Kolarze CCC chcą zaszaleć w nowym sezonie

W 2019 w zawodowej kolarskiej elicie World Tour po raz pierwszy w historii ścigał się polski zespół – CCC. Sponsorowany przez polskiego producenta obuwia kolarze zakończyli swój pierwszy sezon z dorobkiem sześciu zwycięstw, z których połowę odniósł lider ekipy, Belg Greg Van Avermaet. W przyszłym roku ekipa z Polkowic będzie ścigać się pod nazwą CCC Sprandi.

W 2020 roku Van Avermaet, mistrz olimpijski z Rio de Janeiro, także będzie liderem ekipy CCC. Podczas prezentacji zespołu szykowanego na przyszłoroczny sezon, która odbywał się w siedzibie firmy CCC w Polkowicach, belgijski kolarz przyznał, że czuł presję i odpowiedzialność za wyniki drużyny, bo miał świadomość jakie miały one znaczenie dla ekipy debiutującej w World Tour po wielu latach spędzonych na zapleczu elity.

Lista sukcesów pierwszej ekipy CCC odniesionych w 2019 roku nie jest długa. Van Avermaet wygrał po jednym etapie wyścigu Dookoła Walencji i Tour of Yorkshire, a jedyne zwycięstwo w cyklu World Tour odniósł we wrześniu w Grand Prix Montrealu. Dwa triumfy na początku sezonu zanotował Patrick Bevin – w mistrzostwach Nowej Zelandii w jeździe indywidualnej na czas oraz etapowe w Tour Down Under w Australii (wyścig World Tour). Ponadto kolarze CCC zwyciężyli w jeździe drużynowej na czas w zawodach Hammer Stavanger w Norwegii.

Mimo to Dariusz Miłek wystawił drużynie dobrą ocenę. „Może i liczyliśmy na więcej zwycięstw, ale było ze dwadzieścia drugich i ze dwadzieścia trzecich miejsc. Greg Van Avermaet zajął szóste miejsce w rankingu UCI, za to wygrał ranking wyścigów jednodniowych. Dlatego sezon oceniam pozytywnie, ale w kolejnym chcemy więcej. Od przyszłego roku grupa będzie się nazywała CCC Sprandi” – ujawnił właściciel kolarskiej ekipy.

Plany na przyszły rok nakreślił dyrektor sportowy Piotr Wadecki. „Pierwszy cel to wiosenne klasyki: Strade Bianche, Mediolan-San Remo, Paryż-Roubaix, Flandria. To będą cztery najważniejsze wyścigi z Gregiem Van Avermaetem w roli lidera. W maju Giro d’Italia ze startem w Budapeszcie, bardzo ważny dla nas również ze względów marketingowych, bo mamy sklepy na Węgrzech. A potem oczywiście Tour de France” – wymienia Wadecki.

W kadrze CCC Spradii na nowy sezon wśród 28 kolarzy znalazło się pięciu Polaków: Kamil Gradek, Kamil Małecki, Michał Paluta, Szymon Sajnok, Łukasz Wiśniowski oraz Will Barta i Joey Rosskopf (USA), Patrick Bevin (Nowa Zelandia), Josef Cerny i Jan Hirt (Czechy), Victor de la Parte i Francisco Ventoso (Hiszpania), Alessandro De Marchi, Jakub Mareczko, Fausto Masnada i Matteo Trentin (Włochy), Simon Geschke, Jonas Koch i Georg Zimmermann (Niemcy), Paweł Koczetkow i Ilnur Zakarin (Rosja), Serge Pauwels, Greg Van Avermaet, Gijs Van Hoecke, Nathan Van Hooydonck i Guillaume Van Keirsbulck (Belgia), Michael Schaer (Szwajcaria), Attila Valter (Węgry).

 

Radwańska dla UNICEF z kolarzami CCC

Grupa kolarska CCC Team została globalnym partnerem UNICEF. To pierwsza polska firma, która wspiera tę znaną organizację humanitarną. Na prezentacji programu pomocowego obecna była ambasadorka UNICEF Agnieszka Radwańska.

Pomysł na to, by kolarze pomogli biednym dzieciom na świecie, pozbawionym możliwości nauki, często sierotom, pokrzywdzonym przez wojnę jest bardzo prosty. Każdy z 24 zawodników grupy CCC Team będzie wykręcał kilometry podczas treningu i oficjalnych wyścigów, które zarejestruje specjalny system. Każdy przejechany przez nich kilometr to jeden dolar. A jeden dolar to dwa podręczniki szkolne, 2 zeszyty, 34 ołówki, 6 dni nauki dziecka w krajach rozwijających się. Tylko podczas Tour de France, w którym wystartuje grupa CCC, ośmiu kolarzy przejedzie łącznie 27 680 km i taka też kwota zasili konto UNICEF. „Każdy z naszych kolarzy przejeżdża rocznie 30-35 tys. km, a jest ich w grupie 24. Łatwo policzyć, że wsparcie będzie liczone w setkach tysięcy dolarów. A chcemy, żeby w tym w projekcie wzięli udział jeszcze kibice, więc może tysiące przekształcą się w miliony” – stwierdził dyrektor sportowy CCC Team Piotr Wadecki. „To wcale nie było łatwe, by nawiązać współpracę z tak szanowaną organizacją. Byliśmy dokładnie sprawdzani – gdzie produkujemy i co produkujemy. Zawodnicy muszą wiedzieć, jak się zachowywać. Mają świecić przykładem” – dodał prezes CCC Dariusz Miłek.

Koncern obuwniczy CCC prowadzi już sprzedaż w 23 krajach i stał się marką globalną, a mariaż z UNICEF gwarantuje mu jeszcze większą rozpoznawalność i prestiż. Podobne korzyści płyną dla projektu sportowego. CCC Team w tym sezonie zadebiutowało w World Tour, zrzeszającym najlepsze grupy kolarskie świata.

Przy prezentacji programu obecna była Agnieszka Radwańska, od niedawna ambasadorka UNICEF. „Gratuluję inicjatywy i cieszę się, że jestem jej częścią. Sama chciałabym teraz wsiąść na rower i zrobić swoje kilometry, żeby pomóc. To wspaniałe, że przez sport możemy pomagać dzieciom na całym świecie” – powiedziała była już tenisowa gwiazda.

 

Kolarstwo: CCC Team pręży muskuły

Fot. W przyszłym roku CCC Team będzie chciał „zamieszać” w wyścigach kolarskiej elity

 

 

Dwadzieścia zwycięstw w przyszłorocznym kolarskim sezonie – taki cel właściciel grupy kolarskiej CCC Team Dariusz Miłek postawił przed tym pierwszym polskim zespołem ścigającym się imprezach kolarskiej elity. Pierwszy start zawodników w pomarańczowo-czarnych barwach zaplanowano w Australii.

 

Do tej pory kontrakty z CCC Team podpisało 23 kolarzy, w tym pięciu Polaków. Liderem grupy ma być mistrz olimpijski Belg Greg Van Avermaet. W połowie grudnia wszyscy zawodnicy zjechali do ośrodka Denii koło Alicante, a potem wszyscy ruszyli do domów na święta. Spotkają sie na początku stycznia już na kolarskich trasach. Pierwsze wyścigi z udziałem części kolarzy CCC Team odbędą się w Australii – wyścig etapowy Tour Down Under oraz jednodniowy Cadel Evans Great Ocean Road Race. Reszta zespołu będzie trenowała na zgrupowaniu w Hiszpanii, znów w okolicach Alicante. Wszyscy będą się ścigać na rowerach firmy Giant.

Sformowana od podstaw ekipa CCC Team liczy 87 osób. Oprócz kolarzy, jest w niej siedmiu dyrektorów sportowych (Steve Bauer, Valerio Piva, Jackson Stewart, Marco Pinotti, Fabio Baldato, Gabriele Missaglia i Piotr Wadecki). Ta grupa ludzi będziemy między siebie dzielić obowiązki, bowiem w trakcie sezonu zdarzy się wielokrotnie, że grupa CCC „obstawi” kilka wyścigów równocześnie. W ekipie są masażyści, mechanicy, trenerzy, lekarze, kierowcy autobusów, kucharze, osoby pracujące w biurze. Jej główną bazą będą Polkowice, a rezerwową Eke koło Gandawy, odziedziczona po przejętej przez CCC w lipcu tego roku ekipie BMC. Zespół będzie miał do dyspozycji w sumie aż 40 różnych pojazdów – od aut osobowych, przez mobilne kuchnie i warsztaty w ciężarówkach po autokary. Oprócz 23-osobowej grupy kolarzy, która będzie się ścigać w zawodach World Tour, CCC Team ma w swoim składzie jeszcze grupę młodzieżową CCC Development oraz liczącą 12 zawodniczek kobiecą grupę CCC Liv.

Plan na przyszłoroczny sezon zakłada 20 zwycięstw. Dyrektor CCC Team Piotr Wadecki nie kryje, że jest to ambitne wyzwanie. „To nie jest mała liczba. W naszym kalendarzu większość startów stanowią wyścigi World Tour. W tym roku były ekipy, które miały na koncie tylko dwie wygrane w tym cyklu. Poprzeczkę zawieszono nam wysoko, ale myślę, że stać nas na 20 zwycięstw, choć łatwo nie będzie” – zapewnia Wadecki.

Ekipa CCC Team będzie w 2019 roku rywalizować w cyklu UCI World Tour z: Ag2r-La Mondiale (Francja), Astana Pro Team (Kazachstan), Bahrain-Merida Pro Cycling Team (Bahrajn), Bora-Hansgrohe (Niemcy), Deceuninck-Quick Step (Belgia), Groupama-FDJ (Francja), Lotto Soudal (Belgia), Mitchelton-Scott (Australia), Movistar Team (Hiszpania), Team Dimension Data (RPA), Team EF Education First–Drapac p/b Cannondale (USA), Team Jumbo-Visma (Holandia), Team Katusha-Alpecin (Szwajcaria), Team Sky (Wielka Brytania), Team Sunweb (Niemcy), Trek-Segafredo (USA) i UAE Team Emirates (ZEA).

 

Nieudane mistrzostwa kolarzy

Z tegorocznego światowego czempionatu w Innsbrucku zapamiętamy tylko świetny występ Michała Kwiatkowskiego w jeździe na czas, w której zajął znakomite czwarte miejsce. W wyścigu ze startu wspólnego elity nasi kolarze zawiedli oczekiwania.

 

W kończącym kolarskie mistrzostwa świata niedzielnym wyścigu elity ze startu wspólnego liderzy naszej kadry, Michał Kwiatkowski i Rafał Majka, nie byli w stanie włączyć się do rywalizacji o medale. Najdłużej z naszych kolarzy walczył Majka, który stracił kontakt z czołówką dopiero 10 kilometrów przed metą. „Kwiato” odpadł z walki kilkadziesiąt kilometrów wcześniej. ”Nie miałem siły już na przedostatnim podjeździe. Męczyłem się bardzo. Cała reprezentacja wypadła kiepsko. W kolejnych latach na mistrzostwa musimy przyjechać mniej zmęczeni, a nie z tyloma startami w nogach” – ocenił Majka, który ostatecznie minął linie mety na 35. miejscu, ze stratą czterech minut do zwycięzcy.

„Nie miałem szans nie tylko na włączenie się do walki o medale, ale nawet żeby pomóc najmocniejszemu z nas, Rafałowi. Wyjeżdżam z Austrii zły” – podsumował swój nieudany występ Kwiatkowski, który podobnie jak Michał Gołaś, Maciej Bodnar i Maciej Paterski nie ukończył wyścigu. Trener polskiej kadry Piotr Wadecki nie krył rozczarowania słabą postawą swoich podopiecznych. „Wyjeżdżamy z Innsbrucku z dużym niedosytem, bo po czwartym miejscu Michała w jeździe indywidualnej na czas wydawało się, że jest on w stanie walczyć o tytuł z najlepszymi. Niestety, wszyscy nasi reprezentanci nie mieli w niedzielę swojego dnia” – ocenił Wadecki.

Mistrzem świata został niespodziewanie 38-letni Alejandro Valverde. Nie ma chyba drugiego kolarza na świecie, który tak wiele razy był blisko wywalczenia złota mistrzostw świata. 38-letni Hiszpan wcześniej sześciokrotnie stawał na podium wyścigu ze startu wspólnego. W 2003 i 2005 roku wywalczył srebro, a w 2006 i latach 2012-2014 czterokrotnie był trzeci. Dopiero jednak piekielnie trudna trasa w Tyrolu, z łącznym przewyższeniem ponad 4,6 tys. metrów i finałowym podjazdem z maksymalnym nachyleniem 28 procent, pozwoliła temu doświadczonemu kolarzowi w pełni wykorzystać niesamowitą wszechstronność.

„Długo czekałem na to ten tytuł. Zawsze chciałem zdobyć mistrzostwo świata i jestem niesamowicie szczęśliwy, że w końcu ten cel osiągnąłem” – powiedział na mecie Valverde. Hiszpański kolarz jest drugim w historii najstarszym zdobywcą tęczowej koszulki. Starszy od niego w chwili zwycięstwa był tylko 39-letni Holender Joop Zoetemelk, który triumfował w 1985 roku. W tegorocznych mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym w Innsbrucku brało udział 971 zawodniczek i zawodników (306 kobiet i 665 mężczyzn) z 78 krajów. Najliczniejsze reprezentacje wystawiły Włochy (56 osób), Holandia (51) i Niemcy (47).

 

CCC kusi gwiazdę Sky

Triumfator tegorocznego Tour de France Geraint Thomas, od 2010 roku zawodnik brytyjskiej grupy kolarskiej Sky, dostał propozycję podpisania kontraktu z polskim zespołem CCC–BMC Racing.

 

Dyrektor sportowy polskiej ekipy Piotr Wadecki potwierdził oficjalnie, że 32-letni brytyjski kolarz otrzymał ofertę przejścia do CCC BMC Racing. Thomas jest związany ze Sky tylko do końca tego roku. Może oczywiście przedłużyć kontrakt, ale w Sky pozycję lidera zespołu musi dzielić z rodakiem Chrisem Froome’em. W polskiej ekipie, która łącząc się z BMC Racing w przyszłym roku zostanie pierwszą polską ekipą w cyklu wyścigów World Tour, Thomas byłby największą gwiazdą. Firma CCC wykupiła i przejęła miejsce w zawodowym peletonie po BMC Racing.
Wadecki potwierdził, że Thomas byłby liderem zespołu podczas Tour de France w 2019 roku. Nowy zespół ma mieć główną siedzibę w Polsce. Dodatkowa baza będzie także w Belgii.