PGE Ekstraliga: Sparta i Motor powalczą o złoto

15 wrz 2021

Nie doszło do niespodzianek w rewanżowych meczach półfinałowych PGE Ekstraligi. Sparta Wrocław u siebie po raz drugi pokonała Unię Leszno, a Motor Lublin na swoim torze ponownie okazał się lepszy od Stali Gorzów. Pierwsze starcia o medale odbędą się 19 września. Sparta powalczy z Motorem o złoto, a Unia ze Stalą o brąz.

Broniący mistrzowskiego tytułu żużlowcy Unii Leszno pierwszy mecz półfinałowy ze Spartą Wrocław przegrali u siebie 41:49 i tylko najwięksi optymiści spośród fanów tego zespołu jeszcze wierzyli, że w rewanżu na wrocławskim torze ich ulubieńcy zdołają odrobić straty i pozostaną w grze o złoty medal. Założona 7 maja 1938 roku Unia Leszno to najbardziej utytułowany z polskich klubów żużlowych, może się bowiem pochwalić aż 18 tytułami mistrza Polski. Zdobył ich de facto 19, ale w 1984 roku PZM odebrał leszczynianom tytuł za niesportowe zachowanie w meczu ostatniej kolejki ze Stalą Rzeszów, kiedy to przy stanie 41:25 dla Unii przegrali cztery ostatnie biegi stosunkiem 1-5, co dawało rzeszowianom bezcenny dla nich remis 45:45, zapewniający im 8. miejsce w lidze gwarantujące utrzymanie z klubowej elicie. Wyniki czterech ostatnich biegów zostały anulowane. Ale mimo tej plamy na wizerunku „Byki” są niekwestionowaną potęgą, zwłaszcza w „erze nowożytnej” żużlowej ligi, czyli od 2000 roku kiedy to powołano do życia Ekstraligę. Zespół z Leszna w tej formule rozgrywek po raz pierwszy triumfował w 2007 roku, potem w 2010, następnie w 2014 roku zdobył wicemistrzostwo, w następnym roku mistrzostwo, w 2016 roku miała miejsce jednosezonowa zapaść ( tylko siódme miejsce), po której „Byki” wróciły na tron i nie opuszczały go przez cztery lata z rzędu – od 2017 do 2020 roku. Przypominamy te fakty żeby podkreślić wagę wyczynu dokonanego w obecnych rozgrywkach przez żużlowców Sparty Wrocław, bo pokonując w półfinale PGE Ekstraligi Unię Leszno zakończyli złotą serię tego klubu.
W rewanżowej potyczce tych drużyn we Wrocławiu leszczynianie walczyli z determinacją, ale jedyne co zdołali osiągnąć, to lepszy wynik niż na własnym torze. U siebie na Stadionie im. Alfreda Smoczyka przegrali 41:49, a na Stadionie Olimpijskim 43:47, w dwumeczu zaś 84:96.
Czy Sparta jest w stanie wygrać także w finale? Na pewno ma po swojej stronie mocne atuty – świetnie jeżdżącego w tym sezonie Rosjanina Artioma Łagutę, aktualnego przecież lidera klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix i najhgroźniejszego konkurenta Bartosza Zmarzlika w rywalizacji o indywidualne mistrzostwo świata, Brytyjczyka Taia Woffindena, trzykrotnego indywidualnego mistrza świata oraz Macieja Janowskiego, który co prawda w SGP ostatnio nie błyszczy, lecz w ligowych zmaganiach, zwłaszcza na wrocławskim torze, nie zwykł przegrywać. On też w rewanżowym starciu z Unią była najlepiej punktującym zawodnikiem w swoim zespole, zdobywając 12 „oczek”. Woffinden i Łaguta dorzucili po 11, a resztę zdobyli Brytyjczyk Daniel Bowley (7), Michał Curzytek (3), Przemysław Liszka (2) i Rosjanin z polskim paszportem Gleb Czugunow (1). W zespole Unii najskuteczniejszy był zdobywca 17 punktów Australijczyk Jason Doyle, dziewięć dorzucił Piotr Pawlicki, tylko siedem Rosjanin Emil Sajfutdinow (ogłosił, że po tym sezonie odchodzi z Unii), tyle samo wywalczył Emil Ratajczyk, a ledwie dwa „oczka” Janusz Kołodziej i tylko jedno Australijczyk Jaimon Lidsey.
Tempo rozgrywania meczu było szybkie, bo na miastem wisiały deszczowe chmury i od siódmego biegu już na tor lały się strugi wody. Sędzia Michał Sasień pospieszał wszystkich, żeby dociągnąć chociaż do 12. biegu, bo zgodnie z regulaminem taka liczba wyścigów w razie przerwania zawodów z przyczyn pogodowych pozwala na uznanie meczu za rozegrany. Kluczowym momentem rywalizacji był bieg 11., w którym po starcie zapowiadało się na podwójne zwycięstwo gości. Gdyby je dowieźli do mety, mieliby jeszcze szanse na odwrócenie losów półfinału, ale Sajfutdinow nie utrzymał drugiej lokaty i po tym wyścigu było już jasne, że hegemonia „Byków” dobiegła końca.
W drugim półfinałowej batalii Motor Lublin na swoim torze bronił przewagi wywalczonej w pierwszym meczu w Gorzowie. Lublinianie także wygrali ze Stalą na jej terenie 49:41, zaś w rewanżu także powtórzyli wynik z wrocławskiego meczu zwyciężając 47:43. To największy sukces w historii lubelskiego klubu.
Ale gorzowianie, wicemistrzowie Polski z poprzedniego sezonu, mający w swoich szeregach dwukrotnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika (tradycyjnie był najskuteczniejszym zawodnikiem Stali i przegrał tylko jeden wyścig, z Duńczykiem Mikkelem Michelsenem), nie zamierzali się poddawać bez walki. Zaczęli zawody znakomicie od podwójnej wygranej 5-1. Potem ku sporemu zaskoczeniu młodzieżowa para Motoru stoczyła wyrównany bój z rówieśnikami ze Stali i Mateusz Cierniak dopiero tuż przed metą wyprzedził Wiktora Jasińskiego. Nie brakowało ostrej walki i zaskakujących rozstrzygnięć, co po meczu jeden z liderów Motoru, 22-letni Dominik Kubera tłumaczył zamieszaniem wywołanym przez opady deszczu. „Trochę się pogubiliśmy z ustawieniami” – przyznał przed kamerami TV.
Najbardziej dramatycznym momentem spotkania był groźnie wyglądający upadek innego z asów lubelskiej ekipy Rosjanina Grigorija Łaguty. Na szczęście skończyło się na strachu, choć Rosjanin został uznany za niezdolnego do jazdy i odesłany do szpitala na szczegółowe badania.
Po trzynastym wyścigu na trybunach stadionu w Lublinie i w parku maszyn ekipy Motoru zaczęła się fiesta, bo w tym momencie było już pewne, że gorzowianie już nie odwrócą losów meczu i to lublinianie po raz pierwszy w historii powalczą w wielkim finale PGE Ekstraligi. Faworytami nie będą, ale ekipa w składzie: Jarosław Hampel, Dominik Kubera, Mikkael Michelsen, Krzysztof Buczkowski, Wiktor Lampart, Mateusz Cierniak, Mark Karion i Grigorij Łaguta (jeśli będzie zdolny do jazdy) w tym sezonie już nie raz zaskakiwała rywali, więc trzeba przyjąć, że oba zespoły mają równe szanse na zdobycie mistrzostwa Polski. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w niedzielę 19 września w Lublinie, rewanż tydzień później (26 września) we Wrocławiu. O brązowe medale tym razem powalczą dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu, czyli Unia Leszno i Stal Gorzów.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...