Antoni Libera: życie w literackim kalejdoskopie

21 sie 2023

Ten zbiór opowiadań to kolaż kilku tematów czy doświadczeń, które okazały się w moim życiu kluczowe – mówi pisarz Antoni Libera. Wybór jego opowiadań i krótkich tekstów prozą pt. „Najlepiej się nie urodzić” wkrótce trafia do księgarń.

Antoni Libera – pisarz, autor bestsellerowej powieści „Madame” (1998), tłumacz, reżyser teatralny, krytyk literacki i znawca twórczości Samuela Becketta. Przełożył na język polski wszystkie dramaty Becketta, a także znaczną część pozostałych jego pism. Wielokrotnie inscenizował także jego sztuki, angażując do tych przedsięwzięć najwybitniejszych aktorów polskiej sceny. W 2009 r. ukazała się autobiografia literacka Libery pt. „Godot i jego cień” o fascynacji literaturą i osobą Becketta.

Spod pióra Libery wyszły również przekłady dzieł Szekspira, Oscara Wilde’a, Sofoklesa, Friedricha Schillera, Jeana Racine’a i Friedricha Hölderlina. Pisarz jest również autorem tłumaczeń librett, m.in. „Króla Ubu” napisanego do muzyki Krzysztofa Pendereckiego.

Do rąk czytelników trafia za chwilę wybór opowiadań i krótkich tekstów prozą Libery pt. „Najlepiej się nie urodzić”. Nadrzędny, wręcz złowróżbny tytuł tomu to cytat z „Edypa w Kolonos” Sofoklesa, który z kolei zaczerpnął te słowa od jeszcze starszego poety – Teognisa z Megary z VI w. p.n.e.

„Ten zbiór opowiadań to kolaż kilku tematów czy doświadczeń, które okazały się w moim życiu kluczowe. Jest tu więc ujęty w literacką formę portret Żoliborza – dzielnicy, z którą jestem związany: gdzie się urodziłem, chodziłem do szkoły i gdzie mieszkam do dziś. Dalej jest obraz i klimat Trójmiasta, a zwłaszcza minikurortu Orłowo, do którego przez lata jeździłem na wakacje i które stało się moją drugą małą ojczyzną. Następnie są przedstawione w różnej formie trzy przygody z literaturą: dwie młodzieńcze – z Miazgą Andrzejewskiego i Kosmosem Gombrowicza – i jedna dojrzała – z twórczością Becketta. Dalej jest fundamentalne doświadczenie polityczne, które zaciążyło nie tylko na moim życiu, ale na całej współczesnej historii Polski, czyli haniebna polityka Władysława Gomułki i władz komunistycznych pod koniec lat 60. Dalej są żartobliwe gry literackie z kilkoma moimi kolegami po piórze – Pawłem Huelle, Jerzym Pilchem, Bronisławem Majem i Januszem Szuberem. No i wreszcie – last but not least – fundamentalna przygoda z muzyką, opowiedziana przez pryzmat słynnej Toccaty C-dur Schumanna. Wszystko to razem składa się na syntetyczny obraz mojego losu” – powiedział Antoni Libera.

Jak zaznaczył pisarz, „z uwagi na autobiograficzny charakter tych tekstów postanowił pójść w ślady W.G. Sebalda, pisarza niemieckiego, i włączyć do książki ilustracje – nieraz bardzo rzadkie zdjęcia archiwalne albo oddające klimat określonych miejsc i nastrojów”. „Słynny obraz włoskiego malarza metafizycznego de Chirico pt. Niepokój odjazdu zamieszczony na okładce jest tyleż ilustracją pewnego wątku opowiadania Widok z góry i z dołu, ile wizją ogólnego ducha całej tej konstelacji tekstów. Tajemnicze miasto tonące w słońcu. Pustka, dziwne budowle i ich cienie, daleki dymiący parowóz za murem i zaskakujący w tym pejzażu wagon bydlęcy, który w kontekście XX wieku różnie się może kojarzyć” – zaznaczył pisarz.

Libera podkreślił, że za najważniejsze opowiadanie tomu uważa „Toccatę C-dur”. „Łączy ono w sobie dwie kwestie: tajemnicę muzyki jako takiej (czym właściwie jest? czemu służy? co nam mówi, jeśli to w ogóle mowa?); oraz problem rywalizacji i kapryśnego losu artysty. Jedno pytanie brzmi: czy przesłanie Toccaty Schumanna, które wydobywa w niej profesor Plater, jest zasadne i wiarygodne? A drugie: czy talent zawsze prowadzi do sukcesu? Próbuję pokazać tu względność losu i jego spełnienia. Zawsze zazdrościmy innym czegoś, czego sami nie mamy. Utalentowany muzycznie Sławek zazdrości narratorowi światowej kariery materialnej, światowiec-narrator zazdrości Sławkowi dość przeciętnego talentu pianistycznego” – wyjaśnił. „W miarę zadowolony jestem również z opowiadania wigilijnego, w którym realizuję koncept Oscara Wilde’a, by puenta noweli następowała dosłownie w ostatnim zdaniu i była całkowicie zaskakująca” – dodał.

Dla autora opowiadań ważny jest również tekst o Gombrowiczu, który – jak zwraca uwagę – stanowi w istocie zasadniczą z nim polemikę. „W młodości byłem wyznawcą autora Ferdydurke, uwodziła mnie jego przekora i drwina, i wyzywająca ironia. Potem zafascynował mnie Kosmos – jego ostatnia, filozoficzna powieść. Napisałem na jej temat pełną entuzjazmu pracę magisterską. Ale z czasem zacząłem dostrzegać w tym wszystkim bluff albo mistyfikację, w najlepszym razie: prowokację intelektualną. I postanowiłem się z tym rozliczyć” – powiedział. „To znaczy nie tylko z Gombrowiczem, ale z samym sobą, który niegdyś mu zaufał” – dodał.

Pisarz wyjaśnił, że w tytule posługuje się pamiętną frazą Szekspira, że życie to „opowieść idioty”, i stosuje ją do narratora Kosmosu. „Moim zdaniem (dzisiaj), Kosmos nie jest rewelacją filozoficzną, jak widział to autor, a wręcz jak narzucał tę opinię odbiorcom, lecz domorosłą koncepcyjką ekscentrycznego ziemianina, charakterystyczną dla myśli modernistycznej (człowiek stwarza sam siebie – ślepo, nieświadomie, wariacko – powodowany mrocznymi instynktami i chaotycznymi odruchami umysłu). Myśl Gombrowicza nie wytrzymuje filozoficznej konkurencji – choćby w zestawieniu z dziełami takich filozofów jak Vico, Schopenhauer czy nawet Sartre – ani zderzenia z inną estetyką modernistyczną, jak choćby Mrożka, a zwłaszcza Becketta, która ją znacznie przewyższa. Najlepszy dowód, że Kosmos zamiast niebywale urosnąć i zalśnić, jak prorokował Gombrowicz, przeciwnie, zmalał i przygasł. W każdym razie, choć przełożony na wiele języków, nie przyjął się, zwłaszcza w krajach anglosaskich” – podkreślił Libera.

W krotochwilnym opowiadaniu wakacyjnym dedykowanym Pawłowi Huelle autor – jak wyjaśnia – bawi się przewrotną myślą, że ceną wydoroślenia czy, jak to nazywa Rousseau, „wyjścia z dziecięctwa”, jest – czy wręcz musi być – grzech. Dwudziestoparoletni Yves, zepsuty do szpiku kości playboy z Paryża, budzi w niewinnym bohaterze-narratorze daleko idącą rezerwę, a wręcz moralną odrazę. „Okazuje się jednak, że bez negatywnego wpływu tego kusiciela bohater pozostałby wiecznym naiwniakiem i ograniczonym maluczkim. A tak – w ciągu zaledwie kilku dni – odkrywa prawdziwą twarz świata i kończy raz na zawsze ze złudzeniami i z pozorami, co jest ewidentnym dobrem” – wskazał pisarz.

Z kolei w groteskowo-komicznych „Lirykach lozańskich”, oprócz tego, że Libera bawi się pastiszem prozy Jerzego Pilcha, czyli „Spisem cudzołożnic”, szkicuje portret współczesnego Nikodema Dyzmy w dziedzinie literatury. „Jest to studium cwanego grafomana (oczywistego dziecka naszych czasów), który wykorzystując warunki stworzone przez współczesną kulturę masową (wszystko jest poezją, każdy jest poetą, nie ma lepszych i gorszych, są tylko dobrzy inaczej), próbuje zrobić karierę. A gdy mu to jednak nie wychodzi (przynajmniej obiektywnie), stwarza kompletnie fikcyjny świat, w którym bez reszty się zakłamuje. Jest to obraz przerażającej mitomanii i towarzyszącego mu kabotyństwa” – wyjaśnił pisarz.

„W pewien sposób nawiązuję tu do pamiętnego opowiadania Mrożka Moniza Clavier, tyle że tam chodziło o postawy pseudopatriotyczne i naciąganie Zachodu na martyrologię, a tu chodzi o błazenadę i blagę pseudoartystyczną. Przy okazji jest to smętny obraz degeneracji polskiego mitu romantycznego. Stąd właśnie tytuł Liryki lozańskie” – zaznaczył Libera.

Książka „Najlepiej się nie urodzić” ukazuje się 5 września nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

pap/jm

Najnowsze

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki zyskały nowy dom w siedzibie Sinfonii Varsovia na Grochowskiej, po rewitalizacji Instytutu Weterynarii. Festiwal trwał sześć dni i przyciągnął tłumy, w tym koncerty kameralne, orkiestrowe oraz występy dla dzieci. Na programie znalazły się dzieła klasyków takich jak Mozart, Chopin i Bach, a także młodzi wykonawcy z polskich szkół muzycznych pokazali swoje umiejętności. Wystąpiły znane zespoły oraz artyści solowi, pokazując potencjał muzyczny w Polsce. Wkrótce festiwal wejdzie w nową erę, mając nadzieję na dalszy rozwój.

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Media społecznościowe zdominowały życie dzieci, przyćmiewając wpływ rodziców i szkół. Algorytmy TikToka, Instagrama i YouTube’a stały się nowymi wychowawcami, prowadząc do długich godzin spędzanych online, gdzie przemoc, idealizowane ciała oraz presja społeczna są na porządku dziennym. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne młodzieży, z rosnącym odsetkiem problematycznego korzystania z sieci. Polski rząd próbuje ograniczyć dostęp do tych platform, ale sama granica wiekowa to za mało. Społeczeństwo musi zająć się odpowiedzialnością korporacji, które zyskują kosztem dobrostanu młodych ludzi.

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska to gospodarczy fenomen, bijący na głowę Niemców, Francuzów i Włochów w tempie wzrostu PKB. Jednak za imponującymi statystykami kryje się smutna prawda: większość obywateli wciąż żyje poniżej unijnej średniej zamożności, a deficyt finansów publicznych hukowo rośnie. Sukces gospodarczy to coś więcej niż tylko liczby.

Sprawdź również

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki znalazły swój dom. Nowe otwarcie spodobało się publiczności. Można się było nieco obawiać, jak tegoroczne Szalone Dni Muzyki odnajdą się i zaklimatyzują w zupełnie nowym miejscu. A przede wszystkim: jak tę zmianę powita publiczność, przyzwyczajona...