Polska centralizacja

22 kwi 2024

„Poznań, Kraków, Wrocław, Rzeszów, Toruń, Zabrze, Konin, Kielce, Jelenia Góra, Zielona Góra, Radom, Elbląg – chyba wygraliśmy drugą turę. Nie zatrzymamy się!” – napisał na X/Twitterze Donald Tusk.

Ten wpis świetnie obrazuje, gdzie tu się ustalają wyniki i kto tak naprawdę decyduje. W wielu miastach przeżywaliśmy prawdziwe inwazje polityków z Warszawy (nie napiszę warszawskich, bo chodzi o centrum władzy, a nie to, co sami Warszawiacy o tym sądzą, i czy faktycznie są „warszawscy”).

To była kolejna tura wyborów krajowych, a nie o sprawy nasze, lokalne. Wszystko obraca się wokół strategii sztabów partyjnych w Warszawie. Ludzie zaś są traktowani zupełnie przedmiotowo. Mają karnie głosować zgodnie z linią partii, zgodnie z interesem centrum.

W Polsce mamy wręcz absurdalny poziom centralizacji. Zaczyna się od szkoły, w której uczą o wydarzeniach z perspektywy „narodowej” (czyli najczęściej z perspektywy centrum), a ludzie nie znają historii swojego regionu, a często nawet gminy. Żyją w jakiejś absurdalnej wirtualnej „krajowej” przestrzeni, gdzie bardziej interesują ich zadawnione spory Kaczyńskiego i Tuska niż ich najbliższa okolica.

Na tym oczywiście korzysta władza i centrum. Także gospodarczo, co przejawia się tym, gdzie znajdują się centrale firm, gdzie jest najwięcej pracy, szans na karierę i gdzie można zarobić najwięcej pieniędzy. I gdzie wreszcie masy ludzkie próbują zamieszkać ku uciesze deweloperów i rentierów. Nic dziwnego, skoro tak zostało to wszystko ukształtowane, że gospodarczo i politycznie kręci się to głównie wokół jednego miasta.

Podam przykład, o którym chciałem dawno napisać. W Warszawie, jak wiemy, mają zamiar odbudować nikomu niepotrzebny i architektonicznie przeciętny Pałac Saski. Za 2,5 miliarda zł. Pomijam, ile z tego byłoby mieszkań komunalnych, ale pozostańmy przy zabytkach.

Niedaleko Wrocławia powoli niszczeje perła europejskiego baroku wraz z nekropolią piastów śląskich pod połączoną z klasztorem potężną bazyliką. Jeśli chodzi o skalę równać może się z Lubiążem tylko hiszpański Eskurial. Od lat pasjonaci architektury i historii ratują ten kompleks przed całkowitą degradacją. Udało się wyremontować dach i trzy wspaniałe sale. Ale skala potrzebnych remontów jest ogromna.

Nieco dalej na południe mamy Chełmsko Śląskie z niesamowitym rynkiem z barokowymi i klasycystycznymi kamienicami. Oraz drewnianymi domkami tkaczy, gdzie rozpoczęło się pierwsze powstanie tkaczy śląskich z końca XVIII wieku, które skończyło się starciami z władzą.

Śląsk generalnie jest usiany mniejszymi i większymi cudami architektury. Kiedy pytają mnie, co można zwiedzić w regionie, mówię, żeby jechać w losowo wybranym kierunku i trafisz na pewno na mniej lub bardziej zapomniane cudeńko. Zabrałoby mi kilka tomów, żeby opisać wszystko. Walące się zabytki, w tym całe pałace, to zwłaszcza na Dolnym Śląsku coś, do czego chyba się już przyzwyczailiśmy.

Może za bardzo się przyzwyczailiśmy?

Skoro politycy w Warszawie potrafią przeznaczyć miliardy na odtwarzanie pałacu, to może jednak jest kasa na ratowanie autentycznych zabytków, skoro jest na stawianie makiet?

Ale to ma być symbol dominacji nad resztą regionów w tym kraju. Nie ważne, że gdzieś tam w gruzy wali się barokowe arcydzieło. Ważne, że pokażemy, kto tu rządzi.

Zapewne w waszych regionach takich przykładów możecie także podać wiele. Tego jak jesteśmy traktowani przez centrum, czego zabytki są tylko najbardziej widocznym, ale na pewno nie jedynym i nawet nie najważniejszym, przejawem.

Wolnelewo.pl

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...