Siatkówka: Panowie zaczynają, a panie już skończyły

Kończą się powoli zmagania siatkarek w mistrzostwach Europy, bowiem turniej rozgrywany w Serbii, Bułgarii, Rumunii i Chorwacji wszedł już w fazę ćwierćfinałową i skończy się w sobotę 4 września. A już w środę 1 września do rywalizacji o prymat w Europie przystąpią siatkarze. Reprezentacja Polski zacznie turniej w czwartek meczem z Portugalią.

Nasze siatkarki w fazie grupowej rywalizowały w Płowdiw w grupie B z zespołami Bułgarii, Grecji, Hiszpanii, Niemiec i Czech. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego spisały się nadspodziewanie dobrze, wygrywając cztery pierwsze spotkania – 3:1 z Niemkami, 3:0 z Greczynkami, 3:0 z Hiszpankami i 3:1 z Czeszkami, ale w ostatnim meczu grupowym z gospodyniami turnieju grupy B Bułgarkami nieoczekiwanie (wcześniej w 10 kolejnych spotkaniach z nimi biało-czerwone pewnie zwyciężały) doznały porażki 1:3 i ostatecznie zajęły drugą lokatę. Skutkiem tego w 1/8 finału przyszło im zmierzyć się z reprezentacją Ukrainy, z którą nie przegrały meczu od 20 lat. Polki były więc w tym spotkaniu murowanymi faworytkami, lecz po pierwszym przegranym secie 21:25 w serca polskich kibiców wkradł się niepokój. Biało-czerwone grały w tej partii fatalnie i nie ma wiele przesady w opinii, że był to najsłabszy set w wykonaniu reprezentacji Polski siatkarek w XXI wieku. „Takie mecze są zawsze nerwowe, a to spotkanie rozpoczęło przecież zmagania w fazie pucharowej. Tylko zespoły mające olbrzymią przewagę mogą sobie pozwolić w takich potyczkach na fajerwerki” – tłumaczył postawę swojego zespołu trener Nawrocki. Selekcjoner kadry biało-czerwonych zachował jednak zimną krew i wreszcie dokonał trafnych roszad kadrowych, skutkiem czego już w drugim secie polski zespół zaczął prezentować wyższą jakość gry. Na ukraińska drużynę to wystarczyło i Polki już do końca spotkania nie oddały inicjatywy wygrywając trzy kolejne partie 25:21, 25:22 i 25:17. W ekipie biało-czerwonych wystąpiły: Wenerska, Stysiak, Łukasik, Górecka, Efimienko-Młotkowska, Alagierska, Stenzel (libero), Jagła (libero) oraz Grajber, Nowicka, Smarzek i Czyrniańska.
Obyło się zatem bez sensacji, czego nie zdołały uniknąć grupowe pogromczynie Polek, Bułgarki, które w 1/8 finału nieoczekiwanie przegrały z niżej notowaną drużyną Szwecji po tie-breaku 2:3 (25:12, 21:25, 22:25, 25:14, 17:19). Niespodziewanym wynikiem zakończył się też mecz pomiędzy Chorwacji z Francją. Spotkanie w tie-breaku 3:2 (16:25, 25:21, 22:25, 25:22, 15:12) wygrały Francuzki, które fazę grupową zakończyły na 3. miejscu w grupie A, i to one w ćwierćfinale zmierzą się w środę z ekipą Serbii. W drugim poniedziałkowym spotkaniu 1/8 finału Holandia wygrała z Niemcami 3:1 i we wtorek w ćwierćfinale zmierzyła się z rewelacyjnymi Szwedkami, gromiąc je bez trudu 3:0. Równie łatwo z Polkami uporały się faworyzowane Turczynki, najlepsza drużyna w grupie D, która przez fazę grupową przeszła bez porażki i choćby jednego straconego seta, a w 1/8 finału pokonała zespół Czech 3:1. „Turcja to mocny zespół, dobrze nam znany. Ale my przyjechaliśmy tutaj walczyć i na pewno nie oddamy im żadnego punktu bez walki” – zapewniał przed ćwierćfinałowym starciem trener Jacek Nawrocki. Trochę przesadził, bo biało-czerwone przegrały w setach 18:25, 13:25, 23:25 i teraz w PZPS będzie dyskusja, co zrobić z selekcjonerem kadry – zostawić czy mu jednak podziękować. Ale nasze młode siatkarki szczerze się po porażce z Turcją popłakały, więc może warto dalej inwestować w ten zespół, skoro Nawrockiemu w miejsce gwiazd udało się znaleźć zastępczynie niewiele słabsze, za to o wiele bardziej ambitne.

W środę zaplanowano dwa pozostałe spotkania 1/4 finału: Włochy – Rosja oraz Francja – Serbia. Włoszki w 1/8 finału wyeliminowały Belgijski (3:1), a Rosjanki pokonały Białorusinki 3:1.

Tymczasem reprezentacja Polski siatkarzy opuściła swój matecznik w Spale, gdzie przez ostatnie dwa tygodnie przygotowywała się do kolejnego wyzwania – mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Polsce, Czechach, Estonii i Finlandię. Impreza rozpocznie się już w środę 1 września, ale Polacy pierwszy mecz w grupie, z Portugalią, rozegrają dzień później. Całą fazę grupową biało-czerwoni spędzą w Krakowie, a w kolejnych rundach europejskiego czempionatu, oczywiście jeśli do nich awansują, zagrają w Gdańsku i Katowicach.

Wyniki ME 2021 siatkarek:

1/8 finału:
Polska – Ukraina 3:1
(21:25, 25:21, 25:22, 25:17);
Bułgaria – Szwecja 2:3
(25:12, 21:25, 22:25, 25:14, 17:19);
Turcja – Czechy 3:1
(25:13, 22:25, 25:14, 25:13);
Chorwacja – Francja 2:3
(25:16, 21:25, 25:22, 22:25, 12:15);
Serbia – Węgry 3:0 (25:20, 25:19, 25:17)
Włochy – Belgia 3:1
(25:14, 23:25, 25:17, 25:12);
Rosja – Białoruś 3:1
(27:25, 25:20, 19:25, 25:23);
Zestaw par 1/4 finału:
Holandia – Szwecja 3:0;
Turcja – Polska 3:0;
Francja – Serbia;
Włochy – Rosja.

Siatkówka: Polki awansowały do 1/8 finału ME 2021

Reprezentacja Polski siatkarek przegrała w środę ostatni swój ostatni mecz w fazie grupowej z Bułgarią 1:3 i ostatecznie zajęła drugą lokatę w grupie B. Biało-czerwone w 1/8 finału zmierzą się w niedzielę z Ukrainą, trzecim zespołem z grupy D i będą faworytkami tego spotkania.

Tegoroczne mistrzostwa Europy w siatkówce kobiet dla naszej reprezentacji do meczu z Bułgarkami układały się wręcz fantastycznie. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego w pierwszej kolejce sprawiły niespodziankę, wygrywając z wyżej notowanymi Niemkami 3:1 (25:22, 23:25, 25:21, 25:22), następnie pokonały Grecję 3:0 (25:16, 25:20, 25:19) i Czechy 3:1 (20:25, 25:15, 25:21, 25:18), a w czwartej serii gier rozgromiły drużynę Hiszpanki 3:0 (25:15, 25:15, 25:8) i pewnie prowadziły w stawce sześciu zespołów. Przed meczem z gospodyniami rozgrywanego w Płowidiw turnieju grupy B Bułgarkami mało kto zakładał, że Polki stracą prowadzenie, bowiem w XXI wieku biało-czerwone nie przegrały z tymi rywalkami meczu, a rozegrały ich w sumie dziesięć. Ekipa Bułgarii zajmowała drugą lokatę ze stratą dwóch punktów do Polek, bo wcześniej uległy w tie-breaku Niemkom 2:3. Tak więc do utrzymania prowadzenia nasze siatkarki nie potrzebowały nawet zwycięstwa, wystarczyło aby wygrały tylko dwa sety.
Niestety, chociaż zaczęły znakomicie wygrywając pierwsza partię 25:18, to w trzech kolejnych ich gra kompletnie się posypała i przegrały je 21:25, 21:25 i 23:25. Początek drugiej partii jeszcze był udany. Atak rozkładał się równomiernie, punktowały wszystkie zawodniczki, a to dało Polkom trzypunktową przewagę. Potem jednak biało-czerwone zaczęły marnować okazje w ataku, popełniać błędy w przyjęciu i rozegraniu, słabo też funkcjonował u nich serwis. No i to wystarczyło, żeby dopingowane żywiołowo przez swoich kibiców Bułgarki przejęły inicjatywę i zbudowały bezpieczna przewagę punktową, którą utrzymały do końca seta. Podobny przebieg miały też dwa pozostałe sety.
W polskim zespole zawiodła tym razem świetnie w poprzednich meczach grająca Magdalena Stysiak, w miejsce której zniecierpliwiony jej błędami trener Nawrocki wystawił w końcu Malwinę Smarzek-Godek. Ale nawet ona nie potrafiła odmienić już losów tego spotkania.
Tajemnicą trenera naszej kadry jest trzymanie w rezerwie Malwiny Smarzek-Godek, która w starciu z Hiszpanią zastąpiła w ataku Stysiak i zagrała koncertowo, zdobywając 22 punkty przy imponującej 67-procentowej skuteczności ataku. Dlatego zasadne wydaje się pytanie, dlaczego Nawrocki nie wystawia jej i Stysiak w podstawowej szóstce. Gdy obie występowały ramię w ramię w polskim zespole w 2019 roku, biało-czerwone grały w turnieju finałowym Ligi Narodów i półfinale poprzednich mistrzostw Europy. Stysiak przyjmowała wówczas zagrywki, a Smarzek była atakującą. Pytany o to Nawrocki, który w żadnym z dotychczasowych spotkań nie zdecydował się na taki wariant, nie chce wyjaśnić motywów tej decyzji. Być może trzyma takie rozwiązanie na na ćwierćfinałową potyczkę z Turczynkami?
Dla Smarzek tegoroczny sezon nie jest udany. Borykała się z kontuzją kolana i prezentowała przez to słabszą formę w klubowym zespole i straciła też pozycję liderki polskiej kadry. Mecz z Hiszpania pokazał jednak, że atakująca Lokomotiwu Kaliningrad wraca do wysokiej dyspozycji i może na powrót być czołową postacią w naszej reprezentacji.
Niespodziewana porażka z Bułgarkami skutkuje tym, że biało-czerwone awansowały do fazy play off z drugiego miejsca. i w 1/8 finału zagrają w niedzielę z Ukrainkami. Będą faworytkami tego meczu, bo „na papierze” zespół Ukrainy jest dużo słabszy. Dodatkowym atutem Polek będzie też to, że w 1/8 finału nie będą musiały zmieniać miejsca i o awans do ćwierćfinału zagrają w Płowdiw, w tej samej hali, w której występowały w fazie grupowej.
Lecz po spodziewanym awansie do ćwierćfinału skala trudności niepomiernie wzrośnie, bowiem zgodnie z turniejową drabinką zwycięzca z pary Polska – Ukraina w tej fazie turnieju zmierzy się z lepszym zespołem z pary Turcja – Czechy. I raczej na sto procent Polkom przyjdzie się zmierzyć z Turczynkami, aktualnymi wicemistrzyniami Europy. Gdyby Polki wygrały z Bułgarkami, w 1/8 finału czekałoby je spotkanie ze Szwedkami, a w ćwierćfinale z Niemkami lub Holenderkami. To ścieżka, przy której można byłoby realnie myśleć o awansie do półfinału i walce o medal. Porażka w ostatnim spotkaniu fazy grupowej sprawia jednak, że Polki w 1/8 finału zagrają z Ukrainkami, a następnie z Turczynkami lub Czeszkami. Reprezentacja Ukrainy w fazie grupowej przegrał dwa pierwsze mecze – 0:3 z Holenderkami i 0:3 z Turczynkami, aby następnie odnieść trzy zwycięstwa – 3:1 z Finlandią, 3:0 ze Szwecją i 3:0 z Rumunią.
Turcja to już przeciwnik znacznie lepszy od polskiej reprezentacji. Na dodatek turecka drużyna wyraźnie naszym siatkarkom nie leży i dawno już z nią nie wygrały. Turecką ekipę tworzą doświadczone i ograne w wielkich turniejach zawodniczki, które od lat prowadzi świetny trener Giovanni Guidetti.
To właśnie z Turczynkami Polki przegrały w półfinale turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Tokio w styczniu zeszłego roku. Z nimi przegrały też półfinał poprzednich mistrzostw Europy. Od lat tureckich zespołów nie potrafią też pokonać polskie drużyny w Lidze Mistrzyń. Turczynki w ocenach siatkarskich ekspertów będą nie tylko murowanymi faworytkami w spotkaniach z Czeszkami i Polkami, ale są uważane na główne kandydatki do zdobycia mistrzowskiego tytułu.
Spotkania 1/8 finału mistrzostw Europy zaplanowano na sobotę i niedzielę. W hali w Płowdiw oprócz meczu Polski z Ukrainą odbędą się też spotkania Bułgarii ze Szwecją, Niemiec z Holandią i Czechy z Turcją. Rozstrzygnięcia w grupach A oraz C zapadły dopiero po ostatnich czwartkowych meczach (zakończyły się po zamknięciu wydania).

Tabela grupy B
M Pkt Sety Małe pkt.

  1. Bułgaria 5 13 14:4 423:350
  2. Polska 5 12 13:5 433:355
  3. Niemcy 5 11 13:6 434:404
  4. Czechy 5 6 8:10 402:418
  5. Hiszpania 5 2 4:14 339:424
  6. Grecja 5 1 2:15 335:415

Tabela grupa D
M Pkt Sety Małe pkt.

  1. Turcja 5 15 15:1 405:298
  2. Holandia 5 12 12:4 387:288
  3. Ukraina 5 9 9:7 359:346
  4. Szwecja 5 5 6:11 358:393
  5. Finlandia 5 4 6:13 377:450
  6. Rumunia 5 0 3:15 330:441

Kadra siatkarek gotowa na ME 2021

Reprezentacja Polski siatkarek pozytywnym akcentem zakończyła przygotowania do mistrzostw Europy, które w dniach 18 sierpnia – 4 września 2021 rozegrane zostaną w Bułgarii, Chorwacji, Rumunii i Serbii. W swoim ostatnim sparingu podopieczne trenera Jacka Nawrockiego pokonały 3:2 reprezentację Bułgarii.

Zawodniczki wybrane przez trenera Nawrockiego wcześniej wygrały 3:1 i przegrały 1:3 ze Słowacją oraz dwukrotnie pokonały Niemki 3:2. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego na mistrzostwach Europy zagrają w grupie B, która swoje spotkania rozgrywać będzie w bułgarskim Płowdiw. W pierwszej fazie turnieju Biało-Czerwone zmierzą się kolejno z Niemcami (czwartek, 19 sierpnia), Grecją (piątek, 20 sierpnia), Czechami (sobota, 21 sierpnia), Hiszpanią (poniedziałek, 23 sierpnia) oraz Bułgarią (środa, 25 sierpnia). Do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze drużyny z każdej z grup. W pozostałych grupach zagrają: Serbia, Azerbejdżan, Rosja, Belgia, Francja, Bośnia i Hercegowina (Grupa A, Belgrad), Chorwacja, Włochy, Białoruś, Słowacja, Węgry, Szwajcaria (Grupa C, Zadar), Rumunia, Turcja, Holandia, Ukraina, Finlandia, Szwecja (Grupa D, Cluj). Spotkania 1/8 finału zaplanowano na 28-30 sierpnia, ćwierćfinały zostaną rozegrane 31 sierpnia i 1 września. Decydujące mecze odbędą się w Belgradzie 3 września (półfinały) oraz 4 września (mecze o medale).
Trener Nawrocki powołał na turniej 14 zawodniczek. Jedyną niespodzianką w składzie jest obecność Marty Pol, która wygrała rywalizację na pozycji środkowej z Anną Stencel. Już wcześniej było wiadomo, że w tegorocznym europejskim czempionacie nie zagra rozgrywająca Joanna Wołosz. Nie ma też w kadrze jej zmienniczki Marleny Kowalewskiej.

Kadra Polski siatkarek na ME 2021
Rozgrywające: Katarzyna Wenerska (Developres SkyRes Rzeszów), Świecie), Julia Nowicka (Allianz MTV Stuttgart).
Przyjmujące: Martyna Czyrniańska (Grupa Azoty Chemik Police), Monika Fedusio, Zuzanna Górecka (obie Grot Budowlani Łódź), Martyna Grajber (ŁKS Commercecon Łódź), Martyna Łukasik (Grupa Azoty Chemik Police),
Środkowe: Klaudia Alagierska (ŁKS Commercecon Łódź), Zuzanna Efimienko-Młotkowska (E.lecler Moya Radomka Radom), Marta Pol (Grupa Azoty Chemik Police).
Atakujące: Malwina Smarzek-Godek (Lokomotiw Kaliningrad), Magdalena Stysiak (Saguella Monza),
Libero: Maria Stenzel (Grupa Azoty Chemik Police), Monika Jagła (Joker Świecie).