Norwegia szykuje przełomową decyzję. Gigantyczny fundusz może zasilić przemysł zbrojeniowy
Norwegia rozważa decyzję, która może zmienić zasady finansowania zachodniego przemysłu zbrojeniowego. Największy państwowy fundusz majątkowy świata, dysponujący aktywami przekraczającymi 2 biliony euro, może otrzymać zgodę na inwestowanie w koncerny produkujące broń jądrową. Na liście potencjalnych beneficjentów znajdują się tacy giganci jak Lockheed Martin, Boeing czy Airbus. Wszystko w cieniu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji i Chin.
Koniec wieloletniego zakazu? Norwegia zmienia podejście
Przez lata norweski państwowy fundusz majątkowy konsekwentnie unikał inwestowania w przedsiębiorstwa zaangażowane w produkcję broni nuklearnej. Teraz dotychczasowe zasady mogą przejść do historii.
Specjalna komisja powołana przez norweski rząd przedstawiła propozycję zmian w polityce inwestycyjnej funduszu.
Rekomendacje przewidują zniesienie części ograniczeń, które obecnie uniemożliwiają inwestowanie w największe zachodnie koncerny zbrojeniowe.
Na liście wykluczonych przedsiębiorstw znajduje się obecnie 14 firm związanych z rozwojem lub produkcją broni jądrowej i jej komponentów. Są wśród nich m.in. Boeing, Airbus, Lockheed Martin, BAE Systems oraz Safran.
Jeżeli nowe regulacje wejdą w życie, część tych przedsiębiorstw będzie mogła ponownie znaleźć się w portfelu norweskiego funduszu.
Rosja grozi bronią jądrową, Chiny się zbroją. Norwegia reaguje
Za proponowaną zmianą stoją nie tylko względy ekonomiczne, ale przede wszystkim bezpieczeństwo.
Wojna w Ukrainie, rosyjskie groźby nuklearne i systematyczna rozbudowa chińskiego arsenału jądrowego sprawiają, że europejskie państwa coraz poważniej traktują konieczność wzmacniania własnego potencjału militarnego.
Norweski minister finansów Jens Stoltenberg, były sekretarz generalny NATO, zwrócił uwagę na istotny paradoks.
Z jednej strony Norwegia opiera swoje bezpieczeństwo na współpracy z sojusznikami posiadającymi broń jądrową. Z drugiej jej największy fundusz inwestycyjny nie może lokować kapitału w przedsiębiorstwach, które uczestniczą w rozwoju technologii kluczowych dla odstraszania nuklearnego.
Zdaniem zwolenników zmian utrzymywanie takiego ograniczenia w obecnej sytuacji międzynarodowej staje się coraz trudniejsze do uzasadnienia.
Amerykańskie i europejskie koncerny mogą skorzystać
Propozycja komisji nie oznacza całkowitego otwarcia funduszu na wszystkich producentów uzbrojenia nuklearnego.
Nowe zasady miałyby dotyczyć przedsiębiorstw z państw, które są jednocześnie członkami NATO oraz mocarstwami nuklearnymi uznanymi przez Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
W praktyce chodzi o Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję.
To właśnie koncerny z tych państw mogłyby stać się beneficjentami zmiany norweskiej polityki inwestycyjnej.
Dla zachodniego przemysłu obronnego byłby to istotny sygnał. Szczególnie w okresie, gdy państwa europejskie zwiększają wydatki wojskowe, a zapotrzebowanie na nowoczesne systemy uzbrojenia pozostaje wysokie.
Fundusz wart ponad 2 biliony euro. Stawka jest ogromna
Norweski fundusz majątkowy to jeden z najpotężniejszych inwestorów instytucjonalnych na świecie.
Jego aktywa przekraczają 2 biliony euro, a środki ulokowane są w ponad 7 tysiącach przedsiębiorstw działających na globalnych rynkach.
Fundusz posiada około 1,5 proc. wszystkich akcji notowanych na światowych giełdach.
Skala jego działalności sprawia, że nawet stosunkowo niewielkie zmiany w polityce inwestycyjnej mogą mieć znaczenie dla wybranych sektorów gospodarki.
Nie oznacza to jednak, że Norwegia zamierza przeznaczyć 2 biliony euro na produkcję broni jądrowej. Kwota ta stanowi całkowitą wartość aktywów funduszu. Ewentualne inwestycje w koncerny zbrojeniowe byłyby tylko częścią jego działalności.
Nie wszyscy popierają nowe zasady
Propozycja komisji wywołała już kontrowersje na norweskiej scenie politycznej.
Największe zastrzeżenia zgłaszają przedstawiciele ugrupowań lewicowych i ekologicznych, którzy obawiają się, że nowe regulacje osłabią standardy etyczne obowiązujące przy zarządzaniu publicznym majątkiem.
Komisja zapewnia jednak, że nie zamierza rezygnować ze wszystkich ograniczeń.
Zakaz inwestowania w przedsiębiorstwa związane z produkcją broni chemicznej, biologicznej, min przeciwpiechotnych i amunicji kasetowej miałby zostać utrzymany.
Zmiany mają również dotyczyć funkcjonowania Rady ds. Etyki, która ocenia działalność przedsiębiorstw znajdujących się w portfelu funduszu.
Kiedy zapadnie ostateczna decyzja?
Na razie przedstawione propozycje mają charakter rekomendacji. Nie oznaczają automatycznego zniesienia obowiązujących zakazów.
Konsultacje społeczne mają potrwać do 15 stycznia 2027 roku. Następnie norweski rząd przeanalizuje zgłoszone uwagi i przedstawi swoje stanowisko parlamentowi wiosną przyszłego roku.
Dopiero wtedy okaże się, czy największy państwowy fundusz majątkowy świata rzeczywiście otworzy się na producentów broni nuklearnej.
Pieniądze, bezpieczeństwo i nowa rzeczywistość
Norweska inicjatywa pokazuje, jak szybko zmienia się podejście państw europejskich do przemysłu obronnego.
Jeszcze niedawno inwestycje w przedsiębiorstwa związane z bronią jądrową były przez norweski fundusz traktowane jako niezgodne z przyjętymi zasadami etycznymi. Dziś coraz większe znaczenie zyskuje argument bezpieczeństwa narodowego i konieczności wspierania potencjału obronnego sojuszników.
Jeżeli Norwegia zdecyduje się na zmianę przepisów, będzie to nie tylko istotna decyzja finansowa, ale również wyraźny sygnał polityczny. W świecie narastających napięć geopolitycznych granica między odpowiedzialnym inwestowaniem a wspieraniem przemysłu zbrojeniowego może zostać wyznaczona na nowo.
Źródło: Euronews










