Reforma PIP podpisana przez prezydenta, ale…

3 kwi 2026

Karol Nawrocki podpisał ustawę o reformie Państwowej Inspekcji Pracy, ale niechętnie, o czym świadczy przesłanie jej do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego. Dobrze się stało, że ta ustawa przeszła, ale państwo polskie i jego elity nie były gotowe, żeby wdrożyć silniejsze narzędzia wzmacniające stronę pracowniczą. Niestety Nawrocki pośrednio popiera… Donalda Tuska w zakresie osłabienie tej reformy.

Zgadzam się z większością opinii krytycznych względem tej ustawy. Interwencja premiera Tuska na ostatnim etapie prac, w styczniu tego roku, która doprowadziła do osłabienia możliwości działania PIP względem pierwotnego projektu, wywołała nie tylko chaos, ale też dodała skrzydeł przeciwnikom tej reformy z kręgów biznesowych i ultraliberalnych gospodarczo. Z tego powodu dalsze prace nad zmianami wyglądały, jakby tworzono prawo pod zmienny humor szefa, czyli na kolanie. Stąd w kręgach związkowych pojawiły się pomruki niezadowolenia ze względu na formę i tempo prac w ostatnich miesiącach.

To niezadowolenie było słuszne, ale nie uważam, że sensowne było podpisywanie protestów razem ze stroną reprezentującą kapitał, co zrobiła część związków. Takie wolty jeszcze bardziej osłabiały stronę pracowniczą i dodatkowo potęgowały zamieszanie. Strona zatrudniających pozostawała oczywiście w tym czasie w pełni zmobilizowana i zjednoczona przeciwko tej reformie, w jakimkolwiek kształcie by nie była. Sytuację tę oraz samą reformę opisałem bardziej szczegółowo w tekście „Cicha rewolucja czy pudrowanie rzeczywistości? Kulisy walki o nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy„.

Mimo że osłabiona, reforma wprowadza kilka istotnych narzędzi, które ułatwią zadanie PIP. Zwiększa też liczbę etatów dostępnych dla tej instytucji oraz podwyższa kary. Daje także inspektorom dostęp do zintegrowanego, elektronicznego systemu łączącego dane ZUS i Krajowej Administracji Skarbowej. Decyzja inspektora o przekształceniu śmieciówki w umowę o pracę nie będzie już tak automatyczna, jak w pierwotnej wersji. Zatrudniający może się z nią zgodzić, ale może też się odwołać, przy czym decyzja sądu może być o wiele mniej opłacalna w razie przegranej, ponieważ sąd może wydać decyzję wsteczną, jeśli chodzi o zapłacenie składek i podatków za pracownika wiele lat wstecz. W ten sposób wielu zatrudniających będzie wolało od razu przyjąć decyzję inspektora, niż narazić się na często bardzo duże koszty. Jest tu więc nie tylko marchewka, ale i kij. Nie jest więc do końca prawdą, że ta ustawa jest kompletnie pozbawiona sensu. Oczywiście wszystko pokaże praktyka. Należy w związku z tym położyć większy nacisk na działalność i autonomię samych pracowników oraz związków zawodowych, bo bez ich działań żadna inspekcja nie zmieni radykalnie sytuacji na rynku pracy. Z mojej perspektywy oczywiście zawsze ta bezpośrednia działalność samych zainteresowanych będzie fundamentem zmiany, a nie takie czy inne posunięcia często niemrawych instytucji państwowych. Dlatego nadal należy domagać się zwiększenia uprawnień związków zawodowych i społecznych inspektorów pracy, których po prostu jest więcej i znają o wiele lepiej realia w danym zakładzie, czy branży.

Zwłaszcza że bez walki samych związków i generalnie klasy pracującej nie ma co liczyć na nic lepszego ze strony polityków. Świadczy o tym uzasadnienie prezydenta i przesłanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Pod naciskiem związków ustawa została przyjęta, ale jednocześnie Nawrocki nie czuje się z tym komfortowo, bo musi tłumaczyć się teraz przed organizacjami kapitalistów i Konfederacją. W wygłoszonym wczoraj oświadczeniu powiedział, że podpisał tę ustawę głównie z powodu jej osłabienia. Jak wspomniałem wyżej, to osłabienie, tak krytykowane przez związki zawodowe, spowodował premier Tusk interwencją na ostatniej prostej.

„Kluczowy był jeden warunek, wprowadzenie ścieżki sądowej. W państwie prawa to nie urzędnik powinien mieć ostatnie słowo, tylko niezawisły sąd. To zabezpiecza zarówno pracownika, jak i przedsiębiorcę. Każda decyzja będzie mogła zostać zweryfikowana. Po istotnych poprawkach wprowadzonych w trakcie prac parlamentarnych zdecydowałem się tę ustawę podpisać, ale jednocześnie kieruję ją do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego. Cały czas mam poważne wątpliwości. Co do części przepisów, zwłaszcza tych, które przyznają bardzo szerokie uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wobec przedsiębiorców, państwo musi być silne, ale nie może być nadmierne w swojej ingerencji. Konstytucja jasno mówi o zasadzie pomocniczości i proporcjonalności. Władza publiczna nie może przekraczać granic wpływu w życie gospodarcze i to musi zostać jednoznacznie ocenione” – oświadczył prezydent Nawrocki.

Wszystko jest jasne. Silniejsze wzmocnienie PIP by nie przeszło, bo na nic więcej Nawrocki by się nie zgodził. Po raz kolejny okazuje się, że niemal cała klasa polityczna bardzo martwi się dobrostanem zatrudniających, a dobrostan pracowników ma drugorzędne znaczenie i liczy się tylko wtedy, jeśli to nie psuje humoru kapitałowi. Czyli sytuacja bez zmian, a może być jeszcze gorzej w przyszłej kadencji, jeśli w końcu pracownicy nie uświadomią sobie swojej sytuacji i jak bardzo są robieni w tym kraju w balona.


Źródło: Wolnelewo.pl

Najnowsze

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

System kaucyjny w Polsce, który zadebiutował w październiku 2025 roku, zwrócił 5 miliardów butelek i puszek w ciągu roku, co świadczy o sukcesie ekologicznej inicjatywy. Jednak przewidywane koszty operacyjne sięgają 44 miliardów złotych, co budzi obawy dotyczące obciążenia finansowego dla konsumentów oraz konieczności większej przejrzystości w wydatkach.

Sprawdź również

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Integracja Europy Środkowej przynosi regionowi wymierne korzyści w zakresie bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego oraz umożliwia skuteczną prezentację wspólnych interesów w Unii Europejskiej. Do najciekawszych przykładów integracji regionu należą: 1. Utworzony w 1991...

Czerwona kartka za aborcję. Protesty w rocznicę wyroku TK

Czerwona kartka za aborcję. Protesty w rocznicę wyroku TK

Sześć lat temu politycy zdecydowali, że ideologia może być ważniejsza od zdrowia i decyzji kobiet. Dziś, mimo zmiany władzy, Polki wciąż czekają na realizację obietnic dotyczących praw reprodukcyjnych. Sejm właśnie przyjął dwie ustawy łagodzące restrykcyjne przepisy,...