Wujek Trump przysyła żołnierzyków. Jaka jest prawdziwa cena amerykańskich gwarancji?

24 maj 2026

Byliście grzeczni? Żadnego tam lewakowania, tak? Wujek Trump z Ameryki wyśle wam żołnierzyków w nagrodę, żeby was pilnowali.

„Bazując na udanym wyborze obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz na naszych relacjach z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy” – napisał wczoraj Trump.

Tydzień temu Pete Hegseth, sekretarz wojny USA wydał decyzję o niewysyłaniu do Polski 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Decyzja ta była elementem wcześniejszego planu redukcji amerykańskich brygad bojowych na Starym Kontynencie z czterech do trzech.

O chaosie decyzyjnym świadczy fakt, że zaledwie dzień wcześniej wiceprezydent JD Vance publicznie bronił decyzji Pentagonu o wstrzymaniu wysłania wojsk do Polski. Dodatkowo nie wiadomo, czy to mają być nowe oddziały, czy tylko odblokowanie tych, którzy wcześniej mieli dokonać rotacji.

Ten chaos może być tylko pozorny. Wygląda to raczej na dalszą realizację podstawowych celów USA, którą niekoniecznie jest obrona terytorium Polski. Po pierwsze wojsko ma pilnować interesów hegemona, czyli np. właśnie wpływać na wybory polityczne w danym kraju.

Dodatkowo, w razie, gdyby do władzy doszła bardzo nieprzychylna USA (a konkretnie korporacjom amerykańskim) opcja, ale np. wywołująca też silny opór polityczny ze strony konkurencji (np. protesty uliczne) można zagrozić użyciem tych sił w celu udzielenia „bratniej pomocy”. To nie musi być groźba wprost sformułowana, wystarczy sugestia.

Niewyobrażalne? Jeszcze niedawno dla niektórych „analityków” niewyobrażalne było grożenie siłowym zajęciem Grenlandii przez USA, albo porywanie urzędujących prezydentów. W obecnej sytuacji strukturalnej przebudowy nie ma rzeczy niemożliwych, a wszelkie dawne pewniki przestały być aktualne.

Jak pisałem wielokrotnie, rozkręca się rozgrywka o przyszłość Europy, a zwłaszcza Unii Europejskiej. Rozgrywka pomiędzy wciąż jeszcze hegemonem, choć już słabnącym, czyli USA oraz Chinami (gdzie Rosja pełni rolę podwykonawcy).

Nasza część Europy, w tym zwłaszcza Polska, ma realizować kluczowe cele, czyli służyć rozbijaniu jedności europejskiej tak, żeby nie mogła bronić się przed dalszą penetracją przez amerykańskie czy chińskie korporacje. Europa ma stracić podmiotowość w tej grze. Przy tym poziomie amerykanizacji polskiej polityki, kultury i mediów nie jest to szczególnie trudne.

Polacy są tak skoncentrowani na przeciwniku na wschodzie, że tracą zdolność obserwowania, co się dzieje za ich plecami, a dzieje się dużo i robi się coraz bardziej nieprzyjemnie. Tymczasem trzeba mieć dosłownie też „oczy z tyłu głowy”.

A co do opowieści, że tylko USA obroni Polskę przed Rosją. Czy jesteście pewni, że Trump, obściskujący się z Putinem na Alasce, a zwłaszcza jeden z jego kolejnych następców, przykładowo JD Vance, wyśle „amerykańskich chłopców” do walki z Rosją, bo tak obiecali?

W sytuacji, kiedy sami amerykanie na czele z prezydentem podają w wątpliwość sensowność istnienia NATO i legendarnego, i mało sprawdzonego artykułu 5?

Teraz nie potrafią wywiązać się nawet z dostarczenia rakiet do budowy polskiej obrony powietrznej, bo akurat są zaangażowani gdzie indziej i się wystrzelali. Opóźnienia są wieloletnie.

W ciągu zaledwie kilku tygodni intensywnych starć na Bliskim Wschodzie, siły USA i ich sojusznicy w Zatoce Perskiej wystrzelili około 2400 pocisków przechwytujących (głównie Patriot). Dla porównania, koncern Lockheed Martin produkuje obecnie zaledwie około 600–650 takich rakiet rocznie. Amerykanie w miesiąc zużyli odpowiednik trzyletniej produkcji. Nie dam, bo nie mam i co mi zrobisz?

Ktoś powie, że „takie gadanie to rosyjska dezinformacja. USA nigdy nas nie opuszczą, bo Kościuszko, kochają Nawrockiego, Poland Strong” i tak dalej i tak dalej.

Otóż chciałbym przypomnieć, że USA jest znane z opuszczania swoich wasali w razie zmiany priorytetów: w Wietnamie, Afganistanie, Iraku, a ostatnio sugerują nawet, że mogą dogadać się z Chinami w sprawie Tajwanu, oczywiście, jeśli wschodzące mocarstwo przedstawi odpowiednio atrakcyjną ofertę.

Dodatkowo trzeba przyznać Stanom, że są pod pewnym względem uczciwi. Od dawna mówią, że mamy się zająć sami sobą, bo na nich liczyć już na sto procent nie można, bo mają inne tematy na głowie. Już bardziej czytelnego komunikatu nie da się przedstawić.

Powtórzę to jeszcze raz, że nie leżymy już pomiędzy Niemcami a Rosją, ale USA i Chinami, które chcą podzielić na nowo świat według swojego uznania.

W Europie rośnie tego świadomość, dlatego wzrasta też potrzeba myślenia o swoim wspólnym losie. Trzeba i należy spierać się np. z Francuzami o podział tortu, można i trzeba krytykować Niemcy o egoizm i próby używania Unii do realizacji wyłącznie swoich interesów, ale nie można zapominać, że czy nam się to podoba, czy kochamy sąsiada, czy nie kochamy, płyniemy wszyscy na tej samej łódeczce, a innej nie ma w pobliżu.

Sami, każdy kraj z osobna nie damy rady stawić czoła obu hegemonom.

A już na pewno katastrofalnym błędem okazać się może zaufanie względem USA, gdzie prezydent opowiada co chwilę, że oni w sumie leżą za wielkim oceanem i co ich to w ogóle obchodzi, co się dzieje z Europą, a innego dnia grozi zajęciem Grenlandii.

Polacy wytykali Niemcom i Francuzom naiwność względem Rosji, a sami wykazujemy podobne samo frajerstwo względem USA. Nie ma jednak wątpliwości, że teksańscy patrioci w Polsce zrobią wszystko, żeby problem zagadać, a nawet zakrzyczeć. Nie mówcie jednak, że nie ostrzegałem, w razie czego.


Źródło tekstu: wolnelewo.pl.

Zdjęcie ilustracyjne: Lacza / Pexels.

Najnowsze

Sprawdź również

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Pod koniec PRL-u, państwowe gospodarstwa rolne dysponowały areałem wynoszącym ponad 3,5 mln ha. Te grunty przejęło państwo. Co się potem z nimi stało? Czy dziś część z nich mogłoby trafic pod budownictwo? O likwidacji państwowych gospodarstw rolnych mówiło się dotąd...

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

„Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę” Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę – to teza, która wraca z nową siłą po publikacji analcznego artykułu CNN z 3 września 2026 roku. W materiale...

Ojczyzna ludobójstwa demokratycznego

Ojczyzna ludobójstwa demokratycznego

Wielu amerykańskich Indian, potomków rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, nie używa banknotów dwudziestodolarowych. Bo widnieje na nich wizerunek Andrew Jacksona. Prezydenta Stanów Zjednoczonych w latach 1829-1837. Wcześniej generała armii USA, wojskowego...

Świętujmy razem

Świętujmy razem

Ekip telewizyjnych jeszcze nie było. Zachowały się czarno- białe zdjęcia filmowe i relacje świadków. Zapamiętali, że przyjechał na plac Ba Dinh francuskim samochodem, eskortowany przez gwardię rowerzystów. Półmilionowy, zebrany tłum ujrzał go na prowizorycznej...

Grupa Wyszehradzka – nadal nieformalna

Grupa Wyszehradzka – nadal nieformalna

1 lipca 2026 roku Słowacja objęła przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Dotychczasowe osiągnięcia Grupy nie są zbyt imponujące. Główną przyczyną niepowodzeń jest nieumiejętność pogodzenia różnych opcji politycznych, często sprzecznych, rządów w poszczególnych krajach...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...