Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

16 paź 2026

Czy Polacy zapłacą za kolejny kryzys gospodarczy?

Europejska waluta spadła do najniższych poziomów wobec dolara od maja 2025 roku. Amerykańska gospodarka przyciąga kapitał, Europa zmaga się z drogą energią i rosnącym zadłużeniem, a banki centralne ponownie rozważają podwyżki stóp procentowych. Polski złoty na razie zachowuje względną stabilność. Jednak za walutowymi wykresami kryje się pytanie znacznie ważniejsze: kto zapłaci za kolejne gospodarcze turbulencje?

Euro traci, dolar zyskuje. Co dzieje się na rynku?

Jeszcze niedawno europejska waluta wydawała się odporna na gospodarcze zawirowania. Dziś sytuacja wygląda inaczej.

W środę 14 października euro spadło do około 1,111 dolara, osiągając najniższy poziom od maja 2025 roku. W czwartek nastąpiło częściowe odbicie w okolice 1,12 dolara.

Od końca sierpnia euro straciło wobec amerykańskiej waluty ponad 5 procent.

To poważny sygnał ostrzegawczy dla europejskiej gospodarki, choć nie oznacza jeszcze początku kryzysu walutowego.

Co istotne, euro słabnie pomimo podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Stopa depozytowa EBC wynosi obecnie 2,5 procent.

Ile dziś kosztują euro, dolar i funt?

Według oficjalnej tabeli Narodowego Banku Polskiego z 15 października 2026 roku:

  • 1 euro (EUR) – 4,3691 zł
  • 1 dolar (USD) – 3,8952 zł
  • 1 funt brytyjski (GBP) – 5,1647 zł
  • 1 frank szwajcarski (CHF) – 4,6949 zł
  • 1 euro – około 1,122 dolara
  • 100 złotych – około 25,67 dolara

Przeliczenia między euro, dolarem i złotym opierają się na średnich kursach NBP. Kursy w kantorach i bankach mogą się różnić.

Warto zauważyć pewien paradoks.

Euro gwałtownie traci wobec dolara, ale nie oznacza to automatycznie równie gwałtownego osłabienia złotego.

Jeszcze 12 października euro kosztowało 4,3889 zł, a dolar 3,9211 zł. W kolejnych dniach złoty nieznacznie umocnił się wobec obu walut.

To pokazuje, że polska waluta na razie radzi sobie z międzynarodową niepewnością lepiej, niż mogłyby sugerować alarmistyczne doniesienia o euro.

Dlaczego Europa przegrywa z dolarem?

Problem nie sprowadza się wyłącznie do decyzji banków centralnych.

Stany Zjednoczone korzystają z silnej pozycji dolara jako światowej waluty rezerwowej. W okresach niepewności inwestorzy często szukają bezpieczeństwa właśnie w amerykańskich aktywach.

Dodatkowo wrześniowa inflacja w USA wzrosła do 3,7 procent, zwiększając oczekiwania na kolejne podwyżki stóp procentowych.

Amerykańska Rezerwa Federalna utrzymuje stopy w przedziale 3,75–4 procent. To więcej niż wynosi stopa depozytowa Europejskiego Banku Centralnego.

Europa ma natomiast problemy, których nie można rozwiązać jedną decyzją dotyczącą oprocentowania pieniądza.

Wysokie ceny energii, słabe tempo wzrostu gospodarczego i narastające problemy finansów publicznych zwiększają niepewność inwestorów.

Francja pokazuje, jak krucha jest europejska gospodarka

Jednym z największych źródeł niepokoju pozostaje Francja.

Jej zadłużenie publiczne osiągnęło około 119 procent PKB. Rząd przygotowuje oszczędności budżetowe, a inwestorzy żądają coraz wyższego oprocentowania francuskich obligacji.

Problem polega na tym, że gospodarcze oszczędności często oznaczają ograniczenia wydatków publicznych.

Mniej pieniędzy na edukację, ochronę zdrowia, transport czy mieszkalnictwo może dodatkowo pogłębiać społeczne nierówności.

Francja staje więc przed dylematem dobrze znanym również Polakom: jak ograniczać zadłużenie, nie przerzucając całego ciężaru reform na obywateli?

Komisja Europejska uspokaja, że nie ma obecnie oznak nowego kryzysu zadłużeniowego strefy euro. Nie oznacza to jednak, że zagrożenia zniknęły.

Polska. Złoty stabilny, ale ceny nie odpuszczają

W Polsce sytuacja również nie jest komfortowa.

Według najnowszych danych GUS inflacja we wrześniu wyniosła 4,1 procent w skali roku. Ceny usług wzrosły o 5,3 procent, a towarów o 3,6 procent.

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w październiku stopę referencyjną na poziomie 3,75 procent.

Oznacza to, że Polska znalazła się pomiędzy dwoma problemami.

Z jednej strony potrzebuje stabilnej waluty i ograniczenia inflacji. Z drugiej – wysokie oprocentowanie kredytów obciąża gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.

Silny złoty może ograniczać koszty importu, ale sam nie zagwarantuje niższych rachunków ani tańszych mieszkań.

Drogi dolar. Dlaczego odczujemy go na stacjach benzynowych?

Największe znaczenie ma rynek energii.

Ropa naftowa jest rozliczana na światowych rynkach przede wszystkim w dolarach. Jeśli amerykańska waluta drożeje wobec złotego, polscy importerzy muszą zapłacić więcej za tę samą ilość surowca – nawet gdy jego cena dolarowa pozostaje bez zmian.

Jeżeli jednocześnie rosną ceny ropy, negatywne skutki mogą być jeszcze większe.

Droższe paliwo oznacza wyższe koszty transportu, produkcji przemysłowej i działalności rolniczej. Z czasem może to wpływać także na ceny żywności oraz innych produktów.

Nie każda zmiana kursu natychmiast trafia na paragon. Mechanizm jest jednak dobrze znany.

Dla eksporterów rozliczających sprzedaż w dolarach mocniejsza amerykańska waluta może być korzystna. Dla importerów oznacza dodatkowe wydatki.

Bilans zależy więc od struktury gospodarki, a przede wszystkim od tego, kto ponosi koszty zmian.

Czy przyjęcie euro ochroniłoby Polskę?

Obecna sytuacja ponownie otwiera dyskusję o przyszłości polskiej waluty.

Zwolennicy przyjęcia euro wskazują na ograniczenie kosztów wymiany walut, łatwiejszy handel oraz większą przewidywalność rozliczeń w strefie euro.

Przeciwnicy podkreślają znaczenie własnej polityki pieniężnej i możliwości dostosowywania kursu złotego do sytuacji gospodarczej.

Październikowe wydarzenia pokazują, że oba argumenty zasługują na poważne potraktowanie.

Polska, zachowując złotego, może samodzielnie ustalać stopy procentowe. Jednocześnie pozostaje narażona na zmienność kursów walutowych.

Przyjęcie euro wyeliminowałoby ryzyko kursowe w handlu ze strefą euro, ale nie ochroniłoby przed drogą energią, inflacją czy skutkami europejskiego kryzysu zadłużeniowego.

Wspólna waluta nie jest lekarstwem na wszystkie problemy gospodarcze. Własna waluta również nie daje automatycznej odporności na kryzysy.

Najważniejsza waluta to siła nabywcza pensji

W debacie ekonomicznej zbyt często zapomina się o podstawowym pytaniu: co zmiany kursów oznaczają dla zwykłego człowieka?

Pracownik otrzymujący pensję w złotych nie analizuje codziennie rentowności francuskich obligacji.

Interesuje go, ile kosztuje ogrzewanie mieszkania, paliwo, żywność i rata kredytu.

Emeryt nie zastanawia się nad polityką Europejskiego Banku Centralnego. Chce wiedzieć, czy jego świadczenie wystarczy do końca miesiąca.

Dlatego odpowiedzią na kryzys nie mogą być wyłącznie kolejne podwyżki stóp procentowych i ograniczanie wydatków publicznych.

Potrzebne są inwestycje w bezpieczeństwo energetyczne, silne usługi publiczne, dostępne mieszkalnictwo oraz polityka gospodarcza chroniąca realną wartość wynagrodzeń.

Europa nie odzyska stabilności wyłącznie poprzez oszczędzanie na własnych obywatelach.

Bo ostatecznie nie chodzi o to, czy euro będzie kosztowało 1,11 czy 1,15 dolara. Chodzi o to, ile pracy trzeba wykonać, aby zapłacić za mieszkanie, ogrzewanie i codzienne życie.

I właśnie po tym powinniśmy oceniać skuteczność polityki gospodarczej.

Trybuna.Info

Najnowsze

3 listopada Ameryka rozliczy Trumpa. Miliardy dolarów w kampanii, a zwykli ludzie liczą rachunki

3 listopada Ameryka rozliczy Trumpa. Miliardy dolarów w kampanii, a zwykli ludzie liczą rachunki

3 listopada Amerykanie staną przed kluczowym wyborem, który określi przyszłość Kongresu. Trump intensyfikuje kampanię, ale coraz więcej obywateli ma tego dość – rosnące koszty życia ich przytłaczają. Miliarderzy, jak Musk, bombardują politykę pieniędzmi, a elity odwracają wzrok od realnych problemów zwykłych ludzi. To są wybory o wszystko!

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

🔥 NAWROCKI PONAD KONSTYTUCJĄ? KOMISJA WENECKA MÓWI: DOŚĆ!

Czy prezydent Polski może wybierać sobie, których sędziów uzna, a których zablokuje? Czy Pałac Prezydencki stał się ważniejszy od Sejmu i Konstytucji?

⚖️ Komisja Wenecka postawiła sprawę jasno: prezydent nie może samowolnie blokować ślubowania sędziów wybranych przez parlament!

A jeśli odmawia? Ślubowanie powinno móc zostać złożone nawet bez jego fizycznej obecności.

Najpierw Andrzej Duda, teraz Karol Nawrocki. Ponad 10 lat politycznej wojny o Trybunał Konstytucyjny. Zmieniają się nazwiska, ale mechanizm blokowania państwa pozostaje.

❗ Tylko kto za to płaci?
Nie politycy. Nie partyjne centrale.
łacą obywatele, którzy potrzebują niezależnych sądów, ochrony praw pracowniczych, emerytur i zabezpieczenia przed nadużyciami władzy.
A obecny rząd? Obiecywał przywrócenie praworządności. Dlaczego więc kryzys wciąż trwa?

🔴 W TRYBUNA.INFO pytamy wprost: czy Polska jest państwem prawa, czy państwem polityków, którzy traktują Konstytucję jak przeszkodę?

👉 Przeczytaj nasz artykuł.

Pokazujemy, co naprawdę oznacza decyzja Komisji Weneckiej i dlaczego ten spór dotyczy każdego z nas.**

👇 **LINK DO ARTYKUŁU W KOMENTARZU**

#TrybunaInfo #Nawrocki #KomisjaWenecka #TrybunałKonstytucyjny #Konstytucja #Praworządność #Polska #Demokracja

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

Polska stanęła w obliczu skandalu związanego z Pegasusem, który ujawnia niemal całkowitą kontrolę służb nad obywatelami. Kontrowersyjny raport komisji śledczej podaje, że dane opuszczały kraj, a producenci mieli dostęp do wrażliwej infrastruktury. To pytanie nie tylko o nadużycia, ale i o fundamentalne zasady demokratycznego społeczeństwa.

Sprawdź również

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Tak wygląda demolowanie polskiej praworządności. Jarosław Kaczyński pod Trybunałem Konstytucyjnym, przepychanki z policją, demonstranci forsujący bramę, a w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki, który nie zamierza ustąpić mimo jednoznacznych zaleceń Komisji Weneckiej....