Warszawa jednak z nocną prohibicją

fot. tustolica.pl

Warszawa wprowadzi nocny zakaz sprzedaży alkoholu. Po burzliwej sesji Rady Miasta, na której odrzucono ogólnomiejską propozycję Rafała Trzaskowskiego i przeforsowano jedynie pilotaż w dwóch dzielnicach, prezydent stolicy zapowiedział zmianę decyzji. Pierwsze ograniczenia wejdą w życie w listopadzie 2025 roku, a od czerwca 2026 roku prohibicja obejmie całą Warszawę.

Na początku września Trzaskowski przedstawił projekt zakazujący sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach paliw od godziny 23:00 do 6:00. Uchwała była szeroko konsultowana, uzyskała poparcie ponad 80 proc. mieszkańców, a jej zwolennikami byli także lekarze, straż miejska i policja. Wydawało się, że stolica pójdzie śladem Krakowa, Gdańska czy Bydgoszczy.

Wszystko zmieniło się podczas posiedzenia Rady Warszawy. Projekt Trzaskowskiego w ostatniej chwili został wycofany z porządku obrad, a radni Koalicji Obywatelskiej wprowadzili w zamian własne rozwiązanie: pilotażowe ograniczenie sprzedaży alkoholu tylko w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Decyzji towarzyszyły okrzyki niezadowolonych mieszkańców, a radna Lewicy Agata Diduszko-Zyglewska nazwała to „kpiną z mieszkańców, lekarzy i policji”. Aktywista Jan Śpiewak ocenił, że Trzaskowski został upokorzony przez własną partię i nie ma realnego wpływu na radnych PO.

Rozczarowania nie krył także sam obóz rządowy. Premier Donald Tusk komentował: – „Nie podobał mi się cały ten spektakl. Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu to krok w dobrym kierunku, a stolica powinna dawać przykład”. W atmosferze chaosu wiceprezydent Jacek Wiśnicki ogłosił rezygnację z funkcji, wyjaśniając, że nie zgadza się z decyzją ograniczającą zakaz tylko do dwóch dzielnic.

Kilka dni później nastąpił jednak zwrot akcji. 25 września Rafał Trzaskowski zapowiedział, że nocna prohibicja zostanie rozszerzona. Pierwsze ograniczenia mają zacząć obowiązywać od listopada tego roku, a od czerwca 2026 roku zakaz sprzedaży alkoholu w nocy obejmie całą Warszawę. – „Nie możemy mieć sytuacji, w której po jednej stronie ulicy można kupić alkohol po 23:00, a po drugiej już nie” – podkreślił.

Premier Tusk potwierdził, że naciskał na kolegów z Platformy, by „nie kłócili się o tak oczywiste rzeczy”. – „Z zadowoleniem przyjąłem informację, że doszli do ładu ze sobą i że w ciągu najbliższych miesięcy prezydent Trzaskowski przeprowadzi swój projekt” – mówił szef rządu w Sejmie.

W tle trwa ogólnopolska debata. Lewica już 23 września złożyła w Sejmie projekt ustawy przewidujący zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22:00–6:00 na terenie całego kraju, w tym także na stacjach benzynowych. – „Stacja benzynowa to nie jest stacja alkoholowa. Wszyscy widzimy nocami obrzyganych ludzi pod sklepami i rozpijanie młodzieży. Ten temat powinien być ponadpartyjny” – mówił Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Nowej Lewicy. Posłanka Joanna Wicha dodała: – „SOR-y zamiast pomagać chorym zamieniają się w izby wytrzeźwień. To ustawa, która odpowiada na realne potrzeby społeczne”.

Senator Wojciech Konieczny przypominał, że „wszystkie kraje, które odniosły sukces w walce z alkoholizmem, ograniczały dostępność trunków zarówno fizyczną, jak i ekonomiczną”. Radna Diduszko-Zyglewska wskazała z kolei, że warszawskie konsultacje dały 80 proc. poparcia mieszkańców dla zakazu: – „Ludzie nie chcą pod oknami nocnych burd, wrzasków i rozbitych butelek”.

Warszawa dołączy tym samym do rosnącej grupy miast w Polsce, które ograniczają nocną sprzedaż alkoholu. Samorządy raportują, że po wprowadzeniu zakazu spada liczba interwencji policji i straży miejskiej, a nocne ulice stają się spokojniejsze. Coraz więcej wskazuje na to, że wkrótce podobne rozwiązanie obejmie także całą Polskę. Trzymamy kciuki za projekt Lewicy

Redakcja

Poprzedni

Prezydent Palestyny: Hamas nie wróci do władzy

Następny

Sądowa loteria