Dostali nauczkę i starczy

Wygląda na to, że dla dwóch byłych reprezentantów Rosji w piłce nożnej, 28-letniego Aleksandra Kokorina i 31-letniego Pawła Mamajewa, zakończył się najtrudniejszy jak dotąd etap w ich życiu. Obaj od października ubiegłego roku za pobicie wpływowego polityka tkwili na więziennym wikcie, a od kwietnia przebywali w kolonii karnej w Biełogorodzie z wyrokiem półtora roku więzienia za udział w bójce i wandalizm. We wtorek 17 września zostali zwolnieni warunkowo.

Kokorin i Mamajew to utalentowani piłkarze, od lat należeli do wyróżniających się graczy w rosyjskiej ekstraklasie. Kokorinowi tylko pech przeszkodził w występie w ubiegłorocznym mundialu, bo na trzy miesiące przed turniejem rozgrywanym na rosyjskich stadionach doznał poważnej kontuzji. Gdyby nie uraz, trener „Sbornej” Stanisław Czerczesow z pewnością powołałby go do kadry, bo cenił umiejętności tego dynamicznego napastnika, który w 48 występach w reprezentacji zdobył 12 bramek. Grający na pozycji pomocnika Mamajew na taki splendor nie mógł liczyć, bo chociaż w latach 2010-2016 rozegrał w drużynie narodowej 15 meczów, nigdy nie był w niej kluczowym zawodnikiem. Nie pomogło mu też przejście z CSKA Moskwa do prowincjonalnego FK Krasnodar, którego zawodnikiem był w momencie aresztowania. Wciąż jednak jako piłkarz ma w Rosji mocną markę, czego dowodem jest oferta złożona mu przez występujący w Premjer Lidze działaczy Achmata Grozny.

Czeczeński klub, w którym gra obecnie dwóch polskich piłkarzy, Konrad Michalak i Damian Szymański, był też ponoć zainteresowany pozyskaniem Kokorina, ale był on formalnie wciąż zawodnikiem Zenita Petersburg, zaś szefowie potentata rosyjskiej ekstraklasy nie zamierzali z niego rezygnować i pomimo długiej przerwy w treningach dali mu do podpisania nowy kontrakt. W rosyjskich mediach pojawiły się zdjęcia obu piłkarzy opuszczających kolonię karną w Biełgorodzie i wsiadających do czekającego na nich auta z przyciemnianymi szybami.

Pewnie przez jakiś czas będzie o nich cicho, bo na dojście do dawnej sportowej formy potrzebują co najmniej dwa-trzy miesiące. Nie ulega jednak wątpliwości, że będą chcieli jak najszybciej wrócić na boisko, bo prawie roczny pobyt za kratkami i koszta sądowych potyczek z pewnością mocno nadwyrężyły ich finanse, chociaż przed aresztowaniem zarabiali w swoich klubach w granicach półtora miliona euro rocznie. A i tak mogą mówić o szczęściu, bo podczas pamiętnej dla nich październikowej nocnej eskapady po moskiewskich lokalach weszli z konflikt z mocnymi ludźmi z wysokich kręgów władzy.
Kokorin i Mamajew, przyjaźniący się od lat jeszcze z czasów gry w moskiewskich klubach, spotkali się na boisku w meczu ligowym Zenita Petersburg z FK Krasnodar, a po zawodach postanowili wspólnie się zabawić.

Ponieważ obaj mieli już od dawna wyrobioną opinię rozrabiaków, żeby nie podpaść nikomu w Petersburgu, wsiedli do pociągu i pojechali do Moskwy. Imprezować zaczęli już w trakcie podróży, co znalazło odbicie w raporcie obsługi pociągu przesłanym do centrali rosyjskich kolei państwowych. Agresywne zachowanie uszło im na sucho, ale gdy w stolicy podjęli wędrówkę od lokalu do lokalu, w jednym z nich zachowywali się już tak niestosownie, że jeden z restauracyjnych gości zwrócił im uwagę. Wtedy Kokorin zwymyślał go i uderzył go krzesłem. Incydent został zarejestrowany na nagraniu wideo, które pojawiło się w internecie. Dokazujący dotąd bezkarnie piłkarze wpadli w tym momencie jak śliwka w kompot, bowiem poszkodowanym okazał się urzędnik ministerstwa przemysłu i handlu. Trafił do szpitala, a sprawę zgłosił policji. Policja aresztowała obu piłkarzy i towarzyszących mu kolegów.

Próbujący wyratować ich z opresji klubowi działacze natrafili jednak na ścianę, bo przy okazji wyszło na jaw, że tuż przed zdarzeniem w restauracji swawolni kopacze piłki pobili jeszcze kierowcę popularnej prezenterki telewizyjnej Olgi Uszakowej. Kokorin i Mamajew dostali areszt tymczasowy na trzy miesiące, który następnie przedłużono im o kolejny kwartał. Do rozprawy przed sądem pierwszej instancji w Moskwie doszło dopiero pod koniec kwietnia 2019 roku. Poszkodowany urzędnik miał wpływowych sojuszników, więc sąd skazał Kokorina na 18 miesięcy pobytu w kolonii karnej, a Mamajewa na 17. miesięcy, ale w poczet kary zaliczono im areszt tymczasowy, dzięki czemu w wrześniu, po odsiedzeniu połowy zasądzonego wyroku, mogli wystąpić o zwolnienie warunkowe. Chyba ktoś wysoko postawiony musiał uznać, że obaj piłkarze dostali wystarczająca nauczkę, bo odzyskali wolność.

 

Piłkarze w kolonii karnej

Przebywający w areszcie od października ub. roku rosyjscy piłkarze Aleksander Kokorin i Paweł Mamajew doczekali się sądowego wyroku za chuligańskie wybryki. Zostali skazani na półtoraroczny pobyt w koloni karnej.

Gwoli przypomnienia: do chuligańskiego zajścia z udziałem Kokorina i Mamajewa doszło 8 października w jednej z moskiewskich kawiarni. Gdy jeden z klientów zwrócił im uwagę na głośne zachowanie, zaczęli go obrażać i bić. Incydent został zarejestrowany na nagraniu wideo, które pojawiło się w internecie. Poszkodowanym okazał się urzędnik Ministerstwa Przemysłu i Handlu Rosji Denis Pak, a ucierpiał także drugi pracownik resortu. Obaj musieli zwrócić się po pomoc medyczną do szpitala. Zgłosili się też na policję. Pak poinformował, że został uderzony krzesłem w głowę. Prawnik urzędnika przekazał także, że jego klient został również znieważony na tle narodowościowym. Przed bójką w kawiarni piłkarze mieli pobić także kierowcę prezenterki telewizyjnej Olgi Uszakowej. Zaś źródła w Rosyjskich Kolejach poinformowały, że sportowcy zachowywali się agresywnie w pociągu nocnym, którym jechali do Moskwy po niedzielnym meczu ich drużyn w Petersburgu.

Obaj piłkarze wylądowali w areszcie i przebywali za kratkami aż do maja tego roku, gdy w końcu moskiewski sąd rozpatrzył ich sprawę i ogłosił wyrok. Kokorina skazano na 18 miesięcy pobytu w kolonii karnej, natomiast Mamajewa na 17. Do uprawomocnienia się wyroku obaj pozostaną w areszcie. To oznacza de facto koniec sportowych karier tych piłkarzy. 30-letni Mamajew, 15-krotny reprezentant Rosji, grał ostatnio w zespole FK Krasnodar, zaś 27-letni Kokorin, mający na koncie 48 występów w rosyjskiej drużynie narodowej, występował w Zenicie Petersburg.

 

Utracjusze za kratkami

Dwaj rosyjscy piłkarze, 28-letni Aleksandr Kokorin i 31-letni Paweł Mamajew, od października ub. roku siedzą w więzieniu. To najpewniej najdrożsi więźniowie w Rosji – za Kokorina Zenit Petersburg zapłacił 7 mln euro, za Mamajewa FK Krasnodar blisko 4 mln euro. Obaj trafili za kratki za pobicie dwóch urzędników państwowych.

Mamajew i Kokorin są dobrymi kumplami od ponad 10 lat. Poznali się i zaprzyjaźnili w 2008 roku. Obaj grali wtedy w moskiewskich klubach – Kokorin w Dynamie, a Mamajew w Torpedo, mieszkali w internacie i wspólnie spędzali wolny czas. Nie zawsze grzecznie, a właściwie to rzadko kiedy byli grzeczni. Zamiłowanie do draki to był ich znak rozpoznawczy. Ale że byli piłkarsko utalentowani i od 2011 roku otrzymywali powołania do reprezentacji kraju, ekscesy z ich udziałem puszczano w niepamięć. A trochę tego było. Podczas pobytu kadry w USA obaj w restauracji obrzucili kostkami lodu siedzącego obok przy stoliku znanego rapera Lila Wayne’a i jego znajomych. Oczywiście wygłupy te skończyły się gigantyczną awanturą.

Innym razem Kokorin został zatrzymany przez milicję za rajd po ulicach Moskwy, w trakcie którego nie tylko złamał ograniczenia prędkości, ale też jeździł pod prąd. W lipcu 2016 roku Kokorin z z Mamajewem przekroczyli wszelkie granice. Po zakończeniu przez rosyjską reprezentację jej mało chwalebnego udziału w Euro 2016, obaj piłkarze „ruszyli w miasto”, ale znów przesadzili w zabawie. Imprezując w prestiżowego w Monako klubie Twiga Kokorin i Mamajew wydali aż 250 tys. euro, zamawiając m.in. 500 butelek najdroższego szampana, które zostały wniesione na salę przy akompaniamencie hymnu Federacji Rosyjskiej. Gdy wieść o tym wybryku piłkarzy dotarła na Kreml, prezydent Władimir Putin ponoć straszliwie się rozzłościł i nakazał surowe ukaranie utracjuszy. Co tez uczyniono – Zenit Petersburg i FK Krasnodar zesłały obu graczy do rezerw i uderzyły po kieszeni. Wedle rosyjskich mediów każdy z nich miał zapłacić po 200 tys. euro.

Po tej surowej nauczce obaj piłkarze na jakiś czas się uspokoili i aż do listopada ub. roku nie dawali rosyjskim mediom bulwarowym pożywki. Ale gdy FK Krasnodar przyjechał do Petersburga na mecz ligowy z Zenitem, kumple postanowili uczcić spotkanie przypadające akurat w okrągłą dziesiątą rocznicę jak się poznali. Nie chcąc prowokować losu uczcić ten miły dla nich jubileusz postanowili w Moskwie. I tak trafili do restauracji, w której na ich nieszczęście biesiadowała akurat grupa wysokich rangą urzędników rządowych. Jeden z nich, Denis Pak, szef wydziału motoryzacji i kolei w ministerstwie przemysłu i handlu, w pewnym momencie zwrócił uwagę głośno zachowującym się piłkarzom, za co oberwał od rozochoconego już mocno Kokorina krzesłem. Wybuchła awantura, w której z rąk piłkarzy ucierpiało jeszcze kilku innych gości.
Kokorin i Mamajew mieli niefart, bo poszkodowaniu urzędnicy podnieśli raban i wieści o kolejnym wybryku Kokorina i Mamajewa szybko dotarła do Putina. Rosyjski prezydent strasznie się na nich wkurzył. Obaj piłkarze dostali wezwanie na milicję wydane przez ministerstwo spraw wewnętrznych i po przesłuchaniu zostali zatrzymani na 48 godzin, a następnie skazani na dwa miesiące odsiadki. Obaj zostali osadzeni w tak zwanym SIZO, sledstwiennym izolatorze, odpowiedniku polskiego aresztu śledczego. Skazano ich za przestępstwo popełnione z art. 213 Kodeksu Karnego, czyli chuligaństwo, a za to grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu. Żarty się skończyły, bo ministerialni koledzy pobitego Paka zrobili co należy, żeby zademonstrować siłę państwowego aparatu władzy.

Zgodnie z oficjalnym wyrokiem Kokorin i Mamajew mieli przebywać w areszcie do 8 grudnia ub. roku, ale chociaż mijały kolejne miesiące, oni wciąż tkwili za kratkami, a składane przez ich prawników apelacje były konsekwentnie odrzucane. Ostatnią sąd odrzucił 26 lutego. Teraz Kokorin i Mamajew żywi się nadzieją, że wyjdą na wolność 8 kwietnia. Tego dnia ma zapaść ostateczny werdykt w ich sprawie, co oznacza, że albo będą siedzieć dalej, albo dostaną wyrok w zawieszeniu. Wygląda jednak na to, że pół roku na więziennym wikcie zostanie uznane za wystarczającą karę, inaczej Zenit i Krasnodar już by z nimi zerwały kontrakty, a tego jak dotąd nie zrobiły.