Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

21 paź 2026

6,7 miliona złotych – na taką kwotę firmy założone przez posła Konfederacji Przemysława Wiplera i jego wieloletniego współpracownika Michała Krzymowskiego wystawiły faktury podmiotom, których problemy trafiały później pod obrady parlamentarnego zespołu kierowanego przez polityka. Ustalenia dziennikarzy Wirtualnej Polski wywołują poważne pytania o granice między działalnością gospodarczą, lobbingiem a sprawowaniem mandatu poselskiego. Czy polski parlament jest dostatecznie chroniony przed konfliktami interesów?

21 października 2026 roku Wirtualna Polska opublikowała śledztwo autorstwa Szymona Jadczaka i Łukasza Frątczaka dotyczące działalności posła Konfederacji Przemysława Wiplera.

Dziennikarze przeanalizowali powiązania biznesowe polityka oraz działalność kierowanego przez niego Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku.

Ich ustalenia wskazują na istotną zbieżność pomiędzy interesami dawnych klientów firm związanych z Wiplerem a tematami podejmowanymi podczas posiedzeń zespołu parlamentarnego.

Według Wirtualnej Polski firmy założone przez Wiplera i Michała Krzymowskiego wystawiły klientom do 2025 roku faktury na około 34,6 mln zł. Z tej kwoty 6,7 mln zł przypadało na podmioty, których interesów dotyczyły późniejsze obrady zespołu.

Oznacza to, że niemal 20 procent wartości wystawionych faktur pochodziło od przedsiębiorstw i organizacji związanych z obszarami, którymi następnie zajmował się parlamentarzysta.

Samo istnienie takich powiązań nie przesądza o złamaniu prawa. Powstaje jednak pytanie, czy poseł powinien był ujawnić uczestnikom posiedzeń wcześniejsze relacje biznesowe z podmiotami zainteresowanymi określonymi rozwiązaniami.

Cztery posiedzenia i interesy dawnych klientów

Parlamentarny Zespół ds. Wolnego Rynku został utworzony 9 lutego 2024 roku. Jego przewodniczącym został Przemysław Wipler.

Według oficjalnego wykazu Sejmu zespół odbył cztery posiedzenia:

  • 29 października 2024 roku – dotyczące barier dla przedsiębiorstw finansowych i fintechów;
  • 27 marca 2025 roku – poświęcone nielegalnemu hazardowi w Polsce;
  • 5 listopada 2025 roku – dotyczące zmian w przepisach o Państwowej Inspekcji Pracy;
  • 9 grudnia 2025 roku – dotyczące gospodarki odpadami i rozszerzonej odpowiedzialności producentów.

Dziennikarze WP ustalili, że w każdym z tych obszarów wcześniej działały przedsiębiorstwa, które płaciły firmom założonym przez Wiplera i Krzymowskiego.

Najbardziej kontrowersyjne jest jednak to, że niektórzy przedstawiciele dawnych klientów występowali bezpośrednio podczas posiedzeń zespołu.

Nie ujawniano przy tym uczestnikom wcześniejszych relacji finansowych z firmami współtworzonymi przez przewodniczącego.

Branża hazardowa. Ponad 1,5 miliona złotych

Jednym z najważniejszych wątków śledztwa jest działalność firm związanych z rynkiem bukmacherskim.

Jak ustaliła Wirtualna Polska, Polska Izba Gospodarcza Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej oraz Superbet zapłaciły firmom założonym przez Wiplera i Krzymowskiego łącznie około 1,57 mln zł.

27 marca 2025 roku odbyło się posiedzenie zespołu poświęcone nielegalnemu hazardowi.

W spotkaniu uczestniczył zdalnie Adam Lamentowicz, prezes izby bukmacherskiej i członek rady nadzorczej Superbet Zakłady Bukmacherskie.

Przedstawiciele branży zwracali uwagę na skalę nielegalnego hazardu, skuteczność blokowania płatności i problemy regulacyjne.

Podczas posiedzenia Wipler mówił o potrzebie skuteczniejszych działań państwa oraz rozważał zmiany dotyczące opodatkowania usług bukmacherskich.

Zapowiadał również działania skierowane do instytucji publicznych.

14 kwietnia 2025 roku poinformował o przygotowaniu pism do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Problem polega na tym, że postulaty branżowe były prezentowane podczas prac zespołu, którego przewodniczący wcześniej prowadził działalność biznesową związaną z podmiotami reprezentującymi ten sektor.

Adam Lamentowicz potwierdził dziennikarzom WP, że izba oraz Superbet korzystały z usług Fiverand. Wyjaśniał, że współpraca dotyczyła standardowych działań public relations związanych ze skalą nielegalnego hazardu.

To istotne zastrzeżenie. Sam fakt świadczenia usług PR dla legalnie działających firm nie oznacza nielegalnego lobbingu. Nie usuwa jednak wątpliwości dotyczących przejrzystości późniejszej działalności parlamentarnej.

Cinkciarz.pl i działania wobec instytucji finansowych

Kolejnym wątkiem są problemy sektora fintech, w tym działalność grupy Cinkciarz.pl.

29 października 2024 roku zespół parlamentarny kierowany przez Wiplera zajmował się utrudnieniami, jakie przedsiębiorstwa finansowe napotykają w dostępie do usług bankowych.

Spotkanie odbyło się niespełna miesiąc po decyzji Komisji Nadzoru Finansowego o cofnięciu zezwolenia instytucji płatniczej Conotoxia.

Podczas obrad Wipler krytykował praktyki banków i zapowiadał działania zmierzające do ograniczenia barier regulacyjnych.

15 listopada 2024 roku skierował pisma do Ministerstwa Finansów oraz Komisji Nadzoru Finansowego.

Jak ustaliła WP, w tym okresie firma Fiverand współpracowała z podmiotami z grupy Cinkciarz.pl. Wartość usług medialnych wyniosła około 350 tys. zł.

Trzeba jednak zaznaczyć istotny szczegół: Wipler formalnie zakończył uczestnictwo w tej spółce jako komplementariusz w listopadzie 2023 roku, czyli przed rozpoczęciem opisanej współpracy.

Polityk wcześniej zaprzeczał, jakoby sam świadczył usługi dla Cinkciarza.

Dlatego nie ma podstaw, by na podstawie tych informacji twierdzić, że osobiście otrzymał wynagrodzenie za obsługę tej firmy w 2024 roku.

Dziennikarskie ustalenia pokazują natomiast, jak istotne mogą być wcześniejsze relacje biznesowe przy ocenie działań parlamentarzystów.

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Kolejne powiązania

5 listopada 2025 roku zespół Wiplera debatował nad planowaną reformą Państwowej Inspekcji Pracy.

Zmiany miały zwiększyć możliwości przeciwdziałania nieprawidłowemu zastępowaniu umów o pracę umowami cywilnoprawnymi.

Reforma budziła sprzeciw części środowisk przedsiębiorców.

Podczas posiedzenia Przemysław Wipler krytykował proponowane rozwiązania, argumentując, że nadmiernie ingerują one w działalność gospodarczą.

Dziennikarze WP ustalili, że wśród klientów firm założonych przez Wiplera i Krzymowskiego znajdowała się agencja zatrudnienia Personnel Service.

Wystawiono jej faktury na łączną kwotę około 385 tys. zł.

Klientem było również Polskie Towarzystwo Gospodarcze, któremu wystawiono faktury na około 1,29 mln zł.

Personnel Service potwierdziła, że Fiverand świadczyła usługi doradcze z zakresu public relations dla grupy przedsiębiorców zainteresowanych zmianami w przepisach dotyczących PIP.

Nie oznacza to automatycznie, że posiedzenie zespołu zostało zorganizowane na zlecenie którejkolwiek z firm.

Potwierdza jednak, że istniały wcześniejsze powiązania biznesowe dotyczące tematyki, którą następnie zajmował się parlamentarny zespół.

Gospodarka odpadami. 2,5 mln zł od ALBA Polska

Szczególnie znaczący jest wątek gospodarki odpadami.

9 grudnia 2025 roku Parlamentarny Zespół ds. Wolnego Rynku zajął się kwestią opłat za gospodarowanie odpadami i rozszerzonej odpowiedzialności producentów.

W posiedzeniu uczestniczył Krzysztof Gruszczyński, prezes ALBA Polska.

Według ustaleń WP przedsiębiorstwo zapłaciło firmom założonym przez Wiplera i Krzymowskiego około 2,51 mln zł.

Podczas spotkania przewodniczący zespołu popierał określone rozwiązania dotyczące odpowiedzialności producentów za odpady opakowaniowe.

Uczestnicy posiedzenia nie zostali poinformowani o wcześniejszych relacjach finansowych łączących firmy współtworzone przez posła z ALBA Polska.

W tym przypadku istotna jest nie tylko wysokość kwoty, lecz również bezpośrednie uczestnictwo przedstawiciela przedsiębiorstwa w parlamentarnej debacie.

Pojawia się pytanie, czy zasady funkcjonowania zespołów parlamentarnych zapewniają wystarczającą transparentność kontaktów z przedstawicielami biznesu.

Oświadczenia majątkowe i fundacja rodzinna

Dziennikarze Wirtualnej Polski przeanalizowali także oświadczenia majątkowe posła oraz informacje dotyczące jego wcześniejszych udziałów w spółkach.

Według ich ustaleń Wipler wykazywał znaczne dochody z działalności gospodarczej oraz uczestnictwa w spółce Fiverand Krzymowski.

Dziennikarze zwrócili również uwagę na rozbieżności między wpisami w Krajowym Rejestrze Sądowym a informacjami zawartymi w części oświadczeń majątkowych.

Osobnym zagadnieniem jest Fundacja Rodzinna RW, której fundatorem jest polityk.

Jak informuje WP, do fundacji zostały przekazane akcje Figene Capital, których wartość określono na około 2,57 mln zł.

Fundacje rodzinne są legalnym instrumentem zarządzania majątkiem.

Ich konstrukcja prawna oznacza jednak, że majątek wniesiony do fundacji nie jest już bezpośrednio własnością fundatora.

W konsekwencji obecne zasady składania oświadczeń majątkowych przez parlamentarzystów mogą nie zapewniać pełnego obrazu majątku kontrolowanego lub wykorzystywanego przez polityków.

Problem dotyczy zatem nie tylko jednego posła, ale szerszego systemu przejrzystości życia publicznego.

Brak odpowiedzi i odwołany wywiad

Według autorów śledztwa zarówno Przemysław Wipler, jak i Michał Krzymowski nie odpowiedzieli na przesłane im pytania dotyczące opisanych powiązań.

W dniu publikacji śledztwa pojawiła się kolejna informacja.

21 października 2026 roku Wirtualna Polska poinformowała, że poseł Konfederacji odwołał zapowiedziany udział w programie „Tłit”.

Prowadzący Paweł Pawłowski przekazał, że polityk zrezygnował z wizyty około pół godziny przed rozpoczęciem programu, tłumacząc się problemami z dotarciem do studia.

Dziennikarze próbowali również zorganizować zdalne połączenie, podczas którego poseł mógłby odnieść się do publikacji.

Do rozmowy nie doszło.

Odwołanie wywiadu nie dowodzi prawdziwości zarzutów, ale oznacza, że opinia publiczna nie poznała w tym programie odpowiedzi polityka na pytania dotyczące jego działalności.

Czy doszło do konfliktu interesów?

Najważniejszą kwestią pozostaje rozróżnienie pomiędzy legalnym reprezentowaniem interesów przedsiębiorców a wykorzystywaniem mandatu parlamentarnego w sposób, który może budzić wątpliwości etyczne.

W Polsce działalność lobbingowa jest legalna i podlega regulacjom.

Również posłowie mają prawo utrzymywać kontakty z przedsiębiorcami, organizacjami branżowymi i przedstawicielami różnych grup interesu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy nie są ujawniane istotne powiązania finansowe lub zawodowe, które mogłyby wpływać na ocenę bezstronności osoby pełniącej funkcję publiczną.

Zasady etyki poselskiej wymagają od parlamentarzystów ujawniania związku interesu osobistego z decyzjami, w których podejmowaniu uczestniczą.

W rozmowie z WP Bartosz Kwiatkowski z Fundacji Frank Bold zwrócił uwagę na zjawisko określane jako revolving door, czyli przechodzenie między biznesem a polityką.

Tego rodzaju zjawisko występuje także w innych państwach i jest przedmiotem regulacji mających ograniczać potencjalne konflikty interesów.

Nie można jednak utożsamiać ujawnionych relacji biznesowych z udowodnionym przestępstwem.

Dotychczas przedstawione informacje uzasadniają pytania o przejrzystość, ale same nie dowodzą, że poseł przyjmował pieniądze w zamian za konkretne działania parlamentarne.

Czy Sejm potrzebuje bardziej przejrzystych zasad?

Sprawa Przemysława Wiplera pokazuje szerszy problem funkcjonowania polskiego parlamentu.

Zespoły parlamentarne mogą podejmować ważne społecznie i gospodarczo tematy, zapraszać ekspertów oraz przedstawicieli organizacji branżowych.

Nie powinny jednak stawać się miejscem, w którym dawne relacje biznesowe pozostają niejawne dla uczestników debaty publicznej.

Dlatego warto rozważyć wprowadzenie bardziej szczegółowych obowiązków ujawniania potencjalnych konfliktów interesów przez przewodniczących zespołów parlamentarnych.

Równie ważna byłaby większa przejrzystość kontaktów z podmiotami zabiegającymi o określone zmiany w przepisach oraz skuteczniejsze mechanizmy weryfikowania oświadczeń majątkowych.

Nie chodzi o ograniczanie prawa przedsiębiorców do przedstawiania swoich postulatów.

Chodzi o zapewnienie obywatelom możliwości ustalenia, czy polityk reprezentuje określone stanowisko wyłącznie z powodów programowych, czy też istnieją relacje biznesowe, które powinny zostać ujawnione.

Polityka, biznes i zaufanie publiczne

Ustalenia Wirtualnej Polski nie przesądzają, że Przemysław Wipler dopuścił się przestępstwa.

Pokazują jednak sieć relacji między działalnością biznesową a aktywnością parlamentarną, która wymaga publicznego wyjaśnienia.

Pytania dotyczą przede wszystkim przejrzystości wcześniejszych powiązań, sposobu organizowania posiedzeń zespołu i przyczyn nieujawniania relacji z podmiotami uczestniczącymi w debatach.

W demokratycznym państwie obywatele mają prawo wiedzieć, kto wpływa na proces stanowienia prawa i jakie interesy reprezentuje.

Największym problemem nie musi być bowiem sam fakt wcześniejszej współpracy polityka z przedsiębiorstwami. Znacznie poważniejszym zagrożeniem dla zaufania publicznego jest sytuacja, w której istotne powiązania pozostają nieujawnione, mimo że mogą mieć znaczenie dla oceny działań parlamentarzysty.

Sprawa Wiplera jest więc nie tylko historią o milionach złotych i dawnych klientach. To także test tego, na ile przejrzyste są mechanizmy funkcjonowania polskiego parlamentu.

Źródła: Wirtualna Polska – śledztwo Szymona Jadczaka i Łukasza Frątczaka z 21 października 2026 r.; IBRiS dla Polsat News – sondaż z 20 października 2026 r.; Ogólnopolska Grupa Badawcza – sondaż opublikowany 15 października 2026 r.; Państwowa Komisja Wyborcza – wyniki wyborów parlamentarnych z 2001 i 2005 roku.

Najnowsze

Sprawdź również