Słowenia zamiast Eurowizji pokaże filmy o Palestynie. Bojkot rośnie przez udział Izraela

Grafika ilustracyjna, zakrwawiony mikrofon Eurowizji na tle flagi Izraela, bojkot Eurowizji przez Izrael i ludobójstwo w Gazie
Grafika ilustracyjna, zakrwawiony mikrofon Eurowizji na tle flagi Izraela

Słoweńska telewizja publiczna nie pokaże tegorocznej Eurowizji. W czasie konkursu widzowie zobaczą cykl „Voices of Palestine” z palestyńskimi filmami dokumentalnymi i fabularnymi. To odpowiedź na decyzję Europejskiej Unii Nadawców, która dopuściła Izrael do udziału mimo ludobójstwa w Gazie.

Radiotelevizija Slovenija zapowiedziała, że nie będzie transmitować konkursu po wcześniejszym wycofaniu kraju z rywalizacji. Dyrektorka nadawcy Ksenija Horvat przekazała, że zamiast Eurowizji słoweńska telewizja pokaże serię filmów o Palestynie.

Lublana nie jest w tej sprawie sama. Udziału w Eurowizji 2026 odmówiły także Irlandia, Hiszpania, Holandia i Islandia. Powodem jest zgoda organizatorów na występ Izraela. W konkursie ma wziąć udział 35 państw.

Najdalej poszły Słowenia, Irlandia i Hiszpania. Ich nadawcy rezygnują zarówno ze startu, jak i z transmisji. Holandia i Islandia wycofały się z rywalizacji, ale ich publiczne telewizje nadal mają pokazać wydarzenie.

Europejska Unia Nadawców utrzymuje, że Eurowizja ma charakter apolityczny. Ta formuła coraz trudniej wytrzymuje jednak zderzenie z rzeczywistością. Na scenę dopuszczane jest państwo oskarżane o ludobójstwo, a część europejskich nadawców nie chce brać za to odpowiedzialności własną anteną.

Presja rośnie także w krajach, które nie zdecydowały się na bojkot. W Serbii przed siedzibą publicznego nadawcy RTS odbył się protest przeciwko udziałowi Izraela. Demonstranci domagali się wycofania Serbii z konkursu i rezygnacji z transmisji.

Tegoroczna Eurowizja odbędzie się w Wiedniu. Pierwszy półfinał zaplanowano na 12 maja, drugi na 14 maja, a finał na 16 maja. Konkurs organizuje Austria po zwycięstwie JJ w Bazylei w 2025 roku.

Polskę reprezentuje Alicja Szemplińska z utworem „Pray”. Wystąpi 12 maja w pierwszym półfinale, w drugiej połowie stawki, z numerem 14.

Dla Polski będzie to start w konkursie, którego politycznego tła nie da się już oddzielić od muzyki. Część europejskich nadawców uznała udział Izraela za granicę, której nie chce przekroczyć. Słowenia poszła dalej: nie usuwa Palestyny z anteny, tylko oddaje jej miejsce w czasie, w którym zwykle pokazywano Eurowizję.

Trudno się temu dziwić przy skali izraelskich działań w Gazie. Według palestyńskiego ministerstwa zdrowia liczba zabitych przekroczyła 70 tys. W ogromnej części są to cywile, w tym tysiące dzieci i kobiet. Całe dzielnice zostały starte z ziemi, szpitale i szkoły zamieniły się w schronienia albo ruiny, a kolejne ciała wciąż odnajdywane są pod gruzami.

Do tego dochodzi Liban. Na 30 kwietnia bilans izraelskiej ofensywy wzrósł do 2534 zabitych i 7863 rannych, a ponad 1,2 mln ludzi zostało wypędzonych z domów. Skalę bombardowań pokazał jeden z najkrwawszych dni tej operacji, gdy zginęło ponad 350 osób, w tym przeszło sto kobiet i dzieci. Eksperci ONZ podawali, że w ciągu zaledwie dziesięciu minut izraelskie siły uderzyły w ponad 150 miejsc.

Są też doniesienia o grabieży. „Haaretz”, powołując się na relacje izraelskich żołnierzy, opisuje wynoszenie mienia cywilów z domów i sklepów w południowym Libanie. Nie chodzi o pojedynczy incydent, lecz o praktykę, o której żołnierze mówią jako o zjawisku znanym dowódcom.

Przy takim bilansie bojkot nie jest gestem oderwanym od rzeczywistości. To reakcja na konkurs, który chce być apolityczną zabawą, a jednocześnie wpuszcza na scenę państwo oskarżane o ludobójstwo, masowe wysiedlenia, bombardowanie cywilów i grabież ich domów. Skoro Eurowizja udaje, że nic się nie dzieje, słoweńska antena pokaże tych, których z tej opowieści próbuje się wymazać.

Na nagraniu samochód izraelskich żołnierzy przyśpiesza w stronę dziecka, tak wygląda codzienność palestyńskich dzieci pod okupacją. A to i tak najłagodniejszy jej obraz.

Redakcja

Poprzedni

Ceremonia nadania imienia „Mikołaj Kopernik” statkowi firmy Chipolbrok

Następny

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet