48 godzin sport

Kurek nadal w wielkiej formie
W japońskiej ekstraklasie siatkarzy liderem jest zespół Suntory Sunbirds, który ma cztery punkty przewagi nad drugimi w tabeli Panasonic Panthers (gra w nim Michał Kubiak) i 12 punktów nad trzecią w stawce drużyną Wolfdogs Nagoya (jej gwiazdą jest Bartosz Kurek). W miniony weekend z dwójki reprezentantów Polski bardzie błysnął Kurek, który zdobył dla Wolfdogs Nagoya w dwóch meczach z Toray Arrows (3:1 i 3:2) odpowiednio 34 i 40 punktów. Nasz siatkarz po raz drugi w trym sezonie osiągnął magiczną granicę 40 „oczek” w jednym meczu.

Mamrot za Stawowego
Wojciech Stawowy po zremisowanym 2:2 derbowym meczu z Widzewem stracił posadę trenera ŁKS Łódź. Według niepotwierdzonych informacji jego obowiązki ma przejąć Ireneusz Mamrot, były trener Jagiellonii Białystok i ostatnio Arki Gdynia. ŁKS w I lidze zajmuje obecnie trzecią lokatę.

Grała PKO Ekstraklasa
Wyniki 20. kolejki: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk 2:2, Raków Częstochowa – Cracovia 0:0, Wisła Kraków – Górnik Zabrze 0:0, Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 3:0, Piast Gliwice – Stal Mielec 2:1. Pogoń Szczecin – Lech Poznań 0:1. Spotkanie Śląska Wrocław z Legią Warszawa zakończyło się po zamknięciu wydania. Mecz Warty Poznań z Wisłą Płock zostanie rozegrany w poniedziałek 8 marca (początek godz. 18:00).

Dyskwalifikacja Maliszewskiej
Zaliczana do faworytek Natalia Maliszewska została zdyskwalifikowana w ćwierćfinale 500 m mistrzostw świata w short tracku w holenderskim Dordrechcie. Przed trzema laty zdobyła srebro na 500 m w czempionacie globu w Montrealu. Łyżwiarka Juvenii Białystok bardzo dobrze spisywała się również w mistrzostwach Europy – na tym dystansie wywalczyła złoty medal w 2019 roku właśnie w Dordrechcie, srebrny kilka tygodni temu w Gdańsku i brązowy w edycji 2020 w Debreczynie.

Worek złota dla Johaug
Therese Johaug znokautowała rywalki w mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie. Norweska biegaczka z wielką przewagą triumfowała na 10 km techniką dowolną, w skiathlonie (bieg łączony 2×7,5 km) oraz w biegu na 30 km techniką klasyczną, a czwarty złoty krążek zdobyła w sztafecie. W sumie 32-letnia Johaug ma już na koncie 14 medali wywalczonych w światowym czempionacie.

Wyniki I ligi piłkarskiej
Wyniki 19. kolejki: Resovia – Górnik Łęczna 0:2, Radomiak Radom – Chrobry Głogów 1:2, ŁKS Łódź – Widzew Łódź 2:2, Odra Opole – Stomil Olsztyn 1:2, Bruk-Bet Nieciecza – Sandecja Nowy Sącz 2:2, Miedź Legnica – GKS Bełchatów 3:0, GKS Jastrzębie – Korona Kielce 2:0, GKS Tychy – Zagłębie Sosnowiec 2:2, Puszcza Niepołomice – Arka Gdynia 4:0. W tabeli prowadzi Bruk-Bet (44 pkt) przed Górnikiem Łęczna (38), stawkę zamyka Resovia Rzeszów (12 pkt).

Marit przegrała z juniorkami

Marit Bjoergen znów zmierzyła się w sportowej rywalizacji z Therese Johaug. Podczas treningowego testu norweskiej kadry 40-letnia weteranka przegrała jednak wyraźnie z młodszą o osiem lat rodaczką.

Bjoergen dwa lata temu oficjalnie zakończyła sportową karierę, a następnie po raz drugi została mama, lecz najwyraźniej brakuje jej rywalizacji na biegowych trasach, bo w tym sezonie podpisała kontrakt z zespołem biegaczy długodystansowych Ragde Eiendom prowadzonego przez braci Aukland (w latach 2015-2017 występowała w jego barwach Justyna Kowalczyk).
Legendarna biegaczka postanowiła sprawdzić swoją formę w konfrontacji z obecnymi zawodniczkami norweskiej kadry, w której największa gwiazdą jest teraz jej dawna koleżanka i rywalka Therese Johaug. Bjoergen wzięła udział w biegu testowym na trasach narciarskich pod Oslo, ale przegrała wyraźnie nie tylko Johaug, lecz nawet z juniorkami z kadry młodzieżowej.
Swój nieudany występ Bjoergen skwitowała krótko: „Było to dla mnie brutalne przebudzenie. Wiem teraz, że zanim wrócę do poważnej rywalizacji, muszę solidnie popracować nad formą”.

Tęsknią za Kowalczyk

Po zakończeniu sportowych karier przez Marit Bjoergen i Justynę Kowalczyk, na biegowych trasach króluje teraz niepodzielnie Therese Johaug. Nie cieszy się jednak w swoim kraju wielkim uznaniem.

W plebiscycie na najlepszych norweskich sportowców mijającego roku dziennika „Verdens Gang” Johaug zajęła dopiero trzecie miejsce, przegrywając z piłkarką Adą Hegerberg, która zajęła drugą lokatę oraz z mistrzem świata na 400 metrów przez płotki Karstenem Warholmem, który w plebiscycie zwyciężył. W pierwszej dziesiątce plebiscytu, biegi narciarskie poza Johaug reprezentuje jeszcze tylko czwarty w zestawieniu Johannes Klaebo. W komentarzach dominowały z tego powodu nostalgiczne tony, bo przecież dotąd panowało powszechne przekonanie, iż biegi narciarskie są w Norwegii sportem narodowym, jak futbol w Brazylii czy krykiet w Indiach.

Co się więc stało, że przedstawiciele tego sportu zaczęli ustępować we wskaźnikach popularności reprezentantom lekkoatletyki i piłki nożnej? Dziennik „Dagbladet” postawił w swoim redakcyjnym komentarzu tezę, że „czas złotej ery biegów narciarskich minął wraz z zakończeniem kariery przez Justynę Kowalczyk, której pojedynki z Marit Bjoergen elektryzowały całą Norwegię”. Dodajmy, nie tylko pojedynki na biegowych trasach, także utarczki słowne do jakich między nimi dochodziło z powodu stosowanych przez norweska gwiazdę anabolicznych leków na astmę. Tegoroczna edycja Tour de Ski nie budzi już w Norwegii dawnego zainteresowania, bo jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji było dla wszystkich jasne, że jeśli Johaug nie przeszkodzi jakiś wyjątkowy pech, to wiadomo że to ona wygra zawody i pozbawi kibiców tak cenionych przez nich emocji do ostatnich sekund i metrów, jakie przez wiele lat gwarantowała im polska gwiazda w starciach z norweskimi rywalkami”. Już pierwszy etap Tour de Ski, bieg na 10 km technika dowolną, potwierdził te prognozy. Johaug, która w tym sezonie prowadzi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, potwierdziła wysoką formę.

 

Johaug biega bez nart

Norweska biegaczka narciarska Therese Johaug, złota medalistka olimpijska i 10-krotna mistrzyni świata wystartuje w lekkoatletycznych mistrzostwach kraju w biegu na 10 000 m.

Trener biegaczki Pal Gunnar Mikkelsplass wyjaśnił powody decyzji narciarki: „Therese właśnie zakończyła cykl treningowy w USA i ma tyle siły, że ją wprost rozrywa. Poza tym chce się sprawdzić, jak wypadnie w bieganiu bez nart, ale potraktuje ten start jako element treningu”. Johaug jeszcze nigdy nie biegała na stadionie lekkoatletycznym, ale w ubiegłym roku wystartowała w biegu ulicznym w Oslo na dystansie 10 km i wygrała w kategorii kobiet z czasem 33.36, a na mecie wyprzedziło ją tylko sześciu mężczyzn. Chciałaby też spróbować swoich sił na 5000 metrów, lecz może nie zostać dopuszczona do startu, ponieważ w tej konkurencji obowiązują minima startowe, zaś ona jeszcze nigdy nie biegała na tym dystansie. W biegu na 10 000 m nie ma takich wymogów. Prezes norweskiej federacji lekkoatletycznej Ketil Toemmernes zapowiedział jednak, że być może dla niej zrobi wyjątek, bo jego zdaniem rywalizacja narciarzy z lekkoatletami może być interesująca dla publiczności.

Johaug nie jest pierwszą biegaczką narciarską, która próbuje swych sił w lekkiej atletyce. Jej rodaczka Kristin Stoermer Steira była nawet mistrzynią Norwegii na 5000 i 10 000 m oraz w biegu przełajowym na 6000 m. Podczas tegorocznych mistrzostw Norwegii wystartują również inni członkowie reprezentacji w biegach narciarskich, mistrzowie olimpijscy z Pjongczangu w sztafetach Astrid Uhrenholdt Jacobsen na 5000 m, oraz Didrik Toenseth na 10 000 m.

 

Johaug brakuje Kowalczyk

Therese Johaug po wygranej w biegu na 10 km techniką klasyczną na otwarcie sezonu Pucharu Świata w Kuusamo zaskoczyła stwierdzeniem, że najbardziej obawiała się Justyny Kowalczyk. I była bardzo zdziwiona słysząc, że Polka zakończyła karierę.

 

Wracająca do rywalizacji po blisko dwuletniej przerwie spowodowanej dyskwalifikacja za doping norweska biegaczka przyznała, że była zaskoczona nie widząc nazwiska Kowalczyk na liście startowej w Kuusamo. A to dlatego, że tydzień wcześniej Polka wygrała w Saariselka w Finlandii bieg na 10 kilometrów klasykiem z przewagą ponad 41 sekund nad drugą na mecie Jeleną Kolominą z Kazachstanu. Norweskie media zauważyły zwycięstwo Kowalczyk i przy okazji przypomniały, że 10 km stylem klasycznym to jej koronna konkurencja, w której dominowała przez wiele sezonów.

W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Dagbladet” Johaug tłumaczyła, że zajęta swoimi sprawami i nie zauważyła ogłoszenie końca kariery przez Kowalczyk, a słysząc o jej znakomitym występie w Saariselka była przekonana, że przyjdzie jej walczyć z Polka w Kuusamo. Dopiero tam od norweskich dziennikarzy dowiedziała się, że najgroźniejsza w ostatnich latach konkurentka norweskich biegaczek zrezygnowała ze startów w Pucharze Świata i jest teraz trenerką w polskiej kadrze.

„Przed tygodniem w Finlandii Justyna była tak szybka, że rywalki przy niej nie istniały i dlatego dzisiaj najbardziej obawiałam się właśnie jej. Nie wiedziałam, że zdecydowała się zakończyć karierę, ponieważ startowała jeszcze w lecie w różnych zawodach. Poza tym nie jestem pewna czy wytrzyma bez rywalizacji, więc się nie zdziwię jeśli pewnego dnia jednak zobaczę ją na starcie” – stwierdziła Johaug. I na koniec dodała żartem: „Jeszcze nigdy nie słyszałam o trenerze, który byłby lepszy od swoich podopiecznych”.

 

Johaug już wygrywa

Therese Johaug po dwuletniej przerwie spowodowanej dyskwalifikacją za doping, wróciła do rywalizacji i w miniony piątek wygrała w Beitostoelen zawody inaugurujące w Norwegii sezon w biegach narciarskich.

 

W biegu na 10 km techniką klasyczną Johaug była nie do pokonania i zwyciężyła z przewagą 23,9 s nad drugą na mecie Ingvild Flugstad Oestberg i 35,9 s nad trzecią Kari Oeyre Slind. Był to pokaz siły po 959 dniach przerwy, bo tyle czasu minęło od ostatniego startu norweskiej gwiazdy 1 kwietnia 2016 roku, kiedy to wygrała bieg na 30 km w mistrzostwach kraju.
Kłopoty trzykrotnej medalistki olimpijskiej i zdobywczyni 11 medali mistrzostw świata rozpoczęły się we wrześniu 2016 roku, kiedy podczas kontroli antydopingowej wykryto u niej ślady sterydu clostebol. W efekcie została zdyskwalifikowana na 18 miesięcy i nie mogła startować m. in. w mistrzostwach świata w Lahti w 2017 roku i tegorocznych igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu.

 

Johaug ma narty po Bjoergen

Therese Johaug po półtorarocznej przerwie spowodowanej dyskwalifikacją za doping w tym sezonie wróci do rywalizacji w Pucharze Świata. Norweska biegaczka pochwaliła się, że będzie korzystać z nart sprezentowanym jej przez Marit Bjoergen.

 

Norweskiej gwieździe biegów narciarskich narty już nie będą potrzebne, bo zakończyła oficjalnie karierę w kwietniu podczas mistrzostw Norwegii. Przed rozpoczęciem nowego sezonu oddała Johaug wszystkie swoje narty z radą, aby w mistrzostwach świata w Seefeld (19 lutego-3 marca 2019 roku) używała szczególnie tych, na których ona sama zdobywała złote medale. A w kolekcji trofeów Marit Bjoergen tylko złotych krążków ma aż 26 – osiem olimpijskich i 18 mistrzostw świata. Do tego dochodzą cztery srebrne i trzy brązowe olimpijskie oraz pięć srebrnych i trzy brązowe zdobyte w światowych czempionatach. „Dla mnie to ogromny zaszczyt móc biegać na nartach mojej wielkiej idolki, przyjaciółki i mentorki. Wszyscy wiemy jak szybko na nich biegała, więc teraz nie będę miała wymówki, że przegrałam bo miałam gorszy sprzęt niż rywalki. Te od Marit są przecież najlepsze na świecie” – pochwaliła się Johaug podczas spotkania z mediami.

Ona sama jak na razie ma na swoim koncie siedem złotych medali mistrzostw świata i jeden olimpijski. Nie startowała jednak od kwietnia 2016, kiedy to wykryto u niej niedozwolony clostebol i za co została zdyskwalifikowana na 18 miesięcy, tracąc możliwość startu w MŚ 2017 w Lahti i w zimowych igrzyska w Pjongczangu. Dyskwalifikacja zakończyła się 19 kwietnia i teraz największym celem 30-letniej biegaczki są kolejne mistrzostwa świata, w Seefeld. Czy Johaug je zdominuje pokażą jej starty w Pucharze Świata. Pierwszy już 24 listopada w fińskim Kuusamo.