Nowe nazwiska w aktach Epsteina

Fotografia przedstawia byłego księcia Andrzeja Mountbattena-Windsora, klęczącego nad kobietą leżącą na podłodze. Według analizy BBC wystrój wnętrza widoczny na zdjęciu odpowiada rezydencji Epsteina w Nowym Jorku. Źródło: Departament Sprawiedliwości USA.

Ponad trzy miliony stron nowych dokumentów opublikowanych przez amerykański Departament Sprawiedliwości ujawniają kolejne nazwiska osób pojawiających się w korespondencji, notatkach i materiałach zgromadzonych wokół Jeffreya Epsteina. Wśród nich są członkowie rodzin królewskich, politycy oraz przedstawiciele świata wielkiego biznesu, sportu i kultury — także osoby znane i rozpoznawalne z europejskiej i polskiej perspektywy.

Afera Jeffreya Epsteina po raz kolejny pokazuje, że jej zasięg był znacznie szerszy, niż przez lata przyznawano. Stopniowo ujawniane dokumenty – e-maile, SMS-y, zdjęcia i zapiski – odsłaniają sieć relacji finansisty, który zmarł w 2019 r. w nowojorskim areszcie, oczekując na proces w sprawie handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego nieletnich.

Najnowsza publikacja akt ma charakter kulminacyjny. Departament Sprawiedliwości USA potwierdził, że do opinii publicznej trafiło ponad trzy miliony dodatkowych stron, a także ponad dwa tysiące nagrań wideo i około 180 tysięcy obrazów. Łącznie pakiet obejmuje niemal 3,5 mln stron materiałów. Jak podkreślają śledczy, dokumenty te nie tylko porządkują znane już wątki, ale ujawniają nowe szczegóły: konkretne daty spotkań, treść prywatnej korespondencji oraz kontekst relacji, które przez lata pozostawały na marginesie zainteresowania mediów.

Księżna i finansista

W nowych dokumentach co najmniej tysiąc razy pojawia się nazwisko księżnej, żony następcy tronu Norwegii. Norweskie media zwracają uwagę, że nie chodzi o pojedynczy epizod, lecz o serię kontaktów utrzymywanych w latach 2011–2014. Z korespondencji wynika, że relacje miały charakter prywatny i towarzyski, a ich ton – oceniany dziś z perspektywy wiedzy o działalności Epsteina – budzi poważne kontrowersje.

Po ujawnieniu akt Mette-Marit wydała oświadczenie, w którym przyznała: „Popełniłam błąd w ocenie i głęboko żałuję jakiegokolwiek kontaktu z Jeffreyem Epsteinem. To po prostu kompromitujące”. Premier Norwegii Jonas Gahr Støre ocenił te kontakty jako przejaw „złej oceny sytuacji”. Sprawa uderza w wizerunek norweskiej monarchii, dotąd postrzeganej jako nowoczesna i transparentna, i dodatkowo komplikuje jej pozycję w momencie już wzmożonej presji medialnej.

Szef komitetu igrzysk w Los Angeles

W aktach znalazły się również e-maile z 2003 r. wymieniane między Caseyem Wassermanem a Ghislaine Maxwell, wieloletnią współpracowniczką Epsteina. Korespondencja pochodzi z okresu, gdy finansista funkcjonował w świecie amerykańskich elit jako hojny filantrop i wpływowy pośrednik, a jego przestępcza działalność nie była jeszcze przedmiotem śledztw.

Wasserman, dziś stojący na czele komitetu organizacyjnego igrzysk olimpijskich Los Angeles 2028, w oficjalnym oświadczeniu stwierdził: „Głęboko żałuję korespondencji z Ghislaine Maxwell sprzed ponad dwóch dekad, zanim ujawniono jej zbrodnie”. Choć podkreśla, że ujawnione e-maile nie dotyczyły działań nielegalnych, ich publikacja ponownie stawia pytania o standardy relacji między światem wielkiego sportu, biznesu i wpływowych pośredników.

Rezygnacja doradcy premiera Słowacji

Nowe dokumenty doprowadziły do rezygnacji Miroslava Lajčáka, byłego ministra spraw zagranicznych i doradcy premiera Słowacji. Ujawnione wiadomości tekstowe z 2018 r. pokazują swobodny ton rozmów z Epsteinem. W jednym z SMS-ów Lajčák pisał: „Pozdrowienia z Kijowa! Chcę tylko potwierdzić, że dziewczyny są tu piękne jak zawsze”.

Sam polityk zaprzecza jednak, by komunikacja miała charakter seksualny. „Kobiety nigdy nie były częścią naszej komunikacji. Absolutnie nigdy” – oświadczył po publikacji akt. Premier Robert Fico przyjął jego rezygnację, mówiąc: „Przyjmuję jego propozycję zakończenia współpracy, choć tracimy ogromne źródło doświadczenia”.

Laburzysta w aktach Epsteina

Wśród nazwisk pojawiających się w nowej partii akt znalazł się także Peter Mandelson, były ambasador Wielkiej Brytanii w USA i jeden z najbardziej wpływowych polityków Partii Pracy przełomu lat 90. i 2000. Z ujawnionych dokumentów wynika, że Epstein miał przekazywać środki finansowe podmiotowi powiązanemu z Mandelsonem na początku lat 2000., a także utrzymywać z nim regularną korespondencję w okresie, gdy Mandelson pełnił funkcje publiczne.

Mandelson stanowczo zaprzecza, by pamiętał otrzymanie jakichkolwiek pieniędzy od Epsteina. W oświadczeniach cytowanych przez brytyjskie media podkreślał, że nie ma wiedzy ani dokumentacji potwierdzającej takie transfery, a same zarzuty uważa za nieprawdziwe. Jednocześnie przyznał, że utrzymywał relacje towarzyskie z Epsteinem i wyraził ubolewanie z powodu tej znajomości, zaznaczając, że nie był świadomy jego przestępczej działalności.

Jak informowały ITV i „The Telegraph”, po publikacji dokumentów Mandelson zrezygnował z bieżącej aktywności partyjnej w Partii Pracy, argumentując, że nie chce być obciążeniem wizerunkowym dla ugrupowania. Brytyjski premier Keir Starmer publicznie wezwał do pełnego wyjaśnienia okoliczności kontaktów Mandelsona z Epsteinem. Media podkreślają, że sprawa pozostaje na etapie polityczno-wizerunkowym: nie postawiono Mandelsonowi zarzutów karnych, a organy ścigania nie poinformowały o wszczęciu postępowania przeciwko niemu.

Książę z problemem

Publikacja nowych zdjęć i materiałów ponownie kieruje uwagę na księcia Andrzeja. Fotografie, które trafiły do akt, mają pochodzić z 2010 r. i — według prawników reprezentujących jedną z kobiet — przedstawiać sytuacje dokumentujące relację, której Andrzej konsekwentnie zaprzecza. Prawnik kobiety twierdzi, że do domniemanego zdarzenia doszło w rezydencji na terenie Windsoru, w okresie, gdy Epstein — mimo wcześniejszego skazania w USA — nadal utrzymywał szerokie kontakty towarzyskie i polityczne.

Z ujawnionych dokumentów wynika również, że kontakty Andrzeja z Epsteinem mogły trwać dłużej, niż deklarował on publicznie. Akta zawierają korespondencję oraz zapisy świadczące o utrzymywaniu relacji także po 2008 r., kiedy finansista został już skazany w sprawie przestępstw seksualnych. Wcześniejsze zapewnienia księcia o całkowitym zerwaniu znajomości są w świetle tych materiałów kwestionowane przez media i prawników reprezentujących osoby poszkodowane.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer publicznie stwierdził, że Andrzej powinien złożyć zeznania przed amerykańskimi organami, jeśli posiada informacje mogące mieć znaczenie dla śledztw dotyczących działalności Epsteina. Brytyjskie media podkreślają, że wezwania te mają charakter polityczny i moralny — Andrzej nie usłyszał zarzutów karnych, a organy ścigania nie poinformowały o wszczęciu nowego postępowania przeciwko niemu.

W tym samym kontekście ponownie pojawia się także jego była żona Sarah Ferguson. Ujawniony e-mail, w którym nazywa Epsteina „bratem, o jakim zawsze marzyła”, stał się jednym z najbardziej komentowanych fragmentów akt. Dla wielu komentatorów symbolizuje on niefrasobliwość, z jaką część elit traktowała relacje z finansistą nawet po jego pierwszym skazaniu, oraz skalę społecznej akceptacji, jaką Epstein przez lata cieszył się w najwyższych kręgach władzy i arystokracji.

Polski wątek

Nowa partia dokumentów wprowadza do sprawy polski akcent. Były tenisista i kolekcjoner sztuki Wojciech Fibak pojawia się w korespondencji dotyczącej planowanego spotkania z Epsteinem w Nowym Jorku w 2013 r., a także w kontekście wcześniejszych ustaleń dotyczących Paryża.

Fibak publicznie wyjaśniał, że znał Epsteina jako sąsiada i uczestnika nowojorskiego świata sztuki. „Byliśmy sąsiadami” – mówił w rozmowach z mediami, dodając, że „99,9 proc. ludzi” kojarzyło Epsteina przez pryzmat jego zainteresowań kulturalnych i kolekcjonerskich. W aktach przy nazwisku Fibaka pojawia się adnotacja „Fine Art Investments”, co – zdaniem samego zainteresowanego – potwierdza wyłącznie zawodowy charakter kontaktów.

Warto jednak przypomnieć, że nazwisko Fibaka pojawiało się w kontekście kontrowersji także wcześniej. W 2013 r. dziennikarka Malina Błańska opublikowała w tygodniku Wprost tekst oparty na prowokacji dziennikarskiej, w którym opisała mechanizm kojarzenia młodych kobiet z bardzo zamożnymi mężczyznami. Podszywając się pod dziewczynę poszukującą „możliwości zarobku” poprzez takie kontakty, nawiązała korespondencję z Fibakiem, który – według relacji autorki – deklarował pomoc w poznaniu „bogatych panów”, a następnie spotkał się osobiście z dziennikarką.

Błańska opisała jego przebieg jako obejmujący niechciane zachowania o charakterze intymnym, w tym próby pocałunku i dotyku, oraz zaznaczała, że podobne propozycje nie miały charakteru jednostkowego, lecz wpisywały się w powtarzalny schemat. Sprawa wywołała wówczas szeroką debatę publiczną o granicach władzy, pieniędzy i uprzedmiotowienia młodych kobiet, choć – co istotne – nie zakończyła się postawieniem zarzutów karnych wobec byłego tenisisty.

„Z miłością, Melania”

W aktach znalazła się także przyjazna wiadomość z października 2002 r., wysłana do Ghislaine Maxwell, podpisana imieniem Melania. Krótki e-mail odnosi się do artykułu prasowego poświęconego Jeffreyowi Epsteinowi i kończy się słowami „Z miłością, Melania”. Choć dokumenty nie dają stuprocentowej pewności co do tożsamości nadawczyni, kontekst — w tym późniejsze wspólne fotografie z nowojorskich wydarzeń towarzyskich — wskazuje na realne kontakty Maxwell z przyszłą pierwszą damą USA.

Nowe, odtajnione dokumenty z federalnego śledztwa dodatkowo precyzują szczegóły tej korespondencji. Wśród akt opublikowanych w piątek znalazł się e-mail z 23 października 2002 r., wysłany wieczorem, z tematem „HI!” i zwrotem „Drogi G!”. Treść jest swobodna: autorka pyta o samopoczucie Maxwell, nawiązuje do „fajnej historii o JE” opublikowanej w magazynie „New York”, komplementuje zdjęcie adresatki, dopytuje o pobyt w Palm Beach i prosi o kontakt po powrocie do Nowego Jorku. W dokumentach widnieje także druga kopia tego samego e-maila oraz odpowiedź podpisana „G. Max”, co potwierdza, że była to realna wymiana korespondencji, a nie pojedynczy, wyrwany z kontekstu dokument.

Wspomniany w mailu pochlebny artykuł na temat Epsteina ukazał się trzy lata przed pierwszym śledztwem policji w Palm Beach dotyczącym zarzutów wykorzystywania seksualnego nieletniej. Artykuł zawierał również cytat przyszłego prezydenta USA, Donalda Trumpa, który chwalił Epsteina jako „świetnego faceta”, podkreślając jego intensywne życie towarzyskie.

Odpowiedź Maxwell była równie bezpośrednia: dziękowała za wiadomość, informowała o zmianie planów i szybkim powrocie do Nowego Jorku, zastrzegając, że raczej nie znajdzie czasu na spotkanie, choć spróbuje zadzwonić. Ton korespondencji pozostaje nieformalny i wskazuje na zażyłość.

Choć dokumenty nie przesądzają jednoznacznie, że nadawczynią była przyszła pierwsza dama USA, wówczas znana jako Melania Knauss, kontekst to wzmacnia. Z akt wynika, że Maxwell kontaktowała się z Melanią w Palm Beach jeszcze przed tą wymianą e-maili. Dodatkowo, 11 listopada 2002 r. Maxwell została sfotografowana w Nowym Jorku wspólnie z Melanią, Donaldem Trumpem oraz Naomi Campbell podczas wydarzenia Dolce & Gabbana.

Kilka miesięcy później, w styczniu 2003 r., Maxwell wręczyła Epsteinowi oprawiony album życzeń z okazji jego 50. urodzin, zawierający wpisy od przyjaciół i współpracowników — w tym prymitywny rysunek oraz notatkę opisaną w dokumentach jako sporządzoną w imieniu Donalda Trumpa.

Coraz dłuższa lista nazwisk

Poza opisanymi wyżej osobami w nowych dokumentach pojawiają się również – w formie wzmianek, zdjęć lub korespondencji – m.in. Elon Musk, Bill Gates, David Copperfield oraz Chris Tucker, a także inni przedstawiciele świata polityki, finansów i kultury USA oraz Europy.

Amerykańskie organy ścigania konsekwentnie podkreślają, że samo pojawienie się nazwiska w aktach nie oznacza postawienia zarzutów ani odpowiedzialności karnej. Jednocześnie skala i różnorodność tych kontaktów pokazują, jak skutecznie Jeffrey Epstein przez lata budował pozycję pozwalającą mu funkcjonować w samym centrum globalnych elit, które w praktyce okazały się środowiskiem głęboko zdemoralizowanym, zdolnym tolerować, tuszować lub normalizować najcięższe zbrodnie: gwałty na dzieciach, systemowe wykorzystywanie nieletnich i przemoc, która w normalnie działającym porządku społecznym powinna kończyć się natychmiastowym wykluczeniem i odpowiedzialnością karną.

Redakcja

Poprzedni

Rząd chce pozbawiać wolności dzieci

Następny

Czarzasty: Nie poprę wniosku o Nobla dla Trumpa, bo na niego nie zasługuje