Tak to tak

17 sty 2020

Zabawne są te wszystkie nieporadne próby wymigania się od jasnej odpowiedzi , kiedy pada pod adresem polskiego polityka onkretne pytanie, a ten lub ów wije się jak piskorz, żeby tylko nie odpowiedzieć: tak lub nie.

Podobno nie ma głupich pytań; są tylko głupie odpowiedzi. Głupszego porzekadła w życiu nie słyszałem. Są głupie pytania, tak jak i są ludzie, którzy je zadają. Podobno mowa Wasza ma być tak, tak-nie, nie, a wszystko inne od złego pochodzi. Są jednak takie pytania, na które odpowiedź tak lub nie jest cokolwiek niepełna albo wręcz niewłaściwa. Np. pytanie: Czy dawno temu przestał Pan kraść? Jeśli się pyta niezłodzieja, z odpowiedzią może był kłopot. Albo: Słyszeliśmy, że od dawna nie bije Pan już żony? Jeśli adresatem pytania nie jest głowa rodziny, ćwicząca amatorsko boks na najbliższych, to odpowiedź tak lub nie na tak postawione pytanie, stawia indagowanego w mało komfortowej sytuacji. Takich pytań, albo raczej, pułapek retorycznych, jest na szczęście nie za dużo. Proza życia sprowadza się raczej do prostego wyboru: tak lub nie, o ile oczywiście, chcemy mówi prawdę.

Obejrzałem niedawno w telewizji rządowej rozmowę z młodą dziennikarką z prawicowej stacji radiowej. Rzecz tyczyła się reformy sądownictwa. Pani redaktor była bardzo kontent, kiedy pytano się jej o to, jak do spraw związanych z szeroko komentowaną ustawą kagańcową podchodzi w Polsce Pałac Prezydencki. W jej ocenie, to, że ze strony administracji prezydenta i samego prezydenta nie wychodzi do opinii publicznej żaden konkretny głos komentarza w sprawie procedowanych właśnie w Senacie przepisów, jest godny największej pochwały. Mało tego, bardzo jej się podoba podejście rzecznika pana prezydenta, który tak mówi, że wprost niczego nie mówi, ale jednak coś mówi. Tylko nie wiadomo o czym. Te ostatnie, to już moje słowa. Podoba się pani redaktor ta prezydencka artykulacja dlatego, bo nie uchodzi, żeby majestat prezydencki był zmuszany do zajmowania się sprawami małych ludzi w niskiej i wysokiej Izbie. Dla pani redaktor prezydencka bełkotliwość komunikacyjna to wielka cnota i mądrość. Dla mnie to zwyczajna ściema i ucieczka od odpowiedzi. Niczego tak bardzo nie mogę u polityków w Polsce znieść, jak kłamania ludziom w żywe oczy, albo mówienia że coś wiedzą, ale nie powiedzą. I o dziwo, wcale nie prezydenta mam teraz na myśli.

Jest w Senacie marszałek. Nazywa się Grodzki. Strona rządowa poczęła wyciągać mu grzeszki z przeszłości wtedy, kiedy został marszałkiem. Wcześniej piastował również funkcje wysokie, ale niespecjalnie kogokolwiek obchodzące. Kiedy znalazł się na świeczniku, znaleźli się i ludzie, którzy twierdzą, że pan Grodzki, jako lekarz w państwowym szpitalu brał od nich łapówki. Jest nawet ktoś, kto może pod przysięgą potwierdzić to przed sądem. Czemu oskarżenia padają dziś i czym są motywowane, to temat na zupełnie inną rozmowę. Coś należy z nimi zrobić.
Dziwnym też nie jest, że znajdują się dziennikarze, którzy chodzą wokół tematu. I pytają. Taka ich rola. Niektórzy pytają wprost: panie marszałku, są ludzie, którzy twierdzą, że brał pan kasę pod stołem. To prawda czy fałsz? Jakby nie patrzeć, nie jest to pytanie, na które nie można odpowiedzieć: tak lub nie. Na to pytanie, jak najbardziej na miejscu w obliczu zarzutów, należy odpowiedzieć. Zwołać konferencję prasową, wygłosić orędzie w telewizorze, zamówić ogłoszenie w prasie. Jasno postawić sprawę: nie brałem łapówek. Wszystkie tego typu insynuacje są kłamstwem. Albo: tak, zdarzyło mi się wziąć parę groszy i nie wypisać rachunku. Oto moja dymisja. Zamiast tego, mamy obrażanie się na rządowe media, że się czepiają, bo wyciągają trupy z szafy i to do tego w takim stanie rozkładu, że patomorfolog miałby kłopot z pamięcią, a co dopiero zapracowany chirurg.
Ja na to wszystko patrzę, uśmiecham się pod wąsem, którego nie mam, a który w każdej chwili mógłby mieć i czekam cierpliwie, że może w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i przestanie ściemniać. Powie tylko: tak. Albo powie: nie. Albo nic nie powie. Brak odpowiedzi też jest jakąś odpowiedzią.

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...