W Juventusie wszyscy grają jak z nut

Juventus jeszcze nie stracił punktów w tym sezonie Serie A. W meczu 8. kolejki mistrzowie Włoch z Wojciechem Szczęsnym w bramce wygrali z Udinese 2:0.

 

Juventus dominował przez cały mecz, czego najlepszym dowodem jest to to, że Udinese nie oddało ani jednego celnego strzału na bramkę Szczęsnego. W 33. minucie turyńczycy przeprowadzili szybką akcję, w której z prawej strony dośrodkował w pole karne Joao Cancelo, a Bentancur posłał piłkę do siatki po strzale głową z niedużej odległości. Stracona bramka podłamała ekipę gospodarzy, a cztery minuty później było już po meczu, gdy znajdujący się w polu karnym Mario Mandżukić wycofał piłkę do Cristiano Ronaldo, a Portugalczyk potężnym strzałem wpakował ją z 13 metrów do siatki.

Po zmianie stron Juventus oszczędzał siły i umiejętnie zwalniał grę, utrzymując się przy piłce przez 62 procent czasu gry. Szczęsny do końca jednak zachowywał czujność pamiętając o życzeniu trenera Massimiliano Allegriego, że oczekuje od niego jak najwięcej występów bez straty gola. W 75. minucie na boisku pojawił się w barwach Udinese Łukasz Teodorczyk, ale on też nie zdołał nawet zagrozić Szczęsnemu. Juventus umocnił się na szczycie tabeli Serie A.

 

Trenerzy stawiają się UEFA

Trenerzy klubowi postulują, żeby UEFA zrezygnowała z zasady, że bramki zdobyte na wyjeździe liczą się podwójnie. Ten przepis ich zdaniem jest już anachronizmem.

 

Wniosek o zaniesienie tego przepisu trenerzy zgłosili podczas dorocznej konferencji w siedzibie UEFA w Nyonie. Władze Europejskiej Unii Piłkarskiej nie mogły zlekceważyć tego postulatu, bo poparli go szkoleniowcy z największych klubowych potęg na naszym kontynencie, między innymi Massimiliano Allegri z Juventusu Turyn, Carlo Ancelotti z SSC Napoli, Diego Simeone z Atletico Madryt, Julen Lopetegui z Realu Madryt, Jose Mourinho z Manchesteru United, Thomas Tuchel z Paris Saint-Germain, Unai Emery z Arsenalu Londyn, a także pozostający obecnie bez zatrudnienia weteran w tym gronie Arsene Wenger.

Podstawowy argumentem za zmianą przepisu wprowadzonego w 1965 roku są znaczące zmiany w futbolu, które sprawiały, że stał si on przestarzały i niezgodny z duchem sportowej rywalizacji. Trenerzy twierdzą, że dzisiaj zdobywanie bramek na boisku rywala nie jest już tak wielką sztuką, jak miało to miejsce kilkadziesiąt lat temu. Władze UEFA dały do zrozumienia, że nie będą bronić tego przepisu. Nie zamierzają też sprzeciwiać się innemu postulatowi szkoleniowców, w którym domagaj się ustalenia wspólnego dla wszystkich lig terminu zamykania tzw. okna transferowego.