Zamiast informacji o zagrożeniu bezpieczeństwa państwa — prezentacja zegarka i kod QR prowadzący do sklepu. TV Republika promuje produkty podczas programów informacyjnych i politycznych, choć przepisy wyraźnie ograniczają takie praktyki. Od sierpnia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajmuje się skargą na nadawcę. Kary wciąż nie ma. Tymczasem prezydent Karol Nawrocki, mimo sprzeciwu Sejmu i Senatu, zdecydował o utrzymaniu dotychczasowej KRRiT.
Rosyjska rakieta w Polsce, a na antenie sprzedaż zegarka
30 lipca 2026 roku TV Republika emitowała specjalny program dotyczący rosyjskiej rakiety, która spadła na terytorium Polski.
Jednak widzowie otrzymali nie tylko informacje o zagrożeniu. Prowadzący Jarosław Olechowski i Michał Rachoń przez blisko trzy minuty prezentowali zegarek marki Nowrocky, związanej wizerunkowo z prezydentem Karolem Nawrockim.
Pokazywano produkt, jego opakowanie i zachęcano do zainteresowania się ofertą. Na ekranie pojawił się kod QR prowadzący do sklepu Goryla.pl, gdzie zegarek kosztował 699 zł.
Podobne działania Krzysztof Luft opisał w programie publicystycznym Miłosza Kłeczka.
To nie był zwykły blok reklamowy oddzielony od wiadomości. Promocja produktu odbywała się w ramach audycji poświęconych bieżącym wydarzeniom.
Sprawę szczegółowo udokumentowały Wirtualne Media.
Dlaczego TV Republika może łamać prawo? Przepisy są jednoznaczne
Ustawa o radiofonii i telewizji dokładnie określa, kiedy można reklamować produkty.
Artykuł 17a ust. 1 zabrania lokowania produktu w serwisach informacyjnych oraz audycjach publicystycznych o treści społeczno-politycznej.
Dodatkowo art. 17a ust. 5 zabrania nadmiernego eksponowania produktu i bezpośredniego zachęcania do jego zakupu nawet w programach, w których lokowanie jest dozwolone.
Jeżeli natomiast prezentowanie zegarków uznać za zwykłą reklamę, zastosowanie ma art. 16. Wymaga on wyraźnego odróżnienia reklamy od materiału redakcyjnego.
Oznacza to, że pokazywanie zegarka, zachwalanie go i kierowanie widzów do sklepu podczas dyskusji politycznej może naruszać kilka przepisów jednocześnie.
Samo umieszczenie informacji o lokowaniu produktu nie rozwiązuje problemu. W audycjach politycznych takie lokowanie jest bowiem zakazane.
Opisane materiały wskazują na poważne naruszenia zasad dotyczących przekazów handlowych. Ostateczne, formalne stwierdzenie naruszenia prawa należy jednak do właściwego organu, a jego decyzja może podlegać kontroli sądowej.
Skarga od sierpnia. Co zrobiła KRRiT?
3 sierpnia były członek KRRiT Krzysztof Luft złożył oficjalną skargę do przewodniczącej Rady Agnieszki Glapiak.
Domagał się zbadania działań TV Republika i ukarania nadawcy.
6 sierpnia KRRiT poinformowała, że zwróciła się do telewizji o przekazanie materiałów. Zapowiedziała przedstawienie informacji o dalszych działaniach w przewidywanym terminie dwóch miesięcy od otrzymania dokumentacji od nadawcy.
Minęło niemal trzy miesiące od złożenia skargi, a według informacji opublikowanych 24 października nie ma jeszcze decyzji o ukaraniu stacji.
Tymczasem Republika kontynuowała promocję zegarków. We wrześniu na antenie pojawiły się kolejne produkty, tym razem patriotyczne zegarki kosztujące 999 zł.
29 września rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska potwierdziła otrzymanie kolejnej skargi i podjęcie działań wyjaśniających.
Przedstawiciel Republiki Jarosław Olechowski zaprzeczał prowadzeniu promocji konkretnej marki. Utrzymywał, że stacja informuje o zjawisku kolekcjonowania przedmiotów związanych z historią Polski.
Nie zmienia to faktu, że udokumentowano prezentacje zegarków i kody QR prowadzące do ofert sprzedaży.
KRRiT ma prawo badać sprawę i obowiązek egzekwować przepisy. Artykuł 53 ustawy przewiduje kary pieniężne za naruszenia zasad reklamy i lokowania produktów.
Na razie publicznie potwierdzone działania regulatora ograniczają się do czynności wyjaśniających.
Kto kontroluje KRRiT? Większość członków powołano za rządów PiS
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie podlega rządowi Donalda Tuska. Jest niezależnym organem konstytucyjnym, którego zadaniem jest ochrona wolności słowa, prawa do informacji i interesu publicznego.
Jej pięcioosobowy skład powołują Sejm, Senat i prezydent.
Obecna Rada została ukształtowana w 2022 roku, kiedy władzę sprawowało Prawo i Sprawiedliwość.
Skład KRRiT przedstawia się następująco:
- Agnieszka Glapiak – przewodnicząca, powołana przez Sejm w 2022 roku, gdy większość parlamentarną miało PiS.
- Hanna Karp – wiceprzewodnicząca, powołana przez prezydenta Andrzeja Dudę.
- Marzena Paczuska – powołana przez prezydenta Andrzeja Dudę.
- Tadeusz Kowalski – powołany przez Senat, w którym w 2022 roku większość miała opozycja wobec PiS.
- Maciej Świrski – powołany przez Sejm za rządów PiS, obecnie zawieszony w wykonywaniu czynności w związku z postawieniem go przed Trybunałem Stanu.
W lipcu 2025 roku Świrskiego zastąpiła na stanowisku przewodniczącej Agnieszka Glapiak.
Czterech z pięciu członków obecnego składu zostało więc powołanych przez Sejm kontrolowany wówczas przez PiS lub prezydenta Andrzeja Dudę.
Nie oznacza to formalnego podporządkowania KRRiT jakiejkolwiek partii, ale pokazuje polityczne okoliczności ukształtowania jej składu.
Sejm i Senat odrzuciły sprawozdanie KRRiT. Prezydent Nawrocki utrzymał Radę
To jeden z najważniejszych faktów w całej sprawie.
8 lipca 2026 roku Senat odrzucił sprawozdanie KRRiT za 2025 rok.
18 września zrobił to również Sejm.
Wśród powodów znalazły się zarzuty dotyczące bezczynności regulatora, nieprawidłowości w przekazywaniu środków abonamentowych oraz niewystarczającego egzekwowania terminowych opłat koncesyjnych, w szczególności wobec TV Republika.
Przewodnicząca Agnieszka Glapiak zakwestionowała te zarzuty, określając informacje zawarte w uzasadnieniu uchwały Sejmu jako nieprawdziwe.
Zgodnie z ustawą odrzucenie sprawozdania przez obie izby może doprowadzić do wygaśnięcia kadencji całej Rady. Wymaga to jednak potwierdzenia przez prezydenta.
28 września Karol Nawrocki odmówił takiego potwierdzenia. W rezultacie dotychczasowa KRRiT pozostała na stanowiskach.
Prezydent uznał argumentację parlamentu za nieprzekonującą.
Warto podkreślić, że odrzucone sprawozdanie dotyczyło działalności regulatora w 2025 roku, a nie tegorocznej sprawy zegarków. Jednak wśród zastrzeżeń parlamentu znalazły się już wcześniej problemy związane z nadzorem nad Republiką.
To pokazuje, że kontrowersje wokół działań KRRiT nie ograniczają się do jednej skargi.
Zegarki, prezydent i prywatny biznes
Sprawa ma jeszcze jeden wymiar.
Marka Nowrocky nawiązuje do wizerunku Karola Nawrockiego. Według ustaleń Wirtualnych Mediów prawa do jej logo należą do Niny Nawrockiej, siostry prezydenta.
Sama spółka Nowrocky należy do przedsiębiorcy Macieja Bartasuna. Prezydent zapewniał, że nie otrzymuje korzyści finansowych ze sprzedaży produktów.
Nie ma potwierdzonych dowodów, że Karol Nawrocki osobiście zarabia na reklamowanych zegarkach.
Nie zmienia to jednak podstawowego problemu: prywatne produkty wykorzystujące rozpoznawalność polityka były prezentowane widzom w programach poświęconych sprawom publicznym.
Prawo powinno obowiązywać wszystkich
TV Republika ma takie samo prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, jak każda inna stacja telewizyjna. Może sprzedawać produkty, pozyskiwać sponsorów i finansować swoją działalność ze wsparcia widzów.
Nie oznacza to jednak możliwości dowolnego łączenia informacji politycznych z przekazami handlowymi.
Zasady oddzielania reklamy od dziennikarstwa dotyczą wszystkich nadawców — niezależnie od tego, czy popierają rząd, opozycję, czy deklarują polityczną neutralność.
W sprawie Republiki istnieją konkretne nagrania, wskazano odpowiednie przepisy i złożono oficjalne skargi.
Dziś najważniejsze pytanie nie dotyczy już ceny zegarka, lecz działań instytucji odpowiedzialnej za przestrzeganie prawa.
Dlaczego KRRiT nadal nie przedstawiła publicznie ostatecznego rozstrzygnięcia? Kiedy zakończy postępowanie? Czy uzna działania Republiki za zgodne z ustawą, czy zastosuje przewidziane prawem sankcje?
Obywatele mają prawo oczekiwać jasnych odpowiedzi.
Bo jeśli państwowy regulator nie potrafi skutecznie rozstrzygać spraw dotyczących przestrzegania przepisów przez nadawców, powstaje problem znacznie poważniejszy niż sprzedaż zegarków. To problem zaufania do instytucji państwa i równości wobec prawa.











