Żółty Październik

4 lis 2026

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala.

Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie powinna też kontaktować się z państwami kapitalistycznymi.

Chiny mają pilnować interesów ZSRR i socjalistycznej wspólnoty w Azji. Przede wszystkim Południowo- Wschodniej. Bo Azję Środkową też Stalin traktował jako sferę swych wpływów.

Liderzy KPCh podziwiali skuteczność Stalina. Ale pamiętali, że wspierał ich rywali z nacjonalistycznego Kuomintangu.

Dobre Chiny, wedle stalinowskich koncepcji, to Chiny podzielone na dwa państwa. Zarządzane przez KPCh i Koumintang.

Liderzy KPCh przyjęli do wiadomości dyrektywy Stalina, ale nie zamierzali ich wykonywać. Robili to, co każdy chiński polityk świetnie potrafi. Cierpliwie czekali na sprzyjający moment.

Okienko pogodowe

Tylko cztery lata minęły i Stalin umarł. W Moskwie zaczęły się walki po schedę po nim. Chińscy liderzy postanowili wykorzystać chwilowy chaos.

W lipcu 1954 roku odwiedził Polskę premier Zhou Enlai łamiąc stalinowską dyrektywę. Oficjalnie wybrał Warszawę, bo gdzieś musiał mieć międzylądowanie. Wracał z konferencji pokojowej w Genewie. Tam nowy koncert mocarstw uznał niepodległość Północnego Wietnamu i zamroził podział półwyspu koreańskiego.

Chińscy liderzy już wcześniej interesowali się socjalistyczną Polską.

Była największym europejskim państwem w bloku radzieckim.

Była też drugim, po ZSRR, państwem, które uznało Chińską Republikę Ludową. Legenda głosi, że byłaby pierwszą, ale lecący do Pekinu samolot z polską delegacją został celowo uziemiony podczas międzylądowania na radzieckim lotnisku.

Na pewno polska ambasada w Pekinie zainaugurowała swą działalność już 22 lipca 1950 roku. Uroczystość zaszczycił przewodniczący Mao.

Dziesięć lat później placówka przeniosła się do nowego, wielkiego budynku przy ulicy Ritan 1.

Po wylądowaniu premiera Zhou Enlaia, urządzono wielką fetę na jego część. Minister spraw zagranicznych Adam Rapacki chciał zwiększyć rolę polskiej dyplomacji. Dostrzegał takie możliwości w relacjach z nowymi państwami, byłymi kolonami zachodnich imperiów.

W czasie wizyty premier Zhou Enlai publicznie upomniał się o Stanisława Flato. Był to polski komunista, żydowskiego pochodzenia. Walczył po stronie republikanów w wojnie z generałem Franco. Potem przedarł się do Francji.

W obozie dla internowanych dostał propozycję doradcy Czerwonego Krzyża w Chinach. Tam w latach 1939 -45 był szefem lekarzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Po powrocie do Polski służył w polskim wywiadzie. Został aresztowany w 1953 roku, fałszywie oskarżony, był brutalnie przesłuchiwany. Wraz z innymi, podobnie oskarżanymi oficerami, miał uzasadniać przygotowywany proces Władysława Gomułki.

Przeżył, bo premier Zhou Enlai dosadnie upomniał się o niego podczas rozmowy z prezydentem Bierutem. Bo doktor Flato leczył też liderów KPCh. Świadkiem tej rozmowy jest Andrzej Werblan.

Przestraszony Bierut nakazał zwolnienie Stanisława Flato. Wyleczono go i odkarmiono po więziennym reżimie. Potem Flato przygotowywał wizytę w Pekinie I sekretarza KC PZPR Edwarda Ochaba w październiku 1956 roku. Pracował też tam jako radca polskiej ambasady.

Rok 1956 zaczął się jak w filmie Hitchcocka. Od trzęsienia ziemi, a potem już napięcie tylko stale rosło.

Trzęsieniem był referat o zbrodniach popełnionych przez genseka Stalina na członkach partii komunistycznej. Odczytał go niespodziewanie podczas XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego jej nowy gensek, czyli sekretarz generalny, Nikita Chruszczow. I zapowiedział destalinizację partii, państwa oraz międzynarodowego ruchu komunistycznego.

Referatu wysłuchali delegaci i goście Zjazdu. Wstrząśnięci i zmieszani. Wśród nich był I sekretarz KC PZPR Bolesław Bierut. Stalinowiec, odpowiedzialny za zbrodnie frakcji stalinowców w Polsce. I podczas Zjazdu zmarł. Co wywołało falę plotek w Polsce.

„Pojechał w futerku, wrócił w kuferku”, „Pojechał dumnie, wrócił w trumnie” tak jego niespodziewaną śmierć komentowały polskie ulice.

Dziś wiemy, że był to zawał serca wywołany skrywaną przez niego chorobą wieńcową i powikłaniami zapalenia płuc. Zgon pewnie przyśpieszyła destalinizacja zapowiedziana przez Chruszczowa.

„Zamarł w samą porę. Jego śmierć umożliwiła triumfalny powrót do władzy Gomułki”, spuentował znakomity historyk Andrzej Garlicki.

Ale zanim Gomułka, zwolniony z aresztu w grudniu 1954 roku, do władzy powrócił, I sekretarzem KC PZPR został Edward Ochab. Polityk rozważny, kompromisowy, w partii uważany za „człowieka środka”. Dobry, chwilowy przywódca na czas przejściowy.

W kwietniu, podczas zebrania warszawskiego aktywu partyjnego, Ochab poinformował obecnych o rehabilitacji Gomułki i oczyszczeniu go z zarzutów wrogiej działalności. Ale podtrzymał krytyczną ocenę poglądów byłego I sekretarza KC PPR.

We wrześniu 1956 roku I sekretarz Ochab wraz z polską delegacją gościł na VIII Zjeździe Komunistycznej Partii Chin. Ku swemu zdumieniu, i innych przywódców zaproszonych delegacji też, tylko z nim przewodniczący Mao spotkał się wtedy aż trzy razy. Okazał się, że chińscy komuniści bacznie obserwują wydarzenia w Polsce. Zwłaszcza czerwcowy bunt robotników w Poznaniu, krwawo przez polskie wojsko stłumiony. Chińscy liderzy przeanalizowali go i kiedy w sierpniu 1956 roku podobny protest wszczęli robotnicy w Szanghaju, to zamiast wojska wysłano tam negocjatorów.

I tak, bogatsi w polskie doświadczenia, rozbroili buntownicze nastroje, spełniając część robotniczych żądań.

Chiny wstają

W 1949 roku przewodniczący Mao ogłaszał Chinom i światu powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Wtedy podkreślił, że nikt już nie będzie Chińczyków upokarzał. Chiny wstają z przysłowiowych „kolan” i wracają „na należne im miejsce”. Mocarstwa, rządzonego teraz przez Komunistyczną Partię Chin. Choć przewodniczący Mao podziwiał Stalina jako skutecznego polityka, to nie godził się na wyznaczoną mu przez Stalina rolę junior partnera. Nowego genseka Chruszczowa już nie szanował. Nie był też Mao zwolennikiem destalinizacji, która rozlała się ponad partyjne ramy.

Bo był Chińczykiem. A w konfucjańskich Chinach każda publiczna krytyka przywódców, rodziców zawsze była uważana za akt barbarzyństwa.

Mao wyczuł też, że destalinizacja przyniesie chaos w KPZR i ruchu komunistycznym. Da szansę liderom KPCh pragnącym przewodzić partiom komunistycznym. Na początek w Azji. Dlatego chińscy liderzy poszukiwali w światowym ruchu komunistycznym sojuszników. Liderów niepokornych wobec radzieckich hegemonów. Takim okazał się Władysław Gomułka.

Polska też

Decyzją VIII Plenum KC PZPR z 19 października 1956 został on dokooptowany w skład Komitetu Centralnego. Wcześniej na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR powiedział: Można rządzić narodem, gdy się utraciło jego zaufanie, za pomocą bagnetów, ale kto się orientuje na taką ewentualność, ten sam orientuje się na zagubienie wszystkiego. Do starych metod powracać nie możemy”.

Kiedy Chruszczow dowiedział się, że uważany za wrażego Gomułka zaczął uczestniczyć w posiedzeniach Biura Politycznego, co oznaczało rychłą marginalizację proradzieckiej frakcji partyjnych „natolińczyków”, postanowił interweniować. Nakazał by stacjonujące w Polsce radzieckie wojska wyszły z koszar i ruszyły na Warszawę. Na wieść o tym wierne władzom,lecz nieliczne oddziały polskiego wojska ruszyły do obrony stolicy. Wolę obrony demonstrowali też warszawscy robotnicy. Zapowiadało się kolejne powstanie.

Rankiem 19 października wylądowała w Warszawie niezapowiedziana radziecka delegacja z Chruszczowem na czele. Zażądała przerwania obrad Plenum, sprzeciwiła się planom wykluczenia z Biura Politycznego marszałka Rokossowskiego i proradzieckich działaczy. Pomimo nacisków Ochab nie przerwał obrad Plenum. A Plenum przyjęło w swój skład, czyli formalnie do władz PZPR, nie tylko Gomułkę, ale też grono jego współpracowników.

Tego dnia Ochab wraz z Gomułką spotkali się w Belwederze z delegacją radziecką. „Jesteśmy zdecydowani na brutalną interwencję i nie dopuścimy do realizacji waszych zamiarów”, rugał ich butny Chruszczow.

Gomuła, czujący się już przywódcą PZPR, początkowo był spokojny. Tłumaczył, że zmiany są konieczne, ale nie oznaczają obalania ustroju i sojuszy. Jednak kiedy Chruszczow ponownie zażądał całkowitego posłuszeństwa, Gomułka wpadł w furię. I zaczął rugać Chruszczowa. Najpierw po rosyjsku, potem po polsku. Zdumiony Chruszczow zaproponował przerwę w rozmowach. I odleciał do Moskwy.

Następnego dnia dotarły tam dwie, złe wieści. Z Węgier, gdzie gotowało się antyradzieckie powstanie. I z Chin. Okazał się, że przewodniczący Mao kategorycznie sprzeciwia się radzieckiej interwencji w Polsce. Na dowód tego wysłał pilnie delegację z Liu Shaoqi, pełniącego funkcję głowy państwa. Wtedy Chruszczow nakazał zatrzymać wojska radzieckie. Wbrew jego oczekiwaniom 21 października Gomułka został wybrany na I sekretarza PZPR.

24 października 1956 wygłosił na wiecu ludności Warszawy na placu Defilad słynne przemówienie zaczynające się słowami „Towarzysze! Obywatele! Ludu pracujący stolicy!”, które zyskało mu powszechną sympatię.

W dniach 16–18 listopada przewodniczył polskiej delegacji, która uzyskała w Moskwie znaczne ustępstwa strony radzieckiej i większą suwerenność w relacjach z ZSRR. Radzieccy pogodzili się z nim, bo zorientowali się, że Gomułka chce jedynie reform, a nie rozwałki systemu.

Poza tym mieli już ważniejsze problemy. W Egipcie wybuchła wojna o „odzyskanie” Kanału Sueskiego przez Francję i Wielką Brytanię. W obronie Egiptu interweniowały zgodnie ZSRR i USA. Na Węgrzech wybuchło zbrojne powstanie. Żądano tam wycofania wojsk radzieckich i wyjścia Węgier z Układu Warszawskiego. Armia Radziecka krwawo stłumiła powstanie, bo nie było wtedy węgierskiego Gomułki.

Świat oczywiście wielce współczuł Węgrom, ale w ich obronę nie ruszył. Jak dwanaście lat wcześniej podczas Powstania Warszawskiego.

Najnowsze

Goethe-Institut otwiera placówkę w Lublinie. Nowy rozdział polsko-niemieckiej przyjaźni

Goethe-Institut otwiera placówkę w Lublinie. Nowy rozdział polsko-niemieckiej przyjaźni

Polska i Niemcy rozwijają współpracę kulturalną, edukacyjną i społeczną, otwierając Goethe-Institut w Lublinie 8 listopada 2026 roku. Placówka podkreśla znaczenie relacji między narodami, a jej lokalizacja ma wymiar geopolityczny. Współpraca kulturalna nie tylko wspiera dialog, ale też angażuje młodzież w międzynarodowe projekty i wymiany.

200 milionów linii kodu na czterech kołach. Cyberataki na samochody mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa

200 milionów linii kodu na czterech kołach. Cyberataki na samochody mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa

Współczesne samochody stają się komputerami na kołach, zbierającymi dane o kierowcach i łączącymi się z internetem, co rodzi nowe zagrożenia, w tym cyberprzestępczość i szpiegostwo. Równocześnie Polska ma potencjał, by rozwijać sektor cyberbezpieczeństwa, co wymaga współpracy przemysłu, nauki i odpowiednich regulacji.

Kazachstan i Uzbekistan: Nowa era współpracy z Europą

Kazachstan i Uzbekistan: Nowa era współpracy z Europą

Unia Europejska zacieśnia współpracę z Kazachstanem i Uzbekistanem, dążąc do zapewnienia dostępu do surowców dla nowoczesnego przemysłu. Państwa te pragną nie tylko sprzedawać surowce, ale rozwijać własne fabryki i miejsca pracy. Europejska strategia zakłada dywersyfikację źródeł dostaw i ograniczenie zależności od Chin.

Fałszywe alarmy nuklearne w telefonach. Cyberataki na aplikacje ostrzegawcze w Ukrainie i Rosji

Fałszywe alarmy nuklearne w telefonach. Cyberataki na aplikacje ostrzegawcze w Ukrainie i Rosji

Telefony w Ukrainie zaczęły wysyłać fałszywe alerty o zagrożeniu nuklearnym i chemicznym, co zostało uznane za skutki cyberataku. Ukraińskie władze zapewniły, że nie ma zagrożenia radiacyjnego, evidencja wskazuje na możliwość ingerencji na aplikacje w obu krajach. Incydenty podkreślają kruchość komunikacji podczas wojny oraz wpływ fałszywych alarmów na zaufanie społeczeństwa.

Sprawdź również