Piszczek wyżej od Lewego

Po pierwszej kolejce wiosennej rundy w czołówce Bundesligi nie doszło do zmian, bo trzy czołowe zespoły wygrały swoje mecze. Borussia Dortmund utrzymała więc sześć punktów przewagi nad Bayernem Monachium i dziewięć punktów na Borussią M’gladbach.

Wiosenną rundę Bundesligi wznowili w piątek piłkarze Hoffenheim i Bayernu Monachium w spotkaniu, które zakończyło się wygraną Bawarczyków 3:1. Jedną z bramek zdobył Robert Lewandowski, dla którego było to jedenaste ligowe trafienie w obecnych rozgrywkach. Kapitan reprezentacji Polski w tym sezonie zdobył już 23. bramkę i należy do najskuteczniejszych strzelców w Europie, lecz z Bundeslidze liderem klasyfikacji snajperów jest 20-letni napastnik Luka Jović z Eintrachtu Frankfurt, który w wygranym przez jego zespół 3:1 meczu z Freiburgiem zdobył swoją trzynastą bramkę i objął prowadzenie. Drugi w zestawieniu jest napastnik Borussii Dortmund Paco Alcacer z 12 trafieniami, a za tą dwójką z jedenastoma, oprócz „Lewego”, plasują się jeszcze Marco Reus z Borussii Dortmund i Timo Werner w RB Lipsk.

Obaj gracze zespołu lidera Bundesligi nie powiększyli swojego dorobku. Borussia Dortmund grała swój mecz w sobotę, tak samo jak Bayern na wyjeździe, a jej przeciwnikiem była czwarta w tabeli ekipa RB Lipsk. W ekipie z Dortmundu zabrakło kontuzjowanego Reusa, a Paco Alcacar zaczął spotkanie na ławce rezerwowych. Piłkarze BVB grali pod presją, bo w przypadku porażki ich przewaga nad Bayernem zmalałaby do trzech punktów, więc na trudnym terenie w Lipsku od pierwszej minuty atakowali zawzięcie bramkę rywali. W 19. minucie piłkę wrzuconą w pole karne odbił głową Łukasz Piszczek wprost pod nogi Axela Witsela, a Belg kropnął z pięciu metrów pod poprzeczkę i było 1:0 dla gości.

Dortmundczycy mimo licznych okazji więcej goli już nie strzelili. Dopiero w 79. minucie na boisku pojawił się Paco Alcacer, ale i on trafił jedynie w poprzeczkę, a w doliczonym czasie gry nie zdołał nawet wykorzystać sytuacji jeden na jednego z bramkarzem gospodarzy. Swojego bramkowego dorobku nie powiększył też snajper RB Lipsk Werner. Piszczek grał do 89. minuty i został zmieniony przez Mariusa Wolfa. Dzięki wygranej drużyna Borussii utrzymała się na prowadzeniu z przewagą sześciu punktów nad Bayernem. Zespół RB Lipsk pozostał na z czwartym miejscu, ale jego strata do lidera urosła do 14 punktów.

Trzecim polskim piłkarzem, który w inauguracyjnej kolejce wiosennej rundy rewanżowej zagrał w wyjściowym składzie swojej drużyny, był obrońca Fortuny Duesseldorf Marcin Kamiński. Jego zespół zmierzył się na wyjeździe z FC Augsburg. Fortuna jeszcze przed przerwą objęła prowadzenie po bramce Marvina Duckscha, ale po zmianie stron gospodarze w 64. minucie doprowadzili do wyrównania. Zwycięskiego gola Fortuna strzeliła w 89. minucie, a jej autorem był Benito Raman.
W pościgu za Borussią Dortmund oprócz Bayernu liczy się jeszcze Borussia M’gladbach, która ma na koncie trzy punkty straty do wicelidera i 9 pkt do lidera.

 

Lewandowski staje się weteranem

Fot. Robert Lewandowski

 

 

Bayern Monachium w 15. kolejce rozgromił na wyjeździe Hannover 4:0, ale straty 9 pkt do prowadzącej Borussii Dortmund nie zmniejszył, bo ekipa lidera też wygrała.

 

Niemieckie media tym razem chłodno oceniły występ Roberta Lewandowskiego, chociaż Polak ambitnie walczył przez cały mecz i strzelił gola, już dziesiątego w obecnych rozgrywkach Bundesligi. Więcej jednak mówiono o zmarnowanej przez niego w 90. minucie stuprocentowej okazji strzeleckiej. Kapitan naszej reprezentacji pewnie żałował tego „pudła”, bo gdyby trafił do siatki, zrównałby się w liczbie goli z liderem klasyfikacji strzelców Paco Alcacerem z Borussii Dortmund. A tak musiał zadowolić się drugą lokatą, którą dzieli z Marco Reusem z Borussii Dortmund i Luka Joviciem z Eintrachtu Frankfurt.

Trener Bayernu Niko Kovac w spotkaniu z outsiderem Bundesligi wystawił mocno odmłodzony skład (średnia wieku 26,5). I nie popełnił błędu, bo 23-latkowie Joshua Kimmich, Kingsley Coman, Serge Gnabry i Leon Goretzka rozegrali znakomite zawody. Aż trudno uwierzyć, ale przy nich 30-letni „Lewy” jest już weteranem. Jego wiodąca pozycja w zespole jest jednak niepodważalna, podobnie jak Łukasza Piszczka w Borussii Dortmund.

 

Lewy się rozkręca

Fot. Robert Lewandowski w tym sezonie zdobył już 19 bramek, z tego 6 w Lidze Mistrzów i 9 w Bundeslidze

 

 

Robert Lewandowski zdobył dwie bramki dla Bayernu Monachium w wygranym 3:0 ligowym meczu z FC Nuernberg. Kapitan reprezentacji Polski w tym sezonie strzelił już we wszystkich rozgrywkach 19 goli i jest skuteczniejszy od Neymara i Messiego.

 

W obecnym sezonie Lewandowski we wszystkich rozgrywkach rozegrał 20 meczów, w których strzelił 19 goli, co czyni go najskuteczniejszym strzelcem w pięciu najsilniejszych ligach europejskich (angielskiej, niemieckiej, hiszpańskiej, włoskiej i francuskiej). Kapitan reprezentacji Polski o jedno trafienie wyprzedza brazylijskiego asa Paris Saint-Germain Neymara i o dwa trafienia argentyńskiego gwiazdora Barcelony Leo Messiego (w miniony weekend też strzeli dwa gole i ma ich na koncie 17). W Lidze Mistrzów „Lewy” prowadzi na spółkę z Messim w klasyfikacji strzelców – obaj mają po sześć bramek na koncie. W Bundeslidze Polak z dorobkiem dziewięciu bramek jest trzeci w wśród najskuteczniejszych – o jedno trafienie lepsi od niego są Paco Alcacer z Borussii Dortmund i Luka Jović z Eintrachtu Frankfurt, a tyle samo goli na koncie co „Lewy” mają też Marco Reus z Borussii Dortmund i Sebastien Haller z Eintrachtu Frankfurt.

Niemieckie media znów wychwalają polskiego napastnika i przytaczają jego niebywałe strzeleckie statystyki. Okazało się, że dwa gole wbite drużynie z Norymbergi to był 47. „dwupak” uzyskany przez naszego piłkarza w Bundeslidze. Lepszy pod tym wzgledem jest od niego tylko legendarny Gerg Mueller, który meczów z podwójnymi trafieniami ma na koncie 55. Statystycy wyliczyli te, że mecz z FC Nuernberg był dla Lewandowskiego jubileuszowymj, 50. występem w Bundeslidze, w którym zdobywa więcej niż jednego gola. Pod tym względem znów lepszy od niego jest Gerd Mueller (87), ale w klasyfikacji wszech czasów „Lewego” wyprzedza jeszcze jego niedawny trener Jup Heynckes, który takich spotkań zaliczył 51. W 270 występach w Bundeslidze Lewandowski strzelił już 189 goli.

Drużyna z Monachium podniosła się po serii rozczarowujących wyników. Mistrz Niemiec zawodził zwłaszcza w Bundeslidze, remisując z Freiburgiem (1:1), Fortuną Duesseldorf (3:3) i przegrywając mecz na szczycie z Borussią Dortmund (2:3), wygrał jednak dwa ostatnie spotkania ligowe i dzięki temu nie pozwolił Borussii Dortmund na powiększenie punktowej przewagi. Ekipa z Dortmundu wyprzedza jednak monachijczyków o dziewięć „oczek” i na razie nie widać po niej żadnych symptomów kryzysu. W miniony weekend pokonała na wyjeździe Schalke 2:1. Łukasz Piszczek rozegrał cały mecz i zaliczył udany występ. Jakuba Błaszczykowskiego nie było nawet w kadrze meczowej VfL Wolfsburg (2:2 z Hoffenheim), a Marcin Kamiński (Fortuna Duesseldorf) zagrał słabo w przegranym 1:3 spotkaniu z Werderem.