Kłopoty kadrowe PGE Vive

Broniąca mistrzowskiego tytułu ekipa PGE Vive Kielce ma kłopoty kadrowe i z tego powodu klub zgłosił do rozgrywek ekstraklasy i Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych drugiego trenera Urosa Zormana.

 

W inauguracyjnym meczu nowego sezonu ekstraklasy szczypiornistów kielczanie wystawili do gry zaledwie jedenastoosobowa kadrę. Mistrzowie Polski w spotkaniu z Gwardią Opole musieli zagrać bez środkowego rozgrywającego, bowiem Mariusz Jurkiewicz dopiero w miniony piątek przeszedł trzecią już operację kontuzjowanego palca lewej dłoni i wciąż nie wiadomo, kiedy będzie mógł wznowić treningi i dołączyć do zespołu. Problemy zdrowotne ma też Luka Cindrić. Trener PGE Vive Tałant Dujszebajew wyjawił, że Chorwat ma naderwany mięsień i w tej chwili nie można jeszcze stwierdzić, kiedy wróci do gry. Nie wiadomo zatem czy wystąpi w pierwszych dwóch meczach Ligi Mistrzów z Telekomem Veszprem i Rhein-Neckar Loewen.

Wobec trudnej sytuacji kadrowej szefowie kieleckiego klubu zgłosili do rozgrywek drugiego trenera Urosa Zormana, który zakończył już karierę sportową. Dujszebajew otwarcie przyznał, że był przeciwnikiem tego pomysłu, ale jak mus to mus. W ligowym meczu z Górnikiem Zabrze nie wystąpi kontuzjowany Michał Jurecki. Jego uraz nie jest groźny, ale w pełni sił będzie dopiero w przyszłym tygodniu. Rehabilitację po operacji kontuzjowanej nogi przechodzi Białorusin Władysław Kulesz i jeśli nic złego się nie wydarzy powinie wrócić za trzy miesiące. Z kolei obrotowy Bartłomiej Bis wciąż jeszcze nie odzyskał pełnej sprawności po zerwaniu więzadeł krzyżowych w kolanie, co przytrafiło mu się jeszcze w poprzednim sezonie. Mimo tych kłopotów kielczanie wygrali w Opolu 36:26 i w piątkowym starciu z Górnikiem także są zdecydowanymi faworytami.