PZPN czyli obraz nędzy i rozpaczy

20 lip 2023

Awantury, skandale i absolutnie beznadziejna gra pierwszej reprezentacji Polski. Po niespełna dwóch latach rządów Cezarego Kuleszy wizerunek PZPN budowany przez lata legł w gruzach.

18 sierpnia 2021 roku Cezary Kulesza został wybrany Prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. W latach 80-tych piłkarz m.in. Jagiellonii Białystok. Z Podlasiem związany zresztą do dzisiaj. W latach 90-tych założył tam wytwórnię muzyczną Green Star. Przedsiębiorstwo od początku działalności skupia się na promowaniu muzyki disco-polo. I do dzisiaj jest jednym z liderów rynku. 

Kulesza wziął się poważnie za piłkę nożną w 2008 roku. Został członkiem zarządu Jagiellonii Białystok. W 2010 roku objął stanowisko prezesa „Dumy Podlasia”. I to w czasie jego zarządzania „Jaga” odniosła największe sukcesy w swojej historii. Klub zdobył Puchar i Superpuchar Polski, dwa wicemistrzostwa, i raz brązowy medal za trzecie miejsce.

Biorąc pod uwagę dorobek Kuleszy w Białymstoku, można wysnuć wniosek, że i na piłce i na biznesie pan Cezary się zna. I jest to prawda, ale warto dodać, że sprawy ograniczają się do poziomu lokalnego.

Od początku prezesury Kulesza musiał gasić duży pożar. Polska aby wystąpić na mundialu w Katarze musiała wygrać baraże. Pierwszym przeciwnikiem Biało-Czerwonych miała być Rosja. Media wytykają do dzisiaj, że prezes najpierw mówił o graniu na neutralnym terenie (mecz miał pierwotnie odbyć się w Moskwie). Ostatecznie, także pod naciskiem mediów i opinii publicznej Kulesza zapowiedział, że Polska nie przystąpi do meczu ze Sborną. Z odsieczą przyszła też FIFA, która po prostu wykluczyła Rosję z baraży. 

Później były kolejne „afery”. W listopadzie 2022 roku

biletowa 

przed towarzyskim meczem z Chile. Bilety zamiast do sprzedaży dla kibiców bezpośrednio od PZPN trafiły do pośrednika. Który owszem sprzedawał je, ale z konkretną przebitką cenową. Polski Związek zapowiedział zmianę systemu sprzedaży, ale niesmak pozostał.

Bardzo dużo złych emocji przyniosły występy Polaków w mistrzostwach świata w Katarze. Chwilę przed samą imprezę Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski ujawnił, że jednym z ochroniarzy kadry jest Dominik G. 

„Grucha” 

czyli ochroniarz m. in. Roberta Lewandowskiego był oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która trudniła się uprowadzeniami, bójkami i promowaniem faszyzmu. Prezes Kulesza przyznał wtedy, że zatrudnienie „Gruchy” było jego pomysłem. Zaprzeczał jakoby miał jakąkolwiek wiedzę na temat zarzutów, jakie ciążyły na ochroniarzu.

Na mundial reprezentacja poleciała bez „Gruchy”. I odniosła sukces – wychodząć z grupy. Jednak część ekspertów jasno wyrażała niezadowolenie, że kadra trenowana przez Czesława Michniewicza grała zachowawczo i bez wykorzystania potencjału najlepszych zawodników. Teoretycznie kibice taki rezultat braliby przed mundialem w ciemno. W rzeczywistości dyskutowano nad przyszłością selekcjonera. Czarę goryczy przelała

afera „premierowa”,

którą poniekąd wywołał… premier Morawiecki. Obiecał reprezentantom Polski 30 milionów złotych za wyjście z grupy. Piłkarze po awansie do 1/8 finału, zamiast myśleć o meczu z Francją, mieli kłócić się o podział premii. Ostatecznie żadnych pieniędzy nie dostali. A posadę stracił Michniewicz. Cezary Kulesza nie komentował ani afery premiowej, przedłużał też zwolnienie Michniewicza dogadując się w tym czasie z Fernando Santosem.

Po raz kolejny czuć było niesmak, bo aferę premiową „wyjaśnił” Robert Lewandowski dopiero w marcu tego roku. Duży wpływ na „przepraszam” które padło z ust kapitana kadry miał wywiad z Łukaszem Skorupskim, który ujawnił szczegóły całej awantury. Lewandowski posypał głowę popiołem 23 marca na konferencji prasowej przed pierwszym meczem eliminacji do mistrzostw Europy z Czechami. Czyli ponad trzy miesiące po jej ujawnieniu. 

Kompromitacja z Czechami i Mołdawią

Nowy selekcjoner, którego Cezary Kulesza zatrudnił w styczniu miał odciąć piłkarzy od wszelkich afer. Fernando Santos miał też wnieść nową jakość do gry Biało-Czerwonych. Jednak boisko w Pradze brutalnie zweryfikowało ten plan. Po trzech minutach Polacy przegrywali już 2:0 i nie wiedzieli właściwie co się dzieje. Ostatecznie mecz zakończył się porażką 3:1. 

Polacy wygrali następne dwa mecze. Z Albanią w eliminacjach do EURO. I towarzyskie spotkanie z Niemcami. Na temat sparingu z naszymi zachodnimi sąsiadami negatywnie wypowiadał się Santos. „Moim zdaniem z punktu widzenia nie byłoby to dobre dla drużyny. Wybrałbym rywala bardziej zbliżonego do Mołdawii” – powiedział w wywiadzie dla Tomasza Ćwikały. I miał rację, bo cztery dni później Polacy doznali kompromitującej porażki z Mołdawią. W Kiszyniowie Biało-Czerwoni mimo prowadzenia dwoma bramkami po pierwszych 45 minutach ulegli walecznym Mołdawianom 3:2.

Sytuacja w teoretycznie prostej grupie eliminacyjnej do Euro w Niemczech, zrobiła sie bardzo trudna. Podopieczni Fernando Santosa nie mogą oglądać się na przeciwników i muszą wygrać wszystkie spotkania do końca eliminacji. Zadanie trudne.

Jakby kłopotów było mało, wybuchł kolejny skandal. Lekarz kadry 

Jacek Jaroszewski prowadził wspólny biznes z Grzegorzem Krychowiakiem 

i jego bratem. Panowie weszli w spółkę i stworzyli klinikę medyczną dla sportowców. Z czasem biznesowi partnerzy poróżnili się… oczywiście o pieniądze. Krychowiak twierdzi, że powiadomił prokuraturę o działaniach Jaroszewskiego. Lekarz kadry z kolei broni się, że to bracia Krychowiak działali na niekorzyść spółki i dla jej ratowania musiał przejąć nad nią pełną kontrolę. Medialna wojna trwa w najlepsze, a zszargany i tak wizerunek reprezentacji przyjmuje kolejne razy. 

I gdy wydawało się, że gorzej przecież już być nie może Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski odkrył, że gościem delegacji na meczu z Mołdawią był 

Mirosław Stasiak. 

Były piłkarski działacz skazany prawomocnym wyrokiem sądu za korupcję. Kara to trzy lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata i 195 tysięcy złotych grzywny. I dożywotnia dyskwalifikacja. Potem decyzję zmieniono na 10 lat dyskwalifikacji – czas minie w 2026 roku. 

W pierwszym oświadczeniu PZPN dolał benzyny do ognia sugerując, że to jeden ze sponsorów zaprosił skompromitowanego działacza na mecz – bez wiedzy związku. Prezes In Post (sponsor strategiczny reprezentacji) Rafał Brzoska, który oczekiwał wskazania, który z partnerów PZPN zaprosił Stasiaka zagroził konsekwencjami w postaci zerwania współpracy. Z kolei firma Tarczyński, która w 2022 roku podpisała porozumienie z PZPN poszła o krok dalej – całkowicie zrywając kontrakt.

W końcu okazało się, że „pan Mirosław Stasiak był jednym z odbiorców wydarzenia korzystających z naszej puli pakietów wyjazdowych jako osoba towarzysząca” – przyznała firma Inszury.pl. PZPN wcześniej nie chciał ujawniać nazwy partnera, który zaprosił kontrowersyjnego działacza na mecz w Mołdawii.

PZPN i Kulesza cały czas przekonywali, że nie wiedzieli o udziale Stasiaka w delegacji do Mołdawii. I co ważne – nie znali się. Jednak są w tych tłumaczeniach mało wiarygodni. Według ustaleń Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl prezes PZPN miał poznać Stasiaka przed finałem Ligi Europy Sevilla FC – AS Roma (31 maja 2023 roku). Przedstawić obu panów miał Tomasz Hajto – co potwierdził w rozmowie z dziennikarzem. 

Formalnie Stasiak był zaproszony przez firmę Inszury.pl, ale akredytacja, którą posiadał była typowo „związkowa”. Stasiak miał bowiem dostęp do każdej strefy na stadionie w Kiszyniowie – a takiego dostępu nie mają sponsorzy i ich goście.

 Wizerunek związku, tak skrupulatnie budowany przez lata za prezesury Zbigniewa Bońka to już tylko piękne wspomnienie. 

Media co chwilę informują o kolejnych rewelacjach w sprawie Stasiaka, nowych wątkach w wojnie na linii lekarz kadry Jaroszewski-bracia Krychowiak. Oraz o fatalnej grze i sytuacji kadry w eliminacjach do mistrzostw Europy.

Takiego pobojowiska w polskiej piłce nie było od dawna.

Najnowsze

Łaska

Łaska

Paolo Sorrentino zrobił filmu o człowieku, bardzo włoski, bardzo katolicki i odrobinę humanistyczny. Ten humanizm...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...