Siatkarze kontra piłkarze

Rosyjscy piłkarze, którzy na mundialu w swoim kraju zajęli ósme miejsce, zostali uhonorowani przez władze najwyższymi odznaczeniami sportowymi. Nie spodobało się to przedstawicielom innych dyscyplin sportu.

 

Dwukrotna mistrzyni świata i srebrna medalistka igrzysk olimpijskich w siatkówce kobiet Jekaterina Gamowa skrytykowała wyróżnienie dla piłkarzy na portalu społecznościowym i wywołała swoim wpisem w Rosji medialna burzę. „Order Zasłużonego Mistrza Sportu stracił chyba na znaczeniu, skoro można go dostać jedynie za awans do ćwierćfinału mistrzostw świata” – zauważyła z przekąsem wybitna siatkarka. Jej wpis wywołał w kraju gospodarzy piłkarskiego mundialu prawdziwą burzę.

Głos w sprawie postanowili zabrać przedstawiciele wielu dyscyplin, działacze i oczywiście kibice. O ile w przypadku awansu podopiecznych Stanisława Czerczesowa do ćwierćfinału mistrzostw świata opinie u naszych wschodnich sąsiadów były raczej zgodne, bo awans do ćwierćfinału mistrzostw świata uznano za sukces, to już honorowanie piłkarzy za ten wyczyn najwyższymi odznaczeniami poróżnił sportowe środowisko.

Wybitny siatkarz Dmitrij Muserski poparł koleżankę po fachu pisząc odważnie: „Całkowicie popieram Jekaterinę! Odznaka Zasłużonego Mistrza Sportu jest przyznawana w Rosji za zajęcie miejsc 1-3 na igrzyskach olimpijskich i za 1. miejsce na mistrzostwach świata, a nie za odpadnięcie w ćwierćfinale. Piłkarze nie są temu winni, grali dobrze, ale wszystko ma swoją cenę. Tytuł nie daje żadnych przywilejów, stanowi jednak najcenniejszą nagrodę i jestem pewien, że każdy sportowiec w Rosji marzy o nim. Nie można przyznawać go za 8. miejsce, bo w ten sposób traci on swoją wartość”. Mimo to piłkarze medale odebrali.

 

MŚ Rosja 2018: W ćwierćfinale już tylko Europejczycy kontra Latynosi

W 1/8 finału mundialu w Rosji z turnieju odpadły zespoły Japonii i Meksyku, co oznacza, że w dalszej rywalizacji o mistrzostwo świata będą uczestniczyć już tylko zespoły z Europy i Ameryki Południowej.

 

Zwycięstwo w meczu „o honor” z Japonią (1:0) pozwoliło uniknąć reprezentacji Polski miejsca w ogonie mundialowej stawki. Ostatecznie biało-czerwoni zostali w tegorocznych mistrzostwach świata sklasyfikowani na 25. miejscu. To oczywiście żaden powód do dumy, bo z grona 14 europejskich drużyn ekipa Adama Nawałki zdołała wyprzedzić w końcowej klasyfikacji jedynie reprezentację Islandii. Poza tym za plecami biało-czerwonych znalazły się ekipy Arabii Saudyjskiej, Maroka, Australii, Kostaryki oraz Egiptu i Panamy, które jako jedyne zakończyły imprezę bez punktów.

W fazie grupowej najlepsze wrażenie pozostawiły po sobie Belgia, Chorwacja i Urugwaj. Te trzy zespoły wygrały wszystkie trzy spotkania w swoich grupach, a także pokonały swoich przeciwników w 1/8 finału. Urugwajczycy po znakomitym meczu odesłali do domu aktualnych mistrzów Europy Portugalczyków, których po dwóch golach Edinsona Cavaniego pokonali 2:1. Znacznie większe problemy z wywalczeniem awansu do ćwierćfinału mieli Chorwaci, bo oni wyeliminowali Duńczyków dopiero w rzutach karnych, ale strachu najedli się też Belgowie, którzy z niedocenianymi Japończykami przegrywali już 0:2, by po szaleńczym pościgu strzeli im gola na 3:2 dosłownie w ostatniej akcji meczu.

Najbardziej zadowoleni są jednak gospodarze mundialu, bo ich tak wyśmiewana przed turniejem drużyna nieoczekiwanie dotarła aż do ćwierćfinału. Trener „Sbornej” Stanisław Czerczesow wyciągnął wnioski po porażce 0:3 z Urugwajem w ostatnim spotkaniu grupowym i w meczu z Hiszpanią nakazał swoim piłkarzom grać zmasowaną obroną. Ta taktyka okazała się skuteczna, bo o awansie rozstrzygnęły rzuty karne, a rosyjski bramkarz Igor Akinfiejew okazał się zdecydowanie lepszym fachowcem od hiszpańskiego gwiazdora Davida De Gei.

 

Wyniki fazy pucharowej MŚ 2018

1/8 finału

30 czerwca: Francja – Argentyna 4:3; Urugwaj – Portugalia 2:1.
1 lipca: Hiszpania – Rosja 1:1 k. 3:4 ; Chorwacja – Dania 1:1 k. 3:2.
2 lipca: Brazylia – 2. Meksyk 2:0; Belgia – Japonia 3:2
3 lipca: Szwecja – Szwajcaria ; Kolumbia – Anglia (oba mecze zakończyły się po zamknięciu wydania);

Ćwierćfinały

6 lipca: Urugwaj – Francja (Niżny Nowogród, godz. 16:00); Brazylia – Belgia (Kazań, godz. 20:00);
7 lipca: Szwecja/Szwajcaria – Kolumbia/Anglia (Samara, godz. 16); Rosja – Chorwacja (Soczi, godz. 20:00)

Półfinały

10 lipca: Urugwaj/Francja – Brazylia/Belgia (Petersburg, godz. 20:00)
11 lipca: Szwecja/Szwajcaria – Kolumbia/Anglia – Rosja/Chorwacja (Moskwa, godz. 20:00);

Mecz o trzecie miejsce

14 lipca, godzina 16:00 (Petersburg);

Finał

15 lipca, godzina 17:00 (Moskwa, Stadion Łużniki)

MŚ 2018: Urugwajczycy skarcili Rosjan

Rosjanie mistrzostwa świata we własnym kraju rozpoczęli od wygranej 5:0 z Arabią Saudyjską, a awans zapewnili sobie pokonując Egipt 3:1. W starciu z najgroźniejszym rywalem w grupie, Urugwajem, nie mieli jednak wiele do powiedzenia i przegrali 0:3. W 1/8 finału gospodarze mundialu zmierzą się z Hiszpanią.

 

Mecz od początku nie układał się podopiecznym Stanislawa Czerczesowa, którzy już po 10 minutach stracili pierwszego gola. Tuż przed polem karnym rzut wolny wykonywał Luis Suarez i posłał piekielnie silną „bombę” w dolny róg bramki Igora Akinfiejewa. Gospodarze zaatakowali, ale Denis Czeryszew i Artjom Dziuba nie mieli tego dnia dobrze ustawionych celowników. Urugwajczycy skontrowali i podwyższyli prowadzenie. Strzał z dystansu Diego Laxalta odbił się od dwóch przeciwników i wpadł do bramki obok zdezorientowanego bramkarza. Gol został zapisany jako samobójcze trafienie Czeryszewa. Sytuacja Rosjan skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy w 36. minucie Igor Smolnikow został usunięty z boiska po dwóch żółtych kartkach. Prawy obrońca Rosjan zaatakował przeciwnika brutalnym wślizgiem i słusznie został za to ukarany. Czerczesow zmuszony był przebudować swój zespół i na drugą połowę jego reprezentacja wyszła z dwoma zmianami. Urugwajczycy po przerwie nie forsowali już tempa, a w 90. minucie Edinson Cavani wpakował piłkę do bramki strzeżonej przez Akinfiejewa.

Zwycięstwo zapewniło Urugwajczykom pierwsze miejsce w grupie A, ale zarazem skazało na potyczkę w 1/8 finału z aktualnymi mistrzami Europy Portugalczykami, którzy z niemałym trudem wyszarpali remis w spotkaniu z Iranem. Tym razem jednak to nie Cristiano Ronaldo zapewnił drużynie Portugalii awans, wręcz przeciwnie – gwiazdor Realu Madryt najpierw spudłował z karnego przy stanie 1:0, a w końcówce tylko dzięki nadzwyczajnej łaskawości sędziów z VAR-u nie wyleciał z boiska z czerwona kartką za uderzenie rywala.

Nie mógł mu tego darować jego rodak Carlos Queiroz, który jako trener reprezentacji Iranu był jednak po drugiej stronie barykady. „VAR nie działa dobrze. Trenerzy nie wiedzą, co się dzieje, co arbiter ogląda. Pięciu facetów ogląda sobie zapis wideo, a potem nie wiadomo dlaczego podjęli taką, a nie inną decyzję. Mamy prawo to wiedzieć. Nie boję się podpaść moim rodakom. Za uderzenie łokciem należy się czerwona kartka. Arbiter skorzystał z VAR, oglądali jak Cristiano Ronaldo uderza łokciem, a mimo to on dostał tylko żółtą. Nie powinno mieć znaczenia czy takie przewinienie popełnia Ronaldo, Messi, czy piłkarz, który gwiazdą nie jest” – podsumował kontrowersyjną sytuację portugalski trener Irańczyków.

Cristiano Ronaldo marnując rzut karny nie powiększył swojego bramkowego dorobku i nie jest już liderem klasyfikacji strzelców. Na pierwsze miejsce dzięki hat-trickowi w spotkaniu z Panamą (6:1) wysforował się napastnik reprezentacji Anglii Harry Kane, który po dwóch meczach ma na koncie pięć trafień, o jedno więcej od portugalskiego gwiazdora.

Rosjanie zaczną mundial bez wygranej

Reprezentacja Rosji w tym roku jeszcze nie wygrała meczu i wszystko wskazuje, że będzie pierwszym od 84 lat gospodarzem mundialu, który przystąpi do turnieju bez jednego choćby zwycięstwa na koncie.

 

Po raz ostatni „Sborna” wygrała mecz 7 października ubiegłego roku pokonując Koreę Południową 4:2. Kiepska forma zespołu prowadzonego przez trenera Stanisława Czerczesowa niepokoi Rosjan. Kibice obawiają się, że ich reprezentacja może mieć problem z wyjściem z grupy, w której grać będzie z Arabią Saudyjską, Egiptem i Urugwajem. Po remisie 1:1 z Turcją w miniony wtorek „Sborna”przystąpi do turnieju bez zwycięstwa w roku kalendarzowym. Wcześniej Rosjanie przegrali potyczki z Austrią (0:1), Francją (1:3) i Brazylią (0:3). Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce 84 lata temu. W 1934 roku Włosi rozegrali tylko jeden mecz, w którym przegrali z Austrią 2:4. Pocieszające dla rosyjskich kibiców może być to, że potem zdobyli mistrzostwo świata.