Mocno hurtowa przecena piłkarzy

Z powodu epidemii koronawirusa sportowe życie w Europie praktycznie zamarło. W wielu dyscyplinach zespołowych rozgrywki postanowiono zakończyć, wyjątkiem jest piłka nożna. Co prawda za wyjątkiem Białorusi inne ligi na naszym kontynencie nie grają, lecz żadna póki co jeszcze oficjalnie nie zakończyła sezonu. Wszyscy chcą grać, żeby choć trochę zmniejszyć powstałe w okresie przestoju straty finansowe. Już jednak wiadomo, że w tym roku będzie to niewykonalne, a to oznacza między innymi potężny regres na rynku transferowym.

Wedle ocen futbolowych ekspertów latem tego roku z piłkarskimi transferami może być jak z ropą naftową – chętnych do sprzedawania będzie więcej niż chętnych do kupowania, a jak wiadomo gdy podaż przewyższa popyt, wtedy towary tanieją. Pierwszym sygnałem zwiastującym letnią wyprzedaż może być dokonana przez niemiecki branżowy portal transfermarkt.de hurtowa obniżka transferowych wycen piłkarzy. Stosowana przez niego metodologia szacowania rynkowej wartości zawodników jest raczej toporna i niezbyt adekwatna względem ich rzeczywistej jakości sportowej, ale dla wielu ludzi stanowi jednak jakiś punkt odniesienia.
Wiek jest najważniejszym kryterium
Dlatego ogłoszoną przez transfermarkt.de przecenę uznano jako obowiązującą, chociaż zastosowane w niej kryteria są, delikatnie mówiąc, mocno niesprawiedliwe. Otóż każdemu piłkarzowi urodzonemu przed 1998 rokiem zmniejszono jego aktualną rynkową wartości 20 procent, zaś zawodnikom młodszym tylko o 10 procent.
Założyciel portalu Matthias Seidel tak tłumaczy taki, a nie inny podział: „Spadają kursy giełdowe, kluby są zagrożone upadkiem, wszystkie notują brak przychodów, więc w takiej sytacji trudno sobie wyobrazić, aby kwoty transferowe utrzymały się na dotychczasowym poziomie. Co prawda pewnie latem, mimo kryzysu, dojdzie pewnie do kilku dużych transferów, ale będą one wyjątkami, bo spodziewamy się raczej tendencji do pozyskiwania wolnych zawodników, wymiany bezgotówkowej i wypożyczeń. Mając na uwadze te przyszłe trendy postanowiliśmy już teraz zareagować i przeprowadzić odpowiednią aktualizację wartości rynkowych”.
Szkoda tylko, że w tej „aktualizacji” popełniono tak wiele idiotyzmów. Najlepszym przykładem jest wycena wartości Roberta Lewandowskiego. Napastnik Bayernu Monachium w czerwcu 2018 roku był wyceniany przez transfermarkt.de na 90 mln euro. Prawdą jest, że na mundialu w Rosji „Lewy” niczym się nie wyróżnił, podobnie jak cała reprezentacja Polski, lecz po mistrzostwach świata zrezygnował z planów podejścia z Bayernu Monachium i przez kolejne miesiące imponował w barwach tego klubu wręcz fenomenalną formą strzelecką, zaś w obecnym sezonie jest nie tylko liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi i wiceliderem klasyfikacji „Złotego Buta”, lecz tak najskuteczniejszym piłkarzem w Lidze Mistrzów. W liczbie łącznie strzelonych goli w sezonie nie ma sobie równych w Europie, więc zasadne jest pytanie – na jakiej podstawie niemiecki portal obniżył jego wartość rynkową najpierw z 90 na 70 mln euro, a teraz przecenił o kolejne 14 milionów do uwłaczającej klasie i dorobkowi Lewandowskiego kwoty 56 mln euro. Pomijając fakt, że jest to wartość wyliczona kompletnie „od czapy”, to na dodatek nie ma kompletnie sensu, albowiem jak wiadomo 31-letni „Lewy” ma z Bayernem kontrakt do końca czerwca 2023 roku, a nie umieszczono w nim klauzuli odstępnego.
Chyba nawet her Seidel nie ma złudzeń, że bawarski klub oddałby teraz polskiego napastnika za 56 mln euro. Nie ma w tej chwili na piłkarskim rynku piłkarza mogącego zapełnić lukę po „Lewym”, a już na pewno nie do kupienia za te pieniądze. A zatem de facto Lewandowski jest graczem znacznie więcej wartym niż podaje transfermarkt.de i powinien mieć przy swoim nazwisku notkę „nie do kupienia”, czyli „bezcenny”.
Bezcenny, czyli wart 180 mln euro
Dokładnie tak właśnie odpowiadają arabscy właściciele Paris Saint-Germain na pytanie, za ile byliby skłonni sprzedać francuskiego napastnika Kyliana Mbappe, najdroższego obecnie wedle wyceny transfermarkt.de piłkarza na świecie, bo po przecenie dokonanej przez ten portal jego wartość oszacowano na 180 mln euro. Tak się składa, że za taką kwotę paryski klub wykupił tego niewątpliwie znakomitego napastnika z AS Monaco latem 2018 roku, ale od dawna chrapkę na Francuza ma Real Madryt i przed wybuchem epidemii pojawiały się plotki, że „Królewscy” są gotowi zapłacić za jego przejście nawet 300 mln euro. Dzisiaj władze madryckiego klubu, które zapowiadają cięcia wynagrodzeń i ostry kurs oszczędnościowy, pewnie już nie myślą o pobiciu transferowego rekordu Neymara, za którego, jak pamiętamy, Paris Saint-Germain zapłacił Barcelonie 222 mln euro.
Dlatego Neymar długo jeszcze pozostanie najdroższym piłkarzem, bo z finansowym skutkami pandemii europejski i światowy futbol będzie się borykał przez wiele lat, a wiele wskazuje, że epoka szastania pieniędzmi na piłkarskiej transfery właśnie na naszych oczach przechodzi do historii. Sugeruje to choćby szef niemieckiej Bundesligi Christian Seifert. „Twierdzę, że rynek transferowy tego lata się załamie. Będzie to szokiem dla niektórych agentów, bo nagle przyjdzie im ciężko pracować na swoje pieniądze, pewnie też okaże się wstrząsem dla niektórych z topowych europejskich lig, gdy do ludzie nimi zarządzających w końcu dotrze, że pieniądze nie spadają same z nieba co miesiąc” – wieszczy Seifert.
Piłkarze mocno zatem potanieją, lecz to jeszcze nie powód, żeby przy ich wycenie, nawet szacunkowej, obrażać futbolowych gigantów, jak wspomniany Lewandowski, ale przede wszystkim Leo Messi, którego obecną wartość transfermarkt.de szacuje na 112 mln euro, czy Cristiano Ronaldo wycenianego na ledwie 60 mln euro. Pomijając klasę i dokonania tych wielkich graczy, o ich faktycznej wartości wciąż przecież stanowi to, ile znaczą w swoich zespołach i co im swoją grą zapewniają. Oni na pewno więcej wnoszą niż Raheem Sterling w Manchesterze City, którego wyceniono na 128 mln euro, czy nawet wspomniany Neymar, przeceniony na taką sama kwotę, albo Saido Mane i Mohamed Salah z Liverpoolu, warci według niemieckiego portalu po 120 mln euro. Może więc zdumiewać, że w najnowszym zestawieniu Leo Messi jest dopiero 12, Cristiano Ronaldo 43., a Lewandowski 47.
Prawdziwą cenę dyktują kluby
To, że ta trójka graczy jest już po „30”, nie jest żadnym argumentem uzasadniającym ich degradację na liście najcenniejszych graczy na świecie. Ale muszą wrócić na boisko, żeby zawstydzić tak nisko wyceniających ich aktualną wartość piłkarską „fachowców” z niemieckiego portalu.
Jak bardzo kwoty podawane w zestawieniu transfermarkt.de są nieadekwatne do rzeczywistej wartości zawodników, dowodzi choćby przykład Pierre’a-Emericka Aubameyanga, którego niemiecki portal wycenił na 56 mln euro, podczas gdy Arsenal Londyn jest gotów już latem oddać Gabończyka za połowę tej kwoty. A zatem taka właśnie jest aktualna rynkowa wartość tego gracza.
Inny przykład to Wojciech Szczęsny, którego w Juventusie cenią i wedle działaczy tego klubu do ewentualnej sprzedaży reprezentanta Polski skłonić by ich mogła tylko jakaś „bardzo szalona oferta”. Pod tym określeniem kryje się kwota nie mniejsza niż 60 mln euro, co oznacza, że właśnie tyle jest obecnie wart polski bramkarza. A w zestawieniu transfermarkt.de nie ma go nawet w czołowej „50” najdroższych graczy.
Poza tym można odnieść wrażenie, że twórcy transferowych wycen nie zawsze biorą pod uwagę dokonania zawodników. Owszem, Francuza Ousmane Dembele w końcu po ponad dwóch wybitnie nieudanych latach w Barcelonie przecenili ze 120 mln na 56 mln euro, tyle że właśnie na taką kwotę wyceniają teraz wartość Lewandowskiego, chociaż Polak przez ostatnie 2,5 roku pobił mnóstwo strzeleckich rekordów.


Najdrożsi wg. Transfermarkt.de

  1. Kylian Mbappe, 21 lat, Francja, Paris Saint-Germain, 180 mln euro;
  2. Raheem Sterling, 25, Anglia, Manchester City, 128 mln euro;
  3. Neymar, 28, Brazylia, Paris Saint-Germain, 128 mln euro;
  4. Sadio Mane, 27, Senegal, FC Liverpool, 120 mln euro;
    – Mohamed Salah, 27, Egipt, FC Liverpool, 120 mln euro;
    – Harry Kane, 26, Anglia, Tottenham, 120 mln euro;
    – Kevin De Bruyne, 28, Belgia, Manchester City, 120 mln euro;
  5. Jadon Sancho, 20, Anglia, Borussia Dortmund, 117 mln euro;
  6. Lionel Messi, 32, Argentyna, FC Barcelona, 112 mln euro;
  7. Trent Alexander-Arnold, 21, Anglia, FC Liverpool, 99 mln euro;
  8. Antoine Griezmann, 29, Francja, FC Barcelona, 96 mln euro;
  9. Joao Felix, 20, Portugalia, Atletico Madryt, 81 mln euro;
    – Kai Havertz, 20, Niemcy, Bayer Leverkusen, 81 mln euro;
  10. Bernardo Silva, 25, Portugalia, Manchester City, 80 mln euro;
    – N’Golo Kante, 29, Francja, Chelsea Londyn, 80 mln euro;
    – Leroy Sane, 24, Niemcy, Manchester City, 80 mln euro;
    – Virgil van Dijk, 28, Holandia, FC Liverpool, 80 mln euro;
    – Paul Pogba, 27, Francja, Manchester United, 80 mln euro;
    – Jan Oblak, 27, Słowenia, Atletico Madryt, 80 mln euro;
    – Eden Hazard, 29, Belgia, Real Madryt, 80 mln euro;
  11. Erling Haaland, 19, Norwegia, Borussia Dortmund, 72 mln euro;
    – Frenkie de Jong, 22, Holandia, FC Barcelona, 72 mln euro;
    – Paulo Dybala, 26, Argentyna, Juventus Turyn, 72 mln euro;
    – Serge Gnabry, 24, Niemcy, Bayern Monachium, 72 mln euro;
    – Saul Niguez, 25, Hiszpania, Atletico Madryt, 72 mln euro;
    – Roberto Firmino, 28, Brazylia, FC Liverpool, 72 mln euro;
    – Alisson Becker, 27, Brazylia, FC Liverpool, 72 mln euro;
    – Marc-Andre ter Stegen, 27, Niemcy, FC Barcelona, 72 mln euro;
  12. Romelu Lukaku, 26, Belgia, Inter Mediolan, 68 mln euro;
    – Christian Eriksen, 28, Dania, Inter Mediolan, 68 mln euro;
  13. Matthijs de Ligt, 20, Holandia, Juventus Turyn, 67,5 mln euro;
  14. Lautaro Martinez, 22, Argentyna, Inter Mediolan, 64 mln euro;
    – Rodri, 23, Hiszpania, Manchester City, 64 mln euro;
    – Sergej Milinkovic-Savic, 25, Serbia, Lazio Rzym, 64 mln euro;
    – Marcus Rashford, 22, Anglia, Manchester United, 64 mln euro;
    – Andrew Robertson, 26, Szkocja, FC Liverpool, 64 mln euro;
    – Dele Alli, 23, Anglia, Tottenham, 64 mln euro;
    – Timo Werner, 24, Niemcy, RB Lipsk, 64 mln euro;
    – Raphael Varane, 26, Francja, Real Madryt, 64 mln euro;
    – Joshua Kimmich, 25, Niemcy, Bayern Monachium, 64 mln euro;
    – Heung-min Son, 27, Korea Płd, Tottenham, 64 mln euro;
  15. Casemiro, 28, Brazylia, Real Madryt, 64 mln euro;
  16. Aymeric Laporte, 25, Francja, Manchester City, 60 mln euro;
    – Marco Verratti, 27, Włochy, Paris Saint-Germain, 60 mln euro;
    – Mauro Icardi, 27, Argentyna, Paris Saint-Germain, 60 mln euro;
    – Cristiano Ronaldo, 35, Portugalia, Juventus Turyn, 60 mln euro;
  17. Gabriel Jesus, 23, Brazylia, Manchester City, 56 mln euro;
    – Arthur, 23, Brazylia, FC Barcelona, 56 mln euro;
    – Ousmane Dembele, 22, Francja, FC Barcelona, 56 mln euro;
    – Lucas Hernandez, 24, Francja, Bayern Monachium, 56 mln euro;
    – Jose Gimenez, 25, Urugwaj, Atletico Madryt, 56 mln euro;
    – Ederson, 26, Brazylia, Manchester City, 56 mln euro;
    – Fabinho, 26, Brazylia, FC Liverpool, 56 mln euro;
    – Philippe Coutinho, 27, Brazylia, Bayern Monachium, 56 mln euro;
  • Kalidou Koulibaly, 28, Francja, SSC Napoli, 56 mln euro;
    – Pierre-Emerick Aubameyang, 30, Gabon, Arsenal Londyn, 56 mln euro;
    – Robert Lewandowski, 31, Polska, Bayern Monachium, 56 mln euro.

Najdrożsi w ekstraklasie

Piłkarze naszej piłkarskiej ekstraklasy dopiero szykują się do wiosennej części rozgrywek, ale branżowy niemiecki portal Transfermarkt.de mimo to już teraz zaktualizował ich transferowe wyceny.

Ranking najwyżej wycenianych przez ten portal graczy PKO Ekstraklasy jest zdominowany przez reprezentantów Legii Warszawa oraz Lecha Poznań. W czołowej piętnastce zawodników znalazł się tylko jeden piłkarz spoza tych dwóch klubów. To Lukasz Haraslin z Lechii Gdańsk. Za najdroższego zawodnika w naszej lidze Transfermarkt.de uznał 20-letniego bramkarza Legii Radosława Majeckiego, którego aktualną wartość oszacował na kwotę pięciu milionów euro. Drugiego w zestawieniu napastnika Legii Jarosława Niezgode wyceniono na 4,5 mln euro, co już jest kwotą zawyżoną, bo ten 24-letni piłkarz przebywa aktualnie w USA, gdzie finalizuje kontrakt z klubem MLS Portland Timbers, ale Amerykanie są gotowi zapłacić za niego niewiele ponad cztery miony, ale dolarów. Dwie kolejne lokaty portal przyznał bocznym obrońcom – grającego na prawej flance 21-letniego Roberta Gumnego z Lecha Poznań wyceniono na 4,25 mln euro, a grającego na lewej 18-letniego Michała Karbownika z Legii na równe 4 mln euro. Na piątym miejscu w zestawieniu umieszczono 21-letniego skrzydłowego Lecha Kamila Jóźwiaka (3 mln euro), ubiegłorocznego debiutanta w reprezentacji Polski, a na dwóch kolejnych miejscach jego klubowych kolegów; 18-letniego Filipa Marchwińskiego oraz 29-letniego Duńczyka Christiana Gytkjaera. Chociaż obu tych ofensywnych graczy dzieli ponad dekada boiskowych doświadczeń, jacyś „eksperci” uznali, że obaj są warci tyle samo – po 2,5 mln euro.
O pół miliona euro mniej oszacowano rynkową wartość trzech zamykających Top 10 zestawienia piłkarzy. Przy 25-letnim Gruzinie Walerianie Gwili i blisko 28-letnim Pawle Wszołku z Legii oraz 24-letnim Słowaku z Lechii Gdańsk Lukasu Haraslinie wpisali po dwa miliony euro. Dla porównania – za pozyskanego w tym tygodniu z Flamengo Rio de Janeiro 18-letniego Reiniera Jesusa Carvalho przez Real Madryt zapłacił 30 mln euro.

Piłkarze w Polsce kosztują niewiele

Przy okazji transferu Krzysztofa Piątka z Genoi do AC Milan głośno było o polskich piłkarzach i ich rynkowej wartości. Branżowy niemiecki portal „Transfermarkt.de” zaktualizował przy tej okazji wyceny piłkarzy polskiej Lotto Ekstraklasy. W niej za najdroższego gracza uznano pomocnika Legii Warszawa Sebastiana Szymańskiego, którego wyceniono na sześć milionów euro.

Rynkowa wartość piłkarzy zależy od wielu czynników, ale jak z każdym towarem jego wartość wynosi dokładnie tyle, ile ktoś jest gotów za jego transfer zapłacić. Sebastian Szymański ma 19 lat i w tym sezonie jest podstawowym graczem Legii, bo zaliczył już 26 występy we wszystkich rozgrywkach, ale jako ofensywnym pomocnik nie może pochwalić się jakimiś nadzwyczajnymi osiągnięciami – zdobył tylko jedną bramkę i zaliczył trzy asysty. Zainteresował się nim Spartak Moskwa i Rosjanie wedle plotek publikowanych w polskich mediach byli nawet skłonni zapłacić za niego osiem milionów euro. Ostatecznie do transakcji nie doszło, ale ten nieudany transferowy epizod w zestawieniu Transfermark.de” podwoił wartość Szymańskiego z trzech do sześciu milionów euro.

Znacznie konkretniejszą podstawę do rynkowej wyceny piłkarskiej wartości zyskał tej zimy 18-letni środkowy obrońca Pogoni Szczecin Sebastian Walukiewicz, za którego włoskie Cagliari Calcio zapłaciło cztery miliony euro, ale zostawiło zawodnika w ekipie „Portowców” do końca sezonu.

Inny włoski klub, Fiorentina, finalizuje właśnie transfer 21-letniego pomocnika Górnika Zabrze Szymona Żurkowskiego. Jego wartość niemiecki portal wycenił na cztery miliony euro, ale Włosi zapłacą zabrzańskiemu klubowi 3,7 mln euro, lecz w bonusach za ewentualne osiągnięcia oferują dalsze 1,4 mln euro. W sumie zatem transfer tego utalentowanego piłkarza może przynieść Górnikowi Zabrze w sumie 5,1 mln euro.

Na cztery miliony euro niemiecki portal wycenił z kolei bocznego obrońcę Lecha Poznań 20-letniego Roberta Gumnego. Ten piłkarz już rok temu był przymierzany do transferu i wtedy w spekulacjach pojawiła się kwota pięciu milionów euro, ale potem przytrafiła mu się kontuzja i jego wartość trochę spadła. W tym sezonie Gumny jest jednak podstawowym graczem Lecha, a poza tym jego rodzina mocno naciska na jak najszybszy transfer gdziekolwiek na Zachód, więc latem pewnie odejdzie.
Zaskakujący awans w rankingu najbardziej wartościowych zawodników w ciągu pół roku zaliczyli 19-letni bramkarz Legii Radosław Majecki (z 250 tys. euro do 2,5 mln euro) oraz 22-letni Słowak Lukasz Haraslin z Lechii Gdańsk (z 300 tys. euro do 2 mln euro).

Obniżono natomiast rynkową wartości napastników Legii – 23-letni Jarosław Niezgoda po przerwie spowodowanej problemami z sercem wyceniany jest obecnie na 3,5 mln euro (poprzednio 4 mln euro), a 28-letni Hiszpan Carlos Daniel Lopez Huesca, zwany Carlitosem zamiast 3 mln kosztuje teraz wg. „Transfermark.de” tylko dwa miliony euro). Na taką sama kwotę wyceniania są 28-letni duński napastnik Lecha Christian Gytkjaer i 25-letni portugalski pomocnik Legii Carlos Miguel Ribeiro Dias „Cafu”.