Powinniśmy się dogadać

To czego przedsiębiorcy najbardziej nie lubią, to konkurencja. Nic wiec dziwnego, że zawierają między sobą porozumienia, mające ją wyeliminować.

 

Zmowy przetargowe osłabiają konkurencję między wykonawcami, prowadzą do wzrostu cen i obniżania jakości usług. Tracą na tym zamawiający i finanse publiczne.
Jedną z takich zmów wykrył ostatnio Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zawarły ją trzy spółki informatyczne. Wspólnie usiłowały wpłynąć na wynik trzech postępowań o zamówienia publiczne, starając się o kontrakt z Urzędem Marszałkowskim Województwa Małopolskiego.
Było to w latach 2012 – 2015 r. więc nie można powiedzieć, aby aparat tropiący UOKiK działał w tym przypadku przesadnie pośpiesznie. Ważne jednak, że wreszcie udało się przerwać nielegalne dogadywania się trzech przedsiębiorstw. Łączne kary nałożone na nie przez UOKiK wyniosły około milion zł.

 

Żeby było drożej

Chodziło o przetargi na udostępnianie powierzchni w serwerowni podmiotom zewnętrznym, oraz o wynajem miejsca na serwerze usługodawcy. Takie usługi świadczyły trzy firmy, które zawarły zmowę przetargową – Infomex, Nabino i ncNETcom.
Z ustaleń UOKiK wynika, że porozumienie miało charakter ciągły i trwało ponad trzy lata. W okresie od 2013 do 2015 r. przedsiębiorcy usiłowali wpłynąć na wyniki trzech przetargów ogłaszanych przez Małopolski Urząd Marszałkowski. Dwukrotnie z powodzeniem.
Nabino i ncNETcom uczestniczyli w tych przetargach jako wykonawcy, bezpośrednio ubiegający się o uzyskanie zamówienia, zaś Infomex w każdym przypadku pełnił rolę ich kompleksowego podwykonawcy. W jednym przetargu Infomex wystąpił w podwójnej roli i złożył również własną ofertę.
– Dowody na zawarcie zmowy zdobyliśmy podczas przeszukania w siedzibach firm. Znaleźliśmy tam dokumenty elektroniczne, które świadczą o wspólnych uzgodnieniach w trzech przetargach – mówi wiceprezes UOKiK, Michał Holeksa.
Przedsiębiorcy stosowali mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert. Różnicowali cenowo swoje propozycje, a kiedy okazywały się one kolejno najniższe w przetargu, wówczas zwycięzca doprowadzał do odrzucenia swojej oferty. Przedstawiał nieaktualne zaświadczenia o niezaleganiu w podatkach lub opłacaniu składek z ZUS.
Tym samym zamawiający wybierał droższą propozycję innego uczestnika zmowy. W ten sposób ceny usług zamawianych przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego zostały podwyższone o prawie 0,6 mln zł, na co stanowiło nieuczciwy zysk firmy wygrywającej przetarg.

 

Konkurencja nie krzepi

Liderem nielegalnego porozumienia był Infomex. Spółka koordynowała działania pozostałych uczestników zmowy, opracowywała dla nich gotowe do złożenia propozycje przetargowe i przekazywała wytyczne dotyczące działania po otwarciu ofert.
Znalezione dowody wskazują, że Nabino i ncNETcom nie konkurowały ze sobą, lecz realizowały zaplanowaną przez Infomex taktykę działania, polegającą na pozyskiwaniu zamówień publicznych za pośrednictwem współpracujących z nim podmiotów.
– Plan lidera porozumienia zakładał wykorzystanie pozostałych uczestników zmowy do uzyskiwania kontroli nad przebiegiem przetargów i osiąganie dodatkowych korzyści poprzez manipulację ich wynikami. Nabino i ncNETcom pełniły w tej strategii jedynie instrumentalną rolę, a zamówienia faktycznie realizowane były przez Infomex działający w charakterze podwykonawcy – dopowiada wiceprezes Michał Holeksa.

 

Jeden za wszystkich

Na lidera porozumienia – Infomex – UOKiK nałożył najwyższą karę, która wyniosła 931 465 zł. Z kolei Nabino i ncNETcom zostały ukarane sankcjami w wysokości odpowiednio 19 866 zł i 47 814 zł. Łączna wysokość kar to 999 145 zł.
Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu, który – jak to się na ogół zdarza w przypadku kar wymierzanych przez UOKiK – zapewne obniży jej wysokość.
Polskie prawo traktuje zmowę przetargową jako jedno z najcięższych naruszeń konkurencji. Mówi o tym także kodeks karny, wprowadzając zakaz zawierania porozumień na szkodę osób lub instytucji, na rzecz których przetarg jest dokonywany (art. 305 § 1 k. k), zagrożony karą pozbawienia wolności do lat trzech.

 

Co drugi przetarg ustawiony

Zgodnie z raportem przygotowanym w 2013 r. na zlecenie Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), przez PWC i Uniwersytet w Utrechcie, Polska była na czwartym miejscu w Europie w zakresie zagrożenia zmowami przetargowymi.
Szacowano wówczas, iż zmowami może być dotknięte 52 proc. postępowań o zamówienia publiczne, co przekładao się na bardzo duże koszty dla finansów publicznych.
Te wyniki są bardzo leciwe, a UOKiK nie przytacza żadnych nowszych danych. Nie zmienia to faktu, że uczciwa konkurencja w ramach przetargu pozostaje podstawowym sposobem osiągania takich celów, jakimi są uzasadnione a nie zawyżone koszty, jawność i przejrzystość wydatkowanych pieniędzy albo gwarancja rozstrzygnięcia, niezależnego od swobodnego uznania organizatora przetargu. Dlatego też w życiu gospodarczym z takimi zmowami trzeba walczyć.
Żeby ta walka była skuteczniejsza, UOKiK prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych informatorów („sygnalistów”). w tym zwłaszcza od byłych i obecnych pracowników firm naruszających prawo. Każdy, kto przypuszcza, że jego firma zawarła jakieś niedozwolone porozumienie, powinien więc zawiadomić UOKiK.
Takie zawiadomienia nie mają wiele wspólnego z lojalnością firmową i nie ma za nie żadnych nagród od UOKiK, ale urząd słusznie liczy na to, że byli pracownicy każdego przedsiębiorstwa, zwłaszcza jeśli rozstali się z nim w niezgodzie, chętnie i bezinteresownie podzielą się swoją wiedzą na temat nieprawidłowości w działaniu tegoż przedsiębiorstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *