Show must go on

28 lut 2023

Premiera„Oskar i pani Róża” na podstawie powieści Érica-Emmanuela Schmitta w reżyserii Anny Augustynowicz odbyła się w niedzielę w stołecznym Teatrze Kamienica. Na premierze, po raz pierwszy od śmierci męża i dyrektora teatru – Emiliana Kamińskiego, publicznie pojawiła się Justyna Sieńczyłło wraz z synem Kajetanem Kamińskim.

„Oskar i pani Róża” to sceniczna adaptacja jednej z najsłynniejszych powieści francuskiego pisarza Érica-Emmanuela Schmitta pod tym samym tytułem, która w Polsce ukazała się w 2004 r. „To przedstawienie jest uniwersalne. Opowiada o człowieku, chociaż bohaterem jest dziecko – i chyba naszym największym cierpieniem jest chwila, gdy dowiadujemy się, że to właśnie dziecko odchodzi. Ale autor utworu tak to napisał, że stał się to ze wszech miar ludzki tekst” – wyjaśniła Anna Augustynowicz. „Po nieudanej transplantacji szpiku dziesięcioletni Oskar w ciągu 12 dni przeżywa całe swoje życie” – powiedziała. „Towarzyszy mu w szpitalu wolontariuszka ciocia Róża. Trudno powiedzieć, czy ciocia Róża jest jego imaginacją, czy jest samym Oskarem” – tłumaczyła.

Zwróciła uwagę, że „Éric-Emmanuel Schmitt to autor, który napisał tekst wieloznaczny”. „Tak też pracowali aktorzy, którzy wymieniali się na przemian tekstami swoich postaci. Nie zrobiliśmy z tego linearnej adaptacji” – mówiła. Jest to właściwie teatralne wejście w przestrzeń tej książki” – oceniła reżyser. „Każdego dnia z pozostałych mu dwunastu Oskar pisze do Pana Boga list, w którym prosi o jedną rzecz. I jest to jego potrzeba odkrywania czegoś więcej, czegoś, co jest poza tym, co materialne; co sięga w transcendencję” – powiedziała. „Stąd bierze się jego próba nawiązania relacji z tym czymś, co jest większe od nas” – wyjaśniła Augustynowicz.

Przyznała, że listy Oskara „w pewien sposób przypominają Myśli Pascala”. „Ten spektakl sprawia, że w przystępny sposób odkrywamy pewne prawdy filozoficzne poprzez prostotę, która tkwi w dziecku” – podkreśliła. Reżyser przypomniała, że „Oskar codziennie, gdy zasypia, koło łóżka zostawia pudełko z napisem, by go koniecznie obudzić, jeśli w odwiedziny przyjdzie Bóg”. „Z tą dziecięcą naiwnością chce dotknąć tego, czego dotknąć w fizyczny sposób nie można” – oceniła.

„W Teatrze Kamienica to przedstawienie pojawia się w specjalnym czasie, po niedawnej śmierci Emiliana Kamińskiego. Dlatego wydaje mi się, że taka wspólna rozmowa z publicznością nabierze jakiegoś dodatkowego sensu” – powiedziała Augustynowicz. Emilian Kamiński zmarł 26 grudnia 2022 r. w wieku 70 lat. Jego ostatnim życzeniem było, aby Teatr Kamienica dalej funkcjonował po jego śmierci.  Widzowie Kamienicy zastanawiali się jak odejście założyciela teatru wpłynie na repertuar i harmonogram pracy. Spekulacje uciął komunikat, który ukazał się w mediach społecznościowych Teatru Kamienica. „Szanowni Widzowie, w związku z wieloma pytaniami informujemy, iż zgodnie z wolą dyrektora Emiliana Kamińskiego, repertuar Teatru Kamienica pozostaje bez zmian. Twoja umiłowana Kamienica gra i grać będzie zawsze. Dla Ciebie Dyrektorze…”

Na niedzielnej premierze, po raz pierwszy od śmierci męża pojawiła się Justyna Sieńczyłło w towarzystwie syna. Kajetan Kamiński, który również jest zaangażowany w Teatr Kamienica, podczas ostatniego pożegnaniu swojego taty powiedział: „Mój ojciec stworzył nam dom. Gdy cztery lata temu robił spektakl „Niespodzianka”, przyszedł do mnie do pokoju i powiedział: Synku, ja nie dożyję pięciu lat, musisz pomóc mi z teatrem, musisz służyć ludziom. Zastanów się, jesteś młody, ale pamiętaj, służ ludziom. Był filozofem, kierował się tym, by służyć ludziom” — mówił.

PAU/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...