Potrzebna jest lewica dojrzała

O sprawach ważnych dla Polski w Europie z Markiem Baltem rozmawia Weronika Książek.

Czy eurodeputowany powinien być przede wszystkim reprezentantem Polski, czy reprezentantem swojej opcji politycznej. A może jest to opozycja pozorna?
Uważam, że jedno nie wyklucza drugiego. Sądzę, że do pogodzenia jest bycie w zgodzie ze swoimi poglądami i kluczowymi wartościami unijnymi a byciem patriotą dbającym o interesy swojego kraju i regionu na forum europejskim. Mało tego, sądzę, że właśnie Parlament Europejski jest doskonałym miejscem do pokazania tego jak Polsce i Europie potrzebna jest lewica, lewica dojrzała, dbająca o interesy naszych obywateli nie tylko sloganami i inicjatywami pozorowanymi, ale realnym, przemyślanym działaniem.

Co zamierza Pan pozyskać w Parlamencie Europejskim dla swojego regionu, Śląska? Jak w tym kontekście widzi Pan dalszy rozwój polityki klimatycznej w Europie, która stoi przed ogromnym wyzwaniem dekarbonizacji?
Jednym z punktów przewodnich mojego programu, który został wyartykułowany m.in. w formule spotów wyborczych przygotowanych na potrzeby radia i telewizji jest pomoc osobom niepełnosprawnym i wsparcie dla ubogich rodzin z naszego regionu. To co mnie boli bardzo to fakt, iż w dalszym ciągu wielu zdolnych młodych ludzi z niezamożnych rodzin nie podejmuje studiów. Sądzę, że z użyciem środków unijnych jesteśmy w stanie tym ludziom dać wiele dobra. Nie w postaci jakiejś daniny, a umożliwienia działania, poprawy komfortu życia. Jest taka potrzeba, bo jak pokazują badania, odsetek rodzin ubogich wcale nie maleje mimo programu 500+, a w Województwie Śląskim jest wciąż na jednym z najwyższych poziomów w kraju. Dlatego potrzeba dodatkowych działań. Osoby niepełnosprawne są zaś systemowo dyskryminowane przez polskie władze, a ja uważam, że nie ma większej tragedii w życiu człowieka niż niepełnosprawność i obowiązkiem państwa, ale także struktur unijnych, jest dopomaganie tego typu osobom. Uważam, że z użyciem środków i narzędzi wypracowanych w Unii Europejskiej jest to możliwe. Kwestiami odrębnymi od wymienionych są tematy związane z zagadnieniami komunikacyjnymi naszego regionu, walki ze smogiem w miastach i miasteczkach województwa, a wcale nie musi się to odbywać kosztem polskiego przemysłu górniczego.

Wokół jakich spraw obracają się Pana główne zainteresowania związane z Unią? W jakich komisjach Pan siebie widzi w europarlamencie?
To ściśle determinują kwestie nadmienione w odpowiedzi na poprzednie pytanie. Mając doświadczenie ze stworzenia i prowadzenia w Sejmie RP działań parlamentarnego zespołu zajmującego się dbaniem o transport kolejowy naszego regionu, chciałbym m.in nad tym tematem kontynuować moją aktywność w Parlamencie Europejskim. Chciałbym zając się przekonywaniem decydentów do tego, że Aglomeracja Śląska potrzebuje inwestycji z udziałem środków europejskich w kolej metropolitalną, że północne i południowe rejony naszego województwa także czekają na tego typu inwestycje w transport lokalny. Tylko tak możemy skutecznie zachęcić społeczność do korzystania z publicznego transportu zbiorowego, co pozytywnie wpłynie na jakość naszego powietrza i komfort podróżowania. To jednak nie wystarczy w walce o lepszy klimat czy w walce ze smogiem na Śląsku. Pod tym względem jesteśmy w czołówce europejskiej i nie jest to powód do dumy, a wstydu. Dlatego to tylko jeden z kierunków pracy, którą chcę wykonać w tym względzie. Polska musi zainwestować ze wsparciem ze środków unijnych pieniądze w edukację ekologiczną, tak by świadomość tego czym palimy, jak dobrze prowadzić politykę śmieciową i jakie przynosi to skutki, była większa. Do tego jednak potrzebne są także duże pieniądze na wymianę starych pieców, wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań do sortowania i utylizacji odpadów. Ponadto potrzebne są inwestycje w nowe technologie, które pozwolą, nie rezygnując w pełni z węgla, dbać w większym stopniu o środowisko. Działania wspierające powstawanie i rozwój systemów energii odnawialnych. Można by tak wymieniać długo. We wszystkich aspektach, które wspomniałem, każde dotychczasowe działanie rządu PiS, jak w wielu innych kwestiach, zarówno na płaszczyźnie krajowej i europejskiej – ma charakter pozorowany. Pora to zmienić.

Co europejska lewica chciałaby zrobić, aby Europa stała się przestrzenią wspólnych standardów socjalnych i standardów zatrudnienia nie tylko dla pracodawcy, ale i dla pracownika?
Mówi się, że aktualnie w Polsce i Europie mamy do czynienia na runku pracy z czasem pracownika. Jednak wciąż prawa pracownicze niewiele zmieniają się od dekad, a koniunktura jest zdecydowanie lepsza. Dlaczego nie korzystają z tego pracownicy w stopniu w jakim powinni korzystać? To czas wprowadzania rozwiązań, które w realnym stopniu poprawią sytuację pracobiorców. Stoimy na stanowisku jako SLD, że w Unii Europejskiej potrzeba ujednolicenia stawki minimalnej za tę samą pracę. Nawet jeśli miałyby one od siebie się różnic to w sposób, który wynika ze specyfiki danego kraju, wskaźników gospodarczych. Ale nie może być tak, że jadąc 400 czy 500 km z z okolic centralnej Polski na zachód za tę samą pracę zapłata jest czterokrotnie większa. To nie jest wymarzona sytuacja. Jednym z rozwiązań będzie wprowadzenie jednej pensji minimalnej w UE.

Czy europejska płaca minimalna jest na to rozwiązaniem? Jak powinna być konstruowana – czy jako konkretna kwota, czy też dla różnych krajów, a może i regionów ważona w oparciu o ceny koszyka podstawowych artykułów?
Europejska płaca minimalna w mojej ocenie powinna oscylować w okolicach 6-7 euro za godzinę. W Niemczech jest obecnie 9-16, więc rozłóżmy sobie ten proces na jakiś czas i uzależnijmy od koniunktury gospodarczej. Trzeba wyznaczyć cel dzisiaj i do niego dążyć. Kwotowo miesięcznie chciałbym, żeby to było ok. 1000 euro netto jako płaca, którą się wypłaca. Do tego odpowiednio 80 proc. emerytury i kwoty wolne od podatku.

Czy nie sądzi Pan, że w wielu kwestiach, zwłaszcza gospodarczych, europosłom wybranym z list KE może nie być do końca po drodze? To bardzo szeroka koalicja.

To propozycja, która poparta ciężką pracą dopiero może okazać się sukcesem – sukcesem wyborców, mieszkańców naszego regionu, nas wszystkich. Porozumienia ponad podziałami w myśl jednej idei wymagali od nas Polacy. To jest przejaw dużej odpowiedzialności, którą wykazały środowiska proeuropejskie chcące zawalczyć na poważnie o interesy Polski w Europie z poszanowaniem standardów demokratycznych. Spustoszenie w interesach naszego kraju jakie wywołały działania nieodpowiedzialnych polityków PiS wymagało wypracowania takiej formuły. Tylko w ten sposób możemy być skuteczni i naprawić to co zostało zepsute. Możemy godnie reprezentować w europejskich centralach interesy naszych miast i wsi.

Na potrzeby „Latarnika Wyborczego” SLD opowiedział się za ograniczeniem sankcji na Rosję. Pozostali koalicjanci odmówili odpowiedzi na to pytanie. Jak Pan to widzi?
Jestem za utrzymaniem sankcji dotyczących agresji na Krym i wschodnie regiony Ukrainy. Wszczynanie wojny, zajmowanie cudzych terytoriów zawsze powinno być potępiane w taki sposób aby się nie opłacało.

Jesteście ważni!

Przemówienie podczas marszu „Polska w Europie”, 18 maja 2019 r.

Mówili nam: nie dogadacie się, jesteście różni. Jaki sens byłby w dogadywaniu się, gdybyśmy byli tacy sami. Dogadaliśmy się, chociaż jesteśmy z różnych środowisk. Nasze partie i elektoraty różnie myślą o Polsce, ale jesteśmy tu wspólnie. Wywodzę się z partii, która wraz z innymi środowiskami wprowadzała Polskę do Unii Europejskiej i dała naszemu krajowi Konstytucję. Każde środowisko ma swoje ikony, a te powinny być z nami i są. Ikoną mojego środowiska jest Aleksander Kwaśniewski, dziękuję Ci Aleksandrze, że jesteś dzisiaj z nami. Apeluję do wszystkich, ale szczególnie zwracam się do osób, które myślą podobnie do mnie. Idźcie na wybory! Mówię do tych wszystkich, którzy byli aktywni zawodowo do 1989 r.; do wszystkich, którym zabrano godność; do wszystkich, dla których państwo świecki jest ważne; do wszystkich, dla których sprawy socjalne są ważne, do wszystkich, dla których Konstytucja i Unia Europejska są ważne; do wszystkich, dla których prawa człowieka i prawa kobiet są najważniejsze; do wszystkich, których nie na wszystko stać; do wszystkich, którzy z przerażeniem patrzą na to co się dzieje w szkołach i szpitalach. Do Was wszystkich apeluję: idźcie na wybory! Musimy je wygrać! Apeluję do 1 200 000 wyborców, którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali na lewicę, na mnie i na Barbarę Nowacką. Idźcie na wybory, zaproście na nie znajomych. To są najważniejsze wybory! A potem październik i drugie najważniejsze wybory. Za tydzień będzie pierwszy krok, w październiku drugi i Wasze marzenia, marzenia o tolerancji, wolności i o tym, że bez względu na to w co wierzycie i z kim śpicie to jesteście ważni. Te wszystkie marzenia się spełnią!

Marsz Polska w Europie

Koleżanki i Koledzy,
Członkowie i Sympatycy SLD
w Warszawie!

18 maja (sobota) o godzinie 12.00 spotykamy się na Placu Bankowym by udziałem w Marszu „Polska w Europie” zamanifestować nasze poparcie dla obecności Polski w Unii Europejskiej z okazji 15 rocznicy przystąpienia do wspólnoty. Organizatorem Marszu jest Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Europejska
PO PSL SLD .N Zieloni.

Prosimy o liczny udział wszystkich członków i sympatyków ugrupowań tworzących Koalicję Europejską. Zaproście swoje rodziny, znajomych i sąsiadów.
Marsz odbędzie sie na ostatniej prostej, tydzień przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Pokażmy rządzącym, jak silna jest Opozycja!

Kaczyński to nie jest naród polski

Przemówienie Włodzimierza Czarzastego podczas konwencji SLD w Białymstoku 4 maja 2019.

Taka jest Koalicja Europejska, jedni zaczynają, drudzy rozwijają. Mówimy o tych, którzy wprowadzali Polskę do Unii Europejskiej, na pewno nie robił tego pan Mateusz Morawiecki, ale panowie Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz oraz Jarosław Kalinowski. Następnie duże pieniądze były negocjowane przez rząd koalicji PO-PSL. Dzisiaj wszyscy tworzymy Koalicję Europejską.
Dzisiaj chciałbym mówić o wartościach. Okręg warmińsko-mazurski oraz podlaski graniczy z Rosją, Litwą i Białorusią. Z jednej strony to proste, ale z drugiej to bardzo zobowiązuje. W tym miejscu bardzo wyraźnie widać, jak potrzebna jest tolerancja, otwarcie oraz dialog. Dlaczego? Ponieważ stykają się tu różne kultury. Jest taka zasada, której obecnie rządzący Polską chyba nie doceniają, a którą poznałem na studiach na Uniwersytecie Warszawskim, kierunek stosunki międzynarodowe znam – żyć dobrze z sąsiadami. Putin to nie jest naród rosyjski, a Łukaszenka to nie jest naród białoruski, a Kaczyński to nie jest naród polski. Władza często nie wyraża pragnień całego narodu. Polacy, Białorusini oraz Rosjanie są sobie bliscy. Kaczyński, Łukaszenka i Putin też są sobie bliscy, i to jest bliskość w myśleniu, postrzeganiu świata oraz zarządzania nim poprzez konflikt. Łatwo jest powiedzieć, dam Ci wtedy, kiedy innemu zabiorę. Ale nie trzeba nikomu zabierać, trzeba sprawiedliwie dzielić. I o to chodzi Koalicji Europejskiej.
Współpraca to jest ważna sprawa dla polskiej gospodarki, a mały ruch graniczny to jest właśnie taki przykład głupoty politycznej podszytej ideologią – nie będziemy z Wami handlowali, ponieważ nie lubimy ruskich. To jest po prostu głupie. Dzisiaj cały świat w wielu aspektach współpracuje z Rosją, a ja nie namawiam do współpracy z Putinem, który nie jest całym narodem, a który myśli o nas zupełnie inaczej. A wyobraźcie sobie, że ten problem zaczyna dotyczyć Litwy, czy też Białorusi. Nie lubimy, czyli przestajemy współpracować? Pan Jarosław Kaczyński nie jest na tyle silny, aby granice państw przestawiać.
To miejsce na mapie to również szanowanie ludzi pochodzenia białoruskiego, karaimskiego, litewskiego, tatarskiego, rosyjskiego, czy też ukraińskiego. Powinniśmy dbać o ich interesy, szanować ich religię, czy też kulturę. To nie są hasła socjaldemokracji, ale cywilizacji rozsądnie myślących ludzi. Wierzę w to, że tak jak będziemy traktowali mniejszości i ich prawa w Polsce, to wcześniej czy później Polki i Polacy będą tak samo traktowani w ich krajach. Jeżeli ktoś używa argumentu, że nie będziemy tego robili, ponieważ ktoś nas nie szanuje to dajmy przykład. Wiara w takie zasady, jak tolerancja otwartość na inne kultury, a także historię innych krajów oraz innych ludzi – to jest moja kotwica socjaldemokracji oraz kotwica Koalicji Europejskiej. Wielokulturowość to nie jest zaraza, można się śmiać z wielokulturowości i multikulti, można też być aroganckim w stosunku do osób z niepełnosprawnościami, ale to nie jest metoda i pomysł na rządzenie krajem.
To miejsce to również historia, a ja szanuje ludzi, którzy doceniają wszelkie aspekty historii, a nie piszą ją od początku. Jestem co roku z Zaleszanach i pragnę powiedzieć, że zbrodnia jest zbrodnią bez względu na to kto jej dokonał. Dla rodzin: Niczyporuków, Leoncuków, Sacharczuków Werenczuków zbrodnia jest po prostu zbrodnią. Nie da się wytłumaczyć, iż jednego dnia coś jest zbrodnią przeciwko ludzkości, a drugiego się to gumkuje. To świństwo. Nie jest dobre kiedy za czasów SLD myślimy jedynie o Armii Ludowej i Gwardii Ludowej, za czasów PO-PSL o Armii Krajowej, a za czasów PiS jedynie o Żołnierzach Wyklętych. Wszystkie te formacje istniały i miały cudownych oraz złych ludzi. Matka płacze tak samo za żołnierzem z AL, GL, AK czy też ŻW i żadna partia nie ma prawa o tym zapomnieć. Nie można zmieniać historii pod swoją pozycję, ingerowanie w historię zawsze źle się kończy. A ja jako przedstawiciel swojej partii, nie sądziłem, że będę walczył o prawdę historyczną, ponieważ różnie bywało w przeszłości.
Budowanie atmosfery nienawiści, śmiałość ONR-u, dobre wspominanie gett ławkowych, palenie i cięcie flag, wieszanie portretów ludzi, przyzwalanie na brunatny kolor słowa – tu na tej ziemi mówię, że to zły pomysł. Tolerancja na hasła: raz sierpem, raz młotem unijną hołotę; na palenie kukieł Żydów, bez względu na to czy jest to nienawiść czy tradycja to zły sygnał. Musimy o tym mówić, ponieważ wszystko zaczyna się od złego słowa, od braku reakcji na nie, od przyzwolenia na złe słowo. Czy przez przypadek 1 listopada partia rządząca idzie na czele marszu, w którym jest wiele osób, które mają poglądy bliskie faszyzmowi. Nie może być tak, że trzy osoby „spalą Żyda” to tego się nie widzi. Mówmy o tym i nazywajmy po imieniu, inaczej jutro zamiast trzech osób zrobi to trzydzieści, a pojutrze trzysta. Koalicja Europejska musi na to reagować. Nie dajmy się omamić pięknym hasłom na 3 tygodnie przed wyborami, pamiętajcie kto prowadził ten pochód. Nie zapominajcie co się działo z flagą Unii Europejskiej, a dziś słyszę, że to PiS wprowadzał Polskę do UE, a jej flaga to jest cudowna rzecz, a wartości Unii to są wartości, do których dążymy i przegrywamy 27:1. Jest dużo do zrobienia, aby to wszystko zmienić.

Timmermans powalczy

Sergiej Staniszew ponownie wybrany na funkcję przewodniczącego Partii Europejskich Socjalistów; Andrzej Szejna, wiceprzewodniczący SLD wszedł do prezydium PES, a Frans Timmermans będzie pełnił rolę tzw. Spitzenkanidat Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim – to decyzje kongresu Partii Europejskich Socjalistów, który odbył się w Lizbonie w dniach 7 – 8 grudnia 2018 r.
– Te wybory będą wyborami o duszę Europy, ponieważ będziemy wybierać czy chcemy podążać ścieżką demokracji, praworządności i poszanowania praw podstawowych, czy też nie – mówił Frans Timmermans w płomiennym przemówieniu, które po wyborze wygłosił w Lizbonie. W swoim wystąpieniu zwrócił się również do Polek i Polaków. – Nigdy nie opuszczę narodu polskiego w jego walce o demokrację, wolność i praworządność. Zwyciężymy nie ze względu na moją determinację, ale dlatego, że Polacy sami chcą być Europejczykami – podkreślił Timmermans.
Kilkuset delegatów ze wszystkich krajów Unii Europejskiej oraz Norwegii podejmowało również ważne decyzje, związane z agendą polityczną, z którą europejska lewica pójdzie w do przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Program Partii Europejskich Socjalistów będzie oparty na idei Europy socjalnej, która zapewni równiejszy podział owoców pracy i będzie niwelować nierówności społeczne. Polityka ekonomiczna, na którą stawia lewica stawia na innowacje oraz inwestycje w zieloną gospodarkę, gospodarkę która zapewni nie tylko miejsca pracy, ale i czyste powietrze oraz zdrową żywność. W Europie socjalnej dobrze płatne miejsca pracy znajdą również młode pokolenia, a równe szanse ma każdy bez względu na płeć.
Unia Europejska w przyszłości musi tworzyć bezpieczny dom dla swoich obywateli oraz dla ludzi potrzebujących pomocy, a pochodzących z obszarów ogarniętych wojną. Wszystkie działania polityczne mają wzmacniać demokrację w Europie, która jest podstawą istnienia zjednoczonej Europy – czytamy w stanowisku PES.
W kongresie brali udział między innymi premierzy Portugalii Antonio Costa, Hiszpanii Pedro Sanchez, Słowacji Peter Pellegrini oraz Malty Joseph Muscat; a także wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini oraz wiceprzewodniczący KE Marosz Szefczovicz.
Spitzenkanidat – w celu zwiększenia zainteresowania europejskich wyborców elekcją do Parlamentu Europejskiego, poszczególne frakcje wskazują swojego kandydata na przyszłego szefa Komisji Europejskiej. Wybór „Spitzenkanidat” winien być poprzedzony wewnętrzną debata oraz swego rodzaju prawybory.
Partia Europejskich Socjalistów – europejska partia polityczna, w skład której wchodzą partie socjaldemokratyczne z Norwegii oraz z krajów, które są członkiem Unii Europejskiej. Polskę w PES reprezentują Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Unia Pracy, najbardziej rozpoznawalne w Polsce inne partie będące częścią PES to Brytyjska Partia Pracy, czy też Niemiecka SPD. Reprezentacją Partii Europejskich Socjalistów w Parlamencie Europejskim jest Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów.