze w eliminacjach mistrzostw Europy. Biało-czerwoni maja jeszcze do rozegrania wyjazdowy mecz z Izraelem, a zmagania zakończą starciem ze Słowenią na Stadionie Narodowym w Warszawie. Selekcjoner biało-czerwonych tym razem zaprosił na zgrupowanie 27 piłkarzy.

Wśród powołanych znalazło się dwóch zawodników znajdujących się na przeciwnych biegunach piłkarskiej kariery. 34-letni Łukasz Piszczek zrezygnował z dalszych występów w reprezentacji po nieudanym dla biało-czerwonych mundialu w Rosji, ale ponieważ jest to gracz nietuzinkowy i dla narodowej drużyny wielce zasłużony, władze PZPN postanowiły godnie go pożegnać. Celebra odbędzie się w trakcie ostatniego meczu naszej drużyny w eliminacjach Euro 2020, czyli w spotkaniu ze Słowenią na Stadionie Narodowym. Obrońca Borussii Dortmund przyjedzie na zgrupowanie kadry dopiero 17 listopada i jego udział w potyczce ze Słoweńcami ma być jedynie symboliczny. Drugi z piłkarzy ze szczególnym statusem to debiutant w kadrze Kamil Jóźwiak. 21-letni pomocnik Lech Poznań do pierwszej reprezentacji dołączy dopiero w Jerozolimie, bo najpierw zagra w meczu kadry U-21 z Bułgarią. Na występ w potyczce z Izraelem nie ma więc żadnych szans, wątpliwe też by zagrał przeciwko Słowenii.

Kilka dni temu pojawiła się plotka, że Robert Lewandowski, który przymierza się do operacji przepukliny pachwinowej, odpuści ostatnie dwa mecze eliminacyjne, ale ostatecznie kapitan biało-czerwonych postanowił uporać się z tym problemem dopiero po sezonie i znalazł się wśród powołanych. Na odpoczynek nie ma co jednak liczyć, bo chociaż nasza reprezentacja już w poprzedniej kolejce spotkań zapewniła sobie awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy, wciąż ma jednak o co grać, bo kończąc rozgrywki na pierwszym miejscu w grupie znajdzie się w gronie najsilniejszych zespołów i będzie losowana z pierwszego koszyka.

Dlatego Brzęczek nie kombinował z powołaniami, tylko postawił na sprawdzonych już wcześniej przez siebie zawodników, czyniąc wyjątek jedynie dla wspomnianych już wcześniej Piszczka i Jóźwiaka. I jest raczej pewne, że w spotkaniach z Izraelem i Słowenią wystawi do gry najsilniejszy skład, czyli z Lewandowskim. Ale niewykluczone, że przy korzystnym rozwoju wydarzeń na boisku „Lewy” będzie zmieniany przez Krzysztofa Piątka lub Arkadiusza Milika. Raczej na pewno biało-czerwoni w obu ostatnich spotkaniach eliminacyjnych zagrają w sprawdzonym ustawieniu 1-4-2-3-1. Selekcjoner ma komfort, bo kluczowi piłkarze utrzymują się w wysokiej formie. Na każdej praktycznie pozycji Brzęczek ma wybór między dwoma równorzędnymi graczami, może za wyjątkiem „Lewego”, Szczęsnego w bramce oraz Krychowiaka i Grosickiego w linii pomocy.

Kadra Polski:
Bramkarze:
Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn, Włochy), Łukasz Skorupski (FC Bologna, Włochy), Radosław Majecki (Legia Warszawa).
Obrońcy:
Kamil Glik (AS Monaco, Francja), Jan Bednarek (Southampton, Anglia), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), Thiago Cionek (SPAL 2013, Włochy), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Arkadiusz Reca (SPAL 2013, Włochy), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund, Niemcy).
Pomocnicy:
Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Kamil Grosicki (Hull City, Anglia), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa, Rosja), Krystian Bielik (Derby County, Anglia), Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Łudogorec Razgrad, Bułgaria), Kamil Jóźwiak (Lech Poznań), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb, Chorwacja), Dominik Furman (Wisła Płock).
Napastnicy:
Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy), Dawid Kownacki (Fortuna Duesseldorf, Niemcy), Krzysztof Piątek (AC Milan, Włochy).

 

Sukces naszej reprezentacji młodzieżowej

Fot. Kapitan młodzieżówki Dawid Kownacki

 

 

Mało kto liczył, że w barażu z Portugalią po porażce u siebie 0:1 nasza „młodzieżówka” zdoła w rewanżu odrobić straty. Ale wygrała 3:1 i zagra w finałach mistrzostw Europy.

Portugalczycy byli tak pewni siebie, że do rewanżowego spotkania z biało-czerwonymi nie wystawili nawet najsilniejszego składu. Przyszło im zapłacić za to słoną cenę. Prowadzony przez trenera Czesława Michniewicza polski zespół objął prowadzenie już w 5. minucie po golu strzelonym po rzucie rożnym przez obrońcę Krystiana Bielika. De facto ten piłkarz jest zawodnikiem Arsenalu Londyn, ale w tej chwili gra na wypożyczeniu w trzecioligowym angielskim Charlton Athletic. Trzy minuty później na 2:0 podwyższył kapitan biało-czerwonych Dawid Kownacki, na co dzień rezerwowy napastnik Sampdorii Genua, a w 24. minucie trzecią bramkę wbił piłkarz Legii Warszawa Sebastian Szymański.

Portugalski zespół odpowiedział tylko jednym trafieniem – w 52. minucie na 3:1 strzelił Diogo Jota, ale na więcej młodzi polscy piłkarze już rywalom nie pozwolili i tak oto raczej niespodziewanie po raz siódmy w historii wywalczyli awans do finałów młodzieżowych mistrzostw Europy. Awans wywalczył zespół w składzie: Polska: Kamil Grabara – Robert Gumny, Mateusz Wieteska, Krystian Bielik, Kamil Pestka – Filip Jagiełło (53. Konrad Michalak), Patryk Dziczek, Bartosz Kapustka, Szymon Żurkowski, Sebastian Szymański (69. Kamil Jóźwiak) – Dawid Kownacki (90. Karol Świderski).

Turniej finałowy odbędzie się w przyszłym roku w dniach 16-30 czerwca we Włoszech. Naszej reprezentacji przyjdzie rywalizować z drużynami Włoch, Hiszpanii, Francji, Anglii, Serbii, Niemiec, Chorwacji, Danii, Belgii, Rumunii i Austrii. Losowanie grup odbędzie się w piątek 23 listopada w Bolonii.

PZPN przed rokiem był gospodarzami finałów MME. W turnieju zagrało po raz pierwszy 12 zespołów. Niestety, nasz zespół, którego trenerem był Marcin Dorna, nie zdołał nawet wyjść z grupy, przegrywając ze Słowacją 1:2 i Anglią 0:3 oraz remisując ze Szwecją 2:2.

Przyszłoroczny turniej będzie miał podwójną stawkę, bo oprócz walki o mistrzostwo kontynentu młodzi piłkarze bić się będą jeszcze o olimpijskie paszporty do IO 2020 w Tokio. Przypomnijmy, że po raz ostatni nasz zespół zagrał na olimpiadzie w 1992 roku w Barcelonie, zdobywając tam pod wodzą trenera Janusza Wójcika srebrny medal. W Japonii zagrają półfinaliści MME 2019.

 

Lech nabiera rozpędu

Po trzech kolejkach spotkań tylko Piast Gliwice i Lech Poznań mają na koncie komplet punktów. Dla drużyny „Kolejorza” trzy wygrane mecze na początku rozgrywek to najlepsze osiągnięcie w XXI wieku.

 

Mecz Śląska z Lechem był starciem dwóch niepokonanych drużyn w tym sezonie. Trener wrocławskiego zespołu Tadeusz Pawłowski nie ma na głowie europejskich pucharów, nie musiał zatem oszczędzać swoich najlepszych graczy i rotować składem. Jego odpowiednik w Lechu, Ivan Djurdjević, takiego komfortu nie ma i dlatego zdecydował się na kilka roszad w porównaniu ze składem, jaki wystawił do rozegranego w miniony czwartkowego meczu pucharowego z Szachtiorem Soligorsk. Szkoleniowiec ekipy „Kolejorza” przemeblował zwłaszcza drugą linię i wzmocnił atak, posyłając do walki dwóch nowo pozyskanych Portugalczyków – Pedro Tibę i Joao Amarala oraz najlepszego snajpera Duńczyka Christiana Gytkjaera. Ta ofensywna potęga okazała się potęgą jedynie na papierze, bo lechici oddali jeden strzał na bramkę Śląska.

Wrocławianie mieli optyczną przewagę i strzelali gole. W sumie trafili do siatki bramki Lecha aż czterokrotnie. Dlaczego zatem przegrali mecz 0:1? Bo sędzia Daniel Stefański żadnej z czterech bramek zdobytych przez wrocławian nie uznał, co pewnie w historii naszej ligi jest wydarzeniem raczej wyjątkowym.

W jedynym golu strzelonym przez graczy Lecha arbiter żadnych nieprawidłowości się nie dopatrzył. Zwycięskie trafienie zaliczył Tiba z podania wprowadzonego po przerwie Kamila Jóźwiaka. I w takich nadzwyczajnych okolicznościach poznański zespół zaliczył trzecie zwycięstwo z rzędu. W XXI wieku tak znakomitego wejścia w ligowy sezon lechici jeszcze nie mieli. Do tej pory najlepiej zaczynali rozgrywki w edycjach 2011-2012 oraz 2012-2013, gdy w trzech premierowych kolejkach inkasowali po siedem punktów. Lech ustępuje w tabeli tylko Piastowi Gliwice, który prowadzi lepszym bilansem bramkowym. Ale ta kolejność może się zmienić już w 4. kolejce, bo gliwiczanie zagrają w Warszawie z Legią, natomiast poznaniacy podejmą u siebie Zagłębie Sosnowiec. Niestety, znów przyjdzie im zagrać przy pustych trybunach, ale to już ostatni mecz, w którym obowiązuje kara nałożona przez wojewodę.

Ekipa „Kolejorza” jest uważana za najpoważniejszego, obok Legii, kandydata do mistrzowskiego tytułu. Do poniedziałku w roli konkurenta tej dwójki trener Cracovii Michał Probierz widział też swój zespół. Po porażkach w dwóch pierwszych kolejkach „Pasy” na zakończenie trzeciej serii spotkań zremisowały u siebie po fatalnej grze 0:0 z Arką. Probierz po tym meczu przyznał, że przed sezonem zbyt optymistycznie ocenił możliwości. Teraz jego celem będzie nie mistrzostwo, lecz walka o utrzymanie.