12 lipca 2024

loader

Odszedł Jack Charlton

Jack Charlton (1935-2020)

W miniony piątek po długotrwałej chorobie w wieku 85 lat zmarł Jack Charlton, wybitny angielski piłkarz, mistrz świata z 1966 roku, starszy brat słynniejszego Bobby’ego Charltona. To trzeci z legendarnych graczy Leeds United i reprezentacji Anglii, który odszedł w tym roku. Przed nim zmarli Norman Hunter i Trevor Cherry.

Jack Charlton w ciągu 23 lat gry w barwach Leeds United zaliczył 773 występów. Chociaż w ekipie „Pawi” zadebiutował w 1952 i szybko zyskał opinię jednego z najlepszych angielskich obrońców, selekcjoner reprezentacji tego kraju Alf Ramsey powołał go w 1965 roku do kadry już jako trzydziestolatka (debiutował 4 października 1965 w meczu ze Szkocją na Wembley). Z tego też powodu Jack miał w dorobku stosunkowo niewielką liczbę występów w narodowym zespole, bo tylko 35 ale w ekipie „Synów Albionu” pojawił się w najlepszym możliwym okresie, gdy zdobyła w 1966 roku pierwszy i jedyny jak do tej pory tytuł mistrza świata.
W rozegranym na angielskich stadionach światowym czempionacie Jack był filarem linii obrony, zagrał też oczywiście w pamiętnym finałowym spotkaniu z zespołem Republiki Federalnej Niemiec, wygranym przez Anglików po dogrywce 4:2. W sumie grał w reprezentacji przez pięć lat, a po raz ostatni wystąpił w 1970 roku w mistrzostwach świata w Meksyku, w spotkaniu z Czechosłowacją. Na marginesie, po mistrzostwach świata w Meksyku z angielską reprezentacją pożegnał się też Bobby, który rozegrał w niej 106 spotkań i strzelił 49 goli.
Obaj bracia Charltonowie zasłynęli z przywiązania do barw klubowych. Młodszy z braci, Bobby, praktycznie całą karierę profesjonalnego gracza spędził w Manchesterze United, w którym w latach 1956-1973 rozegrał 606 meczów (potem jeszcze dwa sezony spędził w Preston North End). Jego starszy brat był pod tym względem jeszcze bardziej niezłomny, bo on całą karierę spędził w barwach Leeds United. Z tym zespołem zdobył mistrzostwo Anglii w sezonie 1968/1969, Puchar Anglii w sezonie 1971/1972 oraz dwukrotnie Puchar Miast Targowych (1967/1968 i 1970/1971). W angielskiej ekstraklasie zagrał w 629 spotkaniach,. w których zdobył 70 bramek. A pod względem liczby meczów rozegranych we wszystkich rozgrywkach (773) do dzisiaj jest klubowym rekordzistą w Leeds.
Jack zawsze był w cieniu młodszego o dwa lata Bobby’ego, którego słusznie uważano za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii nie tylko angielskiego, ale też światowego futbolu. „Od najmłodszych lat było oczywiste, że Bobby będzie świetnym zawodnikiem i zagra w reprezentacji Anglii” – przyznał w rozmowie z BBC w 1997 roku Jack, podkreślając przy tym, że zawsze był dumny z brata i jego sukcesy nigdy nie były problemem w ich wzajemnych relacjach.
Po zakończeniu piłkarskiej kariery Jack Charlton w 1973 roku został trenerem. Pierwsze kroki w tym fachu stawiał Middlesbrough. Prowadził ten zespół do 1977 roku, potem w latach 1977–1983 był trenerem Sheffield Wednesday, zaś w latach 1984–1985 Newcastle United, lecz w żadną z tych drużyn nie osiągnął znaczących sukcesów. W 1986 roku przyjął propozycję poprowadzenia reprezentacji Irlandii i był jej selekcjonerem przez dziesięć lat. Dwukrotnie awansował z nią do finałów mistrzostw świata – w 1990 (doszedł z zespołem do ćwierćfinału) oraz w 1994 roku. W 1988 roku awansował też z zespołem Irlandii do finałów mistrzostw Europy. W Irlandii przyznano mu za to tytuł honorowego obywatela kraju, postawiono też pomnik naturalnej wielkości.
„Jack zmarł spokojnie, w piątek 10 lipca, w wieku 85 lat. Był w swoim domu w Northumberland ze swoją rodziną u boku. Odszedł wspaniały człowiek, mąż, ojciec, dziadek i pradziadek. Był osobą całkowicie uczciwą, życzliwą, szczerą i zabawną. Zawsze miał czas dla ludzi. Nie możemy wyrazić, jak dumni jesteśmy z niezwykłego życia, które prowadził, oraz z przyjemności, jaką sprawił tak wielu ludziom w różnych krajach. Był to uczciwy, miły, zabawny i szczery człowiek, który zawsze miał czas dla ludzi. Jego strata pozostawi ogromną pustkę w naszych życiach, ale jesteśmy wdzięczni za tyle szczęśliwych wspomnień” – przekazała rodzina Charltona w oświadczeniu cytowanym przez Sky Sports.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Dzikie karty dla Polaków i Rosjan

Następny

Ronaldo goni Lewego

Zostaw komentarz