Faraon A.D. 2017

31 maj 2018

„Faraon” Bolesława Prusa najwyraźniej przeżywa renesans zainteresowania ze strony badaczy literatury. Kilka lat temu (2014) ukazała się bibliofilska edycja dzieła ze wspaniałymi, barwnymi ilustracjami Edwarda Okunia, wzbogacona o zbiór esejów poświęconych powieści. Dwa z nich napisał profesor Andrzej Niwiński, egiptolog i wydawca tomu, a autorką jednego z kilku esejów, zatytułowanego „Opus magnum Bolesława Prusa” była Roksana Blech. Stanowił on krótką, dziesięciostronicową syntezę, resume problematyki „Faraona”. Trzy lata później otrzymaliśmy od Roksany Blech obszerne studium monograficzne „O „Faraonie” Bolesława Prusa”.

Wyjaśniając we wstępie, dlaczego właśnie ta powieść jest obiektem jej fascynacji i analiz badawczych autorka podaje dwa powody. Po pierwsze, choć może się to wydać dziwne, mimo upływu 120 lat od ukazania się dzieła, nie zostało ono nigdy dotąd dostatecznie wnikliwie i obszernie przeanalizowane. Po drugie – jak pisze autorka studium – „dzieła takiej klasy jak „Faraon” nie da się oczywiście raz na zawsze przestudiować”, a jego problematyka historiozoficzna, polityczna, socjologiczna, nabiera wraz z upływem czasu nowych znaczeń.

To prawda i dlatego takie studium było bardzo potrzebne, jako że piśmiennictwo badawcze dotyczące twórczości Prusa zawiera jak dotąd jedynie trzy obszerne studia analityczne poświęcone „Faraonowi” – obszerny rozdział w ramach syntezy Zygmunta Szweykowskiego „Twórczość Bolesława Prusa” (1947) oraz studium „Faraon” Bolesława Prusa” Janiny Kulczyckiej Saloni (1967). Jak wskazuje metryka obu tych prac, 70 i 50 lat, był już najwyższy czas, by ponownie, ze współczesnej perspektywy, przyjrzeć się dziełu. Tym bardziej, że jak słusznie zauważa w zakończeniu autorka, nie tylko „Lalka” była powieścią „z wielkich pytań naszej epoki”, ale „Faraon” także, choć innych rejestrów cywilizacji dotyczył.

Każdy z sześciu rozdziałów studium Roksany Blech poświęcony jest kolejno: recepcji czytelniczej powieści, kompozycji i narracji, Prusowi jako uczonemu, czyli czasowi i przestrzeni akcji „Faraona”, Prusowi jako artyście, czyli piętnastu najważniejszym stworzonym przez niego postaciom (dramatis personae) oraz przynależności gatunkowej „Faraona”, przynależności wielostronnej, bo dotykającej gatunków powieści historycznej, historiozoficznej, o państwie, alegorycznej i socjologicznej. Dodam od siebie, że wśród szczegółowych ujęć gatunkowych powieści można znaleźć choćby ujęcie „Faraona” jako powieści o wojsku i wojskowości, a sama Roksana Blech pisała też o wątkach sensacyjnych w tym dziele, stykających je zatem, w pewnej wąskiej, wyodrębnionej warstwie, z jednym z gatunków prozy popularnej.

Przyznam, że czytałem frapujące studium Roksany Blech z wielką przyjemnością – mając w pamięci dzieło Prusa i nakładając na nie zmiennoogniskowe obiektywy badawcze Autorki.

 

Roksana Blech –„O „Faraonie Bolesława Prusa. Studium monograficzne”, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2017, str. 276, ISBN 978-83-7865-506-0.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...