French Open 2021: Wszyscy stawiają na Igę Świątek

Z czwórki reprezentantów Polski rywalizujących w grze pojedynczej tegorocznej edycji wielkoszlemowego French Open pierwszy tydzień zmagań przetrwała jedynie broniąca tytułu Iga Świątek, która w trzeciej rundzie wyeliminowała Estonkę Anett Kontaveit. Z turnieju odpadli Magda Linette, Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.

Przed turniejem na ziemnych kortach tenisowego kompleksu im. Rolanda Garrosa Iga Świątek (WTA 9) przez większość ekspertów była uważana za jedną z faworytek do zwycięstwa. Dziennik „L’Equipe” w rankingu kandydatek do triumfu w turnieju przyznał Polce w pięciostopniowej skali cztery gwiazdki, tyle samo ile przyznał liderce światowej listy tenisistek Ashleigh Barty. Z udziału w turnieju z powodu kontuzji zrezygnowała Rumunka Simona Halep (WTA 3), a druga w rankingu WTA Japonka Naomi Osaka niespodziewanie wycofała się z rywalizacji po pierwszym wygranym meczu. Z pozostałych zawodniczek z Top 10 światowej listy w pierwszym tygodniu zmagań odpadły: Ashleigh Barty, wyeliminowana przez Polkę Magdę Linette w 2. rundzie (1:6, 2:2, krecz); Białorusinka Aryna Sabalenka (WTA 4), pokonana w 3. rundzie przez Rosjankę Anastazja Pawliuczenkową (WTA 31) 4:6, 6:2, 0:6, Ukrainka Jelena Świtolina (WTA 6), którą za burtę turnieju wyrzuciła Czeszka Barbora Krejcikova (WTA 33), wygrywając łatwo 6:3, 6:2; Kanadyjka Bianca Andreescu (WTA 7), ograna już w 1. rundzie przez Słowenkę Tamarę Zidansek 7:6, 6:7, 7:9 oraz Czeszka Karolina Pliskova (WTA 10), którą wyeliminowała w 2. rundzie Amerykanka Sloane Stephens 5:7, 1:6. A zatem po pierwszym tygodniu zmagań z zawodniczek Top 10 światowej listy na placu boju pozostały, oprócz Świątek, dwie Amerykanki – Sofia Kenin (WTA 5) i Serena Williams (WTA 8).
Po porażce Barty i wycofaniu się Osaki w tegorocznym French Open po pierwszym tygodniu zmagań nie ma już w stawce dwóch czołowych zawodniczek rankingu WTA. Podobna sytuacja w tej fazie wielkoszlemowego turnieju wydarzyła się w ostatnich latach tylko dwukrotnie – w 2014 roku na kortach Rolanda Garrosa gdy w pierwszych dwóch rundach odpadły Serena Williams i Chinka Na Li oraz w 2018 roku w US Open, gdy wyeliminowane zostały Karolina Woźniacka i Simona Halep. Z imprezy odpadły też Gabrine Muguruza (zwyciężczyni z 2016 roku), Petra Kvitova (dwukrotna triumfatorka Wimbledonu), Jelena Ostapenko (triumfatorka French Open z 2017 roku). „Na tym zrujnowanym polu można znaleźć kilka skarbów, w tym jeden najcenniejszy, który nazywa się Iga Świątek. Polka to nie jest kometa. Ze swoim bardzo mocnym uderzeniem z forhendu, siłą mentalną, umiejętnością poruszania się na tej nawierzchni ma wystarczająco dużo atutów by obronić tytuł. Wielką niewiadomą jest jednak to jak zapanuje nad emocjami, bo utrzymuje ten sam poziom gry co w październiku ubiegłego roku” – zauważa w komentarzu „L’Equipe”.
Trudna rola faworytki
Na razie 20-letnia polska tenisistka trzyma nerwy na wodzy i w pojedynkach z trzema dotychczasowymi przeciwniczkami nie straciła nawet seta. W pierwszej rundzie pokonała Słowenkę Kaję Juvan (6:0, 7:5), w drugiej odprawiła Szwedkę Rebeccę Peterson (6:1, 6:1), a w trzeciej zrewanżowała się Anett Kontaveit za dwie wcześniejsze turniejowe porażki, zwyciężając ją 7:6(4), 6:0. Estonka była blisko odpadnięcia już w I rundzie, gdy broniła piłkę meczową w 12. gemie drugiego seta, by ostatecznie wygrać 6:7(4), 7:6(5), 6:0 z Viktoriją Golubić. Druga rywalka nie sprawiła jej najmniejszych problemów. Kontaveit rozbiła 6:2, 6:0 Kristinę Mladenović, ćwierćfinalistkę imprezy z 2017 roku i po raz szósty doszła do 4. rundy w wielkoszlemowym turnieju. W Paryżu dokonała tego po raz drugi (wcześniej zaszła tak daleko w 2018 roku). Jej najlepszym tegorocznym rezultatem jest finał turnieju w Melbourne Grampians Tropy. Kontaveit ma na koncie jeden turniejowy tytuł, wywalczony w 2017 roku na trawiastych kortach w Den Bosch. Debiut w Top 100 rankingu WTA zaliczyła we wrześniu 2015, a w październiku 2019 awansowała do Top 20 światowej listy. Estońska tenisistka przed tegorocznym French Open stoczyła z Świątek dwa pojedynki i oba wygrała – w 2019 roku w Cincinnati i w ubiegłorocznym Australian Open. Na paryskim korcie tylko w pierwszym secie miała jeszcze coś do powiedzenia, ale w drugim już nie istniała. Dla Świątek był to 10. z rzędu mecz bez straty seta w French Open.
W czwartej rundzie 20-letnia warszawianka zmierzy się z 18-letnią Ukrainką Martą Kostjuk. Ta utalentowana zawodniczka zadziwiła tenisowy światek już trzy lata temu, gdy jako 15-latka przeszła przez kwalifikacje Australian Open, a później dotarła aż do trzeciej rundy w głównej drabince tego turnieju. Była wtedy sklasyfikowana rankingu WTA na 521. miejscu. Rok temu Kostiuk wyrównała to osiągnięcie w US Open, a w tegorocznym French Open poprawiła je awansując do czwartej rundy turnieju. Ukrainka sprawiła sensację eliminując utytułowaną Hiszpankę Garbine Muguruzę (6:1, 6:4), następnie Chinkę Saisai Zheng (6:3, 6:4) i Rosjankę Warwarę Graczewą (6:1, 6:2). Kibice tenisa z niecierpliwością czekali więc na poniedziałkowy pojedynek Świątek i Kostiuk na ziemnych kortach Rolanda Garrosa.
W innych pojedynkach 3. rundy turnieju pań padły następujące rezultaty: Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) – Aryna Sabalenka (Białoruś) 6:4, 2:6, 6:0; Serena Williams (USA) – Danielle Collins (USA) 6:4, 6:4; Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Madison Keys (USA) 6:2, 6:2; Marketa Vondrousova (Czechy) – Polona Hercog (Słowenia) 6:3, 6:3; Jelena Rybakina (Kazachstan) – Jelena Wiesnina (Rosja) 6:1, 6:4; Paula Badosa (Hiszpania) – Ana Bogdan (Rumunia) 2:6, 7:6(4), 6:4; Tamara Zidansek (Słowenia) – Katerina Siniakova (Czechy) 0:6, 7:6(5), 6:2; Sorana Cirstea (Rumunia) – Daria Kasatkina (Rosja) 6:3, 6:2; Sofia Kenin – Jessica Pegula 4:6, 6:1, 6:4; Maria Sakkari (Grecja) – Elise Mertnes (Belgia) 7:5, 6:7(2), 6:2; Barbora Krejcikova – Jelina Switolina (Ukraina) 6:3, 6:2; Sloane Stephens (USA) – Karolina Muchova (Czechy) 6:3, 7:5; Cori Gauff (USA) – Jennifer Brady (6:1, krecz); Magda Linette – Ons Jabeur (Tunezja) 6:3, 0:6, 1:6). Zestaw par 4. rundy: Ons Jabeur – Cori Gauff, Sloane Stephens – Barbora Krejcikova, Sofia Kenin – Maria Sakkari, Iga Świątek – Maria Kostiuk, Serena Williams – Jelena Rybakina, Wiktoria Azarenka – Anastazja Pawluczenkowa.
Zastanawiająca porażka Linette
Do tegorocznego French Open Linette przystępowała jako 45. rakieta na świecie. 29-letnia tenisistka z Poznania nigdy wcześniej nie awansowała do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. W zeszłym roku we French Open odpadła już w pierwszej rundzie – wtedy wyeliminowała ją Kanadyjka Leylah Annie Fernandez. W tym roku jednak poznanianka spisywała się w Paryżu wyśmienicie. W pierwszej rundzie pokonała 6:3, 6:3 grającą z „dziką kartą” Francuzkę Chloe Paquet, a w drugiej sensacyjnie wyeliminowała pierwszą rakietę na świecie Ashleigh Barty. Wygrała wprawdzie po kreczu Australijki, ale trzeba pamiętać, że prowadziła i była wyraźnie lepsza. Tak więc w 3. rundzie wielkoszlemowego turnieju mieliśmy dwie Polki, co jest nader rzadką sytuacją, zwłaszcza że obie świetnie radziły sobie także w deblu. Niestety, Tunezyjka Ons Jabeur (WTA 26)i, mistrzyni juniorskiego French Open sprzed dekady, okazała się dla Linette przeszkodą nie do przejścia. Po wygraniu pierwszego seta 6:3 w drugim Polka przegrała do zera, po czym wyraźnie zdruzgotana tym niepowodzeniem już nie zdołała odwrócić losów pojedynku i trzecią partię przegrała 1:6, trwoniąc okazję na osiągnięcie życiowego sukcesu.

Nadciąga zmiana pokoleniowa w kobiecym tenisie

W poprzednim tygodniu na światowych kortach dwie nasze tenisistki dotarły do półfinałów – 17-letnia Iga Świątek w turnieju WTA w Pradze, natomiast 26-letnia Magda Linette w chińskim Nanchangu. Obie awansowały też w rankingu WTA.

 

Linette dzięki awansowi do półfinału w Nanchangu poprawiła swoje miejsce w rankingu WTA, awansując z 82. na 62. pozycję. Tenisistka z Poznania już od kilku sezonów balansuje w drugiej pięćdziesiątce Top 100 światowej listy i nie może przebić się bliżej czołówki. W Top 50 mamy zatem tylko jedną przedstawicielkę, 29-letnią Agnieszkę Radwańską, która mimo przeciętnych wyników utrzymuje się w okolicach 30. miejsca (w najnowszym notowaniu została sklasyfikowana na 33. pozycji).

Na powrót krakowianki do pierwszej dziesiątki rankingu się nie zanosi i nic dziwnego, że kibice tenisa z coraz większą nadzieją śledzą rozwój kariery 17-letniej Igi Świątek. Nastolatka z Warszawy po wygraniu juniorskiej rywalizacji w wielkoszlemowym Wimbledonie zaczyna dostawać „dzikie karty” do turniejów wyższej rangi. W minionym tygodniu zagrała w Pradze w imprezie z pulą nagród 80 tys. dolarów i odpadła z niej dopiero w półfinale. Dzięki zdobytym punktom Świątek awansowała w rankingu WTA z 342. na 295. pozycję, najwyższą w jej dotychczasowej karierze.

Równolegle do turnieju w Pradze odbywała się tenisowa impreza wyższej rangi w Moskwie – turnieju Moscow River Cup. W finale zmagań na kortach ziemnych zmierzyły się dwie rówieśniczki Świątek – Serbka Olga Danilović i Rosjanka Anastazja Potapowa. Wygrała serbska tenisistka, która stylem gry i wyglądem bardzo przypomina swoją słynną rodaczkę Anę Ivanović. Danilović jest pierwszą tenisistką urodzoną w XXI wieku, która zdobyła tytuł w grze singlowej w turnieju WTA. Mistrzostwo w Moskwie wywalczyła jako „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji i została na dodatek najmłodszą triumfatorką w cyklu WTA od 2015 roku.

Przed turniejem w stolicy Rosji Danilović zajmowała w rankingu WTA 187. miejsce, a jej finałowa przeciwniczka, Potapowa, była klasyfikowana na 204. pozycji. W najnowszym notowaniu światowej listy Serbka awansowała na 112. lokatę, natomiast Rosjanka na 135.

Danilović, Potapowa i świątek nie mają już jednak szans na zapisanie się w historii tenisa w roli pierwszej zawodniczki z pokolenia urodzonych w XXI wieku sklasyfikowanej w Top 100 rankingu WTA. Takim osiągnięciem może się pochwalić 18-letnia Ukrainka Dajana Jastremska, która w najnowszym notowaniu zajmuje dokładnie 100. miejsce. Awans do elity tenisistce z Odessy dał półfinał turnieju ITF w Budapeszcie z pulą nagród 100 tys. dolarów. W wyścigu o zaszczyt bycia pierwszą w czołowej setce światowej listy z pokolenia urodzonych w XXI wieku, Jastremska wyprzedziła młodszą o dwa lata rodaczkę Martę Kostiuk. Jej obecny ranking sprawia, że już pod koniec sierpnia może zadebiutować w wielkoszlemowym US Open.