Gospodarka 48 godzin

Polskie złoto
W sejfach Narodowego Banku Polskiego na koniec 2020 roku znajdowało się 228,7 tony złota. Jego łączna wartość to około 52,3 mld zł. Bezpośrednio przed nami na liście krajów z największymi rezerwami złota jest Austria, mająca 280 ton tego kruszcu. Pierwsze miejsce w Europie zajmują oczywiście Niemcy: 3362 tony złota, przed Włochami – 2452 zł. Natomiast na świecie największe rezerwy złota mają naturalnie USA: aż 8133 tony. Nie całe polskie złoto znajduje się w Polsce, część nadal jest przechowywana w Banku Anglii, co ze względu na nasze położenie geopolityczne i relacje z sąsiadami zaprowadzone przez PiS, stanowi dość bezpieczne rozwiązanie – acz trzymanie złota w Wlk. Brytanii kosztuje.

Dywidenda z parkietu
Przychody grupy kapitałowej Giełdy Papierów Wartościowych wyniosły 112,3 mln zł w pierwszym kwartale bieżącego roku. To wzrost o 15,5 proc. w stosunku do I kwartału 2020 r. Zysk EBITDA (przed potrąceniem odsetek, podatków i amortyzacji) wyniósł 53,6 mln zł (wzrost o 7,1 proc. rok do roku), a zysk netto osiągnął 38,7 mln zł (plus 32,1 proc. rdr) i jest o o 17,2 proc. mniejszy niż w IV kwartale 2020 r. W zeszłym roku zysk netto grupy GPW osiągnął 151 mln zł. Giełda zamierza wypłacić dywidendy za 2020 r. w łącznej wysokości 104,93 mln zł (2,50 zł na akcję). Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie walne zgromadzenie akcjonariuszy GPW, które zostało zwołane na 21 czerwca 2021 r. – W każdej grupie produktowej nastąpiła znacząca poprawa, a szczególnie cieszy utrzymanie pozycji europejskiego lidera pod względem dynamiki obrotów na rynku akcji. Przyszłość też się rysuje w jasnych barwach – mówi Marek Dietl, prezes giełdy. Na głównym rynku notowane są akcje 434 firm (383 krajowych i 51 zagranicznych), natomiast na parkiecie New Connect 376 (372 krajowych i 4 zagranicznych). Jak wskazują władze giełdy, GPW jest liderem wśród giełd Europy Środkowo-Wschodniej pod względem liczby notowanych spółek i łącznej kapitalizacji spółek krajowych. Udział warszawskiej giełdy w obrocie akcjami na giełdach środkowoeuropejskich wynosić ma aż 81 proc. Obecnie trwają negocjacje w sprawie przejęcia większościowego pakietu akcji giełdy w Armenii przez GPW. W tym roku giełda obchodziła trzydziestolecie istnienia. 12 kwietnia 1991 r. ówcześni ministrowie przekształceń własnościowych i finansów podpisali akt założycielski spółki akcyjnej „Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie S.A.” Cztery dni później, w dniu sesji inauguracyjnej GPW handlowano akcjami pięciu spółek, a obrót wyniósł 1990 zł. Obecnie średni obrót sesyjny na GPW wynosi około 1,2 mld zł.

Wielki optymizm rządu
Rząd prognozuje, że produkt krajowy brutto Polski w 2022 r. wzrośnie aż o 4,3 proc. To dużo więcej od przewidywań uznanych specjalistów. Na przykład firma konsultingowa Standard and Poor’s przewiduje, że wzrost polskiego PKB w przyszłym roku wyniesie 2,7 proc. Równie optymistyczny jest rząd PiS w ocenie inflacji, która według niego w 2022 r. ma wynieść zaledwie 2,8 proc. Obecnie inflacja w Polsce wynosi aż 4,8 proc.

Złoto zostanie w Londynie

Póki co, Wenezuelczycy nie dostaną ani jednej sztaby złota, z 31 ton tego kruszcu, zdeponowanych w Banku Anglii jeszcze za czasów prezydenta Hugo Chaveza. Poddana amerykańskim sankcjom Wenezuela chciała sprzedać część sztab za prawie miliard dolarów, by zasilić oenzetowski Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), w oczekiwaniu pomocy w walce z epidemią covid-19. Rząd brytyjski, po konsultacji z Amerykanami, zdecydował się temu sprzeciwić.

Sędzia Nigel Teare odłożył bezterminowo wydanie wyroku w procesie centralnego banku Wenezueli przeciw Bankowi Anglii, który odmówił zwrotu wenezuelskiego złota, zgodnie z decyzją rządu brytyjskiego. Sędzia dał sobie czas na zorientowanie się, kto rządzi w Wenezueli i niespodziewanie szybko został poinformowany przez gabinet premiera Borisa Johnsona, że ONZ myli się uznając obecne władze w Caracas, pod kierunkiem prezydenta Nicolasa Maduro za prawomocne. Według władz brytyjskich, prezydentem Wenezueli jest Juan Guaido i tylko on może być dysponentem wenezuelskiego złota.
Oczywiście Guaido niczym nie rządzi, oprócz jednego z kanapowych odłamów opozycji. Według Wall Street Journal, organizowane przez niego bezskuteczne próby zamachów stanu Guaido przygotowywał wspólnie ze swym „guru” ze skrajnej prawicy Leopoldo Lopezem przebywającym w Hiszpanii, głównym łącznikiem z władzami amerykańskimi. WSJ powołuje się na jeden z pochlebnych dla Guaido sondaży, według którego miałby się cieszyć zaufaniem aż 13 proc. społeczeństwa wenezuelskiego. Dlatego prawicowa opozycja jest przeciwna wyborom powszechnym do parlamentu, przewidzianych na grudzień.
W każdym razie z decyzji brytyjskiego sądu, który tradycyjnie nie ma żadnej niezależności w sprawach „racji stanu”, wynika, że Wielka Brytania zatrzyma sobie wenezuelskie złoto, podobnie jak Europejczycy, którzy nigdy nie zwrócili libijskich depozytów z czasów obalonego przez NATO Muammara Kaddafiego. Adwokaci BCV zapowiadają odwołanie do wyższej instancji, lecz widoki na ich sukces są bardzo marne, jeśli Stany Zjednoczone nie zmienią swego stanowiska w kwestii „odzyskania Wenezueli” z jej ropą naftową, tak bliską amerykańskich portów.

Złoty pociąg jedzie do Polski

Rozpoczęte w ubiegłym roku zakupy złota powiększyły stan posiadania naszego kraju o ponad 125 ton tego kruszcu.

Narodowy Bank Polski poinformował, że „zrealizował strategiczne decyzje Zarządu NBP o znacznym zwiększeniu zasobów złota w rezerwach dewizowych”. Jak podał polski bank centralny, w latach 2018-2019 zasoby złota NBP wzrosły o 125,7 ton, do 228,6 ton. NBP dodał także, że blisko połowa polskiego złota zostanie sprowadzona do kraju.

Patriotyczne zobowiązanie
„W latach 2018-2019 zasoby złota NBP zostały zwiększone o 125,7 ton i obecnie wynoszą 228,6 ton” – czytamy w komunikacie banku. Dodano, że blisko połowa polskiego złota zostanie sprowadzona do kraju ze skarbca Banku Anglii (tam jest zdeponowane) – i będzie przechowywana w skarbcach NBP.
Jak podkreśla Bankier.pl, o pierwszych od lat zakupach złota NBP informował już w ubiegłym roku. Dane przekazywane przez bank centralny pokazywały jednak stopniowe zwiększanie stanu posiadania. Ostatnie informacje NBP stanowią prawdziwą „złotą bombę”, ponieważ ujawniają powiększenie rezerw o ponad sto ton, z czego 95 ton zostało kupionych w czerwcu bieżącego roku.
„W roku, w którym świętujemy stulecie polskiego złotego jako fundamentu siły gospodarczej naszego kraju, udało się zwiększyć strategiczne rezerwy złota i podjąć działania w celu repatriacji znacznej części polskiego złota do kraju. Realizując nasze konstytucyjne, ustawowe i po prostu patriotyczne zobowiązanie nie tylko budujemy siłę gospodarczą państwa polskiego, ale też tworzymy rezerwy, które będą strzegły jego bezpieczeństwa finansowego. Taki jest światowy trend, ale także oczekiwanie polskiego społeczeństwa” – powiedział, cytowany w komunikacie Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego.

Sami je przechowamy
Sprowadzając część złota do kraju, Polska pójdzie w ślady kilku innych europejskich państw. W sierpniu 2017 roku Bundesbank zakończył wielką operację repatriacji niemieckiego złota, przemieszczając 374 tony kruszcu z Paryża oraz 300 ton z Nowego Jorku. W rezultacie tej operacji, połowa niemieckich rezerw złota znajduje się obecnie na terytorium RFN. W listopadzie 2014 roku świat finansów zszokowała Holandia, informując o sprowadzeniu z USA 122,5 ton złota. Rok później o postępach w repatriacji złota poinformował bank centralny Austrii, który zamierza sprowadzić do kraju 90 ton kruszcu. Jako ostatni decyzję o repatriacji złota podjęli Węgrzy.
Polski bank centralny zaznaczył, że w tym roku zasoby NBP zasiliło 100 ton złota. „25,7 ton złota NBP kupił w roku 2018. Dzięki zakupom zrealizowanym w ostatnich 12 miesiącach, za kadencji prof. Adama Glapińskiego, NBP przesunął się z 34. na 22. pozycję wśród banków centralnych na świecie i z 15. na 11. miejsce w Europie, wyprzedzając wszystkie kraje regionu” – czytamy. Największe rezerwy złota mają Stany Zjednoczone (8133,5 tony) przed Niemcami (3367,9 t).
Wiadomość o zakupie stu ton złota i planach repatriacji kruszcu to kontrast z wydarzeniami z jesieni, gdy zakupy złota odbyły się po cichu i nikt z banku nie chciał ich komentować. Jeszcze większą sensacją jest zapowiedź sprowadzenia połowy polskiego złota do krajowych skarbców NBP. To także krok w dobrą stronę, ponieważ przez ostatnie lata narastały wątpliwości co do faktycznej ilości kruszcu znajdującego się w londyńskich i nowojorskich skarbcach Rezerwy Federalnej i Banku Anglii.

Siła waluty
Już jesienią, przy okazji pierwszych zakupów złota przez Narodowy Bank Polski, napisałem, że polski bank centralny wreszcie zrobił to, co powinien. Zatem inicjatywie zakupu stu ton złota mogę tylko przyklasnąć. Nadchodzi bowiem czas „monetarnego resetu”, w ramach którego panujący od niemal 50 lat i zupełnie już niewydolny ład monetarny oparty o fiducjarne pieniądze (nie mające oparcia w dobrach materialnych takich jak np. kruszce) kreowane bez żadnych ograniczeń, zostanie odesłany do lamusa.
To, co go zastąpi, z dużym prawdopodobieństwem będzie w jakiś sposób powiązane ze złotem. Być może to SDR (pieniądz bezgotówkowy emitowany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy) z dodanym do „koszyka” złotem stanie się nową globalną walutą rezerwową, zastępując w tej roli dolara.
Jeśli tak się stanie, to o sile krajowej waluty w znacznym stopniu decydować będą oficjalne rezerwy złota. Królewski metal znów stałby się kartą atutową w światowych rozgrywkach. A jeśli nie… to nic nie tracimy. NBP na czerwcowe zakupy złota wydał nieco ponad 4 mld dolarów. Ta kwota uszczupliła portfel zagranicznych obligacji skarbowych, w których NBP wciąż przechowuje 90 proc. naszych rezerw walutowych. W świecie zerowych lub wręcz ujemnych rentowności tych papierów ich trzymanie jest pozbawione sensu. Odpada więc dyżurny argument przeciwników złota, że nie przynosi ono odsetek.
Po czerwcowych zakupach NBP ma jeszcze sporo miejsca w swoim bilansie na dalsze doważenie złota, które obecnie stanowi tylko 10 proc. polskich rezerw walutowych. To o połowę mniej niż wynosi europejska średnia (20,5 proc.) i zdecydowanie mniej niż w Niemczech (69 proc.), Francji (59 proc.), Rosji (17 proc.) czy Hiszpanii (16 proc.).