Konfiskata samochodu

Młody kierowca z kopenhaskiej dzielnicy Rødovre (Roedovre) definitywnie stracił prawo jazdy, jak i kupiony kilka tygodni wcześniej samochód. Tak orzekł sąd skazując go za prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków oraz bez ważnego prawa jazdy. Mężczyzna kupił samochód w początkach sierpnia roku 2019, a pod koniec tego samego miesiąca został zatrzymany podczas policyjnej kontroli. Okazało się, że kierowca nie tylko miał zakaz prowadzenia pojazdów i zatrzymane prawo jazdy, ale odpowiednie urządzenie (naroktester) pokazało, że mężczyzna był pod wpływem haszyszu i innych narkotyków, co zostało następnie potwierdzone podczas badania krwi.

Ponieważ policja już wcześniej dwukrotnie zatrzymywała tego samego kierowcę prowadzącego samochód mimo zatrzymania mu prawa jazdy, zdecydowano o skonfiskowaniu pojazdu oraz wymierzeniu kary pieniężnej w kwocie 10.500 koron (ok. 6.350 złotych). Od kilkunastu lat duńskie prawo przewiduje możliwość konfiskaty pojazdu jeżeli np. kierowca zostanie trzykrotnie przyłapany na prowadzeniu samochodu bez ważnego prawa jazdy i/lub gdy prowadzący trzykrotnie lub więcej razy zostanie przyłapany na prowadzeniu pojazdu pod wpływem narkotyków. Konfiskata oznacza, że samochód zostanie sprzedany na aukcji, a uzyskanie z jego sprzedaży pieniądze staną się własnością skarbu państwa. Skonfiskowany może być również samochód, którego naruszający prawo kierowca nie był właścicielem. W opisanym przypadku samochód pozostawał przez rok w policyjnym garażu czekając na decyzję sądu co do
ew. konfiskaty.
Ostatecznie sąd orzekł przepadek samochodu oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Mężczyzna zaakceptował wyrok. O ewentualne wydanie zgody na ponowne przystąpienie do kursu na prawo jazdy i do egzaminu skazany będzie musiał wystąpić do sądu.
Tak przy okazji: w Danii jest też inny interesujący przepis stanowiący, że jeżeli kierowca przekroczy dopuszczalną w danym miejscu prędkość o więcej, niż 30 proc., to oprócz surowej kary pieniężnej natychmiast traci prawo jazdy, często z orzeczeniem (jeżeli w grę wchodził też alkohol lub narkotyki), że ponownie może się o nie ubiegać np. po upływie roku lub dwóch albo trzech. Żeby je odzyskać musi – każdy, bez wyjątku – ponownie pójść na kurs kierowców i zdać egzamin na prawo jazdy oraz oczywiście ponieść wszystkie związane z tym koszty.
Dla ludzi, którzy uzyskali prawo jazdy wiele lat wcześniej, ponowne zaliczenie kursu i zdanie egzaminu to wyzwanie ponad siły. Tym bardziej, że w duńskim systemie egzaminatorem z jazdy jest zawsze policjant, który każdorazowo jest informowany, jeżeli do egzaminu przystępuje kierowca, który stracił prawo jazdy za naruszenie przepisów ruchu drogowego. A przekupienie duńskiego policjanta jest niemożliwe, bo oni nie wiedzą, co to jest przekupstwo lub łapówka, nie rozumieją, nie znają tych pojęć, w związku z czym nie umieliby się odpowiednio zachować, więc nikt nawet nie próbuje. I dlatego duńscy kierowcy, jeżeli już, to przekraczają dozwoloną prędkość w sposób karany jedynie mandatem i punktami.
Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o mniej, niż 10 proc. nie jest w Danii karalne. Rocznie w wypadkach drogowych ginie na Wyspach Duńskich ok. 150 osób. W Polsce, po uwzględnieniu liczby mieszkańców w obu krajach, dawałoby to ok. 1.050 ofiar wypadków drogowych rocznie. Ponad trzy razy mniej niż jest.