27 maja 2024

loader

Ernaux

Izabela szolc 16x9

Izabela szolc 16×9

Pisarstwo Annie Ernaux bywa obsceniczne. Ale jednak ją czytam.

Bycie kobietą bywa odpychające. Ale jednak nią jestem.

Przeczytałam u Ernaux o niejakiej Soeur Sourire. Ernaux dowiedziała się tymczasem z „Le Monde”, że tamta nie żyje. Popełniła samobójstwo, wraz z kochanką. Z najgłupszego, a jednocześnie z powodu o wadze i ruchliwości góry lodowej – z powodu pieniędzy. Rzecz jasna ich braku – jakoś nikt nigdy nie odjebał, bo miał forsy za dużo. 

I tak – pieniądze, podatki, upadek fundacji pomagającej autystom – dobił pannę, którą w „biograficznym” filmie kreowała „słodziutka” jak poziomkowy ciuciek Debbie Reynolds… Film jest muzyczną komedią, a jego tytuł – „Śpiewająca zakonnica”. Można się uśmiechnąć, można „się zaśpiewać”, można się „zauśmiechać na śmierć”. 

Kiedy jeszcze wszystko było możliwe, gdzieś w 1963 roku Soeur Sourire była siostrą dominikanką w klasztorze, hmmm, w Waterloo. Nagrała przebój – „Dominique”. Nie o jakimś Dominiku czy Dominice, a o świętym Domingo Nuñezie de Guzmánie… 

Kiedy opuściła klasztor śpiewała o antykoncepcji – o złotej pigułce (gdzieś w 1967), przemocy, konserwatystach, a także – ogólniej o społeczeństwie –  “Les grands débiles”…

Ernaux napisała, że czuje z Soeur Sourire „jakąś wspólnotę”. Kiedy wspomina wędrówki w poszukiwaniu abortera, to opowiada, że towarzyszyła tym wędrówką właśnie rzeczona, wówczas przebojowa piosenka „Dominique”… 

Ernaux ma 23 lata i brzemię w brzuchu, a w końcu, tam – sondę… Założoną przez salową, pokątną aborterkę, bo chętnego lekarza nie udało się Ernaux znaleść, a przecież – szukajcie a znajdziecie, proście, a będzie wam dane… Otóż nie, otóż niekoniecznie.

„Dziewczyny takie jak ja psuły lekarzom dzień. Bez pieniędzy, bez znajomości – w przeciwnym razie nie lądowałyby u nich, szukając po omacku – zmuszały ich, by przypomnieli sobie o prawie, które mogło posłać ich do więzienia i na zawsze zakazać wykonywania zawodu. Nie mieli odwagi powiedzieć prawdy: że nie w głowie im ryzykować utratę wszystkiego dla pięknych oczu jakiejś panienki na tyle głupiej, że dała sobie zrobić bachora. Chyba że jeden czy drugi szczerze wolałby umrzeć, niż złamać prawo, które pozwalało umierać kobietom. Ale wszyscy oni myśleli zapewne, że nawet jeśli uniemożliwia się kobietom usunięcie ciąży, one i tak znajdą sposób. W obliczu złamanej kariery drut dziewiarski w pochwie naprawdę niewiele znaczył.” [Tłum. Agata Kozak]

Cóż, w życiu bym się nie zdecydowała na urodzenie kobiety! 

„Dominik ujrzał we śnie dominikanów z całego świata.

Zgromadzonych w wielkiej liczbie pod płaszczem Świętej Dziewicy.

Dominik, -nik, -nik odszedł całkiem zwyczajnie,

Jako podróżny, ubogi, ze śpiewem.

Na każdej drodze i na każdym miejscu

Mówi tylko o dobrym Bogu,

Mówi tylko o dobrym Bogu” (1963). 


Fragment za Annie Ernaux „Ciała”, tłum. Agata Kozak, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024

Izabela Szolc

Poprzedni

Gawkowski ostrzega przed rosyjską dezinformacją

Następny

Polska centralizacja