Azoty Puławy rządzą

Po rozegranej w miniony weekend drugiej kolejce ekstraklasy piłkarzy ręcznych liderem rozgrywek jest zespół KS Azoty Puławy. Druga w tabeli ekipa Łomży Vive Kielce też ma komplet punktów, ale gorszy bilans bramkowy.

Puławianie, których do tego sezonu przygotował 54-letni niemiecki szkoleniowiec Lars Walther, w pierwszej kolejce wygrali na wyjeździe z Grupą Azoty Tarnów 33:20, zaś w minioną sobotę we własnej hali okazali się niegościnni dla ekipy MMTS Kwidzyn, gromiąc ją 42:27. Dzięki tym wysokim wygranym zespół KS Azoty Puławy ma lepszy bilans bramkowy (75:47) od mających także komplety punktów Łomży Vive Kielce (71:47) i KPR Odra Opole (68:60). Czwartą lokatę zajmuje Zagłębie Lubin. Na zwycięską ścieżkę, po porażce w Pogonią Szczecin w pierwszej kolejce, wkroczyła też ekipa wicemistrzów Polski Orlenu Wisły Płock, ale na razie zajmują dopiero piąte miejsce.
Wyniki 2. kolejki:
Chrobry Głogów – KPR Gwardia Opole 31:35; Łomża Vive Kielce – Sandra Spa Pogoń Szczecin 37:22; Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz 28:28; Orlen Wisła Płock – Górnik Zabrze 27:18; KS Azoty Puławy – MMTS Kwidzyn 42:27; SPR Stal Mielec – Grupa Azoty Tarnów 29:30; Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Zagłębie Lubin 32:32.

Nafciarze dostali ciężkie lanie w Hali Legionów

W pierwszej ligowej „świętej wojnie”, jak w ekstraklasie piłkarzy ręcznych zwie się potyczki dwóch najsilniejszych polskich zespołów klubowych, we własnej hali sensacyjnie zwyciężyła ekipa Orlenu Wisły Płock. W miniony wtorek w Kielcach szczypiorniści PGE Vive wzięli srogi rewanż i rozbili „Nafciarzy” 29:20, dzięki czemu odzyskali utracone po porażce w Płocku pierwsze miejsce w tabeli Superligi.

Płocczanie w Hali Legionów zagrali bez Renato Sulicia, który został zawieszony za niesportowe zachowanie w meczu z Gwardią Opole, natomiast w zespole gospodarzy zabrakło Igora Karacicia, Krzysztofa Lijewskiego, Angela Fernandeza i Doruka Pehlivana. W wyjściowym składzie znalazł się za to Alex Dujshebaev, którego występ stał pod znakiem zapytania ze względu na kontuzję palca.
Kilka miesięcy temu Orlen Wisła przerwała trwającą 3,5 roku serię porażek z PGE Vive i w końcu zdołała pokonać najgroźniejszego konkurenta w walce o mistrzowski tytuł. Po tym spotkaniu oba zespoły zgodnie wygrywały swoje kolejne mecze w Superlidze, przez co „Nafciarze” przez ten czas twardo trzymali pozycję lidera tabeli. W końcu jednak przyszedł czas na weryfikację mocarstwowych ambicji płockiego zespołu w mateczniku PGE Vive, czyli kieleckiej Hali Legionów. A że poniesiona w jesiennej rundzie porażka mocno rozsierdziła ekipę trenera Tałanta Dujszebajewa, to mimo braku kilku podstawowych graczy w rewanżu dosłownie zmietli rywali z parkietu.
„Jesteśmy zadowoleni w wygranej, ale nie chciałbym w szatni euforii, bo to tylko jeden mecz. Tak jak przegrane spotkanie w Płocku. Chcę, żeby teraz wszyscy twardo stąpali po ziemi, bo przed nami kolejne wyzwania” – podsumował występ swojej drużyny trener Dujszebajew. Mobilizacja jest wskazana, bo już w piątek 8 lutego PGE Vive czeka wyjazdowy mecz w Lidze Mistrzów z Montpellier.
Istnieje szansa, że do składu dołączy przynajmniej jeden rekonwalescent. Wiadomo, że Igor Karacić musi jeszcze pauzować, ale Angel Fernandez i Krzysztof Lijewski powinni być już gotowi do gry.

UEFA nie chce Superligi

Prezydent UEFA Aleksander Ceferin w publicznych wypowiedziach stanowczo sprzeciwia się pomysłowi utworzenia przez najbogatsze europejskie kluby elitarnej Superligi, alternatywy dla Ligi Mistrzów.

 

Plany stworzenia nowych rozgrywek z udziałem 16 najbogatszych europejskich klubów ujawnił portal „Football Leaks”. Okazało się, że pomysł zrodził się podczas tajnego spotkania przedstawicieli siedmiu największych klubów naszego kontynentu – Arsenalu Londyn, Barcelony, Bayernu Monachium, Juventusu Turyn, Manchesteru United, Milanu i Realu Madryt. Akces do grupy założycielskiej Superligi zgłosiły ponadto Chelsea Londyn, FC Liverpool, Manchester City i Paris Saint-Germain. Te jedenaście klubów w założeniu miałoby zagwarantowany udział w rozgrywkach przez dwadzieścia pierwszych sezonów, a stawkę uczestników w pierwszych edycjach uzupełniałyby drużyny Atletico Madryt, Borussii Dortmund, Interu Mediolan, Olympique Marsylia i AS Roma.

Narada odbyła się za plecami UEFA, co rzecz jasna od razu wywołało podejrzenia, że bogate kluby chcą zrealizować swój projekt kosztem Ligi Mistrzów. Nic dziwnego, że pomysł Superligi nie spodobał się w piłkarskim środowisku i jest mocno krytykowany. Wyraz niezadowoleniu dał między innymi prezydent europejskiej federacji Aleksander Ceferin.
„Realizacja tej idei zniszczy futbol. W zamkniętym systemie rozgrywek nie ma miejsca na solidarności i nie będzie mechanizmów stymulujących rozwój futbolu. Na dłuższym dystansie wszyscy przegrają, także kluby deklarujące chęć przystąpienia do Superligi. Dlatego zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ona nie została powołana do życia” – zapewnił słoweński działacz w wypowiedzi udzielonej tygodnikowi „Kicker”.

 

Nafciarze znów gorsi w świętej wojnie

W meczu na szczycie ekstraklasy piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock przegrała u siebie 24:31 z PGE Vive Kielce. Kolejna odsłona „świętej wojny” pokazała, że „Nafciarze” w tym sezonie raczej nie będą dla kielczan równorzędnym przeciwnikiem.

 

Od ponad dekady potyczki Orlenu Wisły z PGE Vive ekscytują kibiców piłki ręcznej w Polsce i zdążyły przez ten czas zyskać pewien rozgłos także za granicą. Dla polskiej ligi fakt, że ma w swoim składzie dwa zespoły regularnie występujące w Lidze Mistrzów EHF, to świetna reklama i powód do dumy. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu kielecki klub popadł w finansowe tarapaty i tu i ówdzie pojawiły się głosy, że być może będzie to początek jego bezdyskusyjnej dominacji i że pierwsi mogą na tym skorzystać właśnie „Nafciarze”.

Początek rozgrywek zdawał się potwierdzać te spekulacje. W trzech pierwszych meczach Ligi Mistrzów płocczanie byli niepokonani, dobrze też sobie radzili w krajowej Superlidze. Kryzys przyszedł niespodziewanie, ale fani Orlenu Wisły przed pierwszą w tym sezonie „świętą wojną” z PGE Vive byli dobrej myśli i liczyli, że ich ulubieńcy mimo wszystko wygrają, piekąc za jednym zamachem na jednym ogniu dwie pieczenie – przełamią obecną złą passę i przerwą serię zwycięstw odwiecznego rywala. Ich nadzieje okazały się jednak płonne.

Zespół prowadzony przez Tałanta Dujszebajewa już do przerwy prowadził w Orlen Arenie z przewagą ośmiu bramek(18:10). W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Kielczanie w pewnym momencie mieli nawet dwanaście trafień przewagi, ale w końcówce meczu trochę się pogubili, coś tam gospodarzom pomogli sędziowie sypiąc bez umiaru karami dla zawodników gości, także w efekcie spotkanie zakończyło się wygraną mistrzów Polski 31:24. Dla kielczan było to trzynaste z rzędu zwycięstwo nad ekipa Orlenu Wisły.

Najwięcej trafień dla mistrzów Polski (dziewięć) uzyskał świetnie grający przez cały mecz skrzydłowy Arkadiusz Moryto, pięć bramek zdobył Mateusz Jachlewski, a po trzy Luka Cindrić, Angel Perez Fernandez i Daniel Dujshebaev. W zespole „Nafciarzy” najskuteczniejszy był Michał Daszek, który zdobył siedem bramek, pięć dorzucił Przemysław Krajewski, a trzy Renato Sulić.
W pozostałych środowych meczach Superligi Azoty Puławy pokonały Arkę Gdynia 35:22 (15:9), Chrobry Głogów zwyciężył Wybrzeże Gdańsk 26:21 (14:11), MMTS Kwidzyn wygrał z Pogonią Szczecin 27:22 (14:13), MKS Kalisz przegrał po rzutach karnych z Górnikiem Zabrze 28:30 (26:26 po 60 minutach), zaś Stal Mielec uległa Gwardii Opole 28:39 (14:17).

Na czele tabeli z kompletem 24 punktów jest oczywiście niepokonana w naszej krajowej lidze PGE Vive, druga lokatę zajmują Azoty (21 pkt), trzeci jest Górnik (20 pkt), a dopiero czwarte miejsce zajmuje Orlen Wisła (18 pkt). W piątek, na zakończenie ósmej kolejki, Zagłębie Lubin podejmie Piotrkowianina.