Kogo obraża Murzyn?

16 kwi 2021

Niedawna śmierć Grzegorza Walińskiego, wybitnego afrykanisty, wieloletniego ambasadora w Nigerii, a w ostatnich tygodniach obserwatora wyborów w Republice Środkowoafrykańskiej, skłania do pochylenia się nad statusem osób czarnoskórych w Polsce, w tym także nazw, określeń, synonimów – dotyczących ich karnacji i pochodzenia– w języku polskim. Ostatnia dyrektywa Rady Języka Polskiego odradza używania słowa „Murzyn”, szczególnie w sferze publicznej.

Zalecenie RJP wywołało kontrowersje, a w kręgach raczej prawicowych nawet oburzenie. Czy faktycznie słowo murzyn, (tak, można je też pisać małą literą), obraża? Wciąż jeszcze wiele osób mainstreamu używa go z lubością, przekonując, że jest słowem o znaczeniu neutralnym.

Słownik Języka Polskiego podaje jako jego pierwszą definicję:
1. Człowiek anonimowo wykonujący pracę za kogoś (czytaj dający się wykorzystywać).

Mamy też wiele innych powiedzeń związanych z murzynami:
– robić za murzyna
– sto lat za Murzynami
– śmierdzi jak w murzyńskiej chacie
–ciemno jak u Murzyna w dupie..

Często ludzie używający słowa Murzyn (tu wielką literą, jako określenie człowieka czarnoskórego) twierdzą, że nie robią niczego złego, ponieważ w ich intencji nie leży obrażanie kogokolwiek. Powołują się nawet na niewinny w ich przekonaniu wierszyk „Murzynek Bambo”.

A gdyby tak spróbować tę dziecięcą rymowankę trochę zmienić?

Polska językoznawczyni profesorka Katarzyna Kłosowska zaproponowała eksperyment myślowy, by głównego bohatera przekształcić np. na Polaczka Brajanka, uciekającego przed mamą, która goni go z kakao; on sam zaś obawia się sczernienia po wypiciu napoju. Nadal sympatyczny wierszyk dla pierwszoklasistów? Być może, ale Brajanek jest już w naszej świadomości dzieckiem z jakimś defektem umysłowym.

Wracając do słowa Murzyn, chyba najlepiej do tzw. intencji nadawcy komunikatu odniosła się pewna dziewczyna o afrykańskich korzeniach, w swej internetowej relacji; gdy ktoś jej powiedział, że przecież ,,to” słowo nie obraża, nastolatka dziarsko skwitowała – ja chyba lepiej wiem, co mnie obraża.

Dobrze spuentował takie dywagacje Piotr Jastrzębski, felietonista i reporter, również na łamach „Dziennika Trybuna” relacjonujący ostanie wybory w Republice Środkowoafrykańskiej, stwierdzając, że kiedy ktoś mówi: nie jestem rasistą, ale,.. to można tę wypowiedź skrócić usuwając partykułę ,,nie” i spójnik „ale”, a treść komunikatu pozostałaby ta sama.

Język nieustannie podlega ewolucji, niejednokrotnie służącej uwzględnianiu osób wykluczonych. Ta jakościowa zmiana inkluzywnie włącza (tworzy bezpieczną przestrzeń), dla osób będących do tej pory, na pewnym marginesie. Język ma potężną moc już dawno rozpracowali to kognitywiści – jak mówimy, tak myślimy, nie tylko Wittgenstein pojął, że granice naszego języka, są granicami naszego świata. Inaczej konotuje Murzyn, a inaczej osoba o ciemnym kolorze skóry.

Oczywiście zawsze mogą pojawić się głosy – hola, hola a ekonomia językowa? Po co mam się wysilać, skoro mogę użyć jednego słowa na M i po kłopocie? Niby tak, wszak kiedyś dziecko (osobę) z zespołem Downa (obecnie częściej używane – trisomią) nazywano krótko – mongoł, (dziś to słowo obrażałoby również osoby narodowości mongolskiej), a wyrazy: kaleka i ułomny, a nawet debil funkcjonowały również w książkach medycznych. Znaczenie odgrywa tu także pewna wrażliwość, empatia – czy naprawdę te dwie sylaby więcej w słowach: czarnoskóry czy Afropolak nas tak strudzą?

Mówiąc: osoba o ciemnym kolorze skóry – skupiamy się, przede wszystkim, na osobie (podmiocie), a nie na cechach go określających. Dlatego także słowo niepełnosprawny wychodzi z użytku, zastępowane zwrotem osoba z niepełnosprawnościami. Czy to się rodakom podoba czy nie, coraz więcej osób różnej narodowości będzie przyjeżdżać do Polski, tego trendu nie zatrzymają nawet panowie z celtykami, leżący Rejtanem na granicy, a „różnobarwnych” dzieci rodzić się będzie coraz więcej. Za 50 lat mówiąc ,,ten Murzyn” naprawdę nie będzie wiadomo, o kogo chodzi, liczba ciemnoskórych osób znacząco wzrośnie.

Pracujmy nad swoim językiem: nauczycielki nad językiem dzieci (celowo użyłam damskiej końcówki, w oświacie stanowimy znaczącą większość), aby (niech zabrzmi to górnolotnie) łączyć, nie dzielić społeczeństwo.

Najnowsze

Czerwony wygrywa

Czerwony wygrywa

Nasza europejska cywilizacja wyrasta z rzymskiej. Dlatego każdy Polak zna łacińskie sentencje. Jak choćby „Dura lex,...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier...

Sprawdź również

Sprzedajna Polska

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier wiercił mu w zdrowym zębie. Nie sądzę, by czuł się bezpiecznie. Może to kwestia fotela, może wiertła, może sir Olivier robił takie wrażenie. Ale...

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Premier Donald Tusk dostał niezbyt przyjemny list w sprawie kopalni i elektrowni Turów oraz przyszłości całego regionu. Była w tej sprawie już awantura za rządów PiS, a obecnie o sprawie zapomniano, bo skoro chwilowo nie jest to obiektem przepychanek między...

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...