Proeuropejska koalicja

W wyborach do Parlamentu Europejskiego 2019 r. Sojusz przystąpi do koalicyjnego komitetu wyborczego złożonego z partii, dla których cenne są takie wartości jak wolność, demokracja, równość, państwo prawne, poszanowanie praw człowieka oraz obecność Polski w Unii Europejskiej – postanowiła Krajowa Konwencja SLD, która odbyła się w Warszawie 16 lutego 2019 r. 112 delegatów poparło tę decyzję, 6 wstrzymało się, a 3 zagłosowało przeciwko. Podczas obrad przyjęto również minimum programowe na wybory europejskie: kontynuowanie integracji w ramach Unii Europejskiej; rozpoczęcie procesu przyjmowania euro, o ile będzie się to wiązało ze wzrostem płac Polek i Polaków, a co będzie możliwe wraz ze wprowadzeniem europejskiej płacy minimalnej; dołączenie do unii bankowej oraz budowa europejskiej armii.

– Po bardzo długiej dyskusji podjęliśmy dzisiaj decyzję, iż pozytywnie odpowiemy na apel premierów i przystąpimy do Koalicji Europejskiej – powiedział Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej tuż po zakończeniu Krajowej Konwencji SLD. – Bardzo konkretne rozmowy z PSL-em, Platformą Obywatelską, Nowoczesną, z Partią Zieloni są już prowadzone – poinformował przewodniczący Sojuszu. – Pragniemy, aby wszelkie lewicowe partie, które podzielają nasz sposób myślenia dołączyły do nas – podkreślił Czarzasty. – Rozmowy powinny zakończyć się do końca lutego – mówił.

Lider SLD podziękował premierom Leszkowi Millerowi, Markowi Belce oraz Włodzimierzowi Cimoszewiczowi za zgłoszenie projektu Koalicji Europejskiej. – Trzech premierów z ramienia SLD będzie naszymi kandydatami do Parlamentu Europejskiego – poinformował Czarzasty. – Będziemy zgłaszali również inne osoby min. prof.. Bogusława Liberadzkiego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego; Janusza Zemke, eurodeputowanego, Marka Balta, szefa śląskiej Rady Wojewódzkiej Sojuszu.

Włodzimierz Czarzasty podkreślił, iż Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest partią odpowiedzialną, która wierzy, iż można osiągnąć jedność w różnorodności. – Odrzucam dyskusję, iż Sojusz utraci swoją tożsamość. Polska nie zagubiła tożsamości w Unii Europejskiej, SLD nie straci jej w żadnej koalicji.

Podczas konferencji prasowej Leszek Miller wyraził zadowolenie, iż Krajowa Konwencja Sojuszu pozytywnie odniosła się do apelu premierów na temat utworzenia Koalicji Europejskiej. – Dziękuję przewodniczącemu Włodzimierzowi Czarzastemu, iż poparł tę propozycję. Decyzja ta będzie miała bardzo pozytywne skutki. Jeżeli uda się zmontować Koalicję Europejską w skład której wejdzie duża ilość podmiotów, to jest duża szansa, że polscy europarlamentarzyści przekonani o potrzebie dalszej integracji Unii Europejskiej wzbogacą Parlament Europejski. Tym bardziej, że w tej kadencji do PE wejdzie wiele ruchów eurosceptycznych, którzy będą chcieli zatrzymać proces integracji – mówił były premier RP.

Krajowa Konwencja SLD wybrała panią Małgorzatę Niewiadomską-Cudak na funkcję wiceprzewodniczącej partii.

Nowe rozdanie

Konwencja Sojuszu Lewicy Demokratycznej przyniosła nowe nadzieje i nowe plany. Szeroka koalicja w eurowyborach wydaje się pomysłem ryzykownym, ale raczej nieodzownym w obliczu ofensywy PiS.

Relacja na żywo.

Konwencja SLD zaczyna się. Iść razem, w szerokiej koalicji, czy osobno. Oto jest pytanie. Opcja lewica razem, ale chyba nie z „Razem”, raczej ma mniej zwolenników. Czy pójście w szerokiej koalicji centrolewicowej nie spowoduje utraty tożsamości SLD? Za to dzisiaj nie ma odpowiedzi. To będzie rok wielkich wyzwań i niewiadomych rozstrzygnięć. Do tej pory przeważają głosy na szeroką koalicją.
Leszek Miller powiedział, że znalezienie się na liście koalicyjnej nie oznacza zdobycia mandatu. Jestem posłuszny woli partii i nie wystartuje do wyborów z innej listy bez woli mojej macierzystej partii. „Jestem za szeroką koalicją” – powiedział były premier i szef SLD
Po burzliwej dyskusji przyjęto uchwałę o przystąpieniu SLD do szerokiej koalicji wyborczej w wyborach do europarlamentu. nie podjęto decyzji w jakiej formule wystartuje SLD w wyborach do sejmu i senatu.

Wróciłem

z Konwencji SLD. Konwencja była spokojna, prawie nudna, choć decyzja o przystąpieniu do Koalicji Europejskiej to zupełnie nowa droga, na którą wkracza SLD. Wchodzimy do wielkiej koalicji, która wystawi wspólną listę do Europarlamentu. Za przystąpieniem do koalicji głosowała zdecydowana większość delegatów. Ja także. Entuzjazmu jednak nie było, raczej zrozumienie trudnej sytuacji opozycji i w tym SLD także. Delegaci obawiali się, czy aby nie zostaniemy oszukani przy układaniu list? Czy nie utracimy swojej tożsamości, nie roztopimy się w masie różnych nurtów politycznych? Co się stanie, jak ta koalicja nie zda egzaminu? Jak potem wystartować w wyborach parlamentarnych?
Nikt nie jest w stanie dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie. Należy założyć, że w koalicji znajdą się ludzie dobrej woli, ale to tylko założenie. W naszej polityce oszustwa i niedotrzymywanie obietnic są dość powszechne. Pójście samodzielne do Eurowyborów lub z mniejszymi partiami na lewicy także nie daje gwarancji na sukces. Ostatnie wybory samorządowe nie były sukcesem, ani dla SLD, ani innych ugrupowań na lewicy. Trzeba spróbować nowego rozdania. Polityk prawicy stanie ramie w ramie z przedstawicielem lewicy, by przeciwstawić się innej prawicy. SLD, pewnie także ludowcy, i prawica, bo PO to prawica, staną w jednym szeregu. Różne rodzaje wojska w jednej armii walczące o jeden cel. Po batalii każdy rodzaj politycznego wojska wraca do swoich koszar i stoi na straży interesów swoich wyborców. Tak to ma wyglądać.
Konwencja ograniczyła zawarcie sojuszu tylko do Eurowyborów. Nie rozciągnięto sojuszu na wybory parlamentarne, bo to zdecydowanie za wcześnie. Oczywiście pojawiły się głosy – anonimowe- że to koniec SLD, że żenada, itp. Dlaczego jednak wyrażanie prawie wyłącznie anonimowo i to głównie w nieżyczliwych SLD mediach. Anonimowe dlatego, że pewnie wymyślone przez dziennikarzy. Znam ten sposób urabiania opinii. Tzw. anonimowy działacz to najczęściej postać wymyślona przez dziennikarzy. Obawa jest. Ja też nie mam pewności czy to był dobry ruch. Z drugiej strony mam już dosyć tych kilku procent poparcia i udawania, że jesteśmy potęgą. Jesteśmy, jacy jesteśmy i widzę, że powyżej pewnego poziomu nie możemy się wybić, choć SLD to partia ludzi mądrych i doświadczonych. Widocznie to nie jest dzisiaj w wielkiej cenie. Trzeba poszukiwać nowych rozwiązań.

We Wrocławiu

SLD poszedł do wyborów samorządowych w koalicji z ugrupowaniem prezydenta Dutkiewicza. Ja także zostałem radnym. SLD i ja także nie straciłem swojej tożsamości, a radni reprezentują interesy lewicy w Radzie Miejskiej. Skoro udało się w koalicji samorządowej to trzeba próbować na szerszym polu. Oczywiście chciałbym, by SLD było samodzielną potęgą, ale dzisiaj tak nie jest.

Głos lewicy

Tylko w szerokiej koalicji

Marcin Kulasek twierdzi, że dla Polski najlepsza byłaby szeroka koalicja złożona ze wszystkich proeuropejskich i prokonstytucyjnych sił. Fragment wywiadu z sld.org.pl.:
I co z tych rozmów wynika? Luty to chyba ostateczny czas na podjęcie decyzji.
Marcin Kulasek, sekretarz generalny SLD: Z rozmów wynika, że dla Polski i dla Unii Europejskiej najlepsza byłaby szeroka koalicja złożona ze wszystkich proeuropejskich i prokonstytucyjnych sił. Ta idea jest szczególnie bliska SLD, ponieważ to rząd Leszka Millera wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, a wywodzący się z naszego środowiska prezydent Aleksander Kwaśniewski złożył podpis pod obowiązującą Konstytucją. Do pomysłu szerokiej koalicji namawiamy wszystkich partnerów, z którymi dzisiaj prowadzimy rozmowy. I – nieskromnie powiem – chyba te namowy przynoszą efekty, bo dzisiaj wspólną proeuropejską deklarację podpisali byli premierzy i ministrowie spraw zagranicznych, w tym premierzy z SLD: Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz i Marek Belka. Ostateczną decyzję podejmie jednak zwołana na luty Krajowa Konwencja SLD.
A nie obawia się Pan, że start SLD w tak szerokiej formule koalicyjnej może doprowadzić do osłabienia Pana formacji, utraty Waszej lewicowej tożsamości?
Nie ma takiej obawy. Bez względu na formułę startu, którą jako SLD wybierzemy, wszyscy nasi przyszli europosłowie na pewno zostaną członkami frakcji Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim. W samej kampanii natomiast będziemy mocno akcentować europejskie postulaty SLD: wejście do strefy euro, przystąpienie do Unii Bankowej, wprowadzenie europejskiej płacy minimalnej i budowę europejskich sił zbrojnych z prawdziwego zdarzenia. Te kwestie na pewno różnią nas, przynajmniej w części, od pozostałych partii na polskiej scenie politycznej. Nie ma natomiast wątpliwości, że dzisiaj najważniejsze jest to, co nas łączy: sprzeciw wobec wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej przez PiS i szacunek dla obowiązującej Konstytucji.

Razem do Europy

1 lutego w Warszawie odbyła się wspólna konferencja premierów i ministrów spraw zagranicznych nawołująca do szerokiego porozumienia na wybory europejskie. Na konferencji głos zabrali byli premierzy rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz i Marek Belka.
Leszek Miller: Miałem zaszczyt podpisać z Włodzimierzem Cimoszewiczem traktat akcesyjny do Unii Europejskiej Pózniej, Donald Tusk i Radosław Sikorski podpisali Traktat Lizboński. To pokazuje, że wiele sił politycznych ma swój proeuropejski wkład i należy to kontynuować.
Włodzimierz Cimoszewicz: Wszyscy, którzy podzielają wspólny punkt widzenia na temat Unii Europejskiej powinni się zjednoczyć.
Marek Belka: nowo wybrany Parlament Europejski będzie decydował ostatecznie europejskim budżecie, dlatego musimy mieć tam kompetentnych ludzi.
Info z sld.org.pl.

Chcemy komisji!

– Bez względu kto co opowiada, to widać w tym gmatwaninę politykę i biznesu. To jest pod granicą prawa. Ta Srebrna to jest typowy przykład uwłaszczenia na majątku spółki nomenklaturowej. PiS zawsze to potępiał – powiedział Włodzimierz Czarzasty w „Poranku” Radia TOK FM, odpowiadając na pytanie: czy „Taśmy Kaczyńskiego” to duży problem dla PiS?
– To jest ewidentna sprawa dla komisji śledczej w nowym parlamencie. One powinny wyjaśniać wszystkie sprawy na styku polityki i biznesu – dodał szef SLD.
– Były takie – powiem panu bardzo uczciwie – pokusy i pytania w każdej partii, nawet w mojej, jak wykorzystać partyjny majątek. Bo on był. Może go podnająć, może powołać spółkę, fundację – prawo tego zabraniało. Wszyscy tego nie zrobili, a ci, którzy uważają się za najuczciwszych to zrobili – mówił dalej Czarzasty.
Info z sld.org.pl