W Lipsku zagra rezerwa

Trener reprezentacji Polski siatkarzy Vital Heynen podał skład kadry na ostatni turniej fazy zasadniczej Ligi Narodów 2019 w Lipsku. Biało-czerwoni wciąż mają szanse zakwalifikować się do turnieju Final Six, który odbędzie się w dniach 10-14 lipca w Chicago, ale w Niemczech nie zagrają w najsilniejszym składzie.

Belgijski selekcjoner naszej siatkarskiej kadry nie traktuje Ligi Narodów priorytetowo, czego najlepszym dowodem jest fakt, że na ostatni turniej w tegorocznej edycji z udziałem biało-czerwonych konsekwentnie utrzymał zasadę rotacji w składzie. Z kadry która rywalizowała w ubiegłym tygodniu w Mediolanie za rozgrywającego Grzegorza Łomacza do Lipska pojechał Marcin Janusz, a wolne dostali też Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk i libero Jędrzej Gruszczyński.

W Lipsku od 28 do 30 czerwca Polacy zmierzą się z Japonią, Niemcami i Portugalią. Przed ostatnim turniejem fazy zasadniczej nasz zespół zajmuje szóstą lokatę, ale z piątą w tabeli ekipą Włoch przegrywa jedynie różnicą punktów, bo ma na koncie tyle samo zwycięstw, a to one są decydujące. Jeśli zatem biało-czerwoni w Niemczech wygrają wszystkie trzy spotkania, zaś Włosi w Brazylii doznają choć jednej porażki, na piąte miejsce awansuje reprezentacja Polski i zagra w Final Six w Chicago. Nie jest to scenariusz niemożliwy do zrealizowania, bo włoska drużyna ma zdecydowanie mocniejszych przeciwników – w ostatnim turnieju zagra w Brazylii z gospodarzami, którzy prowadzą w tabeli zbiorczej Ligi Narodów oraz zespołami Kanady (8. miejsce w tabeli Ligi Narodów, bilans – 7 meczów wygranych, pięć przegranych) i Francji (3. miejsce, bilans meczów 9-3). A nasi siatkarze w Lipsku zmierzą się z gospodarzami turnieju (14. miejsce, bilans 2 wygrane mecze i 10 przegranych), Japonią (10. miejsce, bilans meczów 5-7) oraz Portugalią (15. miejsce, bilans meczów 2-10).

Mocna grupa ćwiczy w Spale

Wbrew wcześniejszym spekulacjom Michał Kubiak nie zagra w ostatnim turnieju fazy zasadniczej Ligi Narodów w Lipsku. Kapitan kadry zagrał w pierwszym turnieju, który miał miejsce w Katowicach, a następnie dostał trzy tygodnie wolnego. Po części była to przerwa wymuszona, bo Polski Związek Piłki Siatkowej w porozumieniu z FIVB nałożył na przyjmującego karę sześciu spotkań zawieszenia za kontrowersyjną wypowiedź o Irańczykach. Według spekulacji Kubiak miał jednak wrócić na ostatni turniej, co byłoby zgodne z planem Vitala Heynena, który zamierzał dać szansę gry każdemu zawodnikowi w przynajmniej dwóch turniejach.

Ostatecznie przyjmujący nie pojawił się w składzie na turniej w Lipsku. Selekcjoner w porównaniu do kadry, która grała ostatnio w Mediolanie, zdecydował się na kilka zmian. Za wspomnianego już Łomacza pojechał Marcin Janusz, za Jakuba Kochanowskiego zagra Mateusz Bieniek, za przyjmujących Kwolka i Szalpuka wystąpią Tomasz Fornal i Piotr Łukasik. Trener wycofał też drugiego libero, Jędrzeja Gruszczyńskiego, powołując w jego miejsce czwartego atakującego, Bartosza Filipiaka, dla którego będzie to debiut w kadrze Polski.

W tym samym czasie w Spale spokojnie trenować będzie dwunastu siatkarzy naszej reprezentacji, wśród nich Michał Kubiak i Wilfredo Leon. „Mamy teraz cięższe treningi fizyczne na siłowni, ale pracujemy też w hali nad elementami, które wymagają poprawy, choćby nad zagrywką. Generalnie jest to już początek przygotowań do sierpniowego turnieju kwalifikacyjnego do Tokio, a okres cięższej pracy na treningach będzie dłuższy i nie skończy się teraz w Spale. Będzie jej sporo przede wszystkim, gdy będziemy już w komplecie na obozie w Zakopanem” – powiedział asystent Vitala Heynena Michał Mieszko Gogol, od niedawna także trener zespołu PGE Skry Bełchatów.
Zakopane czy Chicago?
Gogol przyznał też, że w grupie, która trenuje w Spale, nie ma na razie Bartosza Kurka. 30-letni atakujący wciąż przechodzi rehabilitację po kwietniowej operacji pleców. Asystent Heynena zastrzega, że grupa przebywająca teraz w Spale wcale nie jest bliższa występu w najważniejszej imprezie sezonu, czyli turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk. „Trener Heynen jest na razie na etapie zastanawiania się, a skład grupy, która będzie trenować w Zakopanem nie został jeszcze zamknięty” – zapewnia Mieszko Gogol. Dwutygodniowe zgrupowanie w Zakopanem zaplanowane jest na pierwszą połowę lipca. Z tego powodu Final Six w Chicago byłby raczej przeszkodą w przygotowaniach tej grupy. Ale trenerzy naszej kadry jak mantrę powtarzają, że niezależnie od tego, w jakim składzie gra reprezentacja, zawsze walczy o zwycięstwo. Nie inaczej będzie w Lipsku. „Jeżeli zakwalifikujemy się do Final Six, to wtedy będziemy się zastanawiać, jak zarządzać tą sytuacją” – twierdzi Gogol. Ponieważ Heynen mówi to samo, jako kibice raczej nie nastawiajmy się na sukces biało-czerwonych w tegorocznej edycji Ligi Narodów.

Kadra Polski na turniej w Lipsku:
Atakujący: Maciej Muzaj (ONICO Warszawa), Łukasz Kaczmarek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Bartłomiej Bołądź (VfB Friedrichshafen, Niemcy), Bartosz Filipiak (Łuczniczka Bydgoszcz);
Środkowi: Mateusz Bieniek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów), Norbert Huber (Cerrad Czarni Radom);
Rozgrywający: Marcin Komenda (GKS Katowice), Marcin Janusz (Trefl Gdańsk);
Przyjmujący: Aleksander Śliwka (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Tomasz Fornal (Cerrad Czarni Radom), Bartosz Bednorz (Modena Volley, Włochy), Piotr Łukasik (ONICO Warszawa);
Libero: Damian Wojtaszek (ONICO).

 

Polacy wciąż walczą o Final Six

Przed ostatnią serią turniejów w Lidze Narodów reprezentacja Polski siatkarzy zajmuje w tabeli szóste miejsce. Nie jest to jednak lokata dająca miejsce w kończącym zmagania Final Six, bo w gronie sześciu finalistów musi się znaleźć miejsce dla gospodarzy – ekipy USA. Ale biało-czerwoni wciąż mają szansę zagrać w Chicago.

W najbliższy weekend nasi siatkarze zagrają w turnieju w Lipsku, a ich rywalami będą zespoły Niemiec, Japonii i Portugalii. Przy ustalaniu kolejności w turniejach FIVB głównym kryterium jest liczba zwycięstw, a dopiero potem zdobyte punkty. Dlatego wyszarpane przez biało-czerwonych w tie-breakach trzy zwycięstwa w Mediolanie są takie cenne, zwłaszcza z ekipą Włoch, bo to z tym zespołem podopieczni Vitala Heyena w najbliższy weekend stoczą korespondencyjny bój o miejsce w Final Six.

Po 12 meczach rozegranych w czterech turniejach reprezentacja Polski jest w tabeli na szóstym miejscu z dorobkiem ośmiu zwycięstw i czterech porażek, 21 punktów i bilansem setów 29:23. Prowadząca w zestawieniu Brazylia 11 zwycięstw i jedną porażkę, 30 pkt i w setach 35:13. Drugi Iran też ma na koncie 11 wygranych i jedna porażkę, 30 punktów, ale gorszy bilans setów – 32:11. Trzecia w tabeli ekipa Francji ma bilans meczów 9-3, setów 31:14, a punktów 28. Czwarta Rosja także ma 9 zwycięstw i trzy porażki, ale punktów ma 26, a bilans setów 28:15. Te cztery zespoły są raczej poza zasięgiem biało-czerwonych, ale zajmujący piąta lokatę Włosi już nie.

„Squadra Azzurra” ma tyle samo zwycięstw i porażek co Polska (8-4), ale lepszy bilans setów (28:16 do 29:23) i więcej punktów (25 do 21). Ale ponieważ przy ustaleniu miejsca pierwszeństwo ma liczba zwycięstw, to wszystko jeszcze jest w tej rozgrywce możliwe. To tłumaczy zaciekłość, z jaką nasi siatkarze, ale także włoscy, walczyli w niedzielę w Mediolanie w bezpośrednim starciu. Jej najlepszą miarą jest przebieg piątego seta, wygranego przez biało-czerwonych w tie-breaku 25-23. Gdyby Polacy przegrali z zespołem trenera Gianlorenzo Blenginiego, prawie na pewno zamknęliby sobie drogę do Final Six. A tak mimo straty trzech punktów do Włochów wciąż mogą ich jeszcze wyprzedzić.

Ale żeby tak się stało, kadra pod wodzą Vitala Heynena musi spełnić jeden podstawowy warunek: wygranie większej liczby spotkań niż Włosi w ostatnim tygodniu Ligi Narodów. Przypomnijmy, że nasi siatkarze polecą do Lipska, gdzie zmierzą z gospodarzami turnieju (14. miejsce w tabeli Ligi, bilans 2-10), Japonią (10. miejsce, 5-7) i Portugalią (15. miejsce, 2-10). Natomiast Włosi rozegrają turniej w Brasilii, gdzie poza gospodarzami, prowadzącymi w klasyfikacji LN z 30 punktami na koncie, czekają na nich Francuzi (3. miejsce, 9-3) i Kanadyjczycy (8. miejsce, 7-5). Nie trzeba chyba wyjaśniać, która z drużyn ma łatwiejszy terminarz spotkań.

Wyprzedzenie Rosjan, którzy grają za tydzień (28-30 czerwca) w Brisbane z Argentyną, Chinami i Australią, jest właściwie niemożliwe, ale w przypadku Włochów nawet cztery punkty straty nie są większa przeszkodą. Teoretycznie nawet dwa wygrane mecze dają Polakom prawo gry o zwycięstwo w całej Lidze Światowej, ale do tego potrzebne są porażki Włochów w Brasilii.

 

W Iranie Polacy lepsi tylko od Kanady

Reprezentacja Polski siatkarzy w trzecim turnieju w Lidze Narodów zagrała w Iranie z gospodarzami, Rosja i Kanadą. Biało-czerwoni wystąpili w mocno eksperymentalnym składzie i zdołali wygrać tylko jeden mecz – z Kanadyjczykami.

Po kontrowersyjnej wypowiedzi kapitana reprezentacji naszych siatkarzy Michała Kubiaka o irańskich siatkarzach i Irańczykach w ogóle, wyprawa naszej kadry do tego kraju na trzeci turniej w tegorocznej edycji Ligi Narodów zapowiadano jako „wyprawę podwyższonego ryzyka”. Na szczęście obawy o bezpieczeństwo polskich siatkarzy w Urmii, gdzie odbył się turniej z udziałem ekip Iranu, Polski, Rosji i Kanady, okazały się bezpodstawne.

Polska ekipa nie spotkała się z Urmii z przejawami otwartej wrogości czy agresji, lecz na wsparcie ze strony miejscowej publiczności w spotkaniach z Rosjanami i Kanadyjczykami nie miała co liczyć. Widownia wyraźnie była po stronie rywali biało-czerwonych, zwłaszcza w ich pierwszym meczu w turnieju, z Rosją. Ale chociaż nasz zespół pojechał do Iranu w mocno przemeblowanym i eksperymentalnym składzie i miał przeciwko sobie publiczność, to pewnie sprawiłby Rosjanom znacznie więcej problemów. Niestety, po stronie rywali byli też nie wiedzieć czemu sędziowie i w efekcie nota bene dobrze grający Rosjanie wygrali dość pewnie 3:1.

Tak na marginesie, poziom rozjemców oddelegowanych przez FIVB do prowadzenia meczów w Urmii był daleko odbiegający od wymagań na tym poziomie sportowej rywalizacji. Potwierdził to mecz Polaków z Iranem. Na szczęście gracze obu zespołów nie dali się wyprowadzić pomyłkami arbitrów z równowagi i stoczyli w sportowej atmosferze kapitalną walkę, wygraną przez gospodarzy w tie-breaku 3:2. Przed meczem spiker zawodów odczytał list z przeprosinami za słowa Michała Kubiaka, który przesłał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Jacek Kasprzyk. I może dlatego kibice zachowywali się poprawnie, a może także dlatego, że nie chcieli swoim zachowaniem potwierdzić zarzutów Michała Kubiaka. Tak czy owak wielka awantura rozeszła się po kościach, przynajmniej podczas turnieju w Urmii. Jak trwałe jest to „zawieszenie broni”, przekonamy się gdy przy innej okazji reprezentacja Polski zawita do stołecznego Teheranu.

Ale nasz zespół miał w Urmii zdecydowanie poważniejszy problem natury sportowej, bo po porażkach z Rosja i Iranem zjechał w klasyfikacji generalnej Ligi Narodów na dalszą pozycję, więc żeby wrócić do gry o awans do Final Six w Chicago, podopieczni trenera Vitala Henena musieli za wszelką cenę pokonać w niedzielę wyprzedzających ich w zbiorczej tabeli Kanadyjczyków.
Biało-czerwoni męczyli się strasznie z ekipą „Klonowego Liścia”, ale ostatecznie pokonali ją 3:1. Było to piąte zwycięstwo naszej reprezentacji w tej edycji Ligi Narodów. Polacy z dorobkiem 15 punktów plasują się obecnie na szóstym miejscu. Ich bilans to pięć zwycięstw (z Australią, USA, Bułgarią, Chinami oraz Kanadą) oraz cztery porażki (z Brazylią, Francją, Rosją i Iranem). Nasi siatkarze w Lidze Narodów zagrają jeszcze z Włochami, Argentyną, Serbią, Japonią, Portugalią i Niemcami. W następnym turnieju, we Włoszech, zagrają kolejno z Argentyną (21 czerwca, godz. 17:00), Serbią (22 czerwca, godz. 17:00) i gospodarzami (23 czerwca, godz. 20:00).

Na czele klasyfikacji generalnej Ligi Narodów po trzech turniejach znajduje się Iran (21 pkt), przed Rosją (20), Brazylią (19), Francją (19), Włochami (18) i Polską (15). W Final Six w Chicago zagra jednak tylko pięć czołowych zespołów, bo Amerykanie jako gospodarze imprezy mają zagwarantowane miejsce. Jeśli nasi siatkarze chcą w lipcu zagrać w „Wietrznym Mieście”, nie mogą już sobie pozwolić na kolejne porażki. A na pewno nie z Włochami.