Wzrost cen zjada nasze dochody

Styczniowej inflacji nie można bagatelizować. Rośnie ona najszybciej od grudnia 2011 r.

Po grudniowym, nieoczekiwanie wysokim wzroście inflacji (do 3,4 proc.), dane ze stycznia potwierdzają kontynuację wzrostu cen. Jest to głównie efekt wyższych cen żywności oraz cen związanych z utrzymywaniem mieszkań. Wysoki wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu miesięcznym (o 0,9 proc.) w połączeniu ze spadkiem cen przed rokiem, spowodował wyjątkowo wysoki wzrost cen, bo o 4,4 proc. w ujęciu rocznym.
Członkowie Rady Polityki Pieniężnej są w coraz trudniejszej sytuacji. Wysoka dynamika cen produktów i usług konsumpcyjnych może utrwalić wysokie oczekiwania inflacyjne i przyczynić się do dłuższego utrzymywania się inflacji powyżej celu banku centralnego – ocenia Towarzystwo Ekonomistów Polskich. W takiej sytuacji konieczne jest odpowiednie dostosowanie komunikatów RPP oraz branie pod uwagę możliwości podwyżek stóp procentowych w przypadku braku spadku dynamiki inflacji po pierwszym kwartale tego roku. Styczniowej inflacji nie można bagatelizować!
Przed publikacją danych o grudniowej inflacji można było się spodziewać silniejszego impulsu inflacyjnego z uwagi na możliwość kontynuacji wzrostu cen żywności oraz wzrost cen administracyjnych. W ubiegłym roku tego rodzaju zjawiska występowały w ograniczonej formie, a inflacja w ujęciu miesięcznym spadała. Niemniej jednak, mając na uwadze skalę miesięcznego wzrostu cen w grudniu ubiegłego roku, styczniowy, miesięczny wzrost cen jest wyjątkowo duży, najwyższy od 2011 roku.
Początek roku zazwyczaj obfituje w podwyżki cen administracyjnych, w tym energii, wywozu śmieci itp. Tak było i w tym roku.
Wzrost cen z tytułu użytkowania mieszkań (głównie efekt wzrostu cen energii) wyniósł w ujęciu miesięcznym 2,3 proc.
Oprócz tego kontynuowany jest oczekiwany wcześniej wzrost cen w kategorii żywność, napoje oraz wyroby tytoniowe (wzrost o 1,7 proc.).
Czynnikiem powstrzymującym silniejszy wzrost wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych były ceny transportu, co jest efektem stabilizacji cen paliw w pierwszych tygodniach tego roku.
Miesięczne wzrosty cen przy jednoczesnym spadku cen w ubiegłym roku dały w efekcie bardzo wysoki wzrost inflacji w ujęciu rok do roku, aż o 4,4 proc., co jest najwyższym wynikiem od grudnia 2011 roku.
Należy podkreślić, że dane podane przez Główny Urząd Statystyczny nie obejmują wszystkich komponentów wzrostu cen z uwagi na to, że w przyszłym miesiącu podane zostaną szczegółowe dane w oparciu o zrewidowany „koszyk konsumpcyjny”. Ostateczne dane o dynamice cen towarów i usług konsumpcyjnych w styczniu mogą zatem nieznacznie się różnić od tych, którymi aktualnie dysponujemy. Wstępne wyniki styczniowej dynamiki tych cen mogą również świadczyć o możliwości kontynuowania wzrostowej tendencji inflacji bazowej, kluczowego dla RPP wskaźnika, w kontekście prowadzenia polityki pieniężnej.
Wysokość styczniowej inflacji stwarza spory problem członkom RPP. Jak już wielokrotnie wspominaliśmy w komentarzach dotyczących inflacji i działań RPP, w sytuacji rosnącej inflacji członkowie RPP powinni w odpowiedni sposób dostosowywać swoją strategię informacyjną do nowej sytuacji – wskazuje Towarzystwo Ekonomistów Polskich.
Można zrozumieć, że część członków RPP jest przekonana do tymczasowości wyższej inflacji oraz braku konieczności zmiany stóp procentowych. W sytuacji z jaką jednak mamy do czynienia konieczne jest odejście od aktualnego stylu komunikowania, na rzecz bardziej restrykcyjnej retoryki. Tylko w ten sposób można wpływać na zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych (o czym pisaliśmy w styczniowym komentarzu dotyczącym inflacji w grudniu 2019 r.).
Utrzymywanie neutralności lub wręcz zapowiadanie możliwości obniżek stóp procentowych jest niebezpieczne, w kontekście możliwości utraty wiarygodności przez władze monetarne.

Gospodarka 48 godzin

Stopy bez zmian

Rada Polityki Pieniężnej, pozostawiając w listopadzie stopy procentowe na niezmienionym poziomie, uzasadniła to tym, że w Polsce utrzymuje się dobra koniunktura, choć osłabia się tempo naszego wzrostu gospodarczego. Ponadto, tempo wzrostu w gospodarce światowej pozostaje relatywnie niskie oraz utrzymuje się niepewność co do perspektyw globalnej koniunktury.

Mało firm, więcej upadłości

Polska gospodarka się rozwija, ale nowe firmy powstają coraz rzadziej. Liczba rejestracji podmiotów gospodarczych w trzecim kwartale 2019 r. wyniosła 87 788 i była o 2,6 proc. mniejsza niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Jednocześnie odnotowano 133 upadłości czyli aż o 12,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2018 r.
W trzecim kwartale 2019 r. zaobserwowano mniejszą liczbę rejestracji w grupie firm zajmujących się informacją i komunikacją (o 11,0 proc.), transportem i gospodarką magazynową (o 10,6 proc.), usługami (o 6,0 proc.), handlem oraz naprawą pojazdów samochodowych (po 3,8 proc.). Wzrost liczby rejestracji firm nastąpił natomiast w budownictwie (o 2,5 proc.) oraz zakwaterowaniu i gastronomii (o 0,2 proc.), zaś w przemyśle liczba rejestracji pozostała na takim samym poziomie jak przed rokiem. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą stanowiły 85,5 proc. wszystkich rejestracji podmiotów gospodarczych. Jeśli chodzi o upadłości, to wzrost ich liczby w porównaniu z trzecim kwartałem ubiegłego roku zanotowano w przemyśle (33 wobec 29), budownictwie (28 wobec 20), naprawie pojazdów samochodowych (28 wobec 25) oraz w zakwaterowaniu i gastronomii (5 wobec 3). Liczba upadłości w usługach utrzymała się na tym samym poziomie. Spadek liczby upadłości odnotowano tylko w transporcie i gospodarce magazynowej (9 wobec 11). Wśród podmiotów, dla których ogłoszono upadłość, ponad 55 proc. stanowiły spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Wzrost w abonamencie

Spada liczba tzw. prepaidów (czyli telefonów na kartę), rośnie zaś liczba abonamentów – wyliczył Bankier.pl. W związku z tym branża telekomów liczy na coraz wyższe wpływy z usług telekomunikacyjnych. Liderem polskiego rynku telefonów z abonamentem jest Orange z 15,14 mln klientów (wzrost o 3,6proc.). Drugie miejsce zajął Play: 15,11 mln, liczba jego klientów rosła jednak najwolniej – jedynie o 0,6 proc. w ciągu roku. Trzecie miejsce ma T-Mobile – 10,9 mln (wzrost liczby klientów o 2 proc.), a czwarte Cyfrowy Polsat, w ramach którego działa Plus. Spółka ta miała 10,2 mln klientów abonamentowych. Łącznie te cztery telekomy miały na koniec września o 3,8 proc. więcej klientów abonamentowych niż rok wcześniej. Natomiast liczba telefonów na kartę wyniosła 16,08 mln, o 0,2 proc. mniej niż przed rokiem. W ślad za wzrostem liczby telefonów z abonamentem rosną także ceny.

Niepewność szkodzi wzrostowi

Rada Polityki Pieniężnej widzi zagrożenia dla naszej gospodarki, ale usiłuje zachować urzędowy optymizm.

W gospodarczym świecie stopniowo dzieje się coraz gorzej. Napływające dane wskazują, że tempo wzrostu w gospodarce światowej pozostaje relatywnie niskie, a perspektywy globalnej koniunktury znowu się pogorszyły – wskazuje Rada Polityki Pieniężnej.

Choć burza huczy wokół nas

W strefie euro w II kw. wzrost produktu krajowego brutto nadal jest na bardzo niskim poziomie wynoszącym zaledwie 0,2 proc.).
Mimo nadal dobrej sytuacji w sektorze usług w eurostrefie, aktywność w sektorze przemysłowym pozostaje słaba. A bez rozwoju przemysłu nie będzie rozwoju Europy. W Stanach Zjednoczonych koniunktura pozostaje dobra, choć i tam dynamika PKB w drugim kwartale się obniżyła, a odczyty wskaźników koniunktury sygnalizują możliwe osłabienie aktywności w kolejnych kwartałach. W Chinach wzrost PKB także spowolnił w II kwartale tego roku.
Europejski Bank Centralny utrzymuje stopy procentowe na poziomie bliskim zera, w tym stopę depozytową poniżej zera, oraz reinwestuje papiery wartościowe zakupione w ramach programu skupu aktywów. EBC sygnalizuje także możliwość poluzowania polityki pieniężnej w najbliższym czasie. Wszystko to ma pobudzić europejską gospodarkę.
W tym samym celu Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych obniżyła stopy procentowe oraz zaprzestała zmniejszania swojej sumy bilansowej.
Jednocześnie inflacja w wielu krajach utrzymuje się na umiarkowanym poziomie. Także i dlatego, że w ostatnim okresie obniżyły się ceny ropy naftowej na rynkach światowych. Ale te obniżki stanowi już przeszłość. Zbombardowanie rafinerii w Arabii Saudyjskiej grozi zakłóceniami na rynku paliw, których skutki odczuje cały rozwinięty świat, a w tym oczywiście i Polska.

Wyspa wciąż lekko zielona

Na razie jednak, w Polsce – mimo osłabienia wzrostu gospodarczego za granicą – nadal utrzymuje się dobra koniunktura, a tempo wzrostu PKB w II kwartale tego roku wyniosło 4,5 proc. (rok do roku). Wzrostowi aktywności gospodarczej w naszym kraju sprzyja rosnąca konsumpcja, wspierana przez wciąż zwiększające się zatrudnienie i płace, dobre nastroje konsumentów oraz wypłaty świadczeń społecznych.
W II kwartale nadal rosły także – mimo zauważalnego już pewnego obniżenia dynamiki – inwestycje w Polsce. Pytanie, jak długo jeszcze będą rosnąć?
Trzeba też zauważyć, że obniżyło się zarówno tempo wzrostu eksportu i importu, co wskazuje na zwalnianie obrotów naszej gospodarki.
Jednocześnie, rośnie inflacja, która w sierpniu tego roku – według szybkiego szacunku GUS – wyniosła 2,8 proc. Na koniec roku prawdopodobnie osiągnie 3 proc., co oznacza systematyczne zmniejszanie siły nabywczej zarobków Polaków. Na rzecz coraz wyższej dynamiki cen oddziałuje głównie istotny i dotkliwy wzrost cen żywności. Ograniczająco na przyrost cen wpływają natomiast niższe niż przed rokiem ceny energii, w tym paliw (co się wkrótce zmieni).

Niby dobrze, ale z obawami

W ocenie Rady Polityki Pieniężnej perspektywy krajowej koniunktury pozostają korzystne, a dynamika PKB utrzyma się w najbliższych latach na relatywnie wysokim poziomie – choć trudno liczyć na utrzymanie tempa wzrostu wynoszącego dziś 4,5 proc. W Polsce rośnie bowiem niepewność dotycząca skali i trwałości osłabienia koniunktury za granicą – i jego negatywnego wpływu na krajową aktywność gospodarczą.
Nie wiadomo też, co będzie z inflacją, która z pewnością wzrośnie w pierwszym kwartale przyszłego roku – ale RPP ma nadzieję, iż to tylko przejściowy wzrost.
Reasumując, Rada ocenia, że nasza gospodarka nadal utrzymuje się na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz zachowuje równowagę makroekonomiczną. Jak widać, zdaniem RPP, tej równowagi z pewnością nie zakłócą liczne obietnice przedwyborcze, mnożące się w ustach liderów PiS jak króliki Lejzorka.