Polski nacjonalizm po włosku

3 cze 2022

Z prof. Daniele Stasim, włoskim profesorem historii doktryn politycznych rozmawia Agnieszka Zakrzewicz.

Dlaczego napisał Pan już drugą książkę poświęconą tematowi polskiego nacjonalizmu i polskiej historii?
W mojej pierwszej książce „Początki nacjonalizmu w Polsce” przeanalizowałem korzenie nacjonalizmu w Polsce, przede wszystkim te ideologiczne. Moja nowa książka „Polonia Restituta”. Nacjonalizm i odzyskanie polskiej suwerenności” jest kontynuacją poprzedniej i obejmuje okres historyczny, który się kończy zamachu stanu Piłsudskiego 1926 roku. Badanie korzeni i rozwoju polskiego nacjonalizmu okazało się bardzo przydatne w zrozumieniu dzisiejszego nacjonalizmu (nie tylko w przypadku Polski), który określiłbym jako narodowy populizm. Oba tomy mają też na celu wypełnienie luki we włoskiej historiografii, w której jest niewiele opracowań na temat nacjonalizmu w Polsce i w ogóle międzywojennej II Rzeczypospolitej. Ponadto, w kontekście historii doktryn politycznych we Włoszech, dyscypliny, którą wykładam na uniwersytecie, historia ideologiczna Europy Środkowo-Wschodniej jest mało znana i zbadana. Ten brak wiedzy często generuje uprzedzenia i nieporozumienia.

Jakie więzi łączą Pana z Polską i dlaczego interesuje się Pan tym krajem?
Pracowałem wiele lat w Polsce i kończę w tych dniach okres rezydencji jako profesor wizytujący na Uniwersytecie Warszawskim. Historia i kultury polityczne Polski to złożony i fascynujący obszar badań. Ktoś powiedział, że historia zaczyna się od pytania. Moje pierwsze pytanie brzmiało: dlaczego kraj o znaczącym potencjale kulturowym, politycznym i gospodarczym jest pogrążony w napięciach, których cechy ideologiczne wydają się sięgać początku krótkiego stulecia – by użyć sformułowania Hobsbawma – i fazy globalizacji, która wydawała się skończona, związane z centralnym miejscem suwerennych państw w światowym porządku gospodarczym. Fakty ostatnich miesięcy mówią nam, że pytanie nie było źle postawione i koniec historii przepowiedziany przez Francisa Fukuyamę w 1989 roku był marzeniem, które nie uwzględniało tego, że Zachód ma drugą stronę medalu: obszary planety, które są wyłączone z dobrodziejstw społeczeństwa zachodniego lub które w obliczu procesów racjonalizacyjnych opartych na wolnym rynku i konstytucyjnym państwie prawa wolą szukać innych dróg, bardziej zgodnych w niektórych przypadkach z ich tożsamością polityczną. Populizm narodowy, autorytaryzm, tzw. „demokracje nieliberalne”, ogólny kryzys demokracji w skali globalnej, a także w sercu krajów rozwiniętych, są dowodem na ograniczenia projektu zachodniego, to ciemna strona idei o uniwersalnej inkluzywności i powszechnym rozszerzeniu praw, która ma swoje początki w Oświeceniu.

Czym dla obcokrajowca jest „polskość”?
Każda tożsamość jest połączona z przedstawieniem różnicy; istnieje „my”, ponieważ istnieje „inność od nas”. Podobnie jak w przypadku konstrukcji tożsamości osobistej, możemy zdefiniować naszą tożsamość w oparciu o różnicę w stosunku do innych. „Ego” określa swoją tożsamość w odniesieniu do „Alter”. W przypadku polskości pytanie brzmi: kto ma prawo tę różnicę określać, reprezentować zbiorową tożsamość i odróżniać „nas” od „innych”? Kto jest prawowitym przedstawicielem narodu i może wypowiadać się w jego imieniu? Jeśli „polskość” – polska tożsamość – musi być oparta wyłącznie na religii katolickiej, na precyzyjnym pojęciu rodziny, na pewnej polityce historycznej i pamięci zbiorowej, na idei relacji między „prawami narodu” a „prawami jednostki” niezgodnej z projektem europejskim, nieuchronnie pociąga to za sobą wykluczenie tych, którzy nie podzielają tego ideologicznego schematu. „Inni”, by powrócić do relacji tożsamość-odmienność, to ci, którzy sprzeciwiają się lub po prostu sceptycznie odnoszą się do narracji „prawdziwych Polaków”. Z tego punktu widzenia „polskość” może być dyskryminująca i nieinkluzywna. Objawia się w opozycji do procesu uniwersalnej inkluzywności i powszechnego rozszerzania praw neooświeceniowych, o którym wspominaliśmy powyżej.

Jak ocenia Pan dwie polskie postaci historyczne: Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego oraz ich rolę w budowaniu narodu polskiego i w polityce międzywojennej?
Byli to dwaj wielcy patrioci, których stosunki były napięte nie tylko ze względów ideologicznych, ale także osobistych i emocjonalnych. Piłsudski opowiadał się zasadniczo za wieloetnicznym państwem polskim, zdolnym szybko stać się potęgą regionalną w Europie Środkowo-Wschodniej. Dmowski, przeciwnie, myślał o spójnym etnicznie państwie narodowym, w którym mniejszości, zwłaszcza żydowska, były w najlepszym razie podporządkowane na poziomie politycznym „prawdziwym Polakom”. Oba nacjonalizmy, mimo rażących różnic, stawiają sobie jednak te same cele: wzmocnienie republiki, unowocześnienie narodu poprzez programy polityczne i głoszenie stanowisk, które jednak są nie do pogodzenia z demokratycznymi formami sprawowania władzy.

W swojej książce „Polonia Restituta” dotyka Pan też drażliwego punktu, jakim jest polski antysemityzm, który w okresie międzywojennym za sprawą Endecji, stał się fenomenem narodowym. Czy my Polacy mamy w szafie jakieś szkielety, które chcemy ukryć?
Twierdzenie, że w okresie międzywojennym nie było w Polsce antysemityzmu, wydaje mi się niemożliwe. Dmowski, choć nie jedyny, miał obsesję na punkcie „kwestii żydowskiej”. W PRL-u dyskryminujący stosunek do „obcego elementu” objawił się w sposób zjadliwy w 1968 roku. Dziś, od czasu do czasu, widać postawy antysemickie, nie tylko na archipelagu radykalnej prawicy. Co więcej, poszukiwanie „obcego” wroga jest częścią dyskursu etno-nacjonalistycznego. Po raz kolejny powraca rozróżnienie na „my” i „oni”, rozróżnienie między amicus/hostis, posługując się koncepcją Carla Schmitta. Istnienie „obcego” zwiera szeregi grupy prawdziwych Polaków, patriotów, ustanawia tożsamość opartą na różnicy. Logika tożsamości najczęściej niestety wiąże się z użyciem przemocy. W każdym razie stoi to w sprzeczności z zasadą konstytucyjnej równości i w ogóle z modelem demokracji przedstawicielskiej.

Jaka jest nasza polska choroba narodowa, która zawsze paraliżowała działalność polityczną?
Uważam, że Polacy są czasami mistrzami w niedocenianiu siebie. Przez lata spotykałem tu w Polsce, nie tylko naukowo, ludzi o wielkiej wartości. Ostatnie trzydzieści lat to, powiedziałbym, niezwykłe lata z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, zdobycia wiodącej roli Polaków na arenie międzynarodowej, zwłaszcza na tle innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Traumy historii narodowej, zwłaszcza te z XX wieku, są jednak często manipulowane politycznie, aby potwierdzić istnienie wroga wewnętrznego, zdrajcy lub wroga zewnętrznego – np.: biurokracji Brukseli. Ta narracja jest najskuteczniejsza w tzw. „Polsce B”, na wsi, wśród warstw społecznych, które tylko marginalnie skorzystały z narzuconego z góry procesu transformacji i racjonalizacji gospodarczej oraz politycznej, mającej miejsce w latach dziewięćdziesiątych przy ogromnych kosztach społecznych. Zresztą nie tylko w Polsce. Nawet we Włoszech narodowy populizm opiera się na definicji narodu w odniesieniu do wroga: „innych”, imigrantów i Unii Europejskiej, którzy zagrażaliby dobrobytowi i tożsamości Włochów. Zachód pozostaje projektem dla nielicznych, wykluczeni proszą o ochronę. Populizm narodowy żywi się tą narracją.

W ubiegłym stuleciu istniała „kwestia polska”. Czy możemy dziś mówić o „kwestii ukraińskiej”?
Kwestia ukraińska dotyczy głównie wyniku konfliktu, stosunków politycznych między krajami tej części Europy a Zachodem. Jak mawiał już Hegel, ta część Starego Kontynentu zawieszona jest między Wschodem a Zachodem. Można powiedzieć: między oświeceniowym projektem zachodnim a ponownym pojawieniem się nacjonalizmów; jest jedną nogą w Europie, drugą w Azji. Kwestia ukraińska na nowo definiuje równowagę geopolityczną, nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale na poziomie globalnym, z nowym protagonizmem Stanów Zjednoczonych i krajów związanych z Białym Domem, w tym Polski, zaangażowanych w obronę tego, co z pewną retoryką określa się jako „wartości Zachodu”.

Daniele Stasi jest włoskim profesorem zwyczajnym historii doktryn politycznych na Uniwersytecie w Foggia. Był stypendystą w zakresie nauk politycznych i filozofii oraz visiting professor na różnych uniwersytetach oraz w instytucjach badawczych w Polsce i w Europie. Zajmuje się historią myśli politycznej i prawnej w XIX i XX wieku. Autor książek o polskiej historii politycznej i nacjonalizmie: Le origini del nazionalismo in Polonia, FrancoAngeli, Mediolan, 2018 i „Polonia Restituta”. Nazionalismo e riconquista della sovranità polacca, Il Mulino, Bolonia, 2022.

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...