Bigos tygodniowy

Duduś Ministrant, wręczając dymisję Gowinowi palnął mu przy okazji umoralniającą gadkę rekolekcyjną, a ten musiał tych rekolekcji wysłuchać. Jednocześnie publicznie odmówił mu rozmowy w cztery oczy. Bigos nie przepada za Gowinem, ale musi przyznać, że po prezydenckiej połajance, zachował się on z większą klasą niż Niezłomny.


Duduś podpisał nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, którą uporządkowano kwestie związane z przedawnieniem. Mniej więcej chodzi o to, aby nie można było obalać w nieskończoność wydanych w przeszłości decyzji administracyjnych. Niby rzecz niewinna, ale Izrael uznał, że zagrożone są interesy jego obywateli, którzy nie będą mogli dochodzić swoich roszczeń. I odwołał bezterminowo z Warszawy chargé de affairs, poradził polskiemu ambasadorowi, żeby się nie śpieszył z powrotem z urlopu, sugerując że ciąg dalszy nastąpi.


„Idź złoto do złota” – głosi stare powiedzenie. Im wyższa inflacja, tym więcej złota w TVPiS, gdzie z lubością pokazują kamerą długie pasaże jakiegoś skarbca, w którym piętrzą się sztaby złota, góry złota, na których siedzi Glapa. Cóż z tego ma Polaczek – szaraczek? Ano nic, inflacja szaleje, ceny galopują, a niektórzy specjaliści od ekonomii wręcz twierdzą, że jesienią będzie gorzej czyli drożej.


„Polska 2021 roku nadal jest w cieniu Okrągłego Stołu. Jeszcze nie wyszła z postkomunizmu, a już dorwała ją lewacka współczesność. Jeszcze nie zbudowała niepodległościowych mediów, a już została zalana niemieckim kapitałem, jeszcze nie wychowała nowych elit, a już śmiałości i buty nabrali ludzie PRL-owskiej władzy. Oprócz wniosków, by mocniej rozwijać zasoby obozu propolskiego, może warto też docenić, że ten propolski Dawid nadal nieźle sobie radzi lewicowo-liberalnym Goliatem?” – napisał Maciejewski Jakub, jeden z ludzi karnowszczyzny.


Adamski Łukasz, krytyk filmowy, nawiązując do sceny z „Lotnej” Andrzeja Wajdy, w której ksiądz w sutannie jedzie na koniu powiedział, że „postać księdza nieodłącznie związana jest z polskością”. Ale to było w 1959 roku. Dziś ksiądz jest w Polsce częściej kojarzony z innym słowem zaczynającym się na „p”, czyli z pedofilią.


„Od wolnościowca do reżimowca”, to najłagodniejsze określenie, jakie skierowano do Kukiza po jego głosowaniu z PiS w sprawie TVN24. Janusz Panasewicz, który nagrał z nim kiedyś płytę zwrócił się do Kukiza: „Ty gnoju”. Droga Kukiza przypomina drogę Terleckiego Ryszarda od hippisa do wicemarszałka Sejmu PiS. W „Słudze bożym” Erskine Caldwella pada pytanie: „Kim ty w końcu jesteś, kaznodzieją czy alfonsem?”. Nawiasem mówiąc Bigos obstawia taki wariant na przyszłość, że stary wyga Don Jaroslao zrobił „zawsze artystę” (jak o nim powiedział) w balona i za jakiś czas Kukiz, gdy otrzeźwieje, odwinie się i zasoli mu z hukiem solidnego kopa. I będzie skowyt i skomlenie. Tego rodzaju chore alianse oparte na resentymentach tak się często kończą.


„Reasumpcja wyborcza” (określenie Piotra Zgorzelskiego) – to może być najgroźniejsza postać metody forsowania swoich zamiarów, jakiej jęło się PiS po utracie stabilnej większości w Sejmie. Najprościej – gdy głosowanie sejmowe czy wyborcze nie pójdzie po myśli PiS, na zarządzenie Elżbiety Reasumpcji Witek będzie powtarzane aż do osiągnięcia zadowalającego rezultatu.


„Jestem przekonany, że PiS jako formacja rządząca należy już do przeszłości. Dlatego najważniejsze dla mnie pytanie dotyczy stanu opozycji. Na ile będzie ona przygotowana do przejęcia władzy. Na ile przemyśli błędy III RP – nie tylko katastrofalne skutki – ale też źródła sukcesów, społecznego poparcia dla PiS” – rzecze Aleksander Smolar.


W „Salonie Dziennikarskim” karnowszczyzny Józef Orzeł powiedział o zmarłym biskupie Hoserze, że w czasie rozmowy z nim (o filozofii) biskup podpisywał jakieś dokumenty. Czyli – jak genialny Napoleon dyktujący naraz kilka rozkazów. Nawet Orzeł, niezły mózgowiec, gdy mówi o biskupie, to przyjmuje pokorną postawę wiejskiej parafianki. O mobbingu Hosera w stosunku do księdza Lemańskiego – ani słowa.


Duduś najpierw podpisał ustawę o budowie Pałacu Saskiego, a potem dud-nił te swoje patetyczne kocopały z tandetnymi minami á la duce na fecie z okazji 15 sierpnia. Diełał zawoalowane aliuzje, że może nie podpisać „lex TVN”, czyli znów odstawiał Niezłomnego. A w końcu zrobi to, co mu nakaże Ojciec Chrzestny, Don Jaroslao. Poza tym tego dnia Duduś ostro odrabiał ministranturę, klękał i żegnał się krzyżem jak najęty.


A propos odbudowy Pałacu Saskiego. Tak czysto teoretycznie, to Bigos nie byłby przeciw, gdyby nie obawa, a raczej pewność, że zacznie się od mnóstwa lukratywnych synekur dla pisiorów i ich rodzin, jak w Baranowie. Uwłaszczyli się już na wszystkim, teraz uwłaszczą się na Pałacu Saskim. Poza tym planowany koszt budowy trzeba będzie przemnożyć przez dwa, a ważniejszych wydatków, choćby na renowację prawdziwych zabytków jest mnóstwo.


Czarnek Przemysław już grozi, że chce ręcznie sterować polityką kadrową na uczelniach. Oświadczył w TVPiS, że dr Maciej Borkowski z UAM w Poznaniu, który źle się wyraził o Kukizie, „nie będzie na tej uczelni pracował”. Hola, hola, wolnego Czarnek, to nie twoja kompetencja. Ręce precz. Nic ci do tego.


W programie Marcina Mellera „Drugie śniadanie mistrzów” w TVN 24 Agnieszka Wiśniewska z Krytyki Politycznej powiedziała, że brak podpisów dziennikarzy lewicowych pod listem w obronie stacji wziął się z tego, że kilka tygodni temu przejechała się ona brutalnie walcem po Lewicy. Chyba ma rację.